TIE Experimental M2 (TIE/e2)
Krótko po zwycięstwie nad rebeliantami na Hoth w Sienar Fleet Systems rozpędu nabrał prowadzony przez dyrektora Lenzera tajny projekt mający na celu stworzenie zdalnie kierowanych maszyn klasy TIE. Nie miały to być klasyczne droidy-myśliwce jak Scarab, Vulture, Hyeny czy tri-fightery z czasów wojen klonów. Każda z tych jednostek miała posiadać normalnego, wyszkolonego, organicznego pilota, z tą różnicą, że siedzącego nie za jej sterami, a w dużo bezpieczniejszym miejscu - na statku-matce, w pobliskiej bazie lub stacji orbitalnej, czy wreszcie, w przypadku "występów gościnnych" - na pokładzie chronionego i trzymającego się z dala transportowca.
Jedną ze stworzonych w ramach projektu TIE Experimental maszyn była "wielka lufa" (nazwana tak przez pilotów rebelianckich, którzy mieli okazję ją spotkać) - myśliwiec stworzony przez dodanie do klasycznego TIE/ln dwóch ciężkich turbolaserów umieszczonych na zewnątrz płatów. Koniecznej rezerwy energetycznej dostarczyło usunięcie zarówno pierwotnie instalowanych na tej maszynie działek laserowych, jak i wyposażenia służącego w normalnych warunkach do komunikacji między myśliwcem a pilotem - skoro jego nie ma na pokładzie, to nie ma też sensu zasilanie wszystkich wyświetlaczy, wspomaganie skafandrowej aparatury podtrzymującej życie itp. Ten sam manewr pozwolił na utrzymanie masy statku w sensownych granicach, dzięki czemu parametrami lotu mniej więcej odpowiada on swojemu pierwowzorowi, jeśli nie liczyć niewielkiej utraty zwrotności w związku z rozłożeniem ciężaru dalej od osi podłużnej myśliwca.
TIE Experimental M2 wyprodukowane zostały w całkiem długiej serii próbnej i po testach statycznych oraz oblataniu przeszły do prób bojowych prowadzonych głównie w sektorze Vilonis. Próby polegały między innymi na atakowaniu z zaskoczenia cywilnych frachtowców, co z jednej strony dostarczało potrzebnych danych nie narażając zbytnio prototypów, z drugiej utrudniało pozyskiwanie zaopatrzenia przez rebelię, a z trzeciej w końcu - stwarzało poczucie zagrożenia atakami "piratów" które Imperium mogło przekuć w poparcie dla swoich działań. Sojusz postanowił bliżej zbadać te podejrzane zjawiska i wysłał na miejsce grupę bojową krążownika kalamariańskiego Liberty. Po kilku incydentach i potyczkach (raz TIE M2 z B-wingami, innym razem mieszanej grupy atakującej konwój z odpowiadającymi na wezwanie alarmowe A-wingami) siłom Sojuszu udało się w końcu zastawić pułapkę na tajemniczych napastników i przy użyciu Z-95 HeadHunterów uzbrojonych w torpedy pulsacyjne przejąć kilka myśliwców.
W dalszym toku tej kampanii projekt TIE Experimental został całkowicie unicestwiony - zniszczono zarówno platformę badawczą, jak i fabrykę oraz statek-matkę dla nowopowstających TIE. Sprawujący pieczę nad badaniami admirał Zaarin odzyskał wprawdzie później część zapisów komputerowych dotyczących eksperymentu, jednak ani TIE M2, ani jego pozostali krewniacy: M1, M3, M4 i M5 nie doczekali się już wznowienia produkcji.
| pełna nazwa: | TIE Experimental M2 | producent: | Sienar Fleet Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Eksperymentalny TIE M2 | w slangu: | TIE BigGun - TIE Wielka Lufa |
| prędkość: | 10 | wytrzymałość: | 60 |
| w atmosferze: | 1200 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | długość: | 6.3 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | - |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.65 t | ||
| cena (nowy): | |||
| używany: |
TIE Experimental M3 (TIE/e3)
TIE Experimental M3, przez rebeliantów nazwany TIE Warhead, czyli w wolnym tłumaczeniu TIE Wyrzutnia, to jednostka stworzona w okresie galaktycznej wojny domowej w ramach projektu Sienar Fleet Systems mającego na celu skonstruowanie zdalnie sterowanych myśliwców kosmicznych. Podobnie jak inne maszyny zbudowane w ramach tych działań, TIE/e3 oparty jest na istniejącym już TIE - w tym wypadku był to TIE Interceptor.
Podstawową zmianą w stosunku do oryginału jest oczywiście zainstalowanie w myśliwcu obwodów całkowitego przyporządkowania, pozwalających na skuteczne sterowanie nim z dużej odległości. Pilot jest dzięki temu bezpieczny, nie ryzykuje się utraty wyszkolonego i doświadczonego oficera, a w przypadku zniszczenia statku jego dotychczasowy operator może wprowadzić do akcji kolejny myśliwiec.
Zmianą najbardziej widoczną z zewnątrz jest jednak co innego. Z klasycznego TIE Interceptora usunięto wszystkie cztery działka laserowe, a zamontowano - po zewnętrznej stronie płatów - dwie wyrzutnie rakiet. Ich ładunek nie jest zbyt duży, dzięki czemu udało się niemal nie utracić doskonałych parametrów lotu myśliwca - wprawdzie prędkość została zredukowana o niecałe 10%, ale zwrotność, jeden z głównych atutów tej maszyny, została zachowana.
Zlikwidowanie całego uzbrojenia strzeleckiego jest dość ryzykownym posunięciem, na które nie zdecydowano się ani w przypadku bombowca TIE ani nawet dużo późniejszego i przenoszącego nieporównanie więcej pocisków MissileBoata. W związku z przyjęciem tego rozwiązania TIE Experimental M2 po wyczerpaniu rakiet jest całkowicie bezbronny i może jedynie wracać do bazy po nową porcję amunicji, czekać na statek zaopatrzeniowy, lub też, w niektórych sytuacjach, zostać wykorzystany jako jednostka samobójcza. Maszyny "rozbrojone" mogą także tworzyć "sztuczny tłok" w przestrzeni - w warunkach bojowych praktycznie niemożliwe jest bowiem zorientowanie się, który wróg jest jeszcze groźny, a który już nie.
Głównym przeznaczeniem TIE/e3 są oczywiście misje szturmowe. Ciężkie i nieruchawe TIE/sa były łatwym celem dla wrogich myśliwców przechwytujących, a nowe jednostki eksperymentalne mogą dzięki przewadze prędkości oraz wysokiej zwrotności przeniknąć przez eskortę i błyskawicznie uderzyć na główny cel, jak również skutecznie unikać ognia artylerii przeciwlotniczej. Przetestowano również z dużym powodzeniem (przeciw rebelianckim X-wingom) wariant polegający na uzbrojeniu tego TIE w lekkie pociski do zwalczania myśliwców i wykorzystaniu go w charakterze maszyny przewagi powietrznej.
W ramach prób bojowych maszyn tych używano ze zmiennym powodzeniem. Z początku nie było wobec nich zarzutów, ale miało to miejsce głównie dzięki temu, że działały one albo przeciw jednostkom cywilnym, albo też sprzyjał im element zaskoczenia. W momencie, gdy Sojusz Rebeliantów dowiedział się o istnieniu projektu TIE Experimental i podjął przeciwko niemu zdecydowane działania, myśliwce te przestały odnosić oszałamiające sukcesy, padając ofiarą między innymi rebelianckich A-wingów. Wiadomo również, że Sojuszowi udało się przechwycić kilka maszyn TIE Experimental M3 - czy to dzięki zasadzce z użyciem torped jonowych, czy też w wyniku naziemnej akcji oddziału komandosów. Po serii bitew i potyczek cały projekt został przez rebelię zniszczony i nigdy już się nie podniósł.
| pełna nazwa: | TIE Experimental M3 | producent: | Sienar Fleet Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Eksperymentalny TIE M3 | w slangu: | TIE Warhead - TIE Wyrzutnia |
| prędkość: | 10 | wytrzymałość: | 90 |
| w atmosferze: | 1250 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | długość: | 9.6 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | - |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.75 t | ||
| cena (nowy): | |||
| używany: |
TIE Advanced ('TIE Avenger')
W okresie względnego spokoju bezpośrednio po bitwie o Hoth Imperium udało się uzyskać wreszcie technologię pozwalającą na skonstruowanie napędu nadprzestrzennego dostatecznie małego, by efektywnie zastosować go w myśliwcach klasy TIE bez obniżania przy tym innych parametrów ich lotu. W SFS odkurzono więc projekty linii /x1 - /x2 - /ad i pod przewodnictwem admirała Zaarina rozpoczęto modyfikacje, testy i wdrażanie nowego myśliwca. Po rozwiązaniu kilku problemów technicznych i wprowadzeniu kilku znaczących zmian do oryginalnych planów (kształt kadłuba, inna owiewka kokpitu oraz skrzydła z symetrycznym wycięciem z przodu i z tyłu to te najbardziej widoczne), rozpoczęto produkcję nowej maszyny pod nazwą TIE Advanced.
W odróżnieniu od poprzednich maszyn rodziny TIE, T/A zbudowany jest w dużym stopniu według filozofii promowanej swego czasu przez Incom i przyjętej przez Rebeliantów. Jest to maszyna samodzielna, zdolna do lotów w nadprzestrzeni, wyposażona w silne generatory osłon oraz wyrzutnie rakiet. TIE Advanced jest dużo szybszy od wszystkich swoich konkurentów (wliczając w to A-winga) i niesamowicie zwrotny, a na dodatek posiada siłę ognia połączonego TIE Interceptora i TIE/sa, bez dziedziczenia ich wad. Z tych względów odziedziczył też po poprzednich modelach błysków miano Avenger (Mściciel) - nie trzeba chyba dodawać, co mieli na myśli piloci-oblatywacze, nadając nowej maszynie taką nazwę.
T/A jest doskonałym myśliwcem przechwytującym i eskortowym, w walce bezpośredniej dorównać mu mogą ewentualnie tylko A-wingi, nad którymi posiada jednak przewagę zarówno w prędkości, jak i zwrotności, uzbrojeniu i osłonach. Pomimo tych niewątpliwych zalet, T/A nie stał się podstawowym myśliwcem Marynarki Imperialnej - uniemożliwiła to wysoka cena jednostkowa, czas i trudności wiążące się z budowaniem tych maszyn i przeszkoleniem do nich obsługi, a także fakt, że większość fabryk wystarczająco zaawansowanych technicznie, by mogły brać udział w produkcji Avengerów, została zniszczona w czasie buntu admirała Zaarina przeciw Imperatorowi. W początkowych stadiach tego konfliktu obie walczące strony były zdecydowane jak najszybciej uniemożliwić nieprzyjacielowi seryjne budowanie "błysków" i obu w zasadzie się to udało. Poza nielicznymi ocalałymi egzemplarzami, T/A praktycznie zniknął z map konfliktów Galaktyki.
Istnieje jeszcze jeden powód, dla którego T/A miał problemy z wejściem do służby - ten sam, który był wyrokiem śmierci dla myśliwców Starwing oraz kanonierek Skipray. Wprowadzenie do akcji myśliwców wyposażonych w hipernapęd wymagałoby niemal całkowitej zmiany doktryny wojennej Imperium oraz założeń taktycznych i strategicznych Floty - tak więc te nieliczne T/A, które przetrwały, traktowane są raczej jako prototypy do testowania nowych rozwiązań (jak na przykład lekka, pokładowa wersja emitera promienia ściągającego), niż jako maszyny bojowe.
| pełna nazwa: | SFS TIE Advanced | producent: | Sienar Fleet Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec TIE Advanced {Taj edwensd}, udoskonalony myśliwiec TIE | w slangu: | bright - błysk, avenger - mściciel |
| prędkość: | 14 | wytrzymałość: | 90 |
| w atmosferze: | 1450 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 10 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | |||
| cena (nowy): | 195000 cr | ||
| używany: |
TIE Defender
TIE Defender to Myśliwiec przez duże M - najbardziej zaawansowany wytwór myśli technicznej Imperium. Zaprojektowano go tak, aby połączyć w jedno wszystkie zalety maszyn z serii TIE, równocześnie dodając elementy, które do tej pory znajdowały się jedynie na wyposażeniu myśliwców rebelianckich. Tak więc Defender (znany w Sienar Fleet Systems jako TIE/x7) jest szybki i zwrotny, a równocześnie posiada silne osłony, bogaty garnitur uzbrojenia oraz hipernapęd. Gdyby Imperium zdołało wyprodukować na czas więcej, niż tylko pierwszą próbną serię tych maszyn, a następnie sensownie je wykorzystać (planowano dalekie patrole grup poszukująco-uderzeniowych składających się z czterech myśliwców tego typu) Rebelia miałaby poważne kłopoty...
TIE Defender opracowany został przez zespół pod dowództwem admirała Zaarina na krótko przed jego wystąpieniem przeciw Imperatorowi. Projekt był ściśle tajny - nawet osoby normalnie wtajemniczone w prace SFS nad nowymi prototypami nie miały o jego istnieniu żadnych informacji, a prace nad nim toczono w jednej tylko placówce SFS umiejscowionej na Anaxes. Zachowanie ścisłej tajemnicy miało prawdopodobnie dwa cele - po pierwsze, ukrycie projektu przed decydentami, którzy mogliby chcieć go utrącić tak, jak utrudniali wprowadzenie do służby TIE Advanced... a także wykorzystanie tych maszyn przez Zaarina przeciwko siłom lojalistów po przeprowadzeniu przez niego zamachu stanu.
Jak na ironię, pierwsze funkcjonujące egzemplarze tego myśliwca zostały użyte przez eskadrę Maarka Stele przeciwko siłom Zaarina. W konflikcie, który wywiązał się przy okazji nieudanej próby zamachu, obie strony próbowały budować te myśliwce dla siebie i równocześnie niszczyć środki produkcyjne przeciwnika - a że to drugie z reguły udawało się lepiej, niż to pierwsze, TIE Defender podzielił los swojego poprzednika, TIE Advanced. O ile w przypadku T/A chodziło jednak tylko o produkcję, w konflikcie o Defendera kluczowe było też posiadanie planów konstrukcyjnych tej jednostki, które nie zostały rozpowszechnione do ośrodków badawczo-rozwojowych czy fabryk. Stąd liczne pogonie za prototypami lub wtajemniczonymi naukowcami - zakończone zniszczeniem większości z tych pierwszych i śmiercią większości spośród tych drugich. Ostatecznie tylko Imperator dzięki admirałowi Thrawnowi pozostał w posiadaniu kilku prototypów T/D i tajemnic ich konstrukcji.
Ostatnie ocalałe jednostki zostały ukryte przez Imperatora w miejscu nie znanym nawet najwyższym oficerom Marynarki Imperialnej, prawdopodobnie w jednym z jego tajnych skarbców. Jedynie kilka maszyn z Eskadry Onyx wzięło udział w bitwie pod Endorem, nie czyniąc jednak zbyt wielkiej różnicy i praktycznie nie wpływając na losy bitwy. W okresie następującym po powtórnym zdobyciu Coruscant przez Nową Republikę, TIE Defendery zaczęły się pojawiać na nowo, chociaż w bardzo niewielkich liczbach. Wiadomo o jednej fabryce zdolnej do produkowania tych maszyn - jej niewielki, dobrze ukryty kompleks, przejęty przez Ysanne Isard, zdołał do momentu jej ostatecznej klęski zgromadzić trzy dywizjony TIE Defenderów. Nieliczne egzemplarze tej maszyny widziano też w składzie floty Resztek Imperium.
W odróżnieniu od pozostałych TIE, Defender ma trzy płaty ogniw słonecznych, co nadaje mu charakterystyczny, raczej niespotykany wygląd. Podobnie jak reszta TIE, także i T/D nie posiada normalnego podwozia, co wymusza bazowanie go na podwieszeniach - na szczęście pasuje on do typowych stacji dokujących, z jakich korzystają inne myśliwce rodziny TIE. Można też Defendera pozostawić w zawisie na repulsorach, co jednak na dłuższą metę nie jest praktycznym rozwiązaniem. W starciu bezpośrednim T/D ma przewagę nad praktycznie każdym znanym myśliwcem którejkolwiek z walczących stron. Jest szybszy zarówno od A-winga, jak i rozmaitych TIE z serii Advanced, jest też zwrotniejszy od wszystkich tych jednostek - pomagają mu w tym nie tylko rozwiązania znane z TIE Interceptora, ale i dodatkowe silniki manewrowe zainstalowane na każdym z trzech płatów. Dzięki wyposażeniu w rakiety, maszyna ta może też pokusić się o atakowanie większych celów (w sumie może to robić i bez rakiet), a egzemplarze wyposażone w pokładową wersję generatora promienia ściągającego mogą go wykorzystywać do utrudnienia manewrów atakującym jednostkom, lub też do holowania mniejszych obiektów czy statków. W celu zwiększenia siły ognia na bliskim dystansie, dwa będące na wyposażeniu tej maszyny działka jonowe mogą zostać sprzężone z laserami, pozwalając na jednoczesną salwę z 6 luf. Wszystko to oczywiście nie gwarantuje nietykalności, jak udowodnił to Wedge Antilles nad Adumarem przy użyciu swojego X-winga. Pojawienie się jednak w jakimś miejscu TIE Defendera może jednak samo w sobie spowodować szok u świadków tego zjawiska.
| pełna nazwa: | SFS TIE Defender Space Superiority Starfighter | producent: | Sienar Fleet Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | TIE Defender {Taj Defender} | w slangu: | trip - trójka |
| prędkość: | 16 | wytrzymałość: | 100 |
| w atmosferze: | 1680 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 10 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.065 t | ||
| cena (nowy): | 300000 cr | ||
| używany: |
Missile Boat
MissileBoat to zbudowany jedynie w kilku prototypowych egzemplarzach myśliwiec-kanonierka zbliżony w swojej konstrukcji do wyprodukowanego przez Cygnus Gunboata. Zaprojektowano go podczas rebelii admirała Zaarina, po części jako wabik mający sprowokować samozwańczego wielkiego admirała do popełnienia błędu, który wyda go w ręce Thrawna, po części zaś, aby dać siłom lojalnym Imperium maszynę zdolną do walki z TIE Advanced i TIE Defenderami renegatów.
Ten kuter rakietowy Cygnusa jest z pewnością jednostką o największej sile ognia w swojej klasie. Jedno działko pokładowe, będące na jego wyposażeniu, to raczej symboliczna broń, przeznaczona do samoobrony w krytycznych sytuacjach. Do walki z myśliwcami przeciwnika okręt ten wykorzystuje pociski kierowane, zaś do ataków na duże jednostki - bomby lub ciężkie rakiety. W czterech modularnych wyrzutniach (brak jest dokładnych danych, ale można podejrzewać, że pociski są w nich przechowywane "warstwami") przenosi on tyle pocisków różnych typów, że teoretycznie może przy ich użyciu w pojedynkę zniszczyć ciężki krążownik i pół skrzydła myśliwców. W praktyce to ostatnie może jednak nastręczyć pewnych problemów, jako że mimo zaklasyfikowania jako myśliwiec, osiągi w dziedzinie zwrotności jednostka ta posiada mizerne.
Aby rozwiązać ten problem, wypracowano dla MissileBoata taktykę ataku z doskoku. Przy użyciu pocisków kierowanych atakuje on i niszczy wybrane cele, po czym oddala się poza ich zasięg, aby po nawrocie powtórzyć uderzenie. W tym celu prototypy tej jednostki wyposażono w nowatorski system SLAM (Sub Light Acceleration Motors - systemy akceleracji podświetlnej), pełniący rolę dopalacza. Kosztem zgromadzonej w innych systemach statku energii pozwala on na tymczasowe podwojenie mocy silników, a więc i prędkości tej jednostki. Przyspieszenie takie jest jednak dość krótkotrwałe, a po podobnym 'skoku' maszyna przez dłuższy czas pozostaje w dużym stopniu bezbronna - pozbawiona osłon i energii w działku. Dodatkowym problemem jest też dodatkowo słabe tempo regeneracji osłon - wprawdzie są one silne, jednak pod ciągłym ostrzałem może to nie wystarczyć...
Ze względu na astronomiczne koszta i trudności techniczne wykonano jednynie kilka przedseryjnych egzemplarzy tej jednostki. Wszystkie z nich zostały utracone podczas rozgrywającego się na Rubieżach konfliktu między Zaarinem a Thrawnem, stąd też maszyna ta pozostaje z reguły w sferze bajek, a ludzi, którzy kiedykolwiek wiedzieli ją na oczy, jest prawdopodobnie mniej, niż potrzeba do obsadzenia załogą korwety koreliańskiej.
| pełna nazwa: | Missile Boat | producent: | Cygnus Spaceworks |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Kuter rakietowy | w slangu: | |
| prędkość: | 8 | wytrzymałość: | 140 |
| w atmosferze: | 1150 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 6 | długość: | 15 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.1 t | ||
| cena (nowy): | |||
| używany: |
TIE Phantom
TIE Phantom to jeden z myśliwców, które zamiast wejść do służby, stały się legendą. Zbudowany został w oparciu o konstrukcję zapomnianego modelu dwumiejscowego imperialnego myśliwca - V-38. Jako taki, nie posiadał specjalnie zachwycających osiągów, rekompensatą miało być natomiast jego specjalne wyposażenie. Otóż na jednostce tej zainstalowano eksperymentalne generatory pola maskującego wykorzystujące rzadko spotykane kryształy stygium. Przy uruchomionym systemie maskowania, wykrycie tej maszyny, czy to za pomocą zwykłych czujników, czy też optycznie, jest praktycznie niemożliwe. Pozwalało to Phantomom skrycie podkraść się do przeciwnika i znienacka otworzyć ogień. Aby rozpocząć ostrzał, myśliwiec musiał jednak wyłączyć maskowanie, co trochę ograniczało jego skuteczność. Maszyny te wyposażono też w systemy samozniszczenia, na wypadek, gdyby któryś egzemplarz wpadł w niepowołane ręce.
TIE Phantom posiadał dwuosobową załogę - pilota, mającego do dyspozycji sprzężone działka laserowe, oraz dodatkowego strzelca, który obsługiwał dodatkowy zestaw działek, a podczas lotów testowych mógł być również pokładowym mechanikiem i dostrajać systemy pokładowe czy oceniać ich działanie. Myśliwiec był wyposażony w systemy podtrzymywania życia pozwalające mu na wykonywanie misji trwających do trzech dni, posiadał również hipernapęd (podłej jakości), dzięki któremu nie był uwiązany wyłącznie do baz czy statków-nosicieli, które z konieczności obniżałyby poziom konspiracji.
T/P to jedna z najkosztowniejszych zabawek, na jakie kiedykolwiek poważyło się Imperium - wyprodukowano jedynie serię prototypową, a gdyby kiedykolwiek ruszyła produkcja seryjna, to koszta szacowane były na w przybliżeniu pół miliona kredytów za sztukę. Myśliwce budowano w tajnej fabryce na księżycu Imdaar Alfa, w ramach ściśle tajnego projektu nadzorowanego bezpośrednio przez Lorda Vadera. Nad projektem pieczę sprawował wielki admirał Martio Batch, oraz Admirał Sarn - dowodzący superniszczycielem Terror. Eskadra Sigma - pierwsza formacja wyposażona w te jednostki - prowadziła testy bojowe TIE Phantomów w słynnej z tajemniczych zaginięć statków kosmicznych Mgławicy Dreighton, co pozwoliło na ukrywanie faktu posiadania i wykorzystywania przez Imperium nowych myśliwców.
Projekt budowy TIE Phantomów został jednak odkryty przez ocalałego z ataku na patrol B-wingów rebelianckiego pilota myśliwskiego, któremu udało się przekazać te informacje do Kwatery Głównej Sojuszu. W wyniku działań rebelianckich agentów zniszczeniu uległ zarówno SSD Terror i przenoszone na jego pokładach myśliwce T/P, jak i chroniona polem maskującym fabryka i centrum badawczo-konstrukcyjne na Imdaar Alfa. Admirał Sarn został wyeliminowany przez Lorda Vadera w ramach kary za porażkę, a ostatni ocalały myśliwiec uległ samozniszczeniu po przejęciu go przez rebeliantów. Utracono tym samym technologię, która mogła pozwolić na wyposażanie małych jednostek bojowych w efektywne systemy maskujące - do użycia "tradycyjnych" pól maskujących, takich jak te wykorzystywane później przez admirała Thrawna, potrzeba bowiem znacznie większych ilości energii oraz wyjątkowo skomplikowanej aparatury. Imperium straciło również przytłaczającą większość swoich zapasów stygium, co praktycznie uniemożliwiło prowadzenie podobnych projektów w przyszłości. Ostatecznie więc "niewidzialny myśliwiec" podzielił los kilku innych projektów superbroni i mało kto w Galaktyce w ogóle słyszał o takim projekcie.
| pełna nazwa: | SFS V-38 TIE Phantom | producent: | Sienar Fleet Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | TIE Phantom {Taj Fantom} | w slangu: | bright - błysk |
| prędkość: | 10 | wytrzymałość: | 80 |
| w atmosferze: | 1490 km/h | osłony: | 40 |
| hipernapęd: | klasa 6 | długość: | 14.6 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.09 t | ||
| cena (nowy): | 500000 cr | ||
| używany: |
TIE Raptor (TIE/rpt)
W odróżnieniu od większości TIE, ten dziwnego kształtu myśliwiec nie został zbudowany w Sienar Fleet Systems - tak naprawdę firma ta nie miała najmniejszego pojęcia o jego konstrukcji. Raptory zaprojektowano i zaczęto budować w dathomirskich stoczniach Lorda Zsinja, po tym, jak po śmierci Imperatora zdecydował się on działać na własną rękę. Do momentu jego klęski z rąk Hana Solo do akcji nie weszło wiele tego typu myśliwców, te jednak, które wyprodukowano, okazały się bardzo sprawnymi maszynami.
Pod względem osiągów i przeznaczenia, Raptory były tym, do czego kilka lat wcześniej zaprojektowano TIE Interceptory - seryjnymi myśliwcami przewagi powietrznej o parametrach dorównujących wreszcie maszynom rebelianckim. Opancerzeniem, prędkością i uzbrojeniem odpowiadały republikańskim myśliwcom typu X, zwrotnością niemal dorównywały A-wingom. Słabym ich punktem był brak hipernapędu i osłon, ten pierwszy problem uznano jednak za nieistotny, a nad drugim konstruktorzy Zsinja intensywnie pracowali aż do momentu jego upadku - niektóre egzemplarze TIE Raptora miały eksperymentalnie instalowane generatory osłon. Słabym punktem Raptora był też niski poziom awioniki - ze względu na trudności z zaopatrzeniem stoczni Zsinja w nowoczesne wyposażenie elektroniczne, standardowe czujniki i systemy celownicze tych myśliwców były gorsze nawet od tych stosowanych w poprzednich modelach maszyn klasy TIE.
Nowych myśliwców Zsinja po raz pierwszy "publicznie" użyto trzy lata po bitwie pod Endorem, w misji mającej na celu zniszczenie Eskadry Łotrów - w nieudanej misji, można dodać. Wraz z upadkiem Zsinja, przyszedł koniec także i na jego flotę - a żadnej z pozostałych walczących stron nie udało się zdobyć prototypu ani planów TIE Raptora.
| pełna nazwa: | TIE Raptor (TIE/rpt) | producent: | ? |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | TIE Raptor | w slangu: | |
| prędkość: | 8 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 1050 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | długość: | 6.8 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | |||
| cena (nowy): | 150000 cr | ||
| używany: |
Bombowiec Scimitar (Scimitar Assault Bomber)
Scimitar to następca maszyny TIE Bomber, przeznaczony do działania zarówno w przestrzeni, jak i w atmosferze, ze szczególnym uwzględnieniem tego drugiego. Za pierwszego pomysłodawcę tej maszyny można uznać kapitana Tomaxa Brena - dowódcę słynnego Skrzydła Scimitar, elitarnej imperialnej jednostki bombowej znanej też jako "Biała Śmierć". W swoich rapotach wypunktował on szereg cech, które można było ulepszyć w standardowym myśliwcu TIE/sa, aby był on w stanie lepiej spełniać stawiane przed nim zadania. Oczywiście - jak to zwykle bywa - życzenia te zostały zignorowane przez wyższe dowództwo, dla którego zawarte w raportach "podważanie aktualnej doktryny imperialnej" zakrawało niemal na otwarty bunt. Dzięki wyjątkowym wynikom swojej jednostki Bren uchował głowę i stanowisko, jednak tą i kilkoma podobnymi wypowiedziami raczej zamknął sobie droge do dalszego awansu. Tymczasem jednak kilku inżynierów w SFS miało okazję zapoznać się z raportami Brena i połączyć to z rezultatami własnych przemyśleń. Tak powstał projekt nowego zaawansowanego bombowca - przez długi czas istniejący tylko na papierze, robiony z przeznaczeniem do szuflady i "na lepsze czasy".
W pewnym momencie sytuacja jednak miała się zmienić, a lepsze czasy - nadejść. Oto Imperium przegrało pod Endorem, utraciło Coruscant, a potem zyskało szansę na odrodzenie wraz z powrotem wielkiego admirała Thrawna. Thrawn znał i doceniał wkład Brena w taktykę działań myśliwsko-szturmowych i nie trzeba go było specjalnie przekonywać do korzyści, które mogły płynąć z posiadania nowego typu bombowca. W krótkim czasie odkurzono więc praktycznie gotowy do produkcji projekt Scimitar (nazwany tak na cześć Skrzydła Scimitar) i przystąpiono do masowej budowy i wprowadzania do linii nowych maszyn.
W dużym skrócie Scimitara można opisać jako myśliwiec stworzony przez wzbogacenie starego modelu T/B o rozwiązania wypróbowane w myśliwcach TIE Interceptor oraz pochodzące z... maszyn rebelianckich. Scimitar jest zwrotniejszy od swojego poprzednika, co czyni go dużo trudniejszym łupem dla myśliwców przeciwnika, ponadto wyposażono go w osłony i dwie podskrzydłowe wyrzutnie rakiet. Do lotów w przestrzeni używany jest potężny, pojedynczy silnik jonowy (stąd myśliwiec ten, mimo podobnego wyglądu i charakterystycznych skrzydeł, nie zalicza się do rodziny TIE), do działań w atmosferze zaś - dwa generatory repulsorowe. Maszyna posiada odstrzeliwany kokpit, pełniący rolę kapsuły ratunkowej dla pilota i operatora uzbrojenia, co jest dobitnym znakiem zmiany podejścia Imperium do personelu latającego - pierwsze TIE/ln nie miały bowiem nawet katapult.
Dzięki małym rozmiarom Scimitar może przenikać do obszarów chronionych polem planetarnym przed ostrzałem z orbity i bezpośrednio wspierać oddziały szturmowe. Głównym jego zadaniem są jednak naloty strategiczne, których to dokonuje się przy użyciu ciężkich rakiet lub bomb. Działka laserowe służą głównie do samoobrony, chociaż można je odchylić o kiladziesiąt stopni w dół, co okazuje się bardzo przydatne przy atakach z lotu koszącego. W przypadku walk w kosmosie standardowa doktryna użycia Scimitarów przewiduje wysłanie ich w jednym, silnym zgrupowaniu, którego maszyny wspierają i osłaniają się wzajemnie podczas lotu z maksymalną prędkością w kierunku celu. Po wejściu w zasięg rakiet, wszystkie myśliwce odpalają wszystkie przenoszone na pokładzie rakiety, co znacząco zwiększa prawdopodobieństwo zniszczenia celu dzięki przeciążeniu jego osłon.
Bombowce Scimitar były uważane za jedne z najlepszych myśliwców atmosferycznych, a zdecydowanie - za najlepsze maszyny szturmowe; mimo problemów Imperium z zapewnieniem dla nich odpowiedniego zaopatrzenia i z wyprodukowaniem większej ich ilości zdobywając sobie renomę groźnego przeciwnika (i trudnego łupu) wśród pilotów rebelianckich. Kilka lat później pojawiła się wersja Mk.II, wyposażona w mocniejsze silniki, pozwalające na loty z większą prędkością; stopniowo wszystkie istniejące jednostki zmodyfikowano do tego standardu.
| pełna nazwa: | SFS Scimitar Assault Bomber | producent: | Sienar Fleet Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Bombowiec Scimitar | w slangu: | |
| prędkość: | 9 | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | 850 km/h | osłony: | 50 |
| hipernapęd: | długość: | 13.8 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.2 t | ||
| cena (nowy): | 120000 cr | ||
| używany: | 45000 cr |
Preybird
Gdyby szukać wśród myśliwców kosmicznych odpowiednika kopciuszka lub brzydkiego kaczątka, z pewnością jednym z pierwszych kandydatów byłby Preybird firmy SoroSuub. Zaprojektowany jeszcze za czasów świetności Imperium jako ciężki myśliwiec eskortowy, Preybird doczekał się jedynie krótkiej serii przedprodukcyjnej i został skreślony z planów firmy, nie dotrwawszy nawet do ostatecznej decyzji co do wyboru uzbrojenia (o które spór był zresztą jedną z głównych przyczyn wstrzymania projektu). Kilka istniejących egzemplarzy dostało się rozmaitymi kanałami w ręce rozmaitych "niezależnych przedsiębiorców" czy piratów, a cały projekt wylądował na półce i został niemal całkowicie zapomniany. Piloci myśliwscy nie uczyli się nawet rozpoznawania jego sylwetki, a w całej Galaktyce znikoma ilość osób widząc go byłaby w stanie skojarzyć, co to w ogóle może być za jednostka.
Preybirdy z serii próbnej dostały się w ręce pirackich gangów Bezgłośnych Ostrz (Silent Blades) oraz Hurrimów. Siły tych pierwszych zostały rozbite w roku bitwy o Yavin przez imperialną fregatę Far Orbit, uprzednio poradziwszy sobie jednak z jej pokładowymi maszynami typu TIE. Hurrimowie natomiast zostali zniszczeni przez Sojusz Rebeliantów około 3 ABY, kiedy po zerwaniu z nim współpracy sprzymierzyli się z siłami Imperium.
Prawdopodobnie taki byłby koniec tego dobrze zapowiadającego się myśliwca, gdyby nie fakt, że niemal ćwierć wieku później linia produkcyjna i dokumentacja wpadła w ręce bandy piratów znanych jako Cavrilhu. Ci szybko dogadali się z reprezentującym resztki świetnego niegdyś Imperium moffem Disrą i w zamian za wymierne korzyści finansowe i materialne około roku 19 ABY zaczęli produkować Preybirdy na potrzeby Marynarki Imperialnej dowodzonej przez admirała Pellaeona. Tutaj okazało się, że dawna maszyna firmy SoroSuub sprawuje się w większości przypadków lepiej, niż tradycyjne TIE, a osłony i seryjnie montowany hipernapęd to coś, czym gardzić byłoby wręcz głupio. Rozmiary Preybirda były może nieco większe, niż to, do czego przyzwyczaiła się większość imperialnych pilotów myśliwskich, jednak jego odporność i siła przebicia bardzo ułatwiają zaprzyjaźnienie się z tą jednostką.
Wiele wskazywało na to, że Preybirdowi udało się doczekać chwili, w której doktryna Imperium zmieni się na tyle, żeby zaakceptować użycie ciężkich myśliwców, i że udało mu się być w tym momencie pierwszym, który znalazł się na widoku. Plany Disry uległy jednak załamaniu, a Imperium postawiło na modyfikację bardziej "imperialnych" z pochodzenia maszyn, co sprawiło, że myśliwiec ten znowu nie uzyskał szerszej popularności.
Poza myśliwcami floty Pellaeona, najbardziej znane maszyny typu Preybird to Raptor i Skyclaw (Harpun i Drapieżnik) przemytnika Mazzica - jednostki z pierwszej serii, pozyskane przez niego w niejasnych okolicznościach i przy prawdopodobnym współudziale wojowniczki Shady. Mazzic poświęcił kilka lat na ich ulepszanie i doposażanie, dzięki czemu służyły mu one wiernie i skutecznie jako "argument ostateczny" wobec wrogów i nielojalnych kontrahentów, dzięki groźnemu wyglądowi i zaskoczeniu nie raz i nie dwa pokonując dużo silniejszego nieprzyjaciela - dopadły między innymi kanonierkę koreliańską DP-20 Nilesa Ferriera podczas jego próby ucieczki z Hijarny.
| pełna nazwa: | SoroSuub Preybird Heavy Assault Starfighter | producent: | SoroSuub Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Preybird | w slangu: | |
| prędkość: | (9) | wytrzymałość: | 110 |
| w atmosferze: | (1150) km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 3 | długość: | 21 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.015 t | ||
| cena (nowy): | 175000 cr | ||
| używany: | 160000 cr |
A-9 Vigilance
Vigilance to próba zbudowania przez KDY lekkiego myśliwca przewagi powietrznej, podjęta wkrótce po dojściu Imperatora do władzy i rozpoczęciu rozbudowy floty. Do seryjnej produkcji wybrano jednak konkurencyjny model, TIE firmy Sienar Fleet Systems. Jednostki prototypowe i plany A-9 przeleżały sporo czasu w magazynach KDY, a przypomniano sobie o nich dopiero w momencie, gdy Imperium było w odwrocie i na gwałt potrzebowało wszelkich dostępnych okrętów i myśliwców. Po krótkich pracach adaptacyjnych i wprowadzeniu kilku nieznacznych zmian, Vigilance w ograniczonej liczbie wprowadzono do akcji.
Maszyny te są w zasadzie odpowiednikami myśliwców TIE, mają jednak sporo przewag nad podstawowymi modelami. Dzięki maksymalnemu odciążeniu konstrukcji (także z systemów katapultujących pilota) i zastosowaniu dwóch mocnych silników jonowych, dysponują o wiele większą prędkością, niż ich dawny konkurent to zamówień rządowych. Są też niesamowicie zwrotne, dużo zwrotniejsze od wszystkich maszyn rebelianckich, a kolejną zaletą jest prostota pilotażu - przeszkolenie na Vigilnace trwa dużo krócej, niż na jakimkolwiek innym myśliwcu, wliczając w to T-65. A-9 używane są głównie w misjach polegających na eskorcie konwojów i obronie większych okrętów, zwłaszcza, że brak hipernapędu ogranicza możliwości wykorzystywania tych maszyn do działań nękających. Siłom Republiki udało się przejąć jedną z fabryk produkujących Vigilance wraz z pewną ilośią gotowych już myśliwców, stąd w Bitwie o Calamari A-9 walczyły po jej stronie przeciwko Imperium.
| pełna nazwa: | KDY A-9 Vigilance Interceptor | producent: | Kuat Drive Yards |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec przechwytujący typu A-9 Vigilance | w slangu: | |
| prędkość: | 12 | wytrzymałość: | 80 |
| w atmosferze: | 1300 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | długość: | 7.4 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.055 t | ||
| cena (nowy): | 185000 cr | ||
| używany: |
I-7 Howlrunner
Po przejęciu firmy przez Imperium i wynikłej z tego rezygnacji (czytaj: ucieczce) personelu, który opracował X-winga, dla Incoma nastały bardzo ciężkie czasy. Z jednej strony wiarygodność korporacji znacząco spadła w oczach tak ważnych potencjalnych klientów jak Imperium czy sprzymierzone z nim organizacje, z drugiej - możliwość korzystania z bardziej "nieprawomyślnego" rynek zbytu została zablokowana przez ciągłe inspekcje i ścisły nadzór imperialnej służby bezpieczeństwa. Na dodatek razem z prototypami i inżynierami zniknęła praktycznie cała dokumentacja X-winga, tak więc firma musiała w zasadzie rozpoczynać prace nad nową maszyną zupełnie od podstaw. Dopiero po kilku latach korporacja otrząsnęła się z szoku, odtworzyła zespoły badawcze i pod auspicjami Nowego Ładu zaczęła prowadzić zaawansowane prace nad nowymi myśliwcami, mającymi być w stanie podjąć walkę z maszynami Rebelii. Rezultatem tych właśnie prac jest Howlrunner - ciężki myśliwiec przewagi powietrznej o ciekawej i oryginalnej konstrukcji.
Pod względem osiągów, sprawności i wartości bojowej I-7 jest dość dokładnym odpowiednikiem, a może i następcą myśliwca typu X. Co prawda uzbrojono go tylko w dwa działka (za to o dużej mocy - ich siła ognia jest porównywalna z siłą ognia całej czwórki działek X-winga) i nie wyposażono w hipernapęd, przewagę nad konkurentem daje mu jednak większa zwrotność i wysoka prędkość, a także duża siła osłon. Również w dziedzinie opancerzenia Incom nie opuścił się i stworzył maszynę w niczym nie ustępującą odpornością swojemu poprzednikowi.
Kilka potyczek stoczonych między konkurencyjnymi typami myśliwców (najpierw przy użyciu przechwyconych przez Imperium X-ów, potem już "na żywo") było bardzo wyrównanych i wykazało, że Howlrunner jest w stanie nawiązać co najmniej równorzędną walkę "jeden na jednego" z maszynami Sojuszu i jest ich najbliższym odpowiednikiem we flocie Imperium. Ponadto, w przeciwieństwie do TIE, jest przystosowany także do lotów i przechwytywania w atmosferze oraz może normalnie lądować na powierzchni planety. Jego jedynym problemem jest brak sympatii ze strony pilotów imperialnych - okazało się, że duża ich część nie ma specjalnej ochoty latać maszyną wyprodukowaną "przez rebeliantów".
| pełna nazwa: | Incom I-7 Howlrunner Multi-environment Attack Fighter | producent: | Incom Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec typu I-7 Howlrunner {Hołlraner} | w slangu: | howler - wyjec |
| prędkość: | 9 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 1300 km/h | osłony: | 40 |
| hipernapęd: | długość: | 11.4 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.08 t | ||
| cena (nowy): | 165000 cr | ||
| używany: |
TIE Droid (TIE/D)
Pragnąc przynajmniej częściowo uniezależnić swoją potęgę militarną od "siły żywej", która wymaga długotrwałego szkolenia i momentami może wykazywać się zapędami buntowniczymi, Imperium kilkakrotnie eksperymentowało z wprowadzaniem do walki bezpilotowych pojazdów czy myśliwców. Z początku pracowano nad systemem kontroli jednostek bojowych z pokładu jednostki dowódczej przy wykorzystaniu obwodów przyporządkowania (projekt SFS prowadzony przez dyrektora Lenzera), rozwiązanie to okazało się jednak bardzo wrażliwe na zakłócanie sygnału prowadzącego, a także podatne na przechwycenie kontrolowanych w ten sposób jednostek przez wroga. Rozpoczęto więc prace nad systemem alternatywnym - wyposażeniem każdej walczącej jednostki w autonomiczny system sterowania o rozbudowanej sztucznej inteligencji.
Wprawdzie w okresie galaktycznej wojny domowej istniały już droidy radzące sobie z pilotażem transportowców oraz myśliwców (np. seria R), jednak nie były one w stanie skutecznie toczyć walki - brakowało im instynktu, woli walki i podobnych 'organicznych' cech, jak również odpowiednio zaawansowanego oprogramowania. Dopiero za czasów Nowej Republiki naukowcom pracującym dla jednej z grup będących pozostałością po Imperium udało się zbliżyć do celu i skonstruować myśliwiec ze sztuczną inteligencją o takich parametrach, które pozwalałyby jej na branie w miarę skutecznego udziału w walkach.
Maszyną tą jest TIE Droid, znany też jako TIE/D (nie mylić z T/D, czyli TIE Defenderem) lub TIE/dr. Konstrukcja ta okazała się wielkim krokiem naprzód w dziedzinie maszyn bezpilotowych - zastępujący pilota komputer Ace-6 jest w stanie prowadzić myśliwiec w normalnych warunkach i podejmować ograniczone działania bojowe. Co prawda w walce z żywymi pilotami TIE/D nie mają większych szans o ile nie posiadają wyraźnej przewagi liczebnej (większej nawet, niż potrzebowały stare T/F), automatyczny myśliwiec pozwala jednak oszczędzić pilotów, których Imperium nie może już posyłać lekką reką na śmierć. Przy budowie tego myśliwca wyciągnięto też wnioski z problemów separatystów z droidami-sępami: nowa maszyna ma znacznie zwiększoną autonomiczność, co zmniejszyło jej wrażliwość na zakłócanie sygnału sterującego - teraz dostarcza on zaledwie sugestii i jest używany do wydawania ogólnych rozkazów taktycznych "pilotom" myśliwców.
W zasadzie jedyną ważniejszą potyczką w której wykorzystano TIE/dr była Bitwa o Mon Calamari, w której myśliwce te produkowano na bieżąco na pokładach Pogromców Światów i wprowadzano bezpośrednio do akcji.
| pełna nazwa: | SFS TIE Droid Automated Starfighter (TIE/dr) | producent: | Sienar Fleet Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Automatyczny myśliwiec TIE, bezpilotowy TIE | w slangu: | |
| prędkość: | 10 | wytrzymałość: | 90 |
| w atmosferze: | 1300 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | długość: | 6.1 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 0 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | |||
| cena (nowy): | 170000 cr | ||
| używany: |
Droid Cienia (Shadow Droid)
Od czasu bitwy pod Endorem Imperium znajdowało się mniej lub bardziej w odwrocie, stąd coraz silniej dawały o sobie znać braki kadrowe, szczególnie, gdy chodzi o wysoko wykwalifikowanych specjalistów, jakimi są piloci myśliwscy. Na Byss eksperymentowano więc z myśliwcami kierowanymi przez automaty, co doprowadziło do stworzenia w końcu dość skutecznej maszyny znanej jako TIE Droid. Nawet i tu nie udało się jednak całkowicie pozbyć tradycyjnej dla maszyn sterowanych komputerowo wady - maszyna była zbyt przewidywalna, nie posiadała instynktu i nie umiała improwizować. Etatowy imperialny szalony wynalazca, Umak Leth, postanowił więc pójść o krok dalej i przy współpracy naukowców i konstruktorów z wielu planet Głębokiego Jądra stworzyć w pełni automatyczny myśliwiec kontrolowany ludzkim umysłem, nazwany Droidem Cienia.
Ponieważ w wyniku kryzysu bakurańskiego Imperium nie posiadło ostatecznie technologii pozwalającej na przenoszenie esencji życia do maszyny, rozwiązanie znane z myśliwców Ssi-ruuków nie było możliwe do wykonania. W związku z tym twórca okrętu więziennego typu Lictor, pogromców światów oraz superlasera Gwiazdy Śmierci zdecydował się na stworzenie cyborga - ludzkiego umysłu fizycznie połączonego z maszyną za pośrednictwem interfejsów nerwowych. Leth postanowił wykorzystać przede wszystkim mózgi ciężko lub śmiertelnie rannych imperialnych pilotów myśliwskich, uznając, że im już nie będą potrzebne, a jemu oszczędzi to wdrażania dodatkowego programu treningu walki kosmicznej i wyrabiania odpowiednich odruchów. Być może wykorzystał w tym celu doświadczenia projektu prowadzonego krótko po zakończeniu wojen klonów przez porucznika Roma Mohca, który próbował znaleźć zastosowanie dla starzejących się klonów...
Mózgi pilotów były operacyjnie wyjmowane z ich czaszek, po czym podłączane do aparatury odżywiającej je i podtrzymującej ich funkcjonowanie. Następnie ludzki organ umieszczony w ochronnym kokonie integrowano z myśliwcem, wstawiając bezpośrednie połączenia między jego nerwami a systemami sterowania, wykrywania i kontroli ognia Droida Cienia oraz komputerami analizy taktycznej. Dzięki temu maszyna posiadała wszelkie zalety statku pilotowanego przez żywą istotę, a równocześnie była znacznie bardziej niż one odporna na przeciążenia i dysponowała wyższą szybkością reakcji. Powrót Palpatine'a zza grobu pozwolił również na wykorzystanie energii Ciemnej Strony do przekształcenia umysłów pilotów tak, aby kierowały się one przede wszystkim negatywnymi emocjami: wściekłością i żądzą zemsty oraz bez wahania wypełniały zlecane im rozkazy. Wielu twierdzi również, że dzięki takiej "terapii" ludzkie umysły zamknięte w maszynie były w stanie w jakiś sposób dotykać Ciemnej Strony i wykorzystywać ją w walce jako czynnik wzmacniający instynktowne wyczucie niebezpieczeństwa.
Projektując Droidy Cienia zdecydowano się zerwać z dotychczasową konstrukcją odziedziczoną jeszcze po pierwszych myśliwcach TIE i całą maszynę rozrysowano od podstaw, wykorzystując fakt, że nie trzeba było zapewniać w jej wnętrzu miejsca na kokpit. W efekcie stworzono myśliwiec dość szybki, odporny, mały i wyposażony w znaczną ilość uzbrojenia, zdolny zarówno do walki w przestrzeni, jak i w atmosferze. Podczas ataku na cele naziemne jednostka ta porusza się zazwyczaj korzystając z napędu repulsorowego zapewniającego jej dużą zwrotność, w razie potrzeby może jednak uruchomić silnik jonowy w charakterze dopalacza. Znajdujący się na jej wyposażeniu autoblaster wysokiej mocy czyni ją zabójczą wobec pojazdów i broni pancernej przeciwnika, a tylne działka laserowe mogą być niemiłą niespodzianką dla wrogich myśliwców - czy to w atmosferze, czy w przestrzeni kosmicznej.
Droidy Cienia weszły do służby stosunkowo późno, biorąc udział jedynie w końcowych etapach kampanii odrodzonego Imperatora. Znaczący był ich udział w bitwie o Balmorrę, gdzie skutecznie zapewniały siłom imperialnym przewagę w powietrzu i na polu bitwy aż do momentu wykorzystania przeciw nim droidów kroczących typu X-1 Viper. Po upadku Imperatora i zniszczeniu Byss najprawdopodobniej nie zachowały się plany, które pozwalałyby na dalszą produkcję tych maszyn.
| pełna nazwa: | Imperial Shadow Droid | producent: | Imperialny Departament Badań Wojskowych |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Imperialny Droid Cienia | w slangu: | |
| prędkość: | 9 | wytrzymałość: | 100 |
| w atmosferze: | 1150 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | długość: | 6 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | - |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | |||
| cena (nowy): | ? cr | ||
| używany: |
Predator
Stworzony przez Imperium około sto lat po bitwie o Yavin Predator zarówno wyglądem, jak i ogólną koncepcją przypomina swoich odległych przodków - i to raczej myśliwce TIE i Interceptory niż TIE Advanced i Defendery. Jest to maszyna wyjątkowo zwrotna, lekka i przystosowana do osiągania wysokich prędkości, a równocześnie uzbrojona tylko w broń strzelecką i nie imponująca jak na swoje czasy odpornością.
Zgodnie z trendami rozwojowymi, Predatora wyposażono w osłony energetyczne i przyzwoity pancerz, co zwiększyło jego przeżywalność w starciach i wpłynęło na obniżenie strat korpusu pilotów myśliwskich Imperium. Maszyna ta, przeznaczona na myśliwiec przewagi powietrznej, nie ma co jednak rywalizować pod względem odporności czy siły ognia ze swoim głównym przeciwnikiem, myśliwcem X-83 TwinTail - jest od niego bowiem dwukrotnie słabiej chroniona patrząc tylko w skali liniowej - a X-83 posiada dodatkowo przewagę w postaci dużo silniejszych działek laserowych. W rezultacie przykładowa walka TwinTaila z Predatorem w większości przypadków może więc być uważana za odwzorowanie walki sprzed wieku pomiędzy X-wingiem a TIE/ln.
Predatora wyposażono w hermetyczną kabinę zwiększającą wygodę pilotów, dzięki czemu dłużej pozostają oni w zdatnej do walki kondycji. Maszyna ma wbudowany hipernapęd, co uniezależniło go od okrętów - nosicieli i pozwoliło na prowadzenie dalekich rajdów wyłącznie przy pomocy trudniej wykrywalnych myśliwców. Równocześnie Predatory pozostały głównym elementem obronnym imperialnych okrętów, skutecznie pełniąc rolę myśliwców eskortowych i przechwytujących. Zgodnie z tradycją, w hangarach nie są one trzymane na powierzchni lądowiska, lecz podwiesza się je na specjalnych szynach, co pozwala zaoszczędzić sporo powierzchni na rzecz innych pojazdów, jak chociażby transportowce czy promy. Kolejną ułatwiającą to cechą jest możliwość złożenia do tyły charakterystycznych płatów ogniw słonecznych, znacząco zmniejszając przekrój poprzeczny myśliwca.
Myśliwiec ten występuje zasadniczo w dwóch wersjach, różniących się zewnętrznie kształtem iluminatora kokpitu. Maszyny przeznaczone dla dowódców eskadr posiadają szyby w stylu dawnych TIE, w stożek z ośmiu szyb zwieńczony ośmiokątem. Predatory "szeregowe" mają natomiast w miejscu iluminatora rząd ukośnych szczelin, co sugeruje niejako, że ich piloci latają bardziej na ślepo. Jest to jednak przeważnie złudzenie, gdyż mniejsza widoczność "przez szyby" jest rekompensowana zastosowaniem zaawansowanych systemów wykrywania i wyświetlania, które prezentują pilotowi sytuację panującą w kosmosie wokół niego. Oczywiście prezentują tylko tak długo, jak długo funkcjonują... W obu wariantach uzbrojenie, czyli działka laserowe, rozmieszczone są równomiernie na obwodzie okrągłego kadłuba.
Myśliwce typu Predator stały się podstawowymi maszynami Imperium za czasów Roana Fela i głównym elementem skrzydła lotniczego Gwiezdnych Niszczycieli typu Pellaeon. Były również zwyczajowym środkiem transportu Rycerzy Imperialnych. Wzięły udział w ataku na Akademię Jedi na Ossusie przeprowadzonym przez Sithów, a następnie wraz z całą flotą imperialną służyły Darthowi Kraytowi. Na maszynach tych latała m.in. Gunn Yage oraz Rycerze Imperialni Antares Draco i Ganner Krieg. Na podstawie Predatora stworzono też podstawowy imperialny bombowiec tej ery - Neutralizer.
| pełna nazwa: | Predator-class Starfighter | producent: | ? |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | myśliwiec typu Predator | w slangu: | eyeball - gała |
| prędkość: | 12 | wytrzymałość: | 100 |
| w atmosferze: | 1500 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | ? m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.07 t | ||
| cena (nowy): | |||
| używany: |
Neutralizer
Neutralizer to stworzony na podstawie myśliwca typu Predator bombowiec wielozadaniowy przeznaczony przede przede wszystkim do ataków na umocnione cele naziemne. Powstał on w trakcie wojny sithiańsko-imperialnej w odpowiedzi na konkretne zapotrzebowanie na maszynę zdolną wyrządzić w jednym przelocie znaczące szkody siłom wojskowym Sojuszu Galaktycznego, przełamać ufortyfikowane linie obronne lub zniszczyć strategiczne umocnienia.
W porównaniu do jednostki, od której się wywodzi, myśliwcowi rozbudowano kadłub, zapewniając miejsce do przenoszenia zapasu dziesięciu torped protonowych, które stanowią jego główne uzbrojenie i pozwalają zagrozić lepiej opancerzonym celom. Zwiększono również nieco moc osłon, a równocześnie udało się nie utracić jednego z głównych atutów Predatora, czyli wysokiej prędkości maksymalnej. Utracono wprawdzie nieco ze zwrotności, jednak nadal Neutralizer może się poszczycić ponadprzeciętną wartością tej charakterystyki. Maszyna jest nadal jednoosobowa, co sprawia, że pilot ma dość dużo do roboty, jednak dzięki temu nie trzeba było zbyt mocno zmieniać konstrukcji kokpitu, co pozwoliło na przyspieszenie prac projektowych oraz ułątwia utrzymanie i naprawy myśliwca przez mechaników doświadczonych w utrzymaniu Predatorów.
W przeciwieństwie do ich pierwowzorów, bombowców typu Neutralizer zbudowano względnie niewielką ilość, nie były one bowiem już tak bardzo potrzebne po upadku Sojuszu Galaktycznego. Ich wykorzystanie na szerszą skalę rozpoczęło się ponownie dopiero w momencie wybuchu konfliktu między siłami Sithów a oddziałami lojalnymi Imperatorowi Felowi. Neutralizery bywały wówczas używane między innymi do "zneutralizowania" sił imperialnych podejrzewanych o sprzyjanie obalonemu władcy.
| pełna nazwa: | Neutralizer-class Bomber | producent: | Sienar Fleet Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Bombowiec typu Neutralizer | w slangu: | |
| prędkość: | 12 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 1500 km/h | osłony: | 40 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | ? m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.11 t | ||
| cena (nowy): | |||
| używany: |


Szkoła Matematyki - kursy do matury w Warszawie
















