337 opisów statków kosmicznych

Drednot Rendili (Rendili Dreadnaught)

Rendili Dreadnaught. Źródło obrazka: karta SW CCG - Decipher

Projekt drednota pochodzi z okresu jeszcze przed wojnami klonów, tak więc typ ten należy do najstarszych znajdujących się w regularnej służbie. W momencie wchodzenia do linii pancerniki te były najsilniejszymi okrętami swoich czasów i trzonem sił Starej Republiki - słynna zaginiona Flota Katańska składała się z 200 jednostek właśnie tego typu. Z czasem zaczęły się jednak starzeć, a w momencie wybuchu konfliktu między lojalistami a separatystami uchodziły już za jednostki dość przestarzałe. Flota Republiki stopniowo zaczęła wzbogacać się w nowe, bardziej zaawansowane technicznie okręty: desantowce typu Acclamator, Niszczyciele typu Victory czy Venator... Jednak jej bazę nadal stanowiły drednoty, wespół z krążownikami typu Carrack. O ile nowoczesne jednostki przeznaczono przede wszystkim dla załóg złożonych ze świetnie wyszkolonych i bezwzględnie lojalnych klonów, na drednotach Rendilli służyli przede wszystkim ochotnicy oraz członkowie lokalnych sił planetarnych. W ogóle w dużej części przypadków okręty te należały do poszczególnych planet będących członkami Republiki, co doprowadziło do kilku sporów lub nawet otwartych konfliktów, gdy lojalność wobec dotychczasowego ustroju zaczynała być kwestionowana.

Imperium, wdrażając do służby wiele innych jednostek, w tym Gwiezdne Niszczyciele typu Imperial, nie zdecydowało się na wycofanie drednotów ze służby. Zadecydował tu przede wszystkim rachunek ekonomiczny - do mniej wymagających zadań taniej było zmodyfikować istniejące już jednostki, niż budować nowe. W ramach remontu generalnego przeprowadzonego z inicjatywy Marynarki Imperialnej drednoty otrzymały lepsze i sprawniejsze napędy nadświetlne, co pozwoliło oszczędzić miejsca zużywanego dotychczas na zapasy żywności, paliw i innych materiałów "nieodnawialnych" koniecznych do sprawnego funkcjonowania okrętu. Dzięki temu możliwe stało się przebudowanie części ładowni na hangary, mogące pomieścić cały dywizjon myśliwców.

Ciekawą kwestię stanowi uzbrojenie drednota. Z jednej strony, większość jego artylerii ma już swoje najlepsze lata za sobą, a jej moc rzadko wystarcza do przebicia osłon i pancerzy współczesnych jednostek liniowych. Z drugiej jednak strony, pozostałe 10 baterii turbolaserowych będących na uzbrojeniu zmodyfikowanego pancernika to w zasadzie najsilniejsza broń instalowana na seryjnie budowanych okrętach liniowych do czasu wejścia do służby Niszczycieli typu Imperial-II. Tak więc jednak ten stary drednot potrafi użądlić zaskakująco mocno. Równocześnie okręt cieszy się renomą bardzo odpornego: duża ilość zapasowych systemów pokładowych oraz solidna konstrukcja sprawiają, że może on sprawnie walczyć i nie stracić swojej zdolności bojowej nawet wtedy, gdy jest dosłownie pozbawiony wielkich kawałków kadłuba. Czasami z tego względu korzystano z drednotów jako swoistego rodzaju tarczy - własnym "ciałem" osłaniały one nowocześniejsze i lepiej uzbrojone, ale podatniejsze na uszkodzenia jednostki przed ogniem nieprzyjaciela, pozwalając im razić wroga nowocześniejszym uzbrojeniem, wysłać do walki myśliwce, czy też dokonać przegrupowania taktycznego. Ze względu na dużą autonomiczność, okręty te bywały też wykorzystywane jako duże i groźne patrolowce w odludnych rejonach pozbawionych instalacji zaopatrzeniowych.

Dość dużym minusem tego typu jednostek są duże wymagania jeśli chodzi o liczebność załogi. Układy podporządkowania zainstalowane na okrętach Floty Katańskiej pozwalały wprawdzie zredukować załogę do 2204 osób, ale po niewyjaśnionym zaginięciu wszystkich 200 pancerników szybko zrezygnowano z tego rozwiązania. Ze względu na niezbyt zachwycające parametry techniczne, jak również konieczność ręcznej obsługi większości urządzeń, pancerniki z zasady nie są wysyłane do zadań bojowych przeciw najnowocześniejszym jednostkom nieprzyjaciela. Zamiast tego Imperium używa ich w mniej niebezpiecznych rejonach, z reguły na Rubieżach, do pacyfikacji planet o niskim poziomie rozwoju, eskorty konwojów, a czasami do transportu szczególnie wartościowych ładunków, których nie można przewozić zwykłym frachtowcem.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Rendili Dreadnaught Heavy Cruiser producent: Rendili StarDrive
polska nazwa: Pancernik Rendili, pancernik, drednot w slangu:
prędkość: 4 wytrzymałość: 567
w atmosferze: osłony: 233
hipernapęd: klasa 2 długość: 600 m
uzbrojenie:
  • 10 baterii turbolaserów o mocy 525
  • 20 poczwórnych dział turbolaserowych o mocy 300
  • 10 dział turbolaserowych o mocy 150
  • 1 dywizjon myśliwców
załoga: 16210 (w tym strzelcy: 97)
pasażerowie: 3000
ładowność: 9000 t
cena (nowy): 35555000 cr
używany:

Krążownik Kaloth (Kaloth Battlecruiser)

Kaloth Battlecruiser. Źródło obrazka: Galaxy Guide 9: Fragments from the Rim, West End Games

Krążownik pancerny typu Kaloth to antyczna jednostka, która ze względu na swoją wytrzymałość i podatność na modyfikacje bywała w użyciu jeszcze podczas galaktycznej wojny domowej, a niektóre egzemplarze dotrwały nawet i jeszcze później. Okręt ten był wykorzystywany przede wszystkim przez piratów, dla których ważniejsze od wygody i nowoczesnej technologii były: skuteczność, ilość uzbrojenia oraz wrażenie, jakie dana jednostka robi na potencjalnych ofiarach. A tutaj Kaloth, ze swoimi przypominającymi macki wysięgnikami wyposażonymi w emitery promienia ściągającego, pasuje jak ulał.

Ze względu na modyfikacje, wprowadzane przez lata przez rozmaitych użytkowników, w przypadku tego krążownika trudno mówić o jednym standardzie uzbrojenia, wyposażenia czy parametrów lotu, stąd jednostki te bywają określane nie "typem" ale "serią", "klasą" czy wręcz "gatunkiem" Kaloth. Kilka cech jest jednak zazwyczaj wspólnych i wynika z oryginalnej konstrukcji okrętu. Przede wszystkim jest to łatwość zainstalowania na nim dodatkowego uzbrojenia, wypływająca zarówno z dużej ilości dostępnego miejsca na obwodzie kadłuba, jak i z konstrukcji wewnętrznej, pozwalającej na bezbolesną "implantację" dodatkowych stanowisk bojowych oraz na zwiększanie ilości generatorów dostarczających energię. Ponadto Kaloth posiada przestrzeń hangarową pozwalającą zmieścić przy odpowiednim upakowaniu nawet do dwóch eskadry myśliwców, przy czym w przypadku piratów z reguły są to Headhuntery albo Zebry. Okręt ma również dwa silne emitery promienia ściągającego, które może wykorzystać do przechwycenia swojego celu bez wyrządzania mu krzywdy, a następnie przyciągnąć do siebie, uchwycić w przednie "kleszcze" i pozwolić załodze dokonać abordażu.

Zmodyfikowany Kaloth jest jednostką bardzo skuteczną, gotową zjadać na śniadanie korwety koreliańskie i fregaty eskortowe i będącą w stanie rozprawić się cięższymi patrolami antypirackimi przynajmniej do poziomu fregaty typu Imperial-II. Nawet starcie z Gwiezdnym Niszczycielem typu Victory mogłoby okazać się ciekawe i wcale nie jednostronne. Oczywiście przewaga bojowa w pewnym momencie jednak się kończy, o czym kilkakrotnie przekonały się grupy piratów, które rozzuchwalone dotychczasowymi sukcesami spróbowały się porwać na Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial - z bardzo marnym skutkiem.

Jednym z lepiej znanych Kalothów był Harmzuay, jednostka należąca do thalasjańskich łowców niewolników, którzy od czasu do czasu dla rozrywki lub z przyczyn ekonomicznych przerzucali się również na klasyczne piractwo. Ich okręty były z dużą zaciekłością ścigane przez siły porządkowe, a jednostki Imperium zasadniczo otwierały ogień do Thalasjan nie próbując nawet nawiązać z nimi komunikacji - tym bardziej, że i Thalasjanie nie darzyli sił porządkowych specjalnym szacunkiem i z reguły witali je ogniem turbolaserów. Mimo jednak tego mało spokojnego układu Harmzuay (którego nazwa w języku wspólnym miała się kojarzyć, zgodnie z przewrotnym poczuciem humoru piratów, z pojęciem [in a] harm's way, czyli jesteś w niezłych opałach) działał skutecznie przez całą wojnę domową, aż do niefortunnego spotkania z Gwiezdnym Niszczycielem typu Imperial dowodzonym przez... pirata-renegata - Leonię Tavirę.

W posiadaniu Kalotha byli również piraci Cavrilhu, tę jednostkę jednak spotkał równie smutny koniec - zniszczenie przez ISD admirała Pellaeona podczas próby udaremnienia ostatniego etapu procesu pokojowego między Nową Republiką a Resztkami Imperium.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Kaloth-style battlecruiser producent: ?
polska nazwa: Krążownik pancerny serii Kaloth w slangu:
prędkość: 6 wytrzymałość: 467
w atmosferze: 950 km/h osłony: 300
hipernapęd: klasa 2.5 długość: 307 m
uzbrojenie:
  • 44 baterie turbolaserów o mocy 275
  • 24 działka laserowe o mocy 120
  • 2 emitery promienia ściągającego o mocy 300
  • 2 eskadry myśliwców
załoga: 1464 (w tym strzelcy: 224)
pasażerowie: 75
ładowność: 6540 t
cena (nowy):
używany: ? cr

Okręt-rdzeń Lucrehulk (Lucrehulk Core Ship)

Lucrehulk Core Ship. Źródło obrazka: Star Pilot, Doring Kindersley

Okręt-rdzeń typu Lucrehulk często traktowany jest jako nieodłączny element pancernika typu Lucrehulk LH-3210, coś w rodzaju lądownika tego olbrzymiego statku kosmicznego. W istocie jednak nie jest on związany tylko z jednostkami tego typu, a jego historia sięga przynajmniej stu lat wstecz. LH-1740 - tak brzmi bowiem fabryczne oznaczenie okrętu-rdzenia - jest w stanie operować zarówno z pancernikami i okrętami kontroli droidów, jak i z głównymi typami gigantycznych federacyjnych frachtowców, kontenerowców i frachtowców. Ponadto do współpracy z nim przystosowano stworzone po bitwie o Naboo krążowniki oraz mniejsze niszczyciele eskortowe, a po modyfikacjach wprowadzonych na krótko przed wybuchem wojen klonów stał się jednostką uniwersalną i w dużej mierze zdolną do wykonywania samodzielnych zadań.

Wprawdzie LH-3210 od początku zbudowany był jako jednostka dwuczłonowa, mogąca rozdzielać się na pierścień ładunkowy oraz zdolną do lądowań planetarnych część centralną, jednak dopiero nieudana blokada Naboo wpłynęła na znaczący rozwój okrętów-rdzeni. Kiedy Federacja Handlowa została sądownie zobowiązana do zniszczenia części swoich okrętów gwiezdnych, na złom posłano w większości przypadków same pierścienie, a jednostki centralne ukryto przed inspektorami i postanowiono wykorzystać do innych przedsięwzięć. Ponieważ coraz aktywniej planowano już prowadzenie działań wojennych, postanowiono okręty-rdzenie wykorzystać jako ruchome fortece, zdolne do przeprowadzania desantu na powierzchnie planet i funkcjonowania tam jako względnie permanentne centra dowodzenia - bez potrzeby tworzenia rozbudowanej infrastruktury naziemnej, budynków, centrów łączności itp. W tym celu zwiększono efektywność wykorzystania wnętrza statku kosmicznego przez dodanie w nim ładowni na pojazdy i droidy bojowe oraz zmodernizowano go w sposób pozwalający na współpracę z najnowszymi modelami sprzętu wojskowego.

Jeśli chodzi o parametry lotu, okręt-rdzeń nie imponuje. W przestrzeni kosmicznej osiąga prędkość porównywalną z ciężkimi okrętami, których część może stanowić, nie posiada hipernapędu, jest mało zwrotny, a w atmosferze jest zdatny w zasadzie tylko do pionowego startu i lądowania przy pomocy swojego potężnego silnika jonowego umieszczonego na "biegunie południowym" jednostki. To, co stanowi o atutach tego okrętu, to przede wszystkim zaawansowane wyposażenie elektroniczne - centra łączności oraz bazy danych zawierające informacje o milionach tras nadprzestrzennych, w wielu przypadkach nie znanych nikomu poza Federacją Handlową. LH-1740 posiada własne uzbrojenie, niezależne od broni zainstalowanej na jednostkach, z którymi może się integrować. Jego turbolasery i działka rozmieszczone są równomiernie w kanałach na powierzchni w ten sposób, aby zapewnić dobrą ochronę jednostce działającej samodzielnie, toteż w przypadku połączenia z segmentem ładunkowym frachtowca czy pierścieniem pancernika muszą być dezaktywowane, żeby nie uszkodzić elementów świeżo pozyskanego dodatkowego kadłuba.

Okręt-rdzeń Lucrehulk lądując na powierzchni planety wykorzystuje swój główny silnik jonowy, emitujący duże ilości toksycznych i radioaktywnych pierwiastków. Stąd w miarę możliwości tworzone są dla niego specjalne lądowiska - pionowe tunele o długości kilku kilometrów i średnicy około 900 metrów, zabezpieczone od góry jednokierunkowym polem siłowym, wpuszczającym produkty odrzutu do wewnątrz i nie pozwalającym im na wydostanie się do atmosfery. Okręt osiada nad tym szybem w specyficzny sposób - wysuwając olbrzymie łapy stabilizujące, opierając się jednak głównie na włączonych przez cały czas potężnych repulsorach. Niecka otaczająca wylot szybu z reguły wykładana jest dodatkowo reflektorami grawitacyjnymi, zwiększającymi efektywność repulsorów, co pozwala oszczędzić nieco energii. Uważa się, że okręt byłby w stanie przez pewien czas ustać na powierzchni jedynie na łapach stabilizujących, jednak równocześnie zastrzeżono, że dłużej trwające obciążenie może doprowadzić do ich zniszczenia. Testy, które przeprowadzono, wskazują, że okręt w optymalnych warunkach jest w stanie ustać bez pomocy repulsorów przez godzinę - dłużej nie sprawdzano.

Kadłub tej jednostki jest dość regularny, a kanały wyposażono we wzmacniacze cykliczne, dzięki czemu tarcze energetyczne mogą działać efektywniej przy mniejszym poborze mocy. Na "równiku" jednostki umieszczono w równych odstępach włazy ładunkowe, które są wyposażone w wysuwane rampy i podczas spoczynku maszyny "w dołku" służą do komunikacji z powierzchnią i wyładunku sił desantowych, a po połączeniu z pierścieniem ładunkowym zapewniają komunikację między dwoma częściami okrętu. Większość okrętów-rdzeni wyposażono też w osadzone na północnym biegunie charakterystyczne wieże łączności znane z jednostek kontroli droidów, co pozwala im na sterowanie automatycznymi armiami zarówno podczas postoju na powierzchni planety, jak i w standardowy sposób w kosmosie. Unowocześnione systemy łączności pozwalają na przekazywanie sygnału kontrolnego na zasadzie "sztafety" między okrętami lub przekaźnikami naziemnymi czy pełniącymi ich rolę droidami-oficerami nowszych typów.

Sam środek kadłuba okrętu zajmuje potężny reaktor anihilacyjny, dostarczający energii całej jednostce. Po klęsce na Naboo zmodyfikowano jego układ paliwowy i zastosowano dodatkowe systemy zabezpieczające przed przeładowaniem i redukujące jego skutki. Ma to nie pozwolić na powtórzenie się sytuacji, w której pojedynczy myśliwiec Naboo N-1 doprowadził do reakcji łańcuchowej niszczącej cały okręt, w dalszym ciągu nie zmienia jednak faktu, że układ energetyczny LH-1740 nie należy do najstabilniejszych. Ponad reaktorem znajduje się większość silosów paliwowych, a jeszcze wyżej - główne systemy komputerowe okrętu. Wokół tak stworzonego walca rozmieszczone są pomieszczenia mieszkalne, techniczne i magazynowe, przy czym, zgodnie z neimoidiańskimi schematami społecznymi, najbardziej prestiżowe lokalizacje znajdują się u góry, a najmniej - na dolnych poziomach. Kajuty dowódców mieszczą się w wieży, która poza nimi zawiera również mostek okrętu, jego skarbiec, systemy wykrywania oraz standardowy koreliański moduł dokowania pozwalający na łączenie się z innymi okrętami. Poniżej wieży mieszkaja niższy personel zarządzający, a jeszcze niżej usytuowano pomieszczenia dla szeregowych pracowników oraz magazyny droidów. Sale do rozmów dyplomatycznych umieszczone są na samym dole, tuż nad ładowniami, co w pewnym sensie pokazuje stosunek budowniczych okrętu do innych ras oraz do sztuki dyplomacji w ogóle. Poniżej ładowni, w południowym biegunie okrętu mieści się dużej mocy przekaźnik nadprzestrzenny, pozwalający na utrzymanie łączności bez pośrednictwa sieci holonetu. Okręt posiada również hangary - standardowo wystarczające dla 10 promów kosmicznych, jednak w przypadku niektórych jednostek powiększone kosztem ładowni, aby mogły pomieścić droidy-myśliwce w liczbie nawet kilkunastu eskadr.

Okręty LH-1740 nie są jednostkami stricte desantowymi - tę rolę przydzielono mniejszym barkom desantowym C-9979, które nie potrzebują przygotowania specjalnego lądowiska. Lucrehulki natomiast mają za zadanie dostarczyć na planetę trzon sił inwazyjnych, a następnie pełnić rolę centrum dowodzenia i koordynacji działań, otoczone dodatkowymi umocnieniami i stanowiskami artylerii przeciwlotniczej i przeciwpancernej. W tym charakterze funkcjonowały na wielu planetach podbijanych przez Federację Handlową, a następnie - separatystów.

W dzień wybuchu wojen klonów duża liczba okrętów-rdzeni stacjonowała na Geonosis, gdzie poddawano je modyfikacjom mającym zwiększyć ich wartość bojową i dostosować do współdziałania z nowymi typami droidów bojowych. Mimo prób zniszczenia LH-1740 na ziemi czy w powietrzu podczas ucieczki, znacząca ilość tych jednostek przetrwała, ewakuując tysiące droidów bojowych i innego sprzętu wojskowego. W późniejszym okresie brały one udział w wielu starciach z marynarką wojenną Republiki, zarówno samodzielnie, jak i jako elementy pancerników czy niszczycieli.

Ponurą sławą okrył się szczególnie jeden z okrętów-rdzeni, Gahenna. Służył on jako transportowiec i ruchome laboratorium, w którym separatyści dopracowywali broń biologiczną - substancję zwaną TriHexalophiną1138. Gahenna została w końcu przechwycona przez republikański krążownik typu Acclamator nad planetą Honoghr i w wyniku gwałtownej bitwy kosmicznej zestrzelona. Wydobywająca się z wraku trucizna doprowadziła do poważnego skażenia całej powierzchni planety, stopniowo niszcząc na niej niemal całe życie roślinne i zwierzęce.

Dość mocno zmodyfikowany egzemplarz tego okrętu, nazwany Stacją Skytop i określany mianem "sfery bojowej" (battlesphere) wykorzystywany był przez Konfederację jako centrum nasłuchowe. Jednostka ta, wyposażona w liczne dodatkowe odbiorniki sygnałów komunikacyjnych różnych częstotliwości i serię anten wysokiej czułości umieszczonych na dodatkowych masztach, dzięki repulsorom utrzymywała się w atmosferze jednego z księżyców planety Ruusan. Korzystając z przechwyconych przez nią informacjom generał Grievous był w stanie przewidywać ruchy floty republikańskiej i odpowiednio planować swoje kampanie, zadając Republice znaczące straty. Okręt został w końcu odnaleziony i zniszczony przez Anakina Skywalkera i Ahsokę Tano wraz z oddziałem klonów-komandosów.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Lucrehulk-class LH-1740 Core Ship producent: Hoersch-Kessel Driveworks Inc.
polska nazwa: Okręt-rdzeń LH-1740 typu Lucrehulk w slangu:
prędkość: 4 wytrzymałość: 500
w atmosferze: ? km/h osłony: 267
hipernapęd: długość: 969 m
uzbrojenie:
  • 1 bateria turbolaserów o mocy 375
  • 2 baterie ciężkich turbolaserów o mocy 600
  • 2 baterie poczwórnych działek laserowych o mocy 90
załoga: 170 (w tym strzelcy: 26)
pasażerowie: 30000
ładowność: 75000 t
cena (nowy): ? cr
używany: ? cr

Okręt szturmowy typu Acclamator (Acclamator Assault Ship)

Acclamator Assault Ship. Źródło obrazka: zbiory autora

Acclamator to pierwszy poważny znak zmian zachodzących w budownictwie okrętowym w ostatnich dekadach istnienia Starej Republiki. Ten potężny okręt został od podstaw zaprojektowany jako ciężka jednostka bojowa o dalekim zasięgu, przeznaczona przede wszystkim do przewozu i desantowania oddziałów klonów Wielkiej Armii Republiki. W porozumieniu z klonerami z Kamino stworzyła tę jednostkę firma Rothana Heavy Engineering, będąca zasadniczo własnością KDY, które nie chciało się jeszcze zbyt oficjalnie angażować w przygotowania dla armii klonów.

Okręt typu Acclamator zaprojektowano do przewozu znormalizowanego legionu Wielkiej Armii Republiki, dlatego standardowo zabiera on na pokład 16 000 żołnierzy-klonów, a ponadto 80 kanonierek szturmowych (LAAT/i) różnych wersji, 48 maszyn kroczących AT-TE, 36 dział artylerii samobieżnej i 320 śmigów lub skuterów repulsorowych. Pokaźna ilość ciężkiego uzbrojenia pozwala mu zarówno toczyć walki w przestrzeni, jak i zabezpieczać obszary lądowania na powierzchni planety-celu, a wyjątkowo szybki hipernapęd - na sprawne przerzucanie żołnierzy na wymagające tego teatry działań. Acclamator może też służyć jako orbitalne centrum dowodzenia teatrem działań, a kilka jednostek tego typu może w skoordynowanym ataku wykonać rozkaz Base Delta Zero, czyli bombardowanie orbitalne mające na celu zniszczenie całej infrastruktury produkcyjnej i "siły żywej" pechowej planety. Ciężkie uzbrojenie pozwala także na toczenie w przestrzeni kosmicznej walk z ewentualnymi czynnikami pragnącymi przeszkodzić okrętowi w jego misji, chociaż sam w sobie Acclamator nie jest w stanie poradzić sobie ze skoncentrowanym atakiem okrętów liniowych - jest w końcu przede wszystkim desantowcem.

Nie można nie zwrócić uwagi na charakterystyczny jest też kształt tej jednostki - już wkróce Galaktyka będzie miała okazję zapoznać się z większą ilością podobnych okrętów: Gwiezdnym Niszczycielem typu Venator, typu Victory, Vindicatorem, ISD, Immobilizerem i tak dalej... To, czym Acclamator różni się od następców, to przede wszystkim charakterystyczna rufowa "płetwa" ukrywająca na swoim końcu olbrzymi ale wyjątkowo sprawny hipernapęd, a poza nim mieszcząca jeszcze gigantyczny generator repulsorowy pozwalający tej jednostce na loty w atmosferze i lądowanie oraz postój na powierzchni planety - samo podwozie nie wystarczyłoby bowiem do utrzymania ciężaru całego okrętu. W rufie mieszczą się również systemy pól tensorowych oraz kompensatorów bezwładności utrzymujące kadłub Acclamatora w całości oraz układy chłodzenia reaktora, ukrytego w samym centrum kadłuba, poniżej mostka. Charakterystyczne są również dwa silniki główne, wysunięte poza obrys kadłuba i wyposażone w system elektromagnetycznego sterowania wektorem ciągu, pozwalający krążownikowi na wykonywanie podstawowych manewrów, oraz silniki pomocnicze, które można również wykorzystać do zacieśnienia promienia skrętu.

W osi okrętu poza reaktorem umieszczone są również zbiorniki supergęstego paliwa, zajmujące przestrzeń niemal do samego dziobu Acclamatora. Pozostałą część objętości kadłuba zajmują natomiast gigantyczne hangary na sprzęt bojowy. Kanonierki LAAT/i oraz LAAT/c podwieszone są pod sufitem z taśmociągów, które pozwalają swobodnie przenosić je na stanowiska startowe lub do warsztatów. Po bokach i z przodu hangarów w szeregu mniejszych "garaży" przechowywany jest pancerny sprzęt naziemny - maszyny kroczące i artyleria. Aby nie wprowadzać zamieszania podczas formowania sił i wyładunku, wszelkie naprawy odbywają się pokład niżej, a łączność zapewniana jest dzięki ruchomym platformom - windom ładunkowym zdolnym przenieść duże pojazdy i statki bojowe. Nad hangarami, w większości w "nadbudówce" okrętu mieści się strefa mieszkalna dla tysięcy żołnierzy oraz załogi okrętu szturmowego.

Okręty typu Acclamator oddano do służby w sam raz przed bitwą o Geonosis, w której przeszły swój chrzest bojowy wysadzając desanty Wielkiej Armii Republiki oraz walcząc z jednostkami wroga. Niewielka ich ilość została utracona podczas wyładowywania sił naziemnych, większość jednak przetrwała i wspierała armię prowadząc bombardowania z orbity. Ponieważ Republika nie posiadała w tym etapie wojny praktycznie żadnych innych okrętów liniowych, Acclamatory pełniły również rolę standardowego krążownika kosmicznego aż do szerszego wprowadzenia do linii Gwiezdnych Niszczycieli typu Victory oraz Venator, a w działaniach tych dzielnie wspierały je zmodyfikowane awiza typu Consular - Chargery. W okresie tym powstało kilka modyfikacji okrętu szturmowego Rothany dostosowujących go do zmieniających się na polu bitwy sytuacji, włącznie z najpopularniejszym wariantem - okrętem Acclamator II, lepiej dostosowanym do bombardowań orbitalnych.

Kiedy okręty tego typu zostały zastąpione przez Gwiezdne Niszczyciele, Imperium znalazło dla nich inne zadania. Pewną część Acclamatorów przebudowano na statki niewolnicze i więzienne - dzięki możliwości lądowania na planecie były w stanie zabierać od razu wielkie ilości niewolników z opanowanych przez siły Imperium planet. W tym charakterze wykorzystywano te eks-krążowniki jeszcze na wiele miesięcy po bitwie o Yavin, między innymi podczas "ostatecznego rozwiązania kwestii" planety Jabiim. Inne jednostki natomiast złomowano, by odzyskane materiały wykorzystać do budowy nowych, silniejszych machin wojennych.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Acclamator-class Transgalactic Military Assault Ship producent: Rothana Heavy Engineering
polska nazwa: Okręt szturmowy typu Acclamator w slangu:
prędkość: 7 wytrzymałość: 333
w atmosferze: 1200 km/h osłony: 233
hipernapęd: klasa 0.75 długość: 752 m
uzbrojenie:
  • 12 poczwórnych turbolaserów o mocy 450
  • 24 działka laserowe o mocy 150
  • 4 wyrzutnie torped protonowych (25 pocisków każda) o mocy 270
załoga: 20141 (w tym strzelcy: 40)
pasażerowie: 16000
ładowność: 11250 t
cena (nowy): 29000000 cr
używany: 19000000 cr

Okręt szturmowy typu Acclamator II (Acclamator II Assault Ship)

Acclamator II Assault Ship. Źródło obrazka: Clone Wars, Lucasfilm

W początkach wojen klonów republikańskie okręty szturmowe typu Acclamator pełniły wiele ról, do których nie były specjalnie dobrze przystosowane - jak chociażby okrętu liniowego czy jednostki oblężniczej. Ponieważ tymczasem w KDY trwały już prace nad następcami tych jednostek, na czas okresu przejściowego postanowiono pewną ilość Acclamatorów zmodyfikować tak, aby lepiej sprawdzały się w poszczególnych typach zadań. Jedynym wariantem, który został wyprodukowany w rzeczywiście znacznej ilości, jest Acclamator II - jednostka zaprojektowana przede wszystkim pod kątem prowadzenia skutecznego bombardowania orbitalnego, równocześnie jednak lepiej sprawująca się w walce z okrętami liniowymi wroga.

Główne zmiany w tym okręcie dotyczą uzbrojenia. Pod koniec wojen klonów Republika posiadała już dużą liczbę maszyn myśliwskich i wyszkolonych pilotów, tak więc w Acclamatorze II postanowiono zrezygnować z artylerii przeciwlotniczej na rzecz zwiększenia ilości luf głównego kalibru, zgrupowanych w 4 baterie po 4 wieżyczki. Całkowicie zmieniono również uzbrojenie rakietowe, usuwając cztery wyrzutnie lekkich pocisków skutecznych praktycznie tylko przeciw myśliwcom, kanonierkom lub naziemnym pojazdom pancernym. Acclamator otrzymał zamiast tego dwie wyrzutnie ciężkich rakiet zoptymalizowanych do ataków na cele naziemne oraz tarcze energetyczne, będących protoplastami broni zastosowanej później na VSD i platformach oblężniczych. Teraz faktycznie mógł zacząć pełnić rolę nie tylko wsparcia taktycznego, ale i strategicznego dla sił lądowych. Zmiany te okupiono znaczącą redukcją ilości przewożonego ładunku - okręt był w stanie przewieźć "zaledwie" 3200 żołnierzy i 10000 ton ładunku, 64 skutery repulsorowe, 10 AT-TE, 16 kanonierek typu LAAT i 8 samobieżnych SPHA. Decydenci uznali, że warto jest dokonać takiej zamiany, gdyż oddziały klonów były już w tym momencie dużo bardziej rozproszone po różnych planetach Galaktyki i do akcji wchodziły w mniejszych grupach, co nie wymagało stosowania aż tak pojemnych środków transportu jak wczesne Acclamatory.

Acclamator II już wkrótce po wejściu do służby okazał się strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o prowadzenie ostrzału orbitalnego - prawdopodobnie mając również wpływ na dobór uzbrojenia dla Gwiezdnego Niszczyciela typu Victory. Jego torpedy okazały się bardzo skuteczne zarówno przeciw osłonom planetarnym, jak i w przypadku stosowania ich do bombardowań obszarowych. Natomiast dzięki zwiększeniu liczby uzbrojenia głównego okręt ten zaczął się również znacznie lepiej sprawować w walkach w przestrzeni kosmicznej, dzielnie (chociaż chętniej w grupach) stając na przeciw separatystycznym jednostkom typu Lucrehulk, Providence czy nawet Subjugator. W wyjątkowo trudnych sytuacjach zdarzało się, że republikańscy dowódcy wydawali rozkazy użycia przeciw wrogowi w przestrzeni kosmicznej również i torped. Ich systemy naprowadzania nie były do tego przystosowane, co zmniejszało znacząco ich celność, z bliskiej wszakże odległości nie miało to zwykle zbytniego znaczenia a dawało możliwość stworzenia dodatkowej nawały ogniowej.

Okręty szturmowe - lub tez krążowniki - typu Acclamator II służyły w linii do końca wojen klonów, a później podzieliły rolę swoich protoplastów, w większości lądując w stoczniach złomowych, skąd materiały konstrukcyjne wędrowały prosto do doków konstruujących Gwiezdne Niszczyciele. Niektóre jednostki przetrwały jednak aż do czasów galaktycznej wojny domowej a nawet później.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Acclamator II-class Transgalactic Military Assault Ship producent: Rothana Heavy Engineering
polska nazwa: Okręt szturmowy typu Acclamator II w slangu:
prędkość: 7 wytrzymałość: 333
w atmosferze: 1200 km/h osłony: 233
hipernapęd: klasa 0.75 długość: 752 m
uzbrojenie:
  • 4 baterie turbolaserów o mocy 450
  • 2 wyrzutnie ciężkich torped protonowych (przeciw celom naziemnym, 30 pocisków każda) o mocy 675
załoga: 20141 (w tym strzelcy: 18)
pasażerowie: 3200
ładowność: 10000 t
cena (nowy): ? cr
używany: ? cr

Niszczyciel typu Providence (Providence Destroyer)

Providence Destroyer. Źródło obrazka: zbiory autora

"Niszczyciele" typu Providence to jedne z największych masowo produkowanych okrętów liniowych Konfederacji Niezależnych Systemów, zdolne stawać do wyrównanej walki z najcięższymi krążownikami Republiki, w szczególności - z Gwiezdnymi Niszczycielami typu Venator.

Jednostki te są ciężko opancerzone, co pozwala im swobodnie włączać się do walki nawet w przypadku przewagi liczebnej przeciwnika. W pierwszych miesiącach wojen klonów siły Republiki składały się praktycznie z dużej ilości małych, nie dysponujących poważną siłą ognia okrętów, często przebudowanych patrolowców czy awiz w rodzaju koreliańskieo typu Consular - Providence mógł w takiej sytuacji liczyć w starciach z wrogiem na osiągnięcie poważnych sukcesów właśnie dzięki temu, że salwy jego ciężkiej, choć niezbyt licznej broni każdym trafieniem unieszkodliwiały jednego wroga, a wróg z dosięgnięciem jego miał bardzo poważne problemy. Wiele republikańskich konwojów zostało rozpędzonych lub wręcz zniszczonych dzięki tej właśnie przewadze.

W wersji podstawowej niszczyciele Providence nie są przystosowane do przenoszenia myśliwców, jednak ich modularna konstrukcja pozwala na rozbudowanie okrętu przez zainstalowanie dodatkowych sekcji hangarowych. W podobny sposób można zwiększyć uzbrojenie okrętu lub jego prędkość w nadprzestrzeni lub przestrzeni klasycznej, czy też wzbogacić go o inne interesujące systemy.

Providence są w stanie wchodzić w atmosferę, a dzięki opływowej budowie kadłuba sprawują się tam dużo lepiej, niż większość podobnej klasy jednostek, np. szerokokadłubowe Venatory. Również umieszczenie mostka w dziobowej części okrętu, podobnie jak na korwetach koreliańskich, ułatwia załodze manewrowanie tym okrętem w warunkach atmosferycznych lub w tłoku panującym na orbicie czy też podczas intensywnych bitew. Charakterystyczną cechą tych jednostek jest również możliwość odwrócenia ciągu głównych silników, co pozwala na szybsze hamowanie, niż w przypadku klasycznego rozwiązania z zastosowaniem jedynie dodatkowych silników hamujących. Providence, podobnie jak wiele innych jednostek produkowanych przez morską rasę Quarrenów, jest ponadto przystosowany do lądowania na powierzchni wody - ale na lądzie już nie, przede wszystkim ze względu na kształt kadłuba, w związku z którym zrezygnowano z instalowania jakiegokolwiek podwozia naziemnego.

Okręty tego typu uchodziły za jedne z najgroźniejszych jednostek Separatystów, przede wszystkim dlatego, że zostały od podstaw zaprojektowane jako jednostki bojowe, dzięki czemu nie posiadały chociażby serii wad przebudowywanych do tej roli pancerników Lucrehulk. Niszczycieli typu Providence używano do utrzymywania blokad planet i szlaków wroga, do zapewnienia wsparcia ogniowego podczas inwazji, jak również w większych bitwach kosmicznych, w roli trzonu linii bojowej. Sam generał Grievous po utracie swojego flagowego Malevolence, krążownika typu Subjugator, przesiadł się na specjalnie zmodyfikowany dla niego okręt typu Providence - Niewidzialną Rękę.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Providence-class destroyer producent: Free Dac Volunteers Engineering Corps, Pammant
polska nazwa: Niszczyciel typu Providence w slangu:
prędkość: 8 wytrzymałość: 600
w atmosferze: 1050 km/h osłony: 367
hipernapęd: klasa 1.5 długość: 1088 m
uzbrojenie:
  • poczwórna bateria turbolaserów o mocy 525
  • 3 baterie podwójnych działek laserowych o mocy 180
  • ciężkie działa jonowe o mocy 225
  • 1 bateria lekkich działek jonowych o mocy 90
  • 8 baterii wyrzutni torped protonowych (350 pocisków na baterię) o mocy 270
załoga: 22350 (w tym strzelcy: 76+)
pasażerowie: 48247
ładowność: 29000 t
cena (nowy):
używany:

Fregata szturmowa (Assault Frigate)

Assault Frigate. Źródło obrazka: gra 'Rebellion' - LucasArts

Fregata szturmowa to druga, po krążowniku kalamariańskim, główna jednostka bojowa floty rebelianckiej. Podstawą dla tego typu okrętu były drednoty Rendili, budowane jeszcze w okresie Starej Republiki, znacznie jednak przebudowane przez techników i inżynierów Sojuszu.

Dostosowanie tych jednostek do potrzeb sił rebelianckich wiązało się z gruntowną przebudową ponad połowy okrętu, jednak i tak było to tańsze, niż próba zbudowania od podstaw lub zdobycia nowego statku tych rozmiarów. Modernizacja polegała przede wszystkim na usunięciu wielu segmentów kadłuba uznanych za "zbędne", co dało temu okrętowi charakterystyczny, miejscami poszarpany kształt, niezbyt podobny do wyglądu pancernika, od którego się wywodzi. Dzięki wymianie większości systemów pokładowych na znacznie nowocześniejsze i zastosowaniu daleko posuniętej automatyzacji, liczbę załogi tego okrętu udało się zmniejszyć o ponad dwie trzecie, przy jednoczesnym zwiększeniu liczby ciężkiego uzbrojenia pozyskanego z innych, nie nadających się już do użytku jednostek. Dodanie silników nowszego projektu i dwóch rufowych płetw stabilizujących pokrytych fotoogniwami pozwoliło na zwiększenie prędkości fregaty do tej, jaką osiągają nowocześniejsze okręty, oraz uzyskanie zwrotności niemal dwa razy lepszej niż u Gwiezdnego Niszczyciela typu Imperial. Jest to niezbędne w warunkach bojowych, gdyż zmniejszona ilość generatorów fuzyjnych nie jest w stanie zapewnić artylerii głównej wystarczającej ilości energii do osiągnięcia standardowych parametrów ognia - zasięg laserów i turbolaserów jest mniejszy niż zwykle, a szybkostrzelność artylerii głównej pozostawia dużo do życzenia. W czasie, w którym drednot był w stanie oddać trzy salwy z baterii turbolaserów, fregata uderzeniowa jest w stanie oddać tylko jedną.

Kolejną z większych modyfikacji wprowadzonych przez rebeliantów było dodanie miejsca do przenoszenia mniejszych jednostek kosmicznych, w tym myśliwców. W drednocie miejsce takie zapewniono przez przebudowanie części zbędnych magazynów pokładowych na hangar, w którym mogą bazować TIE, czy też promy lub frachtowce. Fregata szturmowa ma ten problem rozwiązany nieco inaczej: wzdłuż całego kadłuba w jego dolnej i tylnej części rozmieszczono dwadzieścia mniejszych i większych doków dla pojedynczych jednostek. W większości egzemplarzy z 14 z nich są w stanie skorzystać tylko myśliwce i lekkie frachtowce czy statki zwiadowcze, jednak zazwyczaj sześć doków jest też dostosowanych do zakotwiczenia większych frachtowców. Wadą takiego rozwiązania jest fakt, że "zakotwiczone" w ten sposób statki czy myśliwce stają się bardziej podatne na atak z zewnątrz, nie mogą być naprawiane ani remontowane jak to dzieje się np. na krążownikach kalamariańskich, ani też fregata nie jest w stanie zabrać ich ze sobą podczas skoku w nadprzestrzeń. Tylko jeden z punktów mocowania - umieszczony na grzbiecie fregaty i przystosowany do cumowania promów szturmowych - może być wykorzystany do przenoszenia przycumowanej jednostki przez nadprzestrzeń. W późniejszym okresie - już za czasów Nowej Republiki - technikom udało się rozwiązać problem z transportowaniem myśliwców w nadprzestrzeni i umożliwić fregacie przenoszenie przez hiperprzestrzeń wszyskich dokujących do niej jednostek.

Dzięki wszystkim wymienionym modyfikacjom, fregata uderzeniowa stała się bardzo efektywną jednostkę bojową, mogącą nawiązać walkę z przeciwnikami, o których drednot Rendili nie miał nawet co marzyć. Charakterystyczne wady okrętu prowokują dowódców rebelianckich do stosowania nowatorskiej taktyki bojowej - jak na przykład czekanie z pierwszą salwą do momentu, aż będzie ona w stanie wyrządzić przeciwnikowi jak największe szkody - która często jest poważnym zaskoczeniem dla dowódców imperialnych, przyzwyczajonych do działania według podręczników. Ze względu na dużą ilość pracy i czasu potrzebnego na konwersję okrętu, Sojusz nie posiada zbyt dużej ilości fregat uderzeniowych, stanowią one jednak przydatne uzupełnienie tam, gdzie brakuje krążowników kalamariańskich - a więc praktycznie wszędzie. I sprawują się wyjątkowo dobrze - do czasu bitwy pod Endorem Sojusz nie utracił żadnego okrętu tego typu.

Istnieje kilka wariantów fregaty szturmowej - najczęściej różniących się ilością i kształtem dodatkowych części kadłuba, co wynika z dostępności materiałów i potrzeb Floty podczas modyfikowania konkretnego egzemplarza. Niektóre z nich mają zdwojoną "płetwę" w przedniej, dolnej części kadłuba, co czyni je pod tym względem nieco podobnymi do imperialnej fregaty typu Nebulon-B2. Jeszcze inną wersją, stworzoną przez sympatyków Rebelii w Rendili Star Drive jest fregata szturmowa Mk.II, wyglądająca jak standardowa fregata szturmowa pozbawiona części rufowej.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Rendili/Rebel Assault Frigate - Modified Dreadnaught producent: Rendili StarDrive
polska nazwa: Rebeliancka fregata szturmowa w slangu:
prędkość: 6 wytrzymałość: 500
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: klasa 2 długość: 700 m
uzbrojenie:
  • 15 baterii turbolaserów o mocy 525
  • 20 poczwórnych dział laserowych o mocy 300
  • 15 dział laserowych o mocy 150
  • 1 dywizjon myśliwców
załoga: 5000 (w tym strzelcy: 118)
pasażerowie: 100
ładowność: 7500 t
cena (nowy): ? cr
używany:

Fregata szturmowa Mk.II (Assault Frigate Mk.II)

Assault Frigate Mk.II. Źródło obrazka: gra 'Empire at War' - LucasArts

Konstrukcja zwana fregatą szturmową typu II pod względem wyglądu nie posiada zbyt wiele wspólnego z fregatą szturmową Mk.I. Obie wprawdzie wywodzą się od tej samej jednostki, jaką jest drednot Rendili, jednak ich geneza i ostateczny wygląd są znacząco inne.

Pomysł stworzenia fregaty szturmowej Mk.II pojawił się w grupce sympatyzujących z Rebelią inżynierów zatrudnionych w Rendili StarDrive zainspirowany informacjami o pojawiających się w akcji jednostkach typu pierwszego. Projektanci postanowili wykorzystać swój warsztat pracy, by stworzyć projekt jednostki alternatywnej, która mogłaby być budowana w podobnych warunkach, jak model oryginalny, i przy zastosowaniu identycznych metod i zbliżonych komponentów. W rezultacie otrzymano okręt o niemal identycznych parametrach bojowych, jednak o zupełnie innym wyglądzie i proporcjach. Udało się nieco zmniejszyć wymaganą przez niego załogę oraz dodać generatory osłon kalamariańskiego projektu, charakteryzujące się dwukrotnie krótszym czasem regeneracji i pozwalające tej jednostce na krótki czas znacząco wzmacniać siłę tarcz i dzięki temu dłużej przetrwać w obliczu zmasowanego ataku wroga. Zrezygnowano natomiast ze skomplikowanych systemów dokowania zewnętrznych jednostek - ta wersja okrętu wyposażona jest jedynie w pojedynczy prom szturmowy. Uzbrojenie artyleryjskie wersji drugiej jest nieco zredukowane w porównaniu z wariantem stworzonym poza zakładami Rendili, większa dostępność nowszej technologii pozwoliła jednak na zainstalowanie mocniejszego uzbrojenia najniższej klasy - skutecznego w zwalczaniu kanonierek czy uzbrojonych transportowców.

Przyszłość nowej fregaty szturmowej zapowiadała się obiecująco i jednostki te dość dynamicznie działały we wczesnych etapach galaktycznej wojny domowej. Wkrótce jednak władze Rendili StarDrive zorientowały się w sytuacji i przeprowadziły wewnętrzną czystkę, uśmiercając bądź wtrącając do więzienia większość spośród symatyzujących z Sojuszem spiskowców. Tylko niektórzy z członków oryginalnego zespołu projektowego zdołali uciec i jedynie oni, na dużo mniejszą już skalę, pracowali nad modyfikowaniem drednotów do standardu Mk.II. W rezultacie w Sojuszu znacznie popularniejsza od fregaty Mk.II stała się wersja Mk.I.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Rendili/Rebel Assault Frigate Mk.II producent: Rendili StarDrive
polska nazwa: Rebeliancka fregata szturmowa Mk.II w slangu:
prędkość: 6 wytrzymałość: 500
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: klasa 2 długość: 700 m
uzbrojenie:
  • 15 turbolaserów o mocy 525
  • 15 poczwórnych turbolaserów o mocy 300
  • 15 lekkich turbolaserów o mocy 225
załoga: 4820 (w tym strzelcy: 45)
pasażerowie: 100
ładowność: 7500 t
cena (nowy): ? cr
używany:

Krążownik kalamariański MC80 (MC80 Calamari Cruiser)

MC80 Calamari Cruiser. Źródło obrazka: Behind the Magic Demo - LucasArts

W zasadzie od samego początku istnienia Sojuszu Rebeliantów w jego szeregach brakowało dużych okrętów bojowych, zdolnych do walki z potężnymi Gwiezdnymi Niszczycielami. O ile myśliwce, frachtowce i mniejsze jednostki liniowe były stosunkowo łatwe do pozyskania, zdobycia czy kupienia, o tyle trudno jest przecież przejąć czy zbudować po kryjomu okręt klasy ciężkiego krążownika. Tak więc przez dłuższy czas grupy rebelianckie nie posiadały jednostek zdolnych mierzyć się z VSD-II czy ISD... Aż do momentu, w którym zawiązano Sojusz i przyjęto do niego także Kalamarian. Spośród licznych budowanych przez nich okrętów z pewnością najcenniejszym były wielkie krążowniki gwiezdne określane jako MC80.

Jedną z charakterystycznych cech statków i okrętów kalamariańskich jest to, że produkowane są w wyjątkowo zindywidualizowany sposób. Nie tylko ciężkie okręty i ogromne statki pasażerskie, ale i lekkie frachtowce potrafią znacznie różnić się od siebie w obrębie danego typu nie tylko wyglądem, ale i osiągami oraz wyposażeniem. Szczególnie dotyczy to zaś największych spośród jednostek kalamariańskich, które traktowane są wręcz jako dzieła sztuki. Ogromne, nieraz ponad kilometrowej długości luksusowe kalamariańskie liniowce pasażerskie, oraz podobnie olbrzymie statki eksploracyjne były przez wieki dumą i chlubą inżynierów-artystów z Mon Calamari. W obliczu zagrożenia jednak, i po po powstaniu planety przeciwko siłom Imperium, konieczne okazało się przerobienie tych latających dzieł sztuki na okręty bojowe. Wiązało się to przede wszystkim z dodaniem dużej ilości mało eleganckiego uzbrojenia, dodatkowych pancerzy, generatorów osłon i tym podobnych elementów, znacznie obniżających walory artystyczne i estetyczne okrętów. Nie było to może przyjemne, ale konieczne - zarówno dla bezpieczeństwa samego systemu i planety Calamari, jak i w większej skali - dla zapewnienia siłom Sojuszu szans w walce z Marynarką Imperialną. Wpłynęło to również na powodzenie krążowników kalamariańskich w pierwszych starciach i pozwoliło odnieść serię zwycięstw nad Gwiezdnymi Niszczycielami typu Imperial - po prostu mało który z dowódców imperialnych był w stanie uwierzyć, że "coś takiego" jest w stanie zagrozić jego jednostce. Kilka spektakularnych bitew później, siły Imperium nauczyły się doceniać nowego przeciwnika.

Przeróbki statków kalamariańskich dały rebeliantom potężną jednostkę liniową, nie obyło się jednak bez problemów, szczególnie w przystosowaniu tych jednostek do obsługi przez istoty różnych nie-kalamariańskich ras. Systemy sterowania na krążownikach dostosowane są przede wszystkim do obsługi składającej się z Kalamarian - tak więc innym rasom trudno jest na przykład korzystać z monitorów, które wyświetlają informacje tak, by łatwo było je odczytać komuś, kto ma oczy po bokach głowy... Oczywiście wszelkie podobne niedogodności są w miarę czasu usuwane, a systemy zamieniane na bardziej uniwersalne, biorąc jednak pod uwagę permanentnie kryzysową sytuację w finansach Sojuszu, jak również praktyczny brak możliwości wycofania danej jednostki z linii na dłuższy czas - modyfikacje takie są wprowadzane dość powoli. Dlatego też dowódcami okrętów kalamariańskich zostają najczęściej przedstawiciele tej właśnie rasy, a i w załogach najwięcej można naliczyć kalamarian.

W nomenklaturze wojskowej wszystkim względnie zunifikowanym "bezskrzydłym" ciężkim krążownikom MC nadano ogólną nazwę typu MC80. Od tego typu wywodził się jedyny w swoim rodzaju krążownik Home One - przez długi czas okręt flagowy admirała Ackbara, a inne spośród lepiej znanych MC80 to Independence oraz Defiance. Krążowniki "skrzydlate" tej klasy zostały natomiast opatrzone symbolem MC80A.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Mon Calamari MC80 Star Cruiser producent: Mon Calamari Shipyards
polska nazwa: Krążownik kalamariański, MC80, krążownik gwiezdny w slangu: Mon Cal - kalmar
prędkość: 6 wytrzymałość: 600
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: klasa 1 długość: 1200 m
uzbrojenie:
  • 48 baterii turbolaserów o mocy 300
  • 20 baterii dział jonowych o mocy 225
  • 6 emiterów promienia ściągającego o mocy 300
  • 3 dywizjony myśliwców
załoga: 5402 (w tym strzelcy: 246)
pasażerowie: 1200
ładowność: 20000 t
cena (nowy): ? cr
używany:

Krążownik kalamariański MC80A (MC80A Calamari Cruiser)

MC80A Calamari Cruiser. Źródło obrazka: Behind the Magic Demo - LucasArts

Bez żadnej przesady można stwierdzić, że krążowniki kalamariańskie stanowiły główny trzon sił Sojuszu Rebeliantów i niewiele im brakowało (prawdopodobnie jakiegoś bardziej charakterystycznego wyglądu), aby stały się niemal tak samo dobrze rozpoznawalnym symbolem jak X-wingi czy imperialne Gwiezdne Niszczyciele. Wśród krążowników pierwszych serii, używanych podczas galaktycznej wojny domowej, wyróżnić można dwa podstawowe podtypy: "bezskrzydły" MC80 oraz "skrzydlaty" MC80a.

Pomimo odmiennego wyglądu, osiągi obu typów są niemal takie same - 80a ma nieco szybszy zapasowy system hipernapędu oraz trochę inaczej rozmieszczone systemy uzbrojenia i osłon. Obie wersje okrętu są bardzo wytrzymałe na ciosy i posiadają zapasowe generatory osłon, dzięki którym mogą walczyć dużo dłużej, niż spodziewałby się tego ich przeciwnik. Niszczyciel z uszkodzonymi generatorami traci część mocy swoich osłon - krążownik po prostu uruchamia zapasowe.

Z kolei jednak gdy MC zostanie już uszkodzony, staje się istnym koszmarem dla ekip naprawczych. Każda jednostka jest inna, każda jest odrębnym dziełem sztuki przebudowanym na okręt wojenny, tak więc zazwyczaj nie-kalamariańscy technicy więcej czasu spędzają na próbach zapoznania się z tym konkretnym egzemplarzem i odnalezienia, co i w jaki sposób powinno być naprawione, niż na samych naprawach. Podtypu a krążownika dotyczą też te same problemy z dostosowaniem wyposażenia do fizjologii istot nie pochodzących z rasy kalamarian, co wersji "bezskrzydłej". Na szczęście dla Sojuszu, trudności te nie uniemożliwiają, a jedynie nieco utrudniaja sprawne korzystanie z tych jednostek załogom należącym do różnych ras, dzięki temu krążowniki MC mogły wziąć udział w bitwie pod Endorem, w czasie której przesądzony został upadek Imperium. MC odegrały tam jedną z głównych ról, udowadniając, że są w stanie stawić czoła Niszczycielom Gwiezdnym. Jako najsilniejsze okręty we flocie, krążowniki były tam też głównym celem dla Gwiazdy Śmierci - to MC80a Liberty stał się jej pierwszą ofiarą.

Nominalnie każdy ciężki krążownik kalamariański przenosi trzy dywizjony myśliwców (pełne skrzydło według nomenklatury rebelianckiej), z czego jeden zwiadowczy. W praktyce jednak bywa z tym różnie - po pierwsze ze względu na kłopoty z zaopatrzeniem, po druge wynika to z faktu, że myśliwce są w Sojuszu dobrem szybko przemieszczającym się. Stąd też krążowniki oddelegowane do samodzielnych działań mają zazwyczaj komplet maszyn odpowiednich do wykonywanego zadania, a te we Flocie - z reguły albo pełen zestaw do działań eskortowych, albo całkowitą pustkę w hangarach, albo jakikolwiek stan pośredni.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Mon Calamari MC80A Star Cruiser producent: Mon Calamari Shipyards
polska nazwa: Krążownik kalamariański, MC80A, krążownik gwiezdny w slangu: Mon Cal - kalmar
prędkość: 6 wytrzymałość: 600
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: klasa 1 długość: 1200 m
uzbrojenie:
  • 48 baterii turbolaserów o mocy 300
  • 20 baterii dział jonowych o mocy 225
  • 6 emiterów promienia ściągającego o mocy 300
  • 3 dywizjony myśliwców
załoga: 5402 (w tym strzelcy: 246)
pasażerowie: 1200
ładowność: 20000 t
cena (nowy): ? cr
używany:

Krążownik kalamariański MC80B (MC80B Calamari Cruiser)

MC80B Calamari Cruiser. Źródło obrazka: zbiory autora

MC80b to wersja rozwojowa krążowników serii 80 i 80A, przeprojektowana i wprowadzona do produkcji tuż po bitwie pod Endorem. Jednostki tego typu oparte są na poprzednich wersjach MC, jednak buduje się je od razu z przeznaczeniem na okręt bojowy - stąd też udało się wyeliminować wiele niedociągnięć spotykanych wcześniej, w jednostkach przerabianych ze statków cywilnych.

Opancerzenie MC80B zwiększono na tyle, że okręt nie musi już obawiać się starcia z imperialnymi Gwiezdnymi Niszczycielami. Sam kadłub tego okrętu jest bardziej odporny niż w ISD zarówno pierwszej, jak i drugiej serii, a osłony dorównują mocą ich imperialnym odpowiednikom. Na dodatek krążownik wyposażono - zgodnie z kalamariańską tradycją - w zaawansowane systemy osłon zapasowych, które dwukrotnie zwiększają czas, przez jaki jednostka może pozostawać pod ciągłym ogniem nieprzyjaciela. Piętą achillesową nowego krążownika jest - też tradycyjnie - mała moc jego artylerii: turbolasery i działa jonowe to nadal ten sam typ, który wykorzystywany był w MC40 i MC80 - o dość dużej celności, jednak nieco zbyt małej jak na okręt tej klasy sile przebicia. Zazwyczaj dowódcy republikańscy starają się rekompensować tę wadę przez nawiązywanie walki na dużych odległościach i koncentrowanie ognia na jednym okręcie nieprzyjaciela, lub nawet na określonym punkcie pojedynczej jednostki.

Liczbę przenoszonych przez MC80B myśliwców zwiększono do czterech dywizjonów, a w późniejszych wersjach - nawet do ośmiu. O ile okręty te nadal nie są w pełni przystosowane do obsługi składającej się z ras innych niż Kalamarianie, o tyle są wreszcie tym, czego Sojusz od dawna potrzebował, ale na co nie mógł sobie pozwolić ze względu na trudności z zaopatrzeniem i funduszami - pełnosprawnymi, silnymi okrętami liniowymi. O skuteczności nowego krążownika dobrze świadczy historia Mon Remondy, jednego z pierwszych MC80b. Okręt ten był w stanie toczyć przez pewien czas pojedynek artyleryjski z superniszczycielem Żelazna Pięść Lorda Zsinja - coś, co do tej pory wydawało się nie do pomyślenia. O ile ostateczne efekty tej walki wymagały od Mon Remondy dość poważnego remontu w doku orbitalnym, o tyle to właśnie ten okręt niedługi czas później wraz ze swoją grupą bojową ostatecznie pokonał Żelazną Pięść i zmusił Zsinja do ucieczki na Dathomirę.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Mon Calamari MC80B Star Cruiser producent: Mon Calamari Shipyards
polska nazwa: Krążownik kalamariański, MC80b, krążownik gwiezdny [krążownik calamariański] w slangu: Mon Cal - kalmar
prędkość: 7 wytrzymałość: 800
w atmosferze: osłony: 400
hipernapęd: klasa 1 długość: 1200 m
uzbrojenie:
  • 48 baterii turbolaserów o mocy 300
  • 20 baterii dział jonowych o mocy 225
  • 4-8 dywizjonów myśliwców
załoga: 5402 (w tym strzelcy: 246)
pasażerowie: 1200
ładowność: 15000 t
cena (nowy): ? cr
używany: ? cr

Krążownik kalamariański MC90 (MC90 Calamari Cruiser)

MC90 Calamari Cruiser. Źródło obrazka: zbiory autora

Jednostka ta zstała zaprojektowana od podstaw jako główny okręt liniowy dla Nowej Republiki. MC90 są w pełni przystosowane do obsługi przez ludzi i większość innych ras, także ich konstrukcja została nieco uporządkowana w porównaniu z poprzednimi krążownikami kalamariańskimi, co ułatwia i przyspiesza ewentualne naprawy i modyfikacje wyposażenia - czy chodzi tu o replikatory żywności dla załogi, czy o silniki głównego napędu. Okręt przenosi 72 myśliwce, nad standardowym ISD zaś góruje pod każdym względem - jest szybszy, zwrotniejszy, lepiej opancerzony i uzbrojony, no i - jak swoi poprzednicy - wyposażony w zapasowe generatory osłon. W uzbrojeniu głównym postawiono nie tyle na siłę przebicia pojedynczego turbolasera, co na zwiększenie ilości baterii oraz poelpszenie koordynacji między nimi, dzięki czemu MC90 może skuteczniej zwalczać wiele niewielkich celów. Aby zapewnić dodatkowe wsparcie w trudnych sytuacjach, krążownik wyposażono też w skierowane do przodu wyrzutnie bardzo ciężkich rakiet lub torped protonowych. Nowy Calamari przenosi też na pokładach hangarowych 72 myśliwce - czyli, według nomenklatury republikańskiej - dwa skrzydła.

Nowy krążownik rebeliancki jest niemal całkowicie autonomiczny, podobnie jak ISD może przez dłuższy czas pełnić rolę statku-bazy dla wielu mniejszych jednostek, zapewniając im potrzebne zaopatrzenie i bazę naprawczą. Pierwszą jednostką tego typu był Defiance, wprowadzony do służby krótko po klęsce kampanii wielkiego admirała Thrawna i przeznaczony na okręt flagowy dla admirała Ackbara.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Mon Calamari MC90 Star Cruiser producent: Mon Calamari Shipyards
polska nazwa: Krążownik kalamariański, MC90, krążownik gwiezdny w slangu: MonCal - kalmar
prędkość: 7 wytrzymałość: 700
w atmosferze: osłony: 600
hipernapęd: klasa 1 długość: 1255 m
uzbrojenie:
  • 75 baterii turbolaserów o mocy 300
  • 30 baterii dział jonowych o mocy 225
  • 8 emiterów promienia ściągającego o mocy 300
  • 6 wyrzutni torped/rakiet o mocy 475
  • 6 dywizjonów myśliwców
załoga: 6465 (w tym strzelcy: 605)
pasażerowie: 1700
ładowność: 30000 t
cena (nowy): 131800000 cr
używany:

Smok Bitewny (Battle Dragon)

Battle Dragon. Źródło obrazka: prezent od Mikołaja

Aby zachować niezależność oraz samodzielnie utrzymać porządek na swoich terytoriach wewnętrznych, Gromada Hapes zdecydowała, że potrzebuje znaczących sił militarnych, mogących zwalczać zarówno silnych, zorganizowanych agresorów, jak i jednostki przemytnicze czy pirackie. Smok Bitewny to podstawowy ciężki okręt liniowy floty hapańskiej, mający sprostać tym wymaganiom.

Najbardziej charakterystyczną cechą tej jednostki jest jej kształt, przypominający dwie złączone podstawami salaterki. Jest on podyktowany głównym problemem hapańskiej technologii - przestarzałą technologią konstruowania turbolaserów. W porównaniu ze standardowym uzbrojeniem tego typu stosowanym przez Imperium czy Nową Republikę, są one mało celne, a na dodatek ładują się trzykrotnie dłużej. Stawiało to pod znakiem zapytania sensowność angażowania się w normalnych warunkach w walkę z podobnej klasy, ale dysponującym nowoczesnym uzbrojeniem okrętem przeciwnika. Aby temu zaradzić, zdecydowano się na rozwiązanie nietypowe. Całe główne uzbrojenie Battle Dragona zostało rozmieszczone w dwóch olbrzymich "koronach" - pierścieniach na obwodzie "spodków" - a te mogą się swobodnie obracać, wystawiając w danym kierunku ciągle nowe turbolasery. W ten sposób po oddaniu salwy, zanim objedzie pełen okrąg, dany turbolaser ma czas, aby powtórnie się naładować. Działa jonowe również zostały włączone do tego systemu, chociaż ich technologia jest dużo bardziej zbliżona do standardowej i nie sprawia kłopotów takich, jak turbolasery.

Charakterystyczne rozmieszczenie uzbrojenia sprawia, że Smok Bitewny jest bardzo skuteczny w pojedynkach - o ile standardowo uzbrojoną jednostkę można unieszkodliwić przez zniszczenie części uzbrojenia i stworzenie martwych pól ostrzału, o tyle w przypadku krążownika hapańskiego jest to praktycznie niemożliwe, chyba, że uszkodzone zostaną dobrze chronione mechanizmy obrotowe jego "koron". To może być jednak trudne, bo okręt ma naprawdę imponujące osłony i opancerzenie - przy rozmiarach odpowiadających raczej lekkiemu krążownikowi, jest opancerzony silniej, niż Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial. Osłony i pancerz przydają się Smokom szczególnie w przypadku walki z większą ilością przeciwników - technologia systemów kontroli ognia pozwala bowiem tej jednostce na równoczesną walkę z maksimum czterema celami, co nie jest wynikiem oszałamiającym jak na galaktyczne standardy (co gorsza, system w takich warunkach zachowuje się dość kapryśnie, bo jego naturalnym trybem pracy jest walka wyłącznie z jednym przeciwnikiem). Stąd Smoki Bitewne zazwyczaj nie ruszają do walki w pojedynkę, szybko podjęto też prace nad zaprojektowaniem i budową wspierających je jednostek eskortowych - tworząc ostatecznie krążowniki typu Nova.

Dla uniemożliwienia ucieczki przeciwnikom, Smok Bitewny może wykorzystać wyrzutnie min pulsacyjnych, odcinając wszystkim w pobliżu - a więc także i sobie - możliwość wejścia w nadprzestrzeń. Jako wsparcie przenosi również na pokładzie trzy eskadry myśliwców - zazwyczaj są to Miy'til, ale z czasem Hapanie zaczęli też wyposażać się w incomowskie X-wingi. Dodatkowo Smok posiada na pokładzie cztery kanonierki, cztery promy i sześć jednostek desantowych.

Poza zwalczaniem przemytników, hapańskie Smoki Bitewne walnie przyczyniły się do ostatecznego pokonania lorda Zsinja w bitwie o Dathomirę, wzięły także udział w wojnie z Yuuzhan Vongami, podczas której jednak duża ich ilość została zniszczona od "przyjaznego ognia" pod Fondorem. W późniejszych latach sukcesywnie udoskonalano ich wyposażenie, instalując nowocześniejsze turbolasery, systemy kontroli ognia, a także wyrzutnie torped protonowych, których okręt ten miał w zapasie aż 200 sztuk.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Battle Dragon producent: Olanjii/Charubah
polska nazwa: Smok Bitewny w slangu:
prędkość: 4 wytrzymałość: 767
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: klasa 2 długość: 500 m
uzbrojenie:
  • 40 baterii turbolaserów o mocy 525
  • 40 dział jonowych o mocy 225
  • 2 potrójne działka jonowe o mocy 275
  • 1 emiter promienia ściągającego o mocy 450
  • 4 wyrzutnie min pulsacyjnych (16 sztuk)
  • 3 dywizjony myśliwców
załoga: 1390 (w tym strzelcy: 190)
pasażerowie: 500
ładowność: 6000 t
cena (nowy): 68470000 cr
używany:

Krążownik Scythe (Scythe Battle Cruiser)

Scythe Battle Cruiser. Źródło obrazka: Sean Cooke, Legacy, Dark Horse Comics

W czasach dłużej panującego pokoju znacząco zmieniają się oczekiwania wobec sił zbrojnych. Zamiast do walnych bitew, mają one być przystosowane przede wszystkim do prowadzenia działań lokalnych, przywracania porządku w sytuacjach, w których nie wystarczają regularne siły policyjne, i ewentualnie do siłowego rozwiązywania mniejszych konfliktów zbrojnych, czy to wewnętrznych, czy zewnętrznych. Jeżeli pokój trwa odpowiednio długo, to i nowo powstające okręty projektuje się pod kątem tych właśnie zadań. Dobrym przykładem takiego "przeskalowania" jest krążownik typu Scythe ("Kosa") Sojuszu Galaktycznego.

Okręt ten został skonstruowany około sto lat po inwazji Yuuzhan Vongów oraz kryzysie wywołanym przez Jacena Solo, w okresie, w którym wydawało się, że wielkie bitwy kosmiczne z udziałem dziesiątek ciężkich okrętów odeszły w końcu w zapomnienie. Stąd też Scythe nie jest szczególnie przystosowany do walki w szyku torowym, a raczej - do działań autonomicznych, i wypełniania zróżnicowanych misji w zróżnicowanych warunkach. Rozmiarami krążownik ten odpowiada raczej lekkim i średnim krążownikom z czasów galaktycznej wojny domowej, jest bardzo zwrotny, wyposażony w dość zróżnicowane uzbrojenie i dostosowany do przewożenia skrzydła myśliwców (zazwyczaj maszyn typu CrossFire) oraz całego garnituru rozmaitych innych jednostek kosmicznych przydatnych w różnych sytuacjach: promów, kanonierek, transportowców szturmowych, frachtowców zaopatrzeniowych, holowników i innych pojazdów technicznych. Hangary umieszczone są w dolnej części charakterystycznej "kosy", od której okręt zyskał swoją nazwę - wielkiej płetwy przedzielającej jego dziób z góry na dół. Dolne stanowiska przystosowane są do obsługi większych statków i transportowców, dwa pokłady umieszczone nad nimi przeznaczono natomiast specjalnie dla myśliwców i innych mniejszych maszyn obsługiwanych w większych ilościach. Specjalizacja ta pozwoliła na znaczne usprawnienie prac zarówno związanych z dokowaniem i bieżącą obsługą, jak i dłuższymi naprawami czy remontami. Poza tradycyjnymi hangarami, okręt posiada również wiele zewnętrznych punktów dokowania oraz śluz w różnych miejscach kadłuba, pozwalających mu na łączenie się z praktycznie każdego typu statkiem kosmicznym dowolnych rozmiarów.

Celem ukształtowania kadłuba krążownika Scythe w ten a nie inny sposób było jednak co innego. W związku z nowymi zadaniami stawianymi przed flotą postanowiono, że jednostka ta powinna w razie czego dysponować potężną siłą ognia, pozwalającą na uzyskanie przewagi nad dowolnym możliwym przeciwnikiem - a równocześnie założono, że z reguły nie będzie to duża ilość poważnych przeciwników. Dlatego też, rezygnując z przystosowania do taktyki liniowej, większość uzbrojenia zdecydowano się umieścić tak, aby mogło prowadzić skoncentrowany ogień w jednym kierunku - przez dziobem okrętu. Charakterystyczny "młot", nadający jednostce wygląd podobny do dawnych fregat typu Hammerhead, pozwolił osiągnąć ten właśnie cel: prawie całą ciężką broń Scythe - w szczególności turbolasery i wyrzutnie torped - zainstalowano w jego przedniej krawędzi lub też w dziobowej krawędzi kadłuba głównego. Można by powiedzieć, że jest to jeszcze bardziej zdecydowane zastosowanie strategii, która przyświecała budowie okrętów o klinowatym kształcie, szczególnie Gwiezdnych Niszczycieli.

Kierunek, na którym Scythe może skoncentrować ogień większości swojego uzbrojenia z powierzchni kadłuba nazwano "krzyżem ogniowym" i ci przeciwnicy, którzy mieli pecha się w nim znaleźć, mogli stwierdzić, że określenie to nie jest bezpodstawne. W połączeniu z dużą zwrotnością tego krążownika sprawia to, że może on skutecznie rozprawiać się nawet z przeciwnikiem kilkukrotnie silniejszym liczebnie i podobnie opancerzonym. Oczywistą wadą tego podejścia jest to, że gdyby okrętowi trafił się jakiś wróg dysponujący zdecydowanie większą zwrotnością, to sytuacja szybko stałaby się mało przyjemna. Stąd standardowa formacja jednostek przynależących do krążownika koncentruje się w dużej mierze na ochronie jego burt i rufy i na próbach nie dopuszczaniu bądź eliminowaniu kierujących się tam maszyn wroga. Dodatkowo, rozwiązanie to wymusza zmianę taktyki stosowanej przez Scythe i ich eskortę w przypadku walki w większej formacji: zamiast szyku torowego muszą one atakować linią frontalną lub klinem, a w bardziej skomplikowanych starciach sposób ich użycia przypomina raczej walkę myśliwską, niż wielkich okrętów liniowych. Negatywnym skutkiem rozmieszczenia większości uzbrojenia tego okrętu na dziobie jest też fakt, że linie zasilające prowadzące do dział muszą przebiegać przez większą część długości okrętu oraz konstrukcji "ostrza", dodatkowo będąc silnie skoncentrowane w punkcie łączenia się tych dwóch płaszczyzn, co naraża je na awarie i grozi całkowitym obezwładnieniem artylerii w przypadku odpowiednio poważnych uszkodzeń w tym rejonie.

Sojusz Galaktyczny nie był przygotowany na atak ze strony Imperium, nie spodziewał się więc, że okręty typu Scythe staną się regularnym przeciwnikiem Gwiezdnych Niszczycieli typu Pellaeon. Mimo, że nie przygotowywano ich na taką sytuację, krążowniki te okazały się radzić sobie jednak całkiem dobrze, prędkością i zwrotnością nadrabiając niedostatki w opancerzeniu i słabsze sumarycznie uzbrojenie. Flagową jednostką floty Sojuszu Galaktycznego, pod kierunkiem admirała Gara Staziego kontynuującej działania wojenne po klęsce pod Caamas i upadku jego rządu, był właśnie krążownik typu Scythe - Indomitable ("Nieposkromiony"). Okręt służył wiernie aż do bitwy pod Mon Calamari, gdzie w ogniu walki pod dowództwem kapitana Jaiusa Yoruba staranował stocznie orbitalne, niszcząc znaczącą część imperialnej infrastruktury produkcyjnej i pozwalając na ucieczkę nowego nabytku Sojuszu - pierwszego z serii Gwiezdnego Niszczyciela typu Imperious.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Scythe-class Battle Cruiser producent: ?
polska nazwa: Krążownik pancerny typu Scythe w slangu:
prędkość: [7] wytrzymałość: 633
w atmosferze: osłony: 267
hipernapęd: klasa 0.75 długość: ok. 500 m
uzbrojenie:
  • 3 baterie ciężkich turbolaserów o mocy 900
  • 6 baterii turbolaserów o mocy 600
  • 2 baterie ciężkich dział jonowych o mocy 450
  • 2 baterie emiterów promienia ściągającego o mocy ?
  • 4 baterie wyrzutni torped protonowych (po 40 pocisków na baterię) o mocy 750
  • 3 eskadry myśliwców
załoga: 5200 (w tym strzelcy: 64)
pasażerowie: 1500
ładowność: 18000 t
cena (nowy):
używany:
Reklama: Firma Developerska Romek Wesoly Ltd.
Kursy maturalne - Warszawa
Szkoła Matematyki - kursy do matury w Warszawie

<<  wróć na główną ^ wróć do góry