Patrolowiec typu Firespray (Firespray Patrol Craft)
Firespray to jednostka ciesząca się sławą solidnego i odpornego patrolowca. Stworzono go jeszcze przed wybuchem wojen klonów, z przeznaczeniem na statek do prowadzenia działań policyjnych oraz transportu pojmanych przy tej okazji więźniów. Tak się jednak stało, że jeden z sześciu stworzonych przez Kuat Systems Engineering prototypów został porwany przez Jango Fetta (który wkrótce ochrzcił go Slave I), a pozostałe łowca nagród zniszczył podczas ucieczki. Wywołało to w zarządzie niejaką konfuzję, w wyniku której firma postanowiła plany pozostałych prototypów - z których każdy nieco różnił się od pozostałych - sprzedać niezależnym producentom. Wkrótce ten i ów zaczął produkować pojedyncze egzemplarze rozmaitych odmian Firespray-31 - opartych na odmiennych prototypach, więc czasem posiadających np. mocniejsze silniki kosztem siły osłon, czy też większą zwrotność kosztem opancerzenia. Po nastaniu Imperium KSE postanowiło jednak odkurzyć projekt, w którego stworzenie włożono bądź co bądź trochę wysiłku, i już wkrótce ruszyło z seryjną produkcją na wielką skalę.
Pierwszym, co rzuca się w oczy w przypadku tego patrolowca, to jego charakterystyczny kształt kadłuba i wynikający z niego sposób lotu. Jednostka ta do lądowania bowiem odwraca się silnikami do dołu - do położenia, w którym jej pilot leży na plecach! Rozwiązanie to - dość oryginalne - wymaga pewnego przystosowania się przez osobę pragnącą pilotować tę maszynę, w zamian pozwala jednak na szybkie starty z powierzchni planety - od razu pionowo w górę, w razie potrzeby - na pełnej mocy głównych silników (co nie jest jednak nigdy mile widziane przez lokalne władze i obrońców środowiska). Firespray posiada solidny kadłub, zdolny wytrzymać sporo trafień, a także seryjnie montowane osłony. Przyzwoite uzbrojenie daje mu przewagę ogniową nad wszelkimi uzbrojonymi frachtowcami i innymi średniego kalibru rozrabiaczami, jednostka jest też przygotowana do rozbudowy o dodatkowe komponenty w rodzaju działek czy wyrzutni rakiet.
Firespray-31 przeznaczony jest głównie do zadań patrolowych - ścigania przestępców, piratów i przemytników w obrębie danego systemu - posiada jednak hipernapęd na wypadek konieczności udania się nieco dalej. Prędkość podświetlna tej jednostki - pomimo, że większą część jego kadłuba zajmują silniki - nie jest zbyt imponująca, pozwala jednak na dościganie frachtowców i transportowców i rozprawianie się z nimi przy pomocy uzbrojenia pokładowego. Twardy kadłub jest w stanie chronić okręt i załogę przed ewentualnym kontratakiem jakiegoś lepiej uzbrojonego wroga, jednak każdy posiadacz tej jednostki musi pamiętać, że walce z nowocześniejszymi maszynami należącymi do sił zbrojnych patrolowiec KSE nie ma zbyt wielkich szans.
Duża ilość jednostek typu Firespray została przez Kuat Systems Engineering sprzedana Mandalorianom, którzy korzystali z nich - zazwyczaj po drodze wprowadzając dodatkowe modyfikacje - jeszcze w czasie wojny z Yuuzhan Vongami. Jednostka tego typu trafiła też do hangaru rodziny kupieckiej Azzameenów, a sam Slave I przeszedł w ręce Boby Fetta, który uczynił z niego prawdopodobnie najsłynniejszy statek łowcy nagród w Galaktyce. Plany pięciu prototypów krążyły natomiast po Galaktyce przez wiele lat, wyceniane na ok. 12 tys. kredytów za kopię, czyniąc z Firespraya coś w rodzaju domeny publicznej.
| pełna nazwa: | KSE Firespray-31 Patrol Craft | producent: | Kuat Systems Engineering |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Patrolowiec typu Firespray | w slangu: | |
| prędkość: | 5 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 850 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 3 | długość: | 21.5 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 3 (w tym strzelcy: 2) |
| pasażerowie: | 4 | ||
| ładowność: | 70 t | ||
| cena (nowy): | 120000 cr | ||
| używany: | 45000 cr |
Ścigacz policyjny Pursuer (Pursuer Enforcement Ship)
Dosyć stary, ale sprawny i używany w niektórych rejonach Galaktyki statek patrolowy. Zaprojektowany został przez MandalMotors za czasów Starej Republiki przede wszystkim na potrzeby Mandalorian (szczególnie Protektorów Mandaloriańskich) i jako jednostka policyjna, podczas wojen klonów służył zaś sprzymierzonym z Separatystami oddziałom mandaloriańskim do wypadów przeciwko siłom lojalistów. Po zakończeniu działań wojennych oraz pojawieniu się imperialnych "doradców" w radzie nadzorczej MandalMotors, jednostka ta zaczęła być dostępna na rynku ogólnogalaktycznym i zyskała dość dużą popularność wśród sił porządkowych i policyjnych w większej części Galaktyki, jak również stał się obiektem pożądania łowców nagród i łowców głów.
Niekwestionowane atuty Pursuera to duża prędkość oraz fakt uzbrojenia w działka jonowe. Siłom policyjnym i służbom celnym pozwala to na wykorzystanie go w charakterze jednostki pościgowej, która unieruchamia uciekinierów, aby większe patrolowce mogły ich następnie przejąć i na przykład dokonać abordażu. Łowcom również odpowiadają te same dwa parametry, umożliwiają bowiem względnie bezkrwawe przechwycenie ściganego statku i pojmanie jego załogi lub pasażerów żywcem - a takie jest zazwyczaj wymaganie wyznaczających nagrodę. Na pokładzie standardowo instalowanych jest 5 niewielkich cel do przewożenia więźniów, załoga zaś musi zadowolić się ciasnymi łóżkami piętrowymi - statek ten nie jest szczególnie przystosowany do wygodnych, długodystansowych lotów.
Kadłub i osłony patrolowca typu Pursuer należą do całkiem przyzwoitych, co w połączeniu z opisanymi wcześniej cechami czyni go jednym z najlepszych transportowców "myśliwcopodobnych". Równocześnie spora jak na tego typu jednostkę ładownia (przeznaczona w zamierzeniach do transportowania przechwyconej kontrabandy lub przechowywania pojazdów naziemnych) pozwala na wykorzystanie tej maszyny jako pojazdu kurierskiego, do przewożenia ważnych i wymagających ochrony towarów. Oczywiście handel czy przewóz pasażerów na większą skalę nie wchodzi w rachubę, ale przecież nie po to kupuje się takie jednostki kosmiczne.
Po upadku Republiki ścigacze policyjne MandalMotors były nadal produkowane w ramach stopniowo i w niewielkim stopniu modyfikowanego projektu, a ich reputacja sprawiła, że sprzedaż jeszcze długo nie spadała poniżej satysfakcjonującego poziomu. Większość wyprodukowanych Pursuerów była przez ich właścicieli wielokrotnie modyfikowana, chociaż ogólna charakterystyka statku pozostawała zazwyczaj bez większych zmian.
Jednym z najsłynniejszych użytkowników Pursuera był Boba Fett. Kiedy w wyniku połknięcia przez Sarlacca utracił swój patrolowiec typu Firespray - Slave I, na Slave II wybrał właśnie mocno zmodyfikowaną jednostkę tego typu. Jego Pursuer dozbrojony był w tylną wyrzutnię torped protonowych, posiadał ulepszone systemy wykrywania oraz wzmocnione silniki i osłony, wszystko to jednak nie uchroniło go od zniszczenia podczas nieudanego pościgu za Hanem Solo na Byss, wskutek uderzenia w tarcze planetarne chroniące ten świat.
| pełna nazwa: | Pursuer Enforcement Ship | producent: | MandalMotors |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | ścigacz, patrolowiec policyjny | w slangu: | |
| prędkość: | 7 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 1000 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 30.1 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | 7 | ||
| ładowność: | 35 t | ||
| cena (nowy): | 200000 cr | ||
| używany: | 40000 cr |
Conqueror (Conqueror Assault Ship)
Conqueror to lekka jednostka patrolowa, której głównym zadaniem jest ścigać małe frachtowce, zbyt szybkie lub zwrotne dla dużych okrętów służb celnych. Bardziej niż do transportowca, Conqueror zbliżony jest do myśliwca: szybki, zwrotny, silnie opancerzony i dobrze uzbrojony, może bez większych problemów mierzyć się z najpopularniejszymi maszynami w rodzaju Y- czy nawet X-wingów. Z tego względu często wykorzystywany jest do patroli przeciw piratom, jak również do obrony systemów planetarnych przed rajdami ewentualnych napastników.
Ze względu na swoje przeznaczenie, Conqueror Assault Ship nie ma na pokładzie zbyt wiele miejsca dla załogi i praktycznie nie nadaje się do dłuższych podróży, a i ładunku zabiera dużo mniej niż typowy lekki frachtowiec - dlatego oprócz rządów planetarnych mało kto kupuje te statki. Pewną popularność zdobył sobie Conqueror wśród wysokich rangą (i najbogatszych) oficerów imperialnych - jako ładna, szybka i nieźle uzbrojona jednostka do prywatnych rozjazdów. Taka luksusowa wersja kosztuje 525 000 kredytów.
Zmodyfikowanym patrolowcem tego typu, Stingerem, latała specjalna wysłanniczka szefa Czarnego Słońca - Guri.
| pełna nazwa: | Surronian Conqueror Assault Ship | producent: | Surronian SY |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec szturmowy Conqueror | w slangu: | |
| prędkość: | 7 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 1000 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 28 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | 1 | ||
| ładowność: | 25 t | ||
| cena (nowy): | 275000 cr | ||
| używany: |
Kanonierka Skipray (Skipray Blastboat)
Kanonierka Skipray to ogniwo pośrednie między lekkimi myśliwcami gwiezdnymi a ciężkimi okrętami Marynarki Imperialnej. Nie licząc eksperymentalnych maszyn z serii TIE/x oraz późniejszych TIE Advanced, Skipray jest najmniejszą jednostką Imperium wyposażoną w hipernapęd. Jest wystarczająco samodzielna, aby startując z baz planetarnych czy stacji kosmicznych mogła spełniać zadanie patrolowania dalekich rubieży zamieszkałych systemów i wystarczająco dobrze uzbrojona, aby niszczyć bądź przechwytywać jednostki przemytników. Przy pomocy ciężkich dział jonowych, których siła jest większa niż siła takiej baterii na krążowniku, Skipray jest w stanie poważnie zaszkodzić także i dużym okrętom - szczególnie, kiedy w ataku bierze udział więcej niż jedna kanonierka. W przypadku konieczności walki z myśliwcami, Imperium zazwyczaj koordynuje działania Skipray i myśliwców TIE, chociaż i sama kanonierka może sprawnie opędzać się przed dużą ilością drobnych przeciwników dzięki umieszczonej na grzbiecie wieżyczce ze sprzężonymi działkami laserowymi.
Główną wadą tej jednostki jest duża trudność pilotażu i słaba zwrotność w przestrzeni kosmicznej, rekompensowana jednak przez znaczną prędkość pozwalającą na wykonywanie ataków z zaskoczenia oraz dościganie transportowców czy innych jednostek przemytniczych lub pirackich - w tym także niektórych myśliwców. Skipray jest ponadto bardzo zwrotna w atmosferze; pod tym względem istnieje niewiele jednostek zdolnych z nią konkurować.
Przez pewien czas podejrzewano, że kanonierka ta - wprowadzona do służby w okresie poprzdzającym bitwę o Yavin - ma szanse wyprzeć z pokładów niszczycieli i z baz planetarnych nie posiadające hipernapędu myśliwce TIE, nie udało się to jednak ze względu na sprzeczność z narzuconymi politycznie imperialnymi doktrynami regulującymi użycie małych jednostek bojowych. Ponieważ Imperium nie zastrzegło sobie wyłączności na odbiór kanonierek, a zamówienia wojskowe okazały się być niezbyt duże jak na gusta producenta, SFS zaczęło sprzedawać te jednostki także na otwartym rynku, skąd dotarły zarówno do armi planetarnych, jak i grup przemytniczch i innych organizacji paramilitarnych.
Wyprodukowano wiele odmian tego pojazdu kosmicznego, mniej lub bardziej bojowo zorientowanych. Najpopularniejsze modele to: GAT-12g, w miejsce wyrzutni pocisków kierowanych wyposażona w emiter promienia ściągającego i stosowana w działaniach przeciw przemytnikom; oraz h i j - przeznaczone do misji szturmowych oraz "agresywnej obrony" planetarnej, różniące się podziałem zadań wykonywanych przez strzelców pokładowych. W wersji GAT-12h jeden ze strzelców zajmuje się działkami laserowymi w wieżyczce, a drugi całym pozostałym uzbrojeniem strzelającym do przodu, w wersji GAT-12j podział zadań jest "bardziej sprawiedliwy" i wyrzutnia torped może być obsługiwana przez ko-pilota. Istnieje także model kuriersko-przechwytujący: Skipray Blastboat GAT-12m, o ulepszonych systemach napędu nad- i podświetlnego; oraz GAT-12p wyposażona w wysokiej klasy systemy wykrywania przydatne podczas misji patrolowych i zwiadowczych.
| pełna nazwa: | SFS GAT-12h Skipray Blastboat | producent: | Sienar Fleet Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Kanonierka Skipray [śmigacz] | w slangu: | |
| prędkość: | 8 | wytrzymałość: | 233 |
| w atmosferze: | 1200 km/h | osłony: | 200 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 25 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 4 (w tym strzelcy: 2) |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 20 t | ||
| cena (nowy): | 624000 cr | ||
| używany: | 250000 cr |
Patrolowiec IPV-1 (IPV-1 System Patrol Craft)
Zadaniem tego szybkiego, dość dobrze opancerzonego i bez wątpienia należącego do najbardziej popularnych okrętu jest patrolowanie systemów planetarnych, sprawdzanie ładunku przewożonego przez frachtowce i powstrzymywanie działań ewentualnych przeciwników (zwłaszcza piratów i drobnych rzezimieszków) do czasu nadejścia posiłków z instalacji orbitalnych, a także niszczenie najczęściej spotykanych jednostek pirackich, czyli uzbrojonych lekkich frachtowców. Jako że jego zadaniem jest patrolowanie i służba celna, IPV nie posiada napędu nadprzestrzennego - musi więc polegać na swoich silnych silnikach konwencjonalnych, aby złapać ścigane okręty zanim wejdą w nadprzestrzeń. Jak na statek tej wielkości, SPC jest niesamowicie zwrotny, a kiedy sytuacja robi się bardziej ostra, dzięki silnym osłonom może nawiązać równorzędną walkę nawet z kilkoma myśliwcami (oczywiście jeśli nie są to np. B-wingi). W przypadku spotkania z większymi jednostkami wroga IPV zyskał zaś renomę pojazdu, który jeśli nie potrafi pokonać danego przeciwnika, to z pewnością jest w stanie przed nim uciec - choć pewnym wyjątkiem od tej reguły może być niestety krążownik typu Carrack.
IPV-1, zwane też czasem monitorami lub "fregatami patrolowymi", służą zazwyczaj w układach o dość dużym stopniu bezpieczeństwa, które nie muszą być chronione przez większe siły zbrojne. Ich załogi przez fakt dłuższego pozostawania w jednym miejscu często dobrze znają się z przedstawicielami lokalnych władz - co oczywiście często prowadzi do powstawania swoistych układów korupcyjnych lub "wymiany przysług". Nierzadko załogi IPV czują się bardziej związane z lokalnym środowiskiem politycznym lub biznesowym niż ze swoją macierzystą Imperialną Służbą Celną. Z drugiej strony, często na pokłady IPV trafiają młodsi oficerowie chcący się wykazać i znaleźć drogę do szybkiego awansu, lub też starzy i zgorzkniali służbiści, którym nie powiodło się w szerszym świecie lub popadli w niełaskę i zostali zesłani na patrolowce. Cała ta mieszanina postaci i charakterów regularnie bawi się w berka z przemytnikami, którzy starają się podczas inspekcji rozgrywać zarówno wzajemne niechęci przedstawicieli sił porządkowych, jak i odwoływać się do ich innych pomocnych cech charakteru. Stąd też charakterystyki poszczególnych dowódców patrolowców wraz z ich zwyczajami i poglądami są wśród niezależnych przewoźników bardzo poszukiwanym towarem.
Sam projekt tego patrolowca nie zmienił się w zasadzie od czasów Starej Republiki: IPV-1 Sienara to ulepszona i nowocześniej wyposażona wersja patrolowca IPV budowanego przez Republic Sienar Systems. Ciekawa jest zresztą historia samego skrótu IPV: z początku oznaczał on "Samodzielny Pojazd Patrolowy" (Independent Patrol Vehicle), by po nastaniu Imperium przekształcić się w "Imperialny Pojazd Patrolowy" (Imperial Patrol Vehicle). Oprócz wykorzystywania patrolowców w służbie celnej, z początku niektóre jednostki Marynarki Imperialne używały ich w charakterze jednostek eskortowych - bądź to przenoszonych na pokładach Gwiezdnych Niszczycieli typu Imperial, bądź też po prowizorycznym zainstalowaniu na nich hipernapędu.
W późniejszym okresie galaktycznej wojny domowej Sienar zbudował nieco powiększoną odmianę tej jednostki - dzięki długości kadłuba zwiększonej do 150 metrów mogła ona zabierać na pokład większy oddział abordażowy, a także łatwiej było pomieścić na niej więźniów i zarekwirowany towar. Patrolowce systemowe to stały element życia wszelkiego rodzaju pilotów cywilnych - czy to legalnych przedsiębiorców, czy przemytników. Ci pierwsi zazwyczaj ze spokojną rezygnacją poddają się kontroli, ci drudzy zaś albo uciekają, albo ćwiczą swoje zdolności aktorskie i skuteczność ukrycia kontrabandy w obliczu oficerów Imperialnej Służby Celnej.
| pełna nazwa: | SFS IPV-1 Intra-system Patrol/Customs Craft | producent: | Sienar Fleet Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Patrolowiec systemowy IPV-1 | w slangu: | |
| prędkość: | 7 | wytrzymałość: | 333 |
| w atmosferze: | 1000 km/h | osłony: | 300 |
| hipernapęd: | długość: | 120 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 12 (w tym strzelcy: 8) |
| pasażerowie: | 10 | ||
| ładowność: | 200 t | ||
| cena (nowy): | 3342000 cr | ||
| używany: | 3000000 cr |
Dozorowiec typu Guardian (Guardian Light Cruiser)
Dozorowiec to z pewnością najbardziej popularna z imperialnych jednostek patrolowych, jedno z ogniw tercetu standardowych patrolowców Służby Celnej. Stosowane czasem wobec niego określenie "krążownik" jest oczywiście nieprzystające do tego okrętu, jednak przemytnikom próbującym uciec karzącej ręce sprawiedliwości nie sprawia wielkiej różnicy, czy natkną się na prawdziwy krążownik, czy "niepozornego" Guardiana. Jednostka ta, wielkości lekkiego frachtowca, ma silniki na tyle silne, że bez problemów jest w stanie doścignąć każdy statek frachtowy czy transportowiec, a także większość myśliwców. Odpowiednio silne systemy wykrywania pozwalają znaleźć podejrzany cel, a całkiem przyzwoite uzbrojenie - przekonać go do poddania się. Jak na jednostkę swoich rozmiarów, Guardian jest wyjątkowo dobrze opancerzony, dostosowany do walk z myśliwcami, a dzięki hipernapędowi może prowadzić działania nie tylko w pobliżu macierzystej planety lub stacji kosmicznej, ale także w głębokiej przestrzeni.
Jak na ironię, dzięki swoim zaletom jednostka ta bardzo przypadła do gustu piratom, a także wielu przemytników wprost marzy o posiadaniu tego małego, szybkiego i twardego dozorowca. Jedyną wadą dla dużej części zainteresowanych jest mała ilość miejsca dla pasażerów, no i oczywiście trudności związane ze zdobyciem jednostki produkowanej w zasadzie wyłącznie dla sił Imperium.
Sienar Fleet Systems produkuje również zmodyfikowaną wersję Guardiana - model 344. Wersja ta wymaga tylko ośmiu osób załogi, ma dodatkowe miejsce dla dziesięcioosobowego oddziału abordażowego i kosztuje 525 tysięcy kredytów. Oczywiście dostępność tej jednostki jest ograniczona podobnie jak w przypadku wersji podstawowej - w zasadzie produkuje się ją tylko na użytek Imperialnej Służby Celnej.
| pełna nazwa: | SFS Guardian Light Cruiser - inter-system customs vessel | producent: | Sienar Fleet Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Dozorowiec celny typu Guardian | w slangu: | |
| prędkość: | 9 | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | 1150 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | długość: | 42 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 20 (w tym strzelcy: 4) |
| pasażerowie: | 6 | ||
| ładowność: | 200 t | ||
| cena (nowy): | 495000 cr | ||
| używany: |
Fregata celna (Customs Frigate)
Pomimo dumnie brzmiącej nazwy nazwy, lekka "fregata" celna Rendili nie należy wcale do jednostek liniowych. Ten lekki patrolowiec-dozorowiec to uzupełnienie garnituru jednostek Imperialnej Służby Celnej składającego sie - poza tą jednostką - z dozorowców typu Guardian oraz korwet celnych (patrolowce IPV zazwyczaj nie są wykorzystywane przez Służby Celne). Podobnie jak w przypadku tamtych jednostek, głównym zadaniem tego patrolowca jest rewidowanie frachtowców i transportowców oraz wykywanie i zwalczanie przemytników na obszarach o dużym nasileniu ruchu handlowego.
Jednostka ta wymaga niewielkiej załogi i może zabrać na pokład do 10 pasażerów - najczęściej grupę funkcjonariuszy celnych, ewentualnie oddział abordażowy. Jako że praktycznie wszystkie osiągi ma słabsze, niż dużo od niej większa korweta celna, jej głównym zadaniem jest przechwytywanie i kontrolowanie jednostek o profilu bardziej handlowym, niż przemytniczym. Dzięki małym rozmiarom łatwiej jest jej manewrować między ciężkimi statkami handlowymi, sprawdzając ich ładunek za pomocą pokładowych czujników, lub tez dokując z nimi dla przeprowadzenia bardziej szczegółowej inspekcji. W pościgach za małymi i mocno zmodyfikowanymi lekkimi frachtowcami "fregata" ta nie sprawdza się zbyt dobrze, potrafi jednak dość mocno ukąsić, kiedy ktoś zbytnio się zagapi.
| pełna nazwa: | Imperial Customs Frigate | producent: | Rendili StarDrive |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Imperialna fregata(?) celna | w slangu: | |
| prędkość: | 5 | wytrzymałość: | 100 |
| w atmosferze: | 850 km/h | osłony: | 90 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 35 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 12 (w tym strzelcy: 6) |
| pasażerowie: | 10 | ||
| ładowność: | 100 t | ||
| cena (nowy): | 250000 cr | ||
| używany: | ? cr |
Imperialny statek zwiadowczy (Imperial Scout Craft)
Przynależność do Republikańskiego Korpusu Zwiadowczego (Republic Survey Corps) była zawsze powodem do dumy, a do załóg statków zwiadowczych wybierano tylko najbardziej doświadczonych i najtwardszych pilotów, najlepszych specjalistów od obcych form życia, najzdolniejszych nawigatorów itd. Ich zadaniem było badanie obszarów, gdzie nikt (a przynajmniej "nikt cywilizowany") przed nimi nie dotarł - a więc prawdziwa praca pionierska na obrzeżach Znanych Terytoriów. Lot statku rzadko trwał krócej niż rok, często sporo dłużej. W jego czasie badacze opisywali kolejne odkryte ciała niebieskie, nawiązywali pierwsze kontakty z ewentualnymi nowoodkrytymi rasami, często byli zmuszeni walczyć z piratami lub wojowniczo nastawionymi obcymi, i ogólnie świetnie się bawili, sporządzając raporty dla władzy centralnej. Po nastaniu Imperium, RSC kontynuował działanie jako Imperialny Korpus Zwiadowczy, jednak na znacznie mniejszą już skalę - dużo więcej funduszy przeznaczano na rozbudowę militarną Floty, kosztem budżetu działań badawczych. Nie bez znaczenia przy redukcji kadr okazał się też fakt, że "twardziele" z Korpusu byli duchami bardzo wojowniczymi, niechętnymi jakiejkolwiek władzy i nadzorowi - a to stwarzało potencjalne problemy... Cały czas jednak zwiadowcy byli potrzebni, a więc potrzebne były też dla nich pojazdy.
ISC to właśnie statek kosmiczny przeznaczony dla grupy zwiadowczej. Ma na pokładzie wszystko, co konieczne jest dla zapewnienia załodze w miarę komfortowych (jak dla kogo, oczywiście) warunków bytowania przez długi czas... Wyposażony jest w mnóstwo rozmaitego typu aparatury elektronicznej i badawczej, a także odpowiednio do swoich zadań szybki, uzbrojony i opancerzony. Statki zwiadowcze wykorzystywane są w ISC zgodnie ze swoim piewotnym przeznaczeniem, bywają jednak także wysyłane w misjach o bardziej militarnym przeznaczeniu - w szczególności do poszukiwań tajnych baz lub zgrupowań floty Rebelii. W takim przypadku załoga patrolowca jest złożona albo z przedstawicieli "nowej fali" - owoców rekrutacji wśród osób stuprocentowo oddanych Nowemu Ładowi lub zesłanych do Korpusu za jakieś prawdziwe lub wyimaginowane przewinienia we Flocie, albo też z ludzi mocno wkurzonych tym, że muszą robić zupełnie coś innego niż to, do czego przywykli przez lata służby, czy też o czym marzyli, starając się dostać do ISC. W obu przypadkach dobrze jest się wtedy trzymać od takiej jednostki z daleka.
| pełna nazwa: | Imperial Scout Craft | producent: | Mesens Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | (Imperialny) statek zwiadowczy | w slangu: | |
| prędkość: | 8 | wytrzymałość: | 300 |
| w atmosferze: | 1050 km/h | osłony: | 300 |
| hipernapęd: | klasa ? | długość: | 75 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 5 (w tym strzelcy: 3) |
| pasażerowie: | 8 | ||
| ładowność: | ? t | ||
| cena (nowy): | 4000000 cr | ||
| używany: |
Lone Scout A
Lone Scout-A to jeden z najpopularniejszych lekkich statków zwiadowczych - jednostek, których zadaniem jest badanie nieznanej przestrzeni i odkrywanie oraz opisywanie nowych systemów i planet. Statek ten ma charakterystyczne płaty baterii słonecznych, podobne do tych, w jakie wyposażane są myśliwce typu TIE i wygląda na starszego kuzyna TIE/ln, który nieco utył po imprezie rodzinnej. Nie jest jednak myśliwcem, nie posiada bliźniaczego silnika jonowego, a przede wszystkim zdecydowanie nie jest przystosowany do walki.
Piloci tych statków rekrutują się najczęściej ze "starej gwardii" ISC (Imperialnego - dawniej Republikańskiego - Korpusu Zwiadowczego), a ze względu na specyfikę pełnionych misji są z reguły samotnikami: twardymi, profesjonalnymi, nie cierpiącymi sformalizowanej władzy i najczęściej bardzo trudnymi w pożyciu nieogolonymi typami. Ze zrozumiałych względów to właśnie oni poszli na pierwszy ogień przy redukcjach stanu Korpusu Zwiadowczego, a że dla samotnego zwiadowcy nie ma życia poza przestrzenią kosmiczną, większość działa nadal w swoim zawodzie, wynajmując się rozmaitym korporacjom i nie tylko. Niezależnie czy jesteś przyjacielem czy wrogiem, pilota statku zwiadowczego lepiej jest zostawić w spokoju - tak w przestrzeni kosmicznej, jak i w knajpie przy barze.
Sienar stworzył też wersję Lone Scout przeznaczoną dla odbiorcy wojskowego, oznaczoną TIE/sr i często nazywaną TIE Scout, mimo, że nie jest oparta na technologii TIE. Maszyna ta wyposażona jest w zaawansowane wojskowe systemy wykrywania i identyfikacji, a zamiast trzech pasażerów ma miejsce dla dwóch operatorów tej aparatury, którzy zmieniają się rolami z pilotem. TIE/sr ma miejsce jedynie na 25 ton ładunku, a kosztuje 148 tysięcy kredytów, lub - używany, co jednak rzadko się zdarza - 75 tysięcy.
| pełna nazwa: | Lone Scout-A | producent: | Sienar Ships |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Statek zwiadowczy Sienar | w slangu: | TIE Scout |
| prędkość: | 5 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 850 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 24 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | 3 | ||
| ładowność: | 150 t | ||
| cena (nowy): | 125000 cr | ||
| używany: | 30000 cr |
Statek zwiadowczy Yvaremów (Yvarema Scout Ship)
Ten kształtami przypominający raczej myśliwiec kosmiczny statek to podstawowa jednostka do badań przestrzeni międzyplanetarnej stworzona przez rasę Yvaremów. Yavremowie przez wieki ewoluowali niezależnie na odizolowanej planecie w Ryfcie Kathol, stąd do niektórych rozwiązań doszli innymi drogami, niż reszta Galaktyki, a niektóre technologie opracowali z myślą o specyficznych warunkach panujących w Ryfcie. Dlatego też ich statek zwiadowczy może być prawdziwą ucztą dla konesera technologii kosmicznych.
Przede wszystkim, yvaremskie systemy sterowania nie wykorzystują impulsów elektrycznych, ale skomplikowane układy hydrauliczne i pneumatyczne. Stało się tak dlatego, że wszechobecne w Ryfcie Kathol promieniowanie jonizacyjne zakłóca działanie klasycznych (w rozumieniu większości Galaktyki) systemów elektronicznych, w większości rejonów przepalając je po prostu nawet mimo stosowania zaawansowanych metod ekranowania. Tymczasem kontrolowane "hydrokomputerami" statki Yvaremów mogą swobodnie poruszać się po większości obszarów Ryftu, a przy okazji są też całkowicie niewrażliwe na broń jonową i jej pokrewne.
Statki zwiadowcze Yvaremów wyposażone są w szczególnie silne i nietypowego projektu osłony cząsteczkowe, nazywane przez ich twórców "tarczami nawigacyjnymi", emitowane przez charakterystyczny, przypominający ryj generator umieszczony poniżej dzioba maszyny. Służą one do "rozgarniania" cząsteczek składających się na mgławice Ryftu i pozwalają tworzyć w nich względnie bezpieczne tymczasowe tunele. Dzięki swojej wysokiej mocy systemy te mogą być w przypadku zagrożenia wykorzystane w charakterze improwizowanej broni, zadając fizyczne ciosy wrogim statkom kosmicznym z odległości do około półtora kilometra. Nie są to co prawda uderzenia zbyt silne, ale w połączeniu z niesprzyjającymi warunkami "pogodowymi" panującymi w okolicy mogą zniechęcić ewentualnego nieprzyjaciela do dalszej walki lub zadać mu decydujące uszkodzenia. Klasycznego uzbrojenia zwiadowcy nie używają, gdyż po prostu nigdy nie zdarzyła się taka konieczność: wrogowie zewnętrzni na planetę Yvara raczej nie docierają, a między sobą gatunek ten wojen nie prowadzi, gdyż jest w istocie pojedynczym "rojem" o telepatycznej więzi tworzącej jeden wspólny umysł.
Yvaremowie nie opracowali też technologii repulsorowej, toteż ich statki poruszają się w atmosferze przy użyciu głównego napędu, a z podziemnych hangarów wyrzucane są za pomocą katapult parowych. Opracowano natomiast dla nich napęd nadprzestrzenny, pozwalający na rozszerzenie misji badawczych na przestrzeń międzygwiezdną, a nie tylko międzyplanetarną, a pokładowy "hydrokomputer" jest w stanie zapamiętać koordynaty czterech skoków. Typowa misja zwiadowcza takiej jednostki może trwać do miesiąca - więcej, jeżeli po drodze uda się zebrać dodatkowe zapasy.
Jak przystało na pojazd zwiadowczo-eksploracyjny, statek ten posiada rozbudowany moduł systemów wykrywania i analizy oraz łączności. Umieszczono go w wysięgniku poniżej kadłuba maszyny, tak, aby był jak najlepiej chroniony przez tarcze nawigacyjne. Nie jest do końca jasne, w jaki sposób statek przy braku repulsorów radzi sobie z lądowaniem na powierzchni planety - być może "płetwa brzuszna" jest po prostu składana.
Yvaremowie w zasadzie nie zetknęli się z zewnętrzną cywilizacją aż do 8 roku po bitwie o Yavin, kiedy to na planetę dotarła republikańska misja zwiadowcza korwety Far Star. Pośrednio doprowadziło to do starcia między jednostkami Nowej Republiki i Yvaremów a krążownikiem uderzeniowym Qektothów i jego myśliwcami typu Zebra, co przekonało Yvaremów do konieczności podjęcia prac nad jednostkami bojowymi, których konstrukcję oparto na statkach zwiadowczych.
| pełna nazwa: | Royal Yvarema Scout ship | producent: | Yvaremowie |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Królewski Statek Zwiadowczy Yvaremów | w slangu: | |
| prędkość: | 5 | wytrzymałość: | 80 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 4 | długość: | 20 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | 3 | ||
| ładowność: | 20 t | ||
| cena (nowy): | |||
| używany: |
Droid pościgowy Arakyd Hunter-Killer (Hunter-Killer Probot)
Zachęcona sukcesem, jaki odniosły droidy zwiadowcze typu Viper, firma Arakyd postanowiła bazując na tej technologii stworzyć jednostkę do tej pory nie spotykaną: gigantycznego robota patrolowego będącego w istocie w pełni zautomatyzowanym statkiem kosmicznym. I tak oto powstała jednostka, która kształtami przypomina swojego młodszego kuzyna, przystosowanego do działań atmosferycznych, ale rozmiarami odpowiadająca raczej korwecie czy fregacie.
Hunter-Killer to autonomiczna jednostka przeznaczona do samodzielnego patrolowania perymetru instalacji wojskowych oraz brania udziału w blokadach celnych, policyjnych i podobnego typu akcjach. Po napotkaniu niezidentyfikowanej lub wrogiej jednostki, zgodnie z uprzednio otrzymanymi dyrektywami probot może ją zaatakować, podjąć próbę obezwładnienia, lub też tylko donosić o zdarzeniu swoim nadzorcom. Zazwyczaj grupy tych maszyn koordynowane są z imperialnych fregat celnych (w przypadku działań w dalekiej przestrzeni) lub patrolowców IPV (w warunkach orbitalnych), skąd mogą otrzymywać konkretne polecenia dotyczące dalszej akcji. Proboty mogą też samodzielnie koordynować swoje działania w grupie do 12 maszyn, aby na przykład poradzić sobie z silniejszym czy bardzo zwrotnym przeciwnikiem.
Maszyna wyposażona jest w zaawansowane systemy wykrywania i analizy pozwalające jej na dość skuteczne zbadanie ładowni wykrytych statków i ocenę, czy nie przewożą one na przykład kontrabandy. W przypadku "podejrzeń" robot może także dokonać krzyżowej weryfikacji kodów rejestracyjnych statku i jego ładunku, sprawdzając, czy nie zostały one sfałszowane.
Droid poszukująco-pościgowy wyposażony jest w dużej mocy działa jonowe, które gwarantują - w przypadku trafienia - obezwładnienie praktycznie każdej jednostki handlowej i większości mniejszych okrętów (w razie potrzeby czynność zostaje po prostu powtórzona). Jednostki mniejszych rozmiarów, jak na przykład lekkie frachtowce, mogą być "zaaresztowane" wraz z całą załogą w wewnętrznej ładowni droida, po czym może on kontynuować swoją misję lub podjąć inne działania w zależności od poleceń napływających z dowództwa. Większe statki mogą być prowadzone przy pomocy promienia ściągającego lub jednego z kilku gigantycznych manipulatorów sterczących z dolnej części kadłuba tego rozumnego mechanizmu.
Maszyny tego typu szybko stały się jednym z mniej lubianych przez przemytników widoków, zwłaszcza, że w przypadku wykrycia nieprawidłowości nie da się z nimi dogadać czy przekupić ich. Jak się jednak okazuje, i ten problem okazał się być możliwy do obejścia. Ponieważ twórcy droida nie zadbali o odpowiednie zabezpieczenie ładowni, wyjątkowo zdeterminowana załoga pojmanego i umieszczonego wewnątrz statku ma szanse fizycznie przebić się do komputerowych systemów sterowania i przejąć nad nimi kontrolę. Wykazała to dwójka sprzymierzeńców Hana Solo podczas misji na Byss, uwalniając go tym sposobem wraz z towarzyszami z rąk sił Imperium.
| pełna nazwa: | Hunter-Killer Probot | producent: | Arakyd |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Droid pościgowy Arakyd Hunter-Killer | w slangu: | |
| prędkość: | 3 | wytrzymałość: | 400 |
| w atmosferze: | 300 km/h | osłony: | 100 |
| hipernapęd: | długość: | 150 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | - |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 200 t | ||
| cena (nowy): | 165000 cr | ||
| używany: |
Fretka (Ferret)
Jednostka ta jest tak tajna, że nie posiada nawet nazwy typu - formalnie zwie się po prostu "statkiem zwiadowczym" i nie jest jawnie budżetowana ani przydzielona do żadnej formacji w siłach kosmicznych Nowej Republiki. Fretki - bo tak nazwane zostały te statki przez ich załogi - są więcej niż utajnione, one po prostu oficjalnie nie istnieją, a finansowane są z innych programów, w szczególności tego związanego ze ściśle tajnymi jednostkami typu Prowler. Poszczególne jednostki nie mają nawet swoich nazw, a jedynie losowo generowane numery, co jakiś czas dodatkowo zmieniane, aby nie dało się zidentyfikować poszczególnych egzempalrzy ani oszacować ich ilości na podstawie archiwalnych danych.
Fretka została od podstaw zaprojektowana pod kątem zminimalizowania możliwości jej wykrycia. Wykorzystuje możliwie najcichsze i emitujące jak najmniej energii urządzenia, jest wygłuszona od środka i z zewnątrz, wyposażono ją w prawdopodobnie najbardziej zaawansowany w Galaktyce system masek sensorowych opracowany w tajemnicy przez Fabritech. Podczas ukrywania się nie korzysta ze standardowego silnika jonowego, a uruchamia specjalny napęd wytłumiony pozwalający jej na osiągnięcie prędkości rzędu 5 jednostek bez pozostawiania śladu cząsteczkowego. Szczególnie niebezpieczne obszary przebywa natomiast z reguły lecąc po prostu rozpędem, co ma na celu jeszcze lepsze ukrycie się, jak również oszczędzanie paliwa, którego zapas może starczyć na zaledwie godzinę pracy tego specjalnego napędu.
Cała ta tajemnica i maskowanie służą temu, aby Ferrety mogły potajemnie przenikać na patrolowane i chronione przez wroga (lub potencjalnego wroga) obszary i zbierać informacje na temat znajdujących się tam instalacji, zgrupowań, prowadzonych manewrów itp. Statki te wkradają się na obszary nie znajdujące się pod jurysdykcją Nowej Republiki i potajemnie rejestrują transmisje oraz położenie i zachowanie wrogich obiektów oraz statków kosmicznych. W przypadku wykrycia mają za zadanie uciec nie dając się zidentyfikować, a gdyby nie było to możliwe - dokonać samozniszczenia. Założenie jest takie, że niezależnie od sytuacji, władze Republiki wyprą się jakiegokolwiek związku z tajemniczymi szpiegami. Aby nie dać się złapać i lepiej wykonać postawione zadania, fretki wyposażone są w cały zestaw wabików - celów pozornych mających odwrócić od nich uwagę, oraz w wyrzutnie rakiet, dzięki którym mogą być w stanie wyrwać się z ewentualnej obławy, w miarę potrzeby niszcząc wybranego wroga by otworzyć sobie drogę ucieczki. Statki te posiadają również bardzo wydajne silniki jonowe, dzięki którym w krytycznej sytuacji mogą poruszać się z prędkością szybkiego myśliwca. Również ich zwrotność nie pozostawia wiele do życzenia, a pewnym problemem w sytuacjach podbramkowych z pewnością jest brak opancerzenia oraz osłon - ale było to konieczne, aby zachować niewykrywalność jednostki i lekkość jej konstrukcji.
Jednostka klasy Ferret posiada trzyosobową załogę, pilotowana jest jednak przez zautomatyzowany system kontrolny który nie nudzi się i nie nuży podczas trwającego dni czy tygodnie powolnego rejsu, dzięki czemu z czasem nie staje się mniej spostrzegawczy czy bardziej niecierpliwy. I bez tego jednak służba na pokładzie takiego statku zwiadowczego nie należy do najlżejszych - pomieszczenia mieszkalne są mikroskopijne ze względu na olbrzymią ilość zapakowanych na pokład systemów wykrywania pracujących we wszelkich możliwych spektrach; czas rejsu może sięgać nawet trzech miesięcy, a z powodu całkowitej ciszy radiowej usta otworzyć można jedynie do dwójki współtowarzyszy niedoli. Niewielką pociechą może tu być fakt, że Fretki przystosowane są do działania w parach i w związku z tym wyposażono je w kierunkowe nadajniki laserowe pozwalające na utrzymanie praktycznie niewykrywalnej łączności między współdziałającymi jednostkami.
Typowa misja Ferreta polega na wyjściu z nadprzestrzeni bardzo daleko od badanego systemu - tak, aby obiekty zainteresowania nie wykryły emitowanego przy skoku promieniowania Cronaua - a następnie zbliżenie się do jego granic przy użyciu napędu jonowego, stopniowo wygaszanego. W sam badany obszar zwiadowca wchodzi już z reguły samym rozpędem, od czasu do czasu wykorzystując napęd wytłumiony do wprowadzania korekt w kierunku lotu lub do ukrycia się przed niespodziewanymi patrolami. Jeśli wszystko idzie dobrze, to fretka przelatuje na wskroś przez cały badany teren po czym, będąc znów poza zasięgiem systemów wykrywania, uaktywnia główny napęd i wraca do bazy.
| pełna nazwa: | Reconnaissance Vessel (ferret) | producent: | Republic Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Statek rozpoznawczy (fretka) | w slangu: | Ferret - fretka |
| prędkość: | 10 | wytrzymałość: | 60 |
| w atmosferze: | osłony: | ||
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 28 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 3 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 2 t | ||
| cena (nowy): | 890000 cr | ||
| używany: |
Prowler
Prowler to ściśle tajna jednostka zwiadowcza Nowej Republiki, przeznaczona do długotrwałego śledzenia wykrytych już uprzednio zgrupowań lub jednostek wroga. W porównaniu do fretki jest on większy, mniej przeładowany wyposażeniem, jak również skuteczniejszy w ewentualnej walce.
Budując Prowlera największy nacisk położono na wyciszenie i zamaskowanie jednostki, w czym pomagają maski sensorowe, materiały absorbcyjne pokrywające kadłub oraz napęd wytłumiony zapewniający jednostce podczas "skradania się" prędkość 2, zaopatrzony w trzygodzinny zapas paliwa. Statek ten posiada również bardzo czułe systemy wykrywania dostosowane do precyzyjnego śledzenia celów z dużej odległości bez ryzyka ujawnienia się obserwowanemu nieprzyjacielowi. Na wypadek ewentualnego starcia na pokładzie znajduje się ponadto cały arsenał pocisków rakietowych oraz celów pozornych.
Prowler, podobnie jak Ferret, wyposażony jest w kierunkowy nadajnik laserowy do potajemnych kontaktów z sobie podobnymi jednostkami, ma też droida-pilota. W tej jednostce jednak głównym pilotem jest istota rozumna, z reguły przekazująca sterowanie automatowi na czas dłuższych przelotów czy przestojów podczas których nie planuje się żadnej szczególnej aktywności.
Nowa Republika korzystała z tych jednostek przede wszystkim do pasywnego śledzenia ruchów okrętów imperialnych w obrębie terenów przynależnych Imperium - czy to w Głębokim Jądrze, czy na galaktycznych peryferiach. Prowlery były również używane podczas manewrów i działań floty Nowej Republiki jako pierwsza, zewnętrzna warstwa jednostek patrolowych, zdolnych do wykrycia nadciągającego wroga bez powiadomienia go o tym fakcie.
| pełna nazwa: | Prowle-class Reconnaissance Vessel | producent: | Republic Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Statek rozpoznawczy typu Prowler | w slangu: | |
| prędkość: | 5 | wytrzymałość: | 90 |
| w atmosferze: | osłony: | ||
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 48 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 6 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 3 t | ||
| cena (nowy): | ? cr | ||
| używany: |


Szkoła Matematyki - kursy do matury w Warszawie
















