ponad 20 lat, 530 opisów statków kosmicznych
 (Sensor Baffling). Źródło obrazka: zbiory autora

Poszycie pochłaniające

Poszycie pochłaniające to jeden z najbardziej znanych sposobów na utrudnienie wykrycia statku kosmicznego przy pomocy sensorów. Jak sama nazwa wskazuje, pochłania ono część padającego na kadłub danej jednostki promieniowania emitowanego przez aktywne systemy wykrywania, sprawiając, że nie ulega ono odbiciu i nie trafia z powrotem do jednostki macierzystej. Równocześnie w pewnym stopniu tłumi ono emisje pochodzące z wnętrza statku, w szczególności z jego reaktora, systemów zasilania, napędu i łączności wewnętrznej.

Z reguły ekranowanie takie przyjmuje postać specjalnej farby lub warstwy tworzywa natryśniętego na kadłub jednostki, w szczególnie zaawansowanych przypadkach zdarza się jednak, że całe poszycie statku kosmicznego lub jego krytyczne elementy wykonuje się ze specjalnego materiału. Aby utrudnić wykrycie wizualne, maskowanie tego typu zazwyczaj łączy się z malowaniem kadłuba statku czarnym kolorem, pochłaniającym energie z widzialnego pasma.

Skuteczność tego środka zabezpieczającego zależy od wielu czynników. Dużo łatwiej maskuje się jednostki o niewielkich i regularnych rozmiarach, dużo trudniej jest skutecznie zabezpieczyć duży okręt o kanciastym obrysie i znaczących nieregularnościach. Statek może być łatwiej wykryty w sytuacji, w której znajduje się bliżej systemów wykrywania, albo gdy mają one rzeczywiście dużą moc. Maskowanie tego typu w ogóle nie zabezpiecza przed wykryciem emisji z silników, transmisji z nadajników pokładowych, a także w sytuacji, gdy ukrywająca się jednostka znajdzie się między poszukującym jej a jakimkolwiek silnym źródłem energii - na przykład gwiazdą - i w ten sposób zwróci na siebie uwagę dokonaniem swego rodzaju "zaćmienia" tamtego obiektu lub jego części.

Cena pokrycia pojazdu kosmicznego poszyciem pochłaniającym jest zmienna i zależy przede wszystkim od wielkości i powierzchni statku. Dla X-winga lub niezmodyfikowanego lekkiego frachtowca YT-1300 wynosi ona około 80 tysięcy, dla korwety koreliańskiej - 200 tysięcy, a dla Gwiezdnego Niszczyciela typu Imperial, gdyby ktokolwiek chciał go w jakiś sposób maskować, w przybliżeniu 350 000 kredytów galaktycznych. W niektórych przypadkach celowe może się okazać zaaplikowanie drugiej warstwy maskowania (w podobnej cenie), jednak nie ma to zbytniego sensu w sytuacji, w której na wykrycie jednostki mają wpływ inne czynniki, jak emisje napędu czy po prostu gigantyczne rozmiary. Trzecia warstwa byłaby już zupełnie bezcelowa i nie stosuje się jej nigdy.

Z ekranowania statków kosmicznych w ten sposób korzysta się przede wszystkim w jednostkach zwiadowczych i szpiegowskich, które mają za zadanie obserwowanie nieprzyjaciela z ukrycia. Pojazdy takie posiadają zwykle bardzo zaawansowane systemy wykrywania pasywnego, dzięki czemu nie muszą podlatywać zbyt blisko do obserwowanych obiektów, co zmniejsza szanse ich odkrycia. W podobnym charakterze maskowanie wykorzystywane jest podczas misji sabotażowych, szczególnie w transportowcach przeznaczonych do potajemnego przewiezienia oddziałów specjalnych - komandosów, szpiegów itp. Wojsko standardowo chroni w ten sposób również satelity i próbniki zwiadowcze, a czasem także jednostki szturmowe, przede wszystkim mniejsze bombowce, aby do maksimum opóźnić ich wykrycie i dzięki temu osiągnąć lepsze zaskoczenie.

Maskowanie takie przydaje się również przemytnikom, łowcom nagród, zawodowym zabójcom oraz piratom - a więc wszystkim tym, którzy z uniknięcia bądź opóźnienia wykrycia odnoszą wymierne korzyści. Wykrycie stosowania warstwy pochłaniającej na prywatnym statku z pewnością wzbudzi jednak podejrzenia i może się okazać przyczyną wszczęcia oficjalnego dochodzenia przez służby celne - czy to rządu galaktycznego, czy niektórych planet. Dlatego przemytnicy chętniej inwestują w indywidualnie chronione skrytki na pokładzie swojego frachtowca, a legalnie działający łowcy nagród - w uzyskanie oficjalnego zezwolenia, co przychodzi im dużo łatwiej, niż cywilom. W odniesieniu do piratów, oni z reguły i tak mają zainstalowaną na pokładzie taką ilość nielegalnego uzbrojenia, że to dodatkowe zagrożenie staje się praktycznie pomijalne. W czasach Imperium korzystanie z poszycia pochłaniającego bez zezwolenia podpada pod ogólny paragraf o korzystaniu z urządzeń maskujących i jest naruszeniem klasy pierwszej, a więc może skutkować nawet karą śmierci lub dożywociem na Kessel. Oczywiście wielu inspektorów można przekonać do "przeoczenia" tego udoskonalenia przy pomocy odpowiedniej łapówki lub też innymi środkami... W przeciwnym wypadku pozostaje zaś tylko korzystanie z portów kosmicznych, na których lokalna władza nie interesuje się za bardzo zgodnością lądujących jednostek z ich dokumentami rejestracyjnymi i certyfikacyjnymi.

link bezpośredni ^ wróć do góry
Arakyd Nightshadow anti-sensor treatment
siła: 30 masa: - t cena: patrz opis
 (Sensor Mask). Źródło obrazka: Zbiory autora

Maska sensorowa

Maski sensorowe należą do najbardziej zaawansowanych systemów zapobiegających wykryciu statku kosmicznego. Podstawową zasadą ich działania jest wykorzystanie emiterów promieniowania elektromagnetycznego oraz nadajników holograficznych tak, aby upodobnić statek kosmiczny do "tła", na którym się porusza. Dzięki temu są one dużo skuteczniejsze od zwykłego poszycia pochłaniającego, równocześnie jednak kosztując dużo więcej i wprowadzając dodatkowy stopień skomplikowania ze względu na konieczność zainstalowania na poszyciu maskowanej jednostki sieci detektorów oraz promienników. Maski należy oczywiście stosować w połączeniu z poszyciem pochłaniającym - poza skopiowaniem warunków zewnętrznych trzeba bowiem przecież ukryć też emisje własne statku.

Maski sensorowe mają sprawiać, żeby statek stawał się "przezroczysty" dla jak najszerszego spektrum promieniowania. Muszą więc być w stanie replikować między innymi transmisje radiowe, sygnały nawigacyjne, promieniowanie i światło widzialne ciał niebieskich i tak dalej. Im więcej tego typu "sygnałów" otacza statek, tym praca takiego systemu staje się trudniejsza, a w rejonach szczególnie gęstych komputerowa koordynacja może zawieść, lub też po prostu systemowi może nie wystarczyć energii do replikacji wszystkich emisji. Dodatkowo potrzebna maskom ilość energii może rozgrzać generator mocy okrętu do tego stopnia, że on sam stanie się wykrywalny dla wroga dużo łatwiej, niż inne "hałaśliwe" źródła na pokładzie. Okręt wyposażony w te systemy jest sobie jednak w stanie pozwolić na przelot między systemami wykrywania a względnie bliską gwiazdą, czy generalnie operować dużo bliżej celu, niż statek jedynie wygłuszony pasywnie.

Maska sensorowa ze względu na swoje skomplikowanie jest systemem bardzo kosztownym. Dla X-winga lub lekkiego YT-1300 cena takiego wyposażenia wynosi około 600 tysięcy kredytów, dla korwety koreliańskiej należy liczyć się już z wydatkiem rzędu 1,2 miliona. Jest to więc nierzadko kwota znacznie przekraczająca cenę samego statku kosmicznego, stąd zazwyczaj raczej nie spotyka się tego typu maskowania na jednostkach cywilnych. Dodatkowo korzystanie z układów maskujących tego typu jest przez większość prawodawców uznawane za nielegalne lub wymagające naprawdę solidnych pozwoleń.

Drugim wariantem masek sensorowych są te stosowane do ukrycia emisji energetycznych osłanianego obiektu przez upodobnienie ich do zjawisk naturalnych lub innych zazwyczaj występujących w danym środowisku (np. sygnały komunikatorów czy emisje transformatorów, generatorów czy pojazdów w obrębie miasta). Zazwyczaj realisowane jest to przez "okrywanie" sygnatury emitowaniem własnego promieniowania i może być niezastąpione w przypadku ukrywania się np. w rejonie naturalnych wyładowań jonowych czy na terenie fabrycznym. Skuteczność takiego systemu zależy przede wszystkim od zastosowanego algorytmu i umiejętności operatora, a jego popularnym (co nie znaczy, że łatwo dostępnym) typem jest Tranquility System I produkcji IntelStar.

link bezpośredni ^ wróć do góry
Fabritech Vanish 2 Military Sensor Masking System
siła: 60 masa: ? t cena: patrz opis
IntelStar Tranquility System I Sensor Blind
siła: masa: ? t cena: 400000
 (Cloaking Device). Źródło obrazka: The New Essential Guide to Weapons and Technology, DelRey

Projektor niewidzialności

Projektor niewidzialności, zwany również potocznie "znikaczem" lub po prostu "urządzeniem maskującym", to najbardziej zaawansowane spośród pasywnych systemów utrudniających wykrycie statku kosmicznego. Przy użyciu specjalnego pola energetyczego stworzonego dzięki rezonującym kryształom sprawia on, że dana jednostka staje się praktycznie niewidzialna - jakby otoczona płaszczem, który z jednej strony ekranuje całkowicie jej emisje, a z drugiej - zapewnia całkowitą "przenikalność" dla promieniowania zewnętrznego, i to bez konieczności stosowania dedykowanych receptorów i emiterów, jak w przypadku masek sensorowych. Jednostki chronione tym polem można wykryć praktycznie tylko dzięki przyrządom wrażliwym na anomalie grawitacyjne (CGT - krystaliczne detektory pola grawitacyjnego) lub ewentualnie na podstawie cząsteczkowych śladów ich napędu lub transmisji radiowych.

Sprzęt maskujący znany był już w czasach Starej Republiki, a jego budowa możliwa była dzięki wykorzystaniu specjalnych właściwości kryształów stygium, pochodzących z jednej tylko planety w całej Galaktyce - Aeten II. Pole emitowane przez wykorzystujący te kryształy projektor niewidzialności było asymetryczne - podczas gdy nikt z zewnątrz nie widział osłanianej jednostki, ona sama była w stanie odbierać sygnały z zewnątrz - zarówno jeśli chodzi o transmisje komunikacyjne, jak i zwykłe światło. Tak więc mogła widzieć, sama nie będąc widziana, i dzięki temu uzyskać całkowite zaskoczenie w walce lub uniknąć wykrycia przez przeciwnika. Jedynie do prowadzenia ognia z broni energetycznej osłona musiała być chociaż na krótki moment zdejmowana.

Jak się szybko okazało, kryształy stygium nie były zbyt stabilne i wykorzystywane w generatorach niewidzialności szybko się przepalały. Z czasem naturalne zasoby na Aeten II zaczęły się wyczerpywać, a ponieważ minerału nie udało się zsyntetyzować, urządzenia maskujące stawały się coraz rzadsze i coraz droższe. W okresie upadku Starej Republiki widywano jeszcze jednostki wyposażone w ten niesamowicie drogi sprzęt (wyposażono w niego np. infiltratora Sithów, którego Darth Sidious kazał zbudować dla Dartha Maula, prawdopodobnie również skorzystano z tej technologii do stworzenia republikańskiej niewykrywalnej korwety), jednak już podczas galaktycznej wojny domowej wyposażenie to było już ekstremalnie rzadko spotykane. Po Galaktyce krążyły tylko plotki, że Imperator posiada jeden z generatorów niewidzialności na swoim osobistym promie Lambda.

Aby uzyskać przewagę taktyczną nad rebeliantami, krótko po bitwie o Yavin wielki admirał Mario Batch postanowił zainicjować projekt budowy niewidzialnego myśliwca - TIE Phantoma. Umożliwić to miały nowe zasoby stygium, uzyskane dzięki wykorzystaniu imperialnej superbroni - Tarkina do częściowego zniszczenia płaszcza Aeten II i wydobycia kryształów z jądra planety. Zasoby kryształów oraz produkująca myśliwce fabryka została jednak zniszczona przez rebelianckich sabotażystów, praktycznie zamykając historię pola niewidzialności wykorzystującego stygium.

Zanim jeszcze Batch podjął decyzję o zniszczeniu Aeten celem pozyskania stygium, zainicjował projekt zastępczy. Poszukując innych sposobów na uzyskanie niewidzialności, na planecie Garos IV odkryto minerał o podobnych właściwościach - hybrydium. Również dzięki niemu możliwe okazało się stworzenie projektora maskującego, mającego jednak kilka wad w porównaniu ze starszym rozwiązaniem. Po pierwsze, pole było całkowicie symetryczne - uniemożliwiało wykrycie osłanianej jednostki, równocześnie jednak czyniło ją zupełnie ślepą i niezdolną do korzystania z systemów wykrywania i łączności. Jego generatory wymagały dostarczania dużej ilości energii oraz zajmowały dużo miejsca, co pozwalało na użycie ich tylko na większych okrętach. Dodatkowo pole było dość niestabilne i interferowało z polem hipernapędu, grożąc zniszczeniem całego statku w przypadku próby wejścia w nadprzestrzeń z włączoną niewidzialnością. Zaletę natomiast emitery z hybrydium miały taką, że osłaniany statek mógł bez problemu prowadzić przez swoją osłonę ostrzał czy to przy użyciu broni energetycznej, czy też pocisków fizycznych.

Po podjęciu przez Batcha projektu TIE Phantom, prace konstrukcyjne nad systemami opartymi na hybrydium w ramach Projektu Vorknkx przejął admirał Zaarin. Po jego buncie projekt przydzielono pod opiekę admirałowi Thrawnowi, który wykorzystał pragnienie Zaarina do pozyskania nowych technologii aby zwabić niedoszłego imperatora w pułapkę. Usuwając informacje na temat niestabilności pola sprowokował Zaarina do wejścia w nadprzestrzeń korwetą wyposażoną w "znikacz", co doprowadziło do jej ekspolzji i śmierci buntownika. Projekt został następnie zamrożony, a po technologię tę sięgnął Thrawn dopiero podczas swojej kampanii przeciw Nowej Republice. Po odejściu Thrawna Resztki Imperium kilkukrotnie podejmowały próbę wykorzystania projektora niewidzialności, jednak bez większych sukcesów - "dwustronna ślepota" sprawiała tyle kłopotów, że pole mogło być wykorzystywane tylko w szczególnych okolicznościach, w ramach szerszego planu strategicznego, nie nadawało się jednak do seryjnego wykorzystania na regularnych jednostkach liniowych.

link bezpośredni ^ wróć do góry
Sienar Design Systems Stygium Cloaking Device
siła: - masa: 1 t cena: 100000000
Hibridium Cloaking Device
siła: - masa: 250 t cena: 50000
 (Exhaust baffling). Źródło obrazka: The Phantom Menace, Lucasfilm

Tłumienie napędu

Jednym z głównych czynników ułatwiających wykrycie statku kosmicznego są emisje jego silników - zarówno energetyczne, jak i ślad jonowy pochodzący z napędu H-K czy też złożony z innych cząsteczek lub spalin w przypadku innych rodzajów napędu. Dlatego wiele wysiłków mających na celu wyciszanie pojazdów kosmicznych koncentruje się na próbach zredukowania tego śladu, co prowadzi do stosowania rozmaitego typu tłumików i rozpraszaczy emisji.

Najbardziej powszechnym systemem napędowym jest silnik jonowy, stąd pierwszym i pozornie najtańszym sposobem uzyskania trudnowykrywalnej jednostki wydawałoby się być opracowanie układów pozwalających na ukrycie jego emisji i śladu cząsteczkowego. Szybko jednak okazało się, że jest to niemal niemożliwe, a na pewno - nieopłacalne. Doprowadziło to do sięgnięcia po alternatywne technologie i opracowania silników wytłumionych - z reguły wykorzystujących technologię napędu chemicznego. Taki napęd jest jednak bardzo mało wydajny, stąd co jakiś czas pojawiają się próby skonstruowania "tłumików" do silników Hoersch-Kessel - z reguły mało udane.

Jedną z takich prób, dzięki gigantycznemu budżetowi i zaawansowanej bazie technologicznej, było zbudowanie jednostki napędowej dla Scimitara - jednostki dyspozycyjnej Dartha Maula. Wyloty silników jonowych tego transportowca wyposażono w specjalne tłumiki mające za zadanie rozpraszać powstający za nim niczym ogon za kometą ślad cząsteczkowy. Do pewnego stopnia okazało się to możliwe, jednak trudno mówić o pełnym sukcesie - statek napędzany "czystą chemią" najprawdopodobniej będzie zostawiał po sobie dużo mniej śladów niż infiltrator Sithów.

link bezpośredni ^ wróć do góry
Exhaust baffler
cena: prototyp
 (Chemical Baffled Drive). Źródło obrazka: zbiory autora

Chemiczny silnik wytłumiony

Silnik wytłumiony to specjalny rodzaj napędu stosowany na statkach kosmicznych które mają być trudno wykrywalne przez przeciwnika. Ponieważ emisje powszechnie stosowanych silników jonowych są niemal niemożliwe do wytłumienia, w poszukiwaniu alternatywy sięgnięto po znany od dziesiątków tysięcy lat napęd chemiczny, który nie jest specjalnie wydajny, jednak dużo łatwiej można poradzić sobie z jego śladem termicznym i cząsteczkowym przy pomocy rozpraszania i studzenia gazów wylotowych.

Silnik napędu wytłumionego wyposażony jest więc w układ chłodzący, który przy użyciu przechłodzonych gazów (a więc takich, których temperatura została obniżona poniżej poziomu zestalenia bez zmiany stanu skupienia) znacząco obniża temperaturę odrzutu. Po dodatkowym rozproszeniu spalin przez specjalne moduły dyfuzorów udaje się osiągnąć ślad termiczny statku nie odbiegający zbytnio od temperatury tła, a więc niemal niewykrywalny, szczególnie z większej odległości. Ceną za to jest przede wszystkim dramatycznie niska wydajność tego typu napędu - w przestrzeni kosmicznej pozwala on na osiągnięcie prędkości rzędu 1 lub 2. Ponieważ jednak osobom rozważającym wykorzystanie takiego sprzętu chodzi jednak zazwyczaj o skradanie się, a nie o wyścigi, w zainteresowanych kręgach uważa się to za całkiem rozsądny układ.

Najpopularniejszym z napędów wytłumionych jest opracowany przez Rendili WhisperThrust. System ten sprzedawany jest wyłącznie odbiorcy wojskowemu i instalowany na jednostkach mających na celu działanie w ukryciu, przede wszystkim w celach zwiadowczych lub podczas operacji specjalnych. Prywatne posiadanie tego sprzętu jest całkowicie nielegalne, co oczywiście nie znaczy, że wystarczająco długo szukając i posiadając odpowiednie kontakty nie da się go w końcu pozyskać - z pewnością nie będzie to jednak łatwe i może kosztować od 100 tysięcy kredytów w górę, w zależności od ilości pośredników oraz ryzyka związanego z "pozyskaniem" WhisperThrusta.

Dodatkowym problemem w przypadku posiadania takiego napędu jest kwestia jego zaopatrzenia w paliwo. Wykorzystuje się w nim bowiem rzadko spotykaną i wysoko przetworzoną mieszankę gazów, do stworzenia której potrzeba gazu tibanna w postaci preparowanej oraz toksycznych hiperbaridów z górnej półki. Standardowy zbiornik paliwa wystarcza na pokonanie przy użyciu napędu wytłumionego do 100 jednostek kosmicznych, po czym trzeba albo skorzystać ze zbiornika zapasowego (2 tony wagi, 7 tys. kredytów), albo przywitać się na nowo z silnikami jonowymi. Aby wytworzyć ilość paliwa potrzebną do uzupełnienia zbiornika, potrzeba przynajmniej dwóch kilogramów hiperbaridów oraz 120 litrów gazu tibanna oraz trzech dni procesu rafinacji w ściśle kontrolowanych warunkach.

Z chemicznego napędu wytłumionego w czasach Nowej Republiki korzystały dwa ściśle tajne typy jednostek zwiadowczych - Ferret (oficjalnie nie istniejące) oraz Prowler.

link bezpośredni ^ wróć do góry
Rendili StarDrive WhisperThrust baffled realspace drive
prędkość w przestrzeni: 2 prędkość w atmosferze: - km/h masa: 20 t cena: 100000
 (Sensor Jammer). Źródło obrazka: Privateer, Origin Systems / Electronic Arts

Urządzenie zakłócające

Podczas gdy systemy pasywne koncentrują się na ukrywaniu samego faktu istnienia statku, aktywne systemy maskujące, zwane pospolicie zagłuszarkami, mają za zadanie przede wszystkim utrudnić dokładne namierzenie korzystającego z nich pojazdu. Wykorzystując własną aparaturę transmisyjną lub specjalne nadajniki, zagłuszający zasypuje odbiorniki wroga masą chaotycznych transmisji, stwarzając cele pozorne i licząc na to, że jego własna sygnatura utonie w morzu szumów.

Skuteczność systemu zagłuszającego zależy przede wszystkim od mocy zagłuszarki oraz jakości czujników, które usiłuje się zagłuszać. Zwykły myśliwiec nie ma zazwyczaj wystarczająco silnego źródła energii, aby oślepić Gwiezdny Niszczyciel - w takim przypadku na ekranach większej jednostki zagłuszanie będzie raczej dodatkowym sygnałem naprowadzającym i zachętą do odstrzelenia hałaśliwego insekta przy pomocy broni pokładowej. W walce jednostek o podobnych rozmiarach może jednak znacząco utrudnić wrogowi celowanie dzięki oślepieniu komputerów namierzających, zmuszając do prowadzenia ognia "na oko" - z czego wielokrotnie korzystali piloci rebelianckich A-wingów.

Poza utrudnieniem dokładnego namierzenia, zagłuszarki aktywne bywają również wykorzystywane podczas większych operacji wojskowych celem zdezorientowania wroga lub uniemożliwienia mu poznania dokładnej liczebności i składu formacji bojowej. Nieprzyjaciel doskonale zdaje sobie wówczas sprawę, że "coś" się dzieje, nie wie jednak dokładnie "co". Można również zagłuszać w ramach akcji pozoracyjnej, przekonując wroga właśnie, że "coś się dzieje", podczas gdy tymczasem za jego plecami przekradają się jednostki wykorzystujące maskowanie pasywne... Podczas wojen klonów opracowano też kilka zagłuszarek przeznaczonych specjalnie do stosowania przeciw droidom-myśliwcom i zakłócających ich sygnał sterujący, dzięki czemu stawały się bardziej podatne na ataki.

Systemy zagłuszające mogą być również wykorzystane do zdezorientowania pokładowych instrumentów nawigacyjnych, co może doprowadzić ofiarę do kolizji z innymi statkami kosmicznymi czy ciałami niebieskimi. Z tego względu urządzenia te są dopuszczone do użytku wyłącznie na jednostkach floty wojennej oraz sił porządkowych.

Wśród zakłócarek dobrze znanym modelem jest 4x-Phantom produkcji Miradyne, wykorzystany w rebelianckim A-wingu. Poza systemem pochłaniającym odbierane impulsy aktywnych środków wykrywania, wyposażony on jest w szerokopasmowy emiter zakłóceń o charakterystyce tak dobranej, aby interferowały przede wszystkim z systemami kierowania ogniem. Podobnie jak wiele innych urządzeń zagłuszających ogólnego zastosowania, można go również wykorzystać do zagłuszania wrogiej komunikacji. Przemytnicy i piraci lubią natomiast wykorzystywać korzystającą z własnych nadajników statku aparaturę BlindSide firmy IntelStar, która skutecznie radzi sobie z oślepianiem przyrządów nawigacyjnych, wprowadzając chaos w szeregi pogoni lub dezorientując wybraną przez nich ofiarę i czyniąc ją bardziej podatną na atak.

Jeśli chodzi o sprzęt stosowany na większych jednostkach, to wymienić można chociażby Double-Blind Arakyda. Zbudowanie takich systemów jest nieco trudniejsze, gdyż z reguły muszą one bronić celu nieruchomego (np. stacji kosmicznej) lub mającego przynajmniej dość ograniczoną zwrotność, co sprawia, że nie będzie on wspomagał się unikami i trzeba nadciągającym rakietom lub namierzającym cel bateriom namieszać w głowie całkowicie i nieodwołalnie.

link bezpośredni ^ wróć do góry
Miradyne 4x-Phantom short-range sensor jammer
siła: 60 masa: ? t cena: ?
Fabritech NightBlind 472 Sensor Jamming Device
siła: 60 masa: 1 t cena: 1500
IntelStar BlindSide Sensor Jammer
siła: masa: ? t cena: 5000
Arakyd Double-Blind Jammer System
siła: 200 masa: ? t cena: ?
 (Sensor Decoy). Źródło obrazka: zbiory autora

Wabik

Wabik, zwany również celem pozornym, to specjalny rodzaj kapsuły czy też pocisku o własnym napędzie, która ma za zadanie udawać statek kosmiczny. Z reguły wykorzystuje się go do odwrócenia uwagi od własnej jednostki i skierowania pościgu fałszywym tropem, lub też do wymuszenia rozproszenia się pościgu celem sprawdzenia, który z obiektów jest rzeczywistym celem. W zależności od wyobraźni osób z nich korzystających oraz parametrów technicznych sprzętu, wabików można również użyć do szeregu innych zadań, w tym sfingowania zniszczenia własnego statku, sprowokowania przedwczesnego ataku wroga w spodziewanej zasadzce, lub do próby zmylenia pocisków kierowanych dalekiego zasięgu.

Cele pozorne odpala się ze specjalnych wyrzutni przypominających nieco wyrzutnie torped protonowych. Zdolny mechanik może również przerobić standardową wyrzutnię torped tak, aby była w stanie odpalać wabiki - nie będzie ona jednak już mogła po tych modyfikacjach służyć dotychczasowym celom. Po opuszczeniu jednostki macierzystej wabik wykorzystuje emitery promieniowania elektromagnetycznego oraz holoprojektory do podszycia się pod nią. Skuteczność tej maskarady zależy od kilku czynników: od jakości wabika, odległości od poszukujących go statków oraz mocy i skuteczności ich systemów wykrywania, a także od tego, co w danym momencie robi jednostka macierzysta.

Istnieje dość szeroki garnitur celów pozornych, niektóre z nich są nawet legalne i dostępne na wolnym rynku (po mocno zawyżonych cenach), inne natomiast mogą być wykorzystywane jedynie przez wojsko. Do tych pierwszych, często sprzedawanych jako "środki antypirackie", należy koreliański Trickster - zestaw składający się z jednej wyrzutni i 5 dron, kosztujący 7500 kredytów. Wabiki Trickster osiągają prędkość maksymalną 5 standardowych jednostek i poruszają się na wprost lub po torze zaprogramowanym przed odpaleniem. Dodatkowe wabiki do zestawu kosztują po 500 kredytów za sztukę.

Droższy, wojskowy sprzęt to Mimic stworzony przez MerenData. Drona tego systemu wyposażona jest w prosty autonomiczny komputer pokładowy, zdolny do wyboru jednego z kilku uprzednio zaprogramowanych wzorców poruszania oraz do odbierania dodatkowych poleceń przez komunikator. Mimic niemal na zawołanie może udawać jeden z pięciu różnych obiektów: jednostkę macierzystą, myśliwiec TIE/ln, frachtowiec YT-1300, prom Lambda lub korwetę koreliańską. Zdolni programiści mogą również dodawać własne chrakterystyki, zdjęte z rzeczywistych statków kosmicznych lub sztucznie spreparowane. Pociski systemu Mimic są w stanie osiągnąć w przestrzeni prędkość 10, a cały zestaw kosztuje 13 tys. kredytów - w cenę wliczone są dwie wyrzutnie oraz trzy wabiki. Każdy dodatkowy cel pozorny kosztuje kolejny tysiąc kredytów.

link bezpośredni ^ wróć do góry
Corellian Engineering Corporation Trickster Drone
prędkość w przestrzeni: 5 prędkość w atmosferze: - km/h masa: ? t cena: 7500
MerenData Mimic Sensor Decoy
prędkość w przestrzeni: 10 prędkość w atmosferze: - km/h masa: ? t cena: 13000
Reklama: Proszek Biała Wampa pierze bez namaczania.

<<  wróć na główną ^ wróć do góry