ponad 17 lat, 499 opisów statków kosmicznych
wszystkie z sekcji - do porównywarki

Krążownik liniowy Praetor (Praetor Battlecruiser)

Krążownik liniowy Praetor. Autor i źródło obrazka: Ansel Hsiao, The Essential Guide to Warfare, Titan Books
Krążownik liniowy Praetor
(Ansel Hsiao, The Essential Guide to Warfare, Titan Books)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Krążownik liniowy typu Praetor (później nazywany Praetor I) powstał w epoce zmierzchu Starej Republiki jako przedstawiciel klasy "pancerników krótkiego zasięgu". W myśl bowiem reform ruusańskich, okręty mierzące ponad 600 metrów długości miały być konstruowane w ten sposób, aby nie dało się z nich korzystać inaczej, niż lokalnie - a wymuszano to przede wszystkim nałożeniem ograniczenia na wydajność silników i hipernapędu takich jednostek.

Z tego względu większość krążowników w Galaktyce ograniczona została do wspomnianych 600 metrów długości - koronnym przykładem "pancernika traktatowego" był "Drednot" Rendili, wyładowany bronią, uzbrojeniem i nowinkami technicznymi do maksimum. KDY tymczasem zdecydowało się również na budowę większych jednostek, które z definicji musiały być uwiązane do swoich sektorów, mogły natomiast być dużo większe i stanowić platformy dla znacznie większej ilości uzbrojenia i wyposażenia. Klasyfikowane jako krążowniki liniowe, na dobre weszły one na scenę wraz z pojawieniem się ok. 220 BBY okrętu typu Procurator - mierzącego 2500 metrów i stanowiącego dla KDY punkt wyjściowy dla całej serii coraz większych okrętów.

Bez wątpienia jednym z najważniejszych potomków Procuratora był właśnie Praetor - jednostka o klinowatym kształcie, pozbawiona zbędnych ozdób i mierząca "drobne" 4 kilometry długości. Praetor nadal podlegał ograniczeniom ruusańskim, jednak do tej pory produkty KDY zdołały zyskać już taką renomę, że zainteresowało się nimi wiele rządów większych planet, sektorów czy też organizacji komercyjnych. Ograniczenia prawne zabraniały wprawdzie stoczniom sprzedaży jednostek tego typu, a zainteresowanym - ich posiadania, jednak na rozwiązanie tego problemu nie trzeba było długo czekać. Okręty oficjalnie pozostawały własnością producenta, a ich realni użytkownicy jedynie "wypożyczali" je - z reguły na przedłużony okres testowy czy też jako "ruchomą nieruchomość reprezentacyjną". Prestiż "tymczasowych posiadaczy" rósł, na konta KDY wpływały okrągłe kwoty liczone w milionach kredytów, a rządowi inspektorzy zaciskali zęby i tylko z jeszcze większą zaciekłością pilnowali, aby nikomu nie przyszło do głowy łamanie ograniczeń technicznych i budowanie jednostek, które mogłyby zacząć krążyć po Galaktyce.

Sytuacja ta trwała aż do wybuchu wojen klonów (a w międzyczasie KDY zdążyło jeszcze zaproponować swoim odbiorcom 8-kilometrowego Mandatora). Po wcieleniu do swojej floty Praetorów i innych krążowników liniowych Republika zyskała nieco konkretnej siły ognia, nie była jednak w stanie użyć tych jednostek w realnych działaniach wojennych, gdyż nie dysponowały one wystarczającą mobilnością. Dlatego Praetory i ich krewniacy służyli głównie do obrony najważniejszych planet i stoczni republikańskich i odstraszania od nich Bulwarków i Subjugatorów Separatystów, a większość laurów zbierały okręty nowsze i szybsze, choć słabiej uzbrojone - przede wszystkim Gwiezdne Niszczyciele typu Venator. Aby zyskać nieco więcej siły przebicia, podjęto oczywiście prace nad wymianą napędu i wzmocnieniem pancerza krążowników liniowych, ale prace te trwały dość długo... W końcu jedynym Praetorem, którego wykorzystanie odbiło się w wojnach klonów głośniejszym echem, okazał się być Quaestor, przewodzący atakowi na stocznie Konfederacji na Pammant. W wyniku uszkodzeń odniesionych w walce hipernapęd tej jednostki uaktywnił się i wystrzelił ją prosto w powierzchnię planety, co doprowadziło do destabilizacji jej jądra i zatrucia jej atmosfery radioaktywnymi cząstkami.

Praetory brały również udział w "porządkach powojennych" prowadzonych po formalnym zakończeniu wojen klonów - np. Battalion pod Adarem Tallonem doprowadził do zakończenia powstania Sy Myrthiańskiego (a jakiś czas później został zniszczony przez swojego dowódcę, gdy ten postanowił sfingować własną śmierć). Reaktor wydobyty z wraku innego Praetora posłużył zaś Sojuszowi Rebeliantów podczas galaktycznej wojny domowej do zasilania bazy na Hoth, co umożliwiło im zainstalowanie tam przeciworbitalnego działa jonowego oraz osłony planetarnej zdolnej przetrwać bombardowanie artylerii superniszczyciela.

W trakcie wojen klonów podjęto też prace nad wersją rozwojową Praetora nie podlegającą już ograniczeniom ruusańskim, nazwaną niezbyt twórczo Praetor II. Dysponował on już nowoczesnym hipernapędem, miał 4800 metrów długości, wymagał 109 tysięcy osób załogi i mógł przewieźć 14 000 żołnierzy oraz do 120 myśliwców. Jego uzbrojenie składało się zaś z 60 baterii poczwórnych turbolaserów rozmieszczonych równomiernie na obu burtach, 40 baterii podwójnych średnich turbolaserów podzielonych po połowie między grzbiet i brzuch pancernika, 10 podwójnych pościgowych dział jonowych na dziobie, 30 standardowych podwójnych dział jonowych (po 15 na burtę) oraz 10 ciężkich emiterów promienia ściągającego.

Okręt ten wszedł do służby tuż po ogłoszeniu przez Palpatine'a powstania Imperium. Był to największy i najpotężniejszy z istniejących ówcześnie krążowników liniowych, jednak, paradoksalnie, nie spotkał się ze zbyt ciepłym przyjęciem i ostatecznie zbudowano bardzo mało tych jednostek. Decydenci w sztabie uważali bowiem, że znacznie bardziej uniwersalne od niego będą Gwiezdne Niszczyciele (w tym ruszający właśnie w triumfalne tournee po Galaktyce Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial), a jeśli chodzi o wzbudzanie grozy i strachu rozmiarami i siłą ognia, to znacznie lepiej sprawdzają się na tym polu pancerniki w rodzaju 8-kilometrowych Mandatorów... No a Lira Wessex zaczynała tymczasem przymiarki do czegoś jeszcze większego, tymczasowo zwanego Projektem Sarlacc.

Krążowniki liniowe nie zyskały więc popularności, choć były oczywiście wykorzystywane - głównie do zapewniania bezpieczeństwa kluczowym obszarom Jądra Galaktyki. Czasami okręty te wysyłano jednak nieco dalej, były bowiem dobrze przystosowane do przetrwania niebezpiecznych misji na pogranicza cywilizowanych obszarów - wymagających dużej jednostki z proporcjonalną siłą ognia. Jednym z takich przypadków była wyprawa admirała Milsa Giela na Helmsmanie po teezla z Valtha Divide.

Innym Praetorem II była Thalassa, po klęsce pod Endorem dowodzona przez admirała Sandera Delvardusa i zniszczona w bitwie o Moorję w 4 ABY. Okręt został unicestwiony przez republikańskie fregaty Nebulon-B oraz Y-wingi, co było kolejnym po utracie Executora przykładem na to, że olbrzymie pancerniki mogą ponieść klęskę z ręki jednostek znacznie mniejszych, gorzej opancerzonych i uzbrojonych.

Komentarz lingwistyczny C3PO

Pretor - to jedno ze stanowisk urzędniczych w starożytnym Rzymie, dosłownie wyraz ten oznacza zaś "przywódcę". "Procurator" to "namiestnik", "Quaestor" zaś - "kwestor" (również urzędy rzymskie).

Komentarz handlowy Platt O'keefe, niezależny przem... przewoźnik; Platt's Starport Guide

Age of Rebellion wycenia Praetora II na 700 milionów kredytów, jednak należy do tej kwoty podchodzić ostrożnie, gdyż jeśli chodzi o podawane ceny, to materiały FFG w wielu przypadkach dość mocno odbiegają od poprzednich źródeł.

pełna nazwa: Praetor II-class Battlecruiser producent: Kuat Drive Yards
polska nazwa: Krążownik liniowy typu Praetor II w slangu:
prędkość: ? wytrzymałość: ?
w atmosferze: osłony: ?
hipernapęd: 2 zwrotność: ?
uzbrojenie:
  • 60 baterii poczwórnych turbolaserów o mocy ?
  • 40 baterii podwójnych średnich turbolaserów o mocy ?
  • 10 podwójnych dział jonowych dalekiego zasięgu o mocy ?
  • 30 podwójnych dział jonowych o mocy ?
  • 10 ciężkich emiterów promienia ściągającego o mocy ?
  • 10 eskadr myśliwców
długość: 4 800 m
załoga: 109000
pasażerowie: 14 000
ładowność: ? t
cena (nowy): 700 000 000 kr
używany: ? kr
w użyciu od / do: zmierzch Starej Republiki (po 220 BBY, przed 42 BBY)
Źródła:
  • Essential Guide to Warfare
  • Tatooine Manhunt
  • Age of Rebellion - Beta
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Venator (Venator Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Venator. Autor i źródło obrazka: zbiory autora
Gwiezdny Niszczyciel typu Venator
(zbiory autora)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Gwiezdne Niszczyciele typu Venator (czasem nazywane potocznie "krążownikami Jedi") to ideowi spadkobiercy okrętów okrętów szturmowych typu Acclamator i Acclamator II, stworzone już jednak według nowej filozofii, podobnej do tej, jaka przyświecała konstruktorom Gwiezdnych Niszczycieli typu Victory.

Po wybuchu wojen klonów KDY poczuła się już na tyle ważnym graczem w nowych, sprzyjających warunkach politycznych i militarnych, że nie musiała wykorzystywać podległych sobie firm-krzaków, by sprzedawać okręty liniowe siłom Republiki, jak miało to miejsce podczas szykowania Acclamatorów dla zakonspirowanej armii klonów. Venator został więc zbudowany pod marką KDY, a nad jego projektem czuwał zespół Liry Blissex, córki Walexa, słynnego konstruktora. Wkrótce, między innymi dzięki odpowiednio przeprowadzonym kampaniom wizerunkowym przypisującym korporacji większość zasług w zwycięstwie na Geonosis, KDY nie dość, że przejęło reputację Rothany w zakresie konstrukcji ciężkich okrętów liniowych, to stało się głównym dostawcą tej klasy jednostek dla całej floty Republiki, spychając na niższe pozycje nawet takich dotychczasowych potentatów jak Rendili Star Drive.

Venator zaprojektowany jest jako hybryda jednostki liniowej, przeznaczonej do toczenia walk z innymi ciężkimi okrętami, z lotniskowcem kosmicznym - później powrócono na chwilę do tego pomysłu w przypadku imperialnego lotniskowca floty. Wyposażono go w bogate uzbrojenie artyleryjskie, którego większość została jednak dostosowana do zwalczania lekkich celów atakujących okręt. Główną siłą ofensywną Venatora stały się własne myśliwce, których może przewozić znaczącą liczbę - do 420 maszyn, w tym trzy eskadry ciężkich myśliwców ARC-170 oraz maszyny typu Torrent i Actis. Dodatkowo ma na stanie 20 kanonierek typu LAAT/i do przewozu wojska i ewentualnego wsparcia oddziałów naziemnych, 40 śmigaczy atmosferycznych, 24 roboty kroczące i wiele jednostek wsparcia. Krążownik jest zdolny do lądowania na powierzchni planety i bezpośredniego desantowania sił naziemnych, których ilość można zresztą zwiększyć kosztem przenoszonych myśliwców.

Główne wrota hangaru Venatora zajmują dużą część górnej powierzchni okrętu, co ma zarówno swoje zalety, jak i wady. Z jednej strony, tak duża powierzchnia wrót hangarowych pozwala na niemal natychmiastowy start większości przenoszonych myśliwców, umieszczonych na lądowiskach po obu stronach głównej przestrzeni startowej. Z drugiej strony jednak, podczas takiego manewru wewnętrzna część okrętu jest bardzo narażona na ostrzał przeciwnika, któremu Venator nie może odpowiedzieć w tym momencie ogniem. Z tego względu niektórzy dowódcy wolą wykorzystywać tylko "dolny wylot", znany również z późniejszych Gwiezdnych Niszczycieli i wcześniejszych Acclamatorów. Sprawia to że myśliwce startują i formują się powoli, jest jednak znacznie bezpieczniejsze dla ich nosiciela. Inni dowódcy Venatorów zdecydowali się natomiast rozwiązać ten problem w zgoła odmienny sposób - rozmieszczają w górnych hangarach artylerię SPHA-T, która może prowadzić ogień przez otwarte wrota. Rozwiązuje to problem siły ognia, nie rozwiązuje jednak kwestii wrażliwości wewnętrznych części okrętu - liczyć tu można jedynie na sprawność i integralność osłon.

Charakterystycznego kształtu jest też mostek Venatora. Prawoburtowa część bliźniaczej konstrukcji pełni rolę centrum dowodzenia dla okrętu, podczas gdy ta położona na bakburcie służy dowódcy jednostek myśliwskich przydzielonych do niszczyciela. Rozwiązanie to okazało się być w warunkach bojowych zbędne i niepotrzebnie utrudniające komunikację zespołu dowodzącego, w związku z czym zrezygnowano z niego podczas produkcji innych okrętów.

Venator cieszy się sławą największej jednostki zdolnej lądować na powierzchni planet (blisko konkurują z nim nieco krótsze okręty typu Providence, ale te i tak mogą tylko wodować), możliwość ta nie była jednak zbyt szeroko wykorzystywana. Okręty te służyły zazwyczaj jako flagowe jednostki zgrupowań floty, często dowodzonych przez Jedi, rzadko jednak działały samodzielnie w większej odległości od Światów Jądra i dużych baz republikańskich - mała ilość zapasów na pokładzie i duże wymagania jeśli chodzi o zasoby potrzebne do utrzymania w gotowości bojowej flotylli pokładowych myśliwców sprawiały, że te Gwiezdne Niszczyciele w przypadku dalszych rajdów potrzebowały wsparcia dedykowanych jednostek zaopatrzeniowych.

Ze względu na dość długi okres projektowy, Venatory wkroczyły do akcji dopiero w późnych etapach wojen klonów, szybko dowodząc jednak swojej wartości w wielu różnego typu potyczkach, z obroną Coruscant na czele. Największa ilość tych okrętów znalazła się w służbie pod sam koniec konfliktu oraz w pierwszych latach istnienia Imperium. Cały czas były jednak powszechnie kojarzone z Republiką, a na dodatek niezgodnie z Doktryną Tarkina korzystały z dużej ilości małych myśliwców, zamiast być potężnymi i wzbudzającymi strach samą swoją istotą pancernikami. Czyniło je to obiektem niechęci imperialnych propagandzistów i sprawiło, że starano się zastąpić je Gwiezdnymi Niszczycielami typu Imperial tak szybko, jak tylko było to możliwe. Venatory w przyspieszonym tempie trafiały więc na złom, przy czym niektóre egzemplarze złomowiska nawet nie widziały - odpowiednie dokumenty były podpisywane w zamian za konkretną gratyfikację, a same okręty potrafiły trafić w ręce organizacji przestępczych albo do powiązanych z moffami Imperium prywatnych flot obronnych. Wkrótce jednak imperialna polityka wyszukiwania i przejmowania dużych okrętów wojennych z rąk prywatnych sprawiła, że i z tych "nielegali" większość została zniszczona.

Na specjalną uwagę spośród wszystkich Venatorów, które pozostały w służbie Imperium zasługuje natomiast z pewnością Vensenor, na którego pokładzie mieściła się najbardziej prestiżowa w Galaktyce szkoła walki myśliwskiej - Akademia Lotu Vensenor, część Akademii Imperialnej.

Komentarz lingwistyczny C3PO

"Venator" to po łacinie "łowca", a w starożytnym Rzymie słowo to oznaczało również zawód pokrewny do gladiatora - osobę pokazującą na arenie "sztuczki" ze zwierzętami (zazwyczaj dzikimi).

pełna nazwa: KDY Venator-class Star Destroyer producent: Kuat Drive Yards
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel typu Venator w slangu: -
prędkość: 4 wytrzymałość: 533
w atmosferze: 975 km/h osłony: 400
hipernapęd: 1 zwrotność: 1
uzbrojenie:
  • 8 podwójnych ciężkich turbolaserów DBY-827 o mocy 600
  • 2 podwójne średnie działa turbolaserowe o mocy 450
  • 52 podwójne działka laserowe o mocy 90
  • 4 wyrzutnie ciężkich torped protonowych (po 16 pocisków) o mocy 675
  • 6 emiterów promienia ściągającego o mocy ?
  • 35 dwizjonów myśliwców
długość: 1 137 m
załoga: 7400
pasażerowie: 2 000
ładowność: 20 000 t
cena (nowy): 59 000 000 kr
używany: 50 000 000 kr
w użyciu od / do: wojny klonów
Źródła:
  • Starships of the Galaxy 2
  • The Force Unleashed Campaign Guide
  • Official Starships and Vehicles Collection 32
  • Essential Guide to Warfare
  • Clone Wars
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Victory (Victory Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Victory. Autor i źródło obrazka: zbiory autora
Gwiezdny Niszczyciel typu Victory
(zbiory autora)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Za czasów Starej Republiki rozwój techniki - zarówno cywilnej, jak i tej związanej z działaniami wojennymi - przebiegał bardzo powoli. Skoro w okolicy nie istniał żaden poważniejszy przeciwnik, nie wydawało się konieczne budowanie nowych, silniejszych jednostek bojowych w miejsce tych, które z powodzeniem pełniły do tej pory swoje zadania. Trwające stulecia czasy względnego spokoju, z rzadka tylko przerywane wewnętrznymi konfliktami zbrojnymi, sprowadziły tempo rozwoju techniki kosmicznej do powolnego raczkowania – głównym jego obszarem było nie tyle polepszanie osiągów projektowanych jednostek, co zapewnianie maksimum wygody i wrażeń estetycznych ich użytkownikom.

Wszystko to zmieniło się w okresie bezpośrednio poprzedzającym upadek Republiki i powstanie Imperium. Groźba unicestwienia Republiki - czy też przynajmniej zagrożenia jej status quo - stała się na tyle widoczna, że i rozwój techniki wojennej ruszył natychmiast do przodu. Jednym z pierwszych owoców "okresu rozbiegowego" były drednoty Rendili, natomiast za typowy znak zmieniającej się rzeczywistości przyjęło się uważać Gwiezdny Niszczyciel typu Victory.

Podczas gwałtownego wyścigu zbrojeń w okresie wojen klonów zadania stworzenia dla Republiki nowego, najsilniejszego jak do tej pory okrętu liniowego podjął się Walex Blissex wraz z zespołem projektantów z firmy Rendili StarDrive. Projekt przyjął nazwę Victor Initiative Project - z jednej strony kojarzącą się ze zwycięstwem (miał zaowocować stworzeniem niekwestionowanego zwycięzcy bitew kosmicznych), a z drugiej - świadczącą o jego wysokiej wadze (VIP). Owocem tych starań stał się VSD - ciężki krążownik o charakterystycznym, trójkątnym kształcie, mającym wkrótce stać się jednym z symboli floty Imperium Galaktycznego. Nowy okręt, mimo zastosowania potokowej budowy i rozwiązań przyspieszających jego konstruowanie, wszedł do służby dopiero w końcowym okresie wojen klonów, a i tak jego włączenie do linii przyspieszono o pół roku ze względu na problemy ze zwalczeniem krążowników typu Bulwark, których flota w 20 BBY przerwała blokadę Foerost i zaczęła pustoszyć Światy Środka. W wyniku gwałtownie rozkręconego procesu produkcyjnego wkrótce powstała tak duża ilosć VSD, że jednostki te na dłuższy czas stały się podstawowym okrętem sił nowopowstałego Imperium.

Głównym zadaniem Gwiezdnych Niszczycieli typu Victory było prowadzenie działań w obrębie systemów gwiezdnych - przede wszystkim obrony lub ataków na cele planetarne. To temu właśnie celowi podporządkowano dobór i ilość uzbrojenia na okręcie - przede wszystkim chodzi tu o wyposażenie go w 80 (początkowo jedynie 20) wyrzutni rakiet przeznaczonych do atakowania i niszczenia (czy wręcz zmiatania) umocnień naziemnych oraz chroniących je tarcz. Ponadto VSD stał się szczęśliwym posiadaczem baterii turbolaserów o niespotykanej do tej pory powszechnie sile - można je wykorzystać zarówno do ostrzału celów planetarnych, jak i walk w przestrzeni kosmicznej. Dodatkowo niszczyciel przenosi w hangarach 2 dywizjony myśliwców kosmicznych, zarówno do samoobrony, jak i do prowadzenia działań zaczepnych. Dwiema kolejnymi, charakterystycznymi cechami VSD są: jego wyjątkowo wysoka (szczególnie jak na czasy powstania) prędkość w nadprzestrzeni, oraz możliwość wchodzenia w zewnętrzne warstwy atmosfery - co znacznie ułatwiało zarówno operacje przeciw przemytnikom i przechwytywanie uciekających w atmosferę statków, jak i ataki na cele naziemne. Wadą natomiast tego okrętu okazała się wyjątkowo niska prędkość, która obniżała jego skuteczność w bitwach kosmicznych, gdzie VSD nie były w stanie uzyskać przewagi manewrowej nad wrogimi krążownikami.

W miarę wchodzenia do służby kolejnych jednostek, Victory SD przejęły od drednotów rolę trzonu bojowego floty, a zastąpione zostały dopiero przez niszczyciele typu Imperial. Wycofywane ze służby jednostki były albo złomowane, albo przebudowywane do standardu Victory II, albo też wykupywały je władze Wspólnego Sektora. 520 tego typu okrętów zostało rozbrojonych i sprzedanych CSA, gdzie zostały one wyposażone w kupione oddzielnie uzbrojenie (w wielu przypadkach prawdopodobnie to samo, które miały wcześniej na pokładach) i włączone do floty Wspólnego Sektora. Szacuje się, że przynajmniej połowa z tych VSD po takich "modyfikacjach" na powrót osiągnęła swoją dawną wartość bojową. Pozostałe mają ją zredukowaną zazwyczaj o połowę, a w hangarach przewożą niewielką ilość myśliwców, patrolowców i transportowców CSA, lub też mają je w ogóle wyłączone z eksploatacji.

pełna nazwa: Victory-class Star Destroyer producent: Rendili StarDrive
polska nazwa: Niszczyciel typu Victory, niszczyciel typu V w slangu: Vic
prędkość: 4 wytrzymałość: 400
w atmosferze: 800 km/h osłony: 333
hipernapęd: 1 zwrotność: 3
uzbrojenie:
  • 10 poczwórnych baterii turbolaserów o mocy 375
  • 40 podwójnych baterii turbolaserów o mocy 200
  • 80 wyrzutni rakiet (przeciw celom naziemnym, po 80 pocisków) o mocy 675
  • 10 emiterów promienia ściągającego o mocy 300
  • 2 dywizjony myśliwców
długość: 900 m
załoga: 5 200 (w tym strzelcy: 402)
pasażerowie: 2 040
ładowność: 8 100 t
cena (nowy): 57 000 000 kr
używany: 50 000 000 kr
w użyciu od / do: wojny klonów (ok. 20 BBY)
Źródła:
  • Imperial Sourcebook
  • Han Solo and the Corporate Sector Sourcebook
  • New Essential Chronology
  • Force Unleashed Campaign Guide
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Victory II (Victory II Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Victory II. Autor i źródło obrazka: gra 'Rebellion' - LucasArts
Gwiezdny Niszczyciel typu Victory II
(gra 'Rebellion' - LucasArts)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Podczas wojen klonów znacznej zmianie uległa taktyka walk w przestrzeni, co zaowocowało koniecznością tworzenia jednostek zorientowanych bardziej na starcia z okrętami liniowymi wroga, niż tylko działania w pobliżu planet. Owocem tych zmian stał się między innymi projekt ISD. Zanim jednak zaczęto te okęty budować i wprowadzać do służby, a niszczyciele typu Victory uznano za jednostki zbyt przestarzałe do zadań pierwszoliniowych, ogniwem pośrednim między dawnymi a nowymi czasami stała się nowa odmiana VSD - "Victory-II".

Nowe VSD-II, zaprojektowane z myślą o działaniach krążowniczych i patrolowych na rozległych obszarach świeżo powstałego Imperium - zostały przede wszystkim lepiej przystosowane do walk w przestrzeni - zarówno w regularnych bitwach, jak i misjach szturmowych, czy też przy eskorcie konwojów i patrolowaniu. Przede wszystkim wyposażono je w nowy, wydajniejszy napęd podświetlny, pozwalający osiągnąć sensowną w nowej epoce prędkość. Duża zmiana dosięgła też systemów uzbrojenia - z oryginalnego pozostały tylko znacznie zmodyfikowane emitery promieni ściągających, usunięto natomiast wszystkie starego typu turbolasery oraz wyrzutnie rakiet (dodatkowym argumentem na rzecz tego ostatniego manewru był fakt, że nowa wersja okrętu miała charakteryzować się znacznie zwiększoną autonomicznością, a na dalekich patrolach i tak nie miałaby on gdzie uzupełniać zapasu zużytych pocisków). W zamian za to VSD-II został wyposażony w całkowicie nową artylerię główną, składającą się turbolaserów i dział laserowych o zwiększonej mocy, oraz w działa jonowe - których posiadanie zwiększyło jego szanse przy przechwytywaniu jednostek wroga. Większe zużycie energii przez systemy pokładowe spowodowało niewielki spadek mocy osłon, zrekompensowano to jednak szybko przez wzmocnienie opancerzenia kadłuba okrętu. Ponadto zrezygnowano z możliwości wchodzenia w atmosferę, uznając to za niepotrzebne dla tak dużego okrętu.

Zadania, jakie postawiono przed nowymi Victory, to przede wszystkim wspieranie większych okrętów liniowych (ISD) w bitwach na dużą skalę, prowadzenie samodzielnych działań krążowniczych i innego typu na obszarach o niekrytycznym znaczeniu lub o niskim poziomie zaawansowania techniki wojennej, a także dalekie patrole obszarów podejrzewanych o aktywność piracką lub rebeliancką. VSD-II często delegowane są też do bezpośredniej ochrony jednostek specjalnego przeznaczenia, takich jak lotniskowce, krążowniki przechwytujące czy - czasami - platformy oblężnicze. Z drugiej strony, względnie mała ilość własnych myśliwców sprawia, że VSD czasem korzysta ze wsparcia lotniskowca dla uzupełnienia zasobów "małych braci".

Do ciekawszych jednostek z tej serii należy 100 okrętów skierowanych na modernizacje do stoczni na Kuat w okresie następującym bezpośrednio po bitwie o Yavin. Kompleksowy program modyfikacji obejmował wymianę silników, uzbrojenia, wzmocnienie osłon i unowocześnienie hangarów dla myśliwców TIE i zajął, zgodnie z harmonogramem(!), nieco ponad rok... Po czym okazało się, że nie ma z czego wykonać nowego poszycia ich kadłubów. Prowadzona potajemnie przez Imperium budowa drugiej Gwiazdy Śmierci pochłaniała tyle surowców, w tym doonium - wykorzystywanego do budowy pancerzy - że prace w stoczniach KDY praktycznie utknęły. Setka okrętów przez niemal pół roku blokowała doki i... nic się nie działo. W końcu odpowiedzialny za Kuat admirał Kendel postanowił zastosować rozwiązanie drastyczne. Do budowy pancerzy zamiast doonium wykorzystano stop havodu - normalnie nie używanego ze względu na trudności w przetwarzaniu. Po kolejnym pół roku okręty były całkowicie gotowe do służby. Pojawił się tylko jeden feler - havod nadał ich kadłubom dość mocno zauważalny czerwonawy kolor.

Niemal natychmiast pechowe Niszczyciele otrzymały miano Różowych Okrętów, a dowódctwo na Kuat zostało zasypane podaniami o przeniesienie od załóg, które jeszcze niedawno cieszyły się, że otrzymały przydział na te unowocześnione krążowniki. W prasie ostry protest przeciw zmianie tradycyjnego koloru pancerzy wystosowało Stowarzyszenie na rzecz zachowania Historycznych Pancerników ustami swojego przedstawiciela, Haroda Crimmlera. Na darmo jednak - Różowe Okręty już wkrótce miały stać się postrachem - lub pośmiewiskiem - sił rebelianckich.

VSD-II były intensywnie wykorzystywane przez Imperium, nie były jednak rozwijane - prace koncepcyjne skoncentrowano bowiem na ISD oraz ISD-II Liry Wessex. Projektant okrętu typu Victory nie spoczął jednak na laurach i już dla Nowej Republiki stworzył nowy krążownik - Gwiezdny Niszczyciel typu Republic, będący w wielu aspektach następcą VSD.

pełna nazwa: Victory II-class Star Destroyer producent: Rendili StarDrive
polska nazwa: Niszczyciel typu Victory II, niszczyciel typu V w slangu: Vic deuce
prędkość: 6 wytrzymałość: 467
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: 1 zwrotność: 3
uzbrojenie:
  • 20 baterii turbolaserów o mocy 525
  • 20 podwójnych dział laserowych o mocy 375
  • 10 dział jonowych o mocy 300
  • 10 emiterów promienia ściągającego o mocy 450
  • 2 dywizjony myśliwców
długość: 900 m
załoga: 6 107 (w tym strzelcy: 226)
pasażerowie: 1 600
ładowność: 8 100 t
cena (nowy): 50 000 000 kr
używany:
w użyciu od / do: wczesne Imperium (po 19 BBY)
Źródła:
  • Imperial Sourcebook
  • Star Wars Adventure Journal 10 (Galaxywide NewsNets)
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Gladiator (Gladiator Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Gladiator. Autor i źródło obrazka: The Force Unleashed Campaign Guide, WotC
Gwiezdny Niszczyciel typu Gladiator
(The Force Unleashed Campaign Guide, WotC)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Gwiezdny Niszczyciel typu Gladiator to jednostka o tyle nietypowa, że jest najmniejszą spośród wszystkich noszących miano Gwiezdnego Niszczyciela. Podczas gdy większość jego imienników to ciężkie krążowniki lub gwiezdne pancerniki, Gladiator jest raczej lekkim krążownikiem i silną jednostką patrolową, przeznaczoną do działań tam, gdzie Imperium nie wysłało jeszcze - z rozmaitych powodów - większych sił.

Jednostka ta została pierwotnie zaprojektowana przez samego Walexa Blissexa dla Rendili StarDrive jako mniejsze rozmiarami i siłą uzbrojenia wsparcie dla większych Gwiezdnych Niszczycieli typu Victory, jednak zanim jeszcze weszła do produkcji, wojny klonów zdążyły się już zakończyć. Projekt został przejęty przez funkcjonariuszy Imperium i przekazany do KDY, gdzie po modyfikacjach stworzono z Gladiatora silnie opancerzony okręt średniej klasy, zdolny do samodzielnego prowadzenia dłuższych działań i przystosowany do zwalczania grup piratów czy buntowników na obrzeżach cywilizacji.

Gladiator jest więc "kieszonkowym Gwiezdnym Niszczycielem", mającym uzyskiwać przewagę nad lekkimi siłami wroga w ten sam sposób, w jaki większe Gwiezdne Niszczyciele zyskują nad pełnymi krążownikami. W tym celu został wyposażony w mocny pancerz, solidną artylerię główną, nieco uzbrojenia lekkiego do samoobrony oraz w dwie eskadry myśliwców do działań na szerszą skalę. Okręt ten miał również pełnić rolę broni psychologicznej - skoro taka niewielka jednostka jest bowiem tak silnie uzbrojona, to czego można się spodziewać po większych okrętach, które mogą nadlecieć, jeśli żądania władz Imperium nie zostaną spełnione?

Przez ponad dekadę Gladiatory skutecznie wypełniały swoją misję, przywołując do porządku pomniejszych buntowników czy grupy pirackie lub przemytnicze. Zagrożenie pojawiło się dopiero w momencie, w którym Sojusz Rebeliantów przystąpił do tworzenia regularnych sił bojowych i dzięki odpowiedniej koordynacji sił oraz pozyskaniu ciężkich krążowników zaczął być w stanie skutecznie zwalczać te lekkie Gwiezdne Niszczyciele. Kilka jednostek tego typu dzięki sabotażowi lub skoncentrowanym atakom abordażowym dostało się również w ręce piratów, dla których były to bardzo cenne i przydatne okręty.

Komentarz artystyczny Snivviański artysta; Pablo Hidalgo

To prawda, że na obrazku widnieje 6 wież artylerii głównej, jednak źródło pisane wyraźnie wymienia "5 baterii". Być może baterie są kilkuwieżowe i część z nich umieszczona jest na dolnej lub rufowej powierzchni kadłuba. A może twórca sourcebooka zrobił literówkę.

pełna nazwa: Gladiator-class Star Destroyer producent: Rendili StarDrive / Kuat Drive Yards
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel typu Gladiator w slangu: -
prędkość: 4 wytrzymałość: 500
w atmosferze: osłony: 233
hipernapęd: 1 zwrotność: 3
uzbrojenie:
  • 5 baterii lekkich turbolaserów o mocy 300
  • 2 baterie działek laserowych o mocy 120
  • 2 baterie wyrzutni średnich rakiet (po 150 na baterię) o mocy 240
  • 3 baterie emiterów promienia ściągającego o mocy ?
  • 2 eskadry myśliwców
długość: 500 m
załoga: 1 255 (w tym strzelcy: 51)
pasażerowie: 1 200
ładowność: 6 000 t
cena (nowy):
używany: 34 000 000 kr
w użyciu od / do: początki Imperium (po 19 BBY)
Źródła:
  • The Force Unleashed Campaign Guide
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial (Imperial Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial. Autor i źródło obrazka: zbiory autora
Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial
(zbiory autora)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Imperialny Gwiezdny Niszczyciel jest jednym z niewielu okrętów mogących poszczycić się zniszczeniem pierwszego celu jeszcze przed rozpoczęciem własnej fazy projektowej. Pierwszą ofiarą ISD, określanego jeszcze wtedy jako typ Imperator, stała się senacka Komisja d/s Budżetu, która miała pecha wystąpić przeciw propozycji budowy nowego typu okrętu liniowego na potrzeby Imperium. Pomysłodawczynią i autorką projektu nowego niszczyciela była Lira Wessex, córka konstruktora niszczyciela typu V, a wspierała ją w przeforsowaniu tej propozycji zarówno większa część wysokich oficerów Floty, jak i jej świeżo poślubiony mąż - gubernator Denn Wessex - oraz pewne siły związane bezpośrednio z Imperatorem Palpatine. Tak więc pomimo początkowych zarzutów i oskarżeń o bezcelowość konstruowania nowego superkrążownika, projekt został wkrótce rozpoczęty, a jako głównego wykonawcę nowych jednostek wybrano zakłady Kuat Drive Yards. Komisja d/s Budżetu znalazła się natomiast w niełasce Imperatora i została szybko rozwiązana, aby nie sprawiała więcej podobnych kłopotów.

Gwiezdne Niszczyciele typu Imperial są najsilniejszymi seryjnie budowanymi jednostkami w całej Galaktyce - praktycznie nie istnieją okręty mogące się z nimi równać i uważa się, że jeden niszczyciel jest w stanie poradzić sobie z pokonaniem sił wystawionych przez dowolny układ planetarny. Początkowo krytykowano gigantyczne koszty budowy takiego okrętu, pojawiły się również nowe, niespotykane dotąd trudności związane z projektowaniem systemów tak dużej i potężnej jednostki, wkrótce jednak głosy krytyki ucichły i mimo, że niektórzy nadal nazywają ISD "latającym zbiorem 10 tysięcy pomyłek inżynierów imperialnych", to nikt nie ośmieli się zaprzeczyć, że zalety tego okrętu doskonale równoważą wszystkie poniesione wydatki. Niszczyciele mają ogromną siłę ognia, są doskonale opancerzone, przenoszą pełne skrzydło myśliwców oraz dużą ilość promów i transportowców. Jeden niszczyciel jest zazwyczaj w stanie poradzić sobie z siłami kosmicznymi całej planety, zdobyć i utrzymać panowanie w przestrzeni w jej pobliżu, a następnie sterroryzować ją groźbą precyzyjnego lub wielkopowierzchniowego bombardowania orbitalnego. Pojedynczy ISD jest w stanie przebić sie przez tarcze ochronne pojedynczych instalacji naziemnych, jak też po prostu zrównać z ziemią całe miasto. Oczywiście w przypadku bogatszych planet, posiadających ciężką artylerię ziemia-kosmos może to być bardziej problematyczne, a przy planetach wyposażonych w pełne tarcze planetarne - raczej niemożliwe, w takich wypadkach oddelegowuje się jednak do danego zadania odpowiednio większe siły - na przykład kilka ISD, eskadrę z platformą oblężniczą czy też Gwiazdę Śmierci. W szczycie swojej potęgi Imperium posiadało ponad 25 tysięcy tego typu okrętów: przynajmniej po jeden na sektor i często po kilka lub kilkanaście do pilnowania ważniejszych zasobów strategicznych - planet, stoczni czy szlaków międzygwiezdnych.

ISD jest jednak przede wszystkim okrętem wojennym. Charakterystyczny kształt kadłuba pozwala mu na użycie niemal całości uzbrojenia do ostrzału celów znajdujących się przed jego dziobem, podobnie niszczące mogą być salwy burtowe tej jednostki. Działa należące do danej baterii turbolaserów mogą też przejść na działanie niezależne, znacznie zwiększając ilość możliwych do pokrycia celów. Względnie najsłabiej - tylko przez 10 dział jonowych - broniona jest rufa okrętu, jak to jednak stoi w oficjalnych materiałach imperialnych: "Oficerowie Imperium nigdy nie odwracają się plecami do wroga".

Standardowe skrzydło myśliwskie ISD składa się z 6 dywizjonów po 12 maszyn. Trzy spośród nich przeznaczone są do standardowych zadań myśliwskich i eskortowych, pozostałe natomiast to: jedna eskadra zwiadowcza, jedna bombowa oraz jedna przechwytująca - z reguły uważająca się za najbardziej elitarną z całego skrzydła. Eskadry "zwykłe" składają się zazwyczaj z 8 maszyn typu TIE/ln oraz wspomagających je 4 TIE/fc każda. Dywizjon zwiadowczy, często wykorzystywany też jako ćwiczebny, podzielony jest podobnie: 2 klucze zwiadowczych TIE/rc (8 maszyn) oraz jeden klucz TIE/fc (4 maszyny). Dywizjon bombowy posiada 12 maszyn szturmowo-bombowych typu TIE/gt lub (później) TIE/sa - do wykorzystania zarówno podczas walk w przestrzeni, jak i do precyzyjnych nalotów na cele na powierzchni planet czy też do wsparcia własnych oddziałów naziemnych. Eskadra przechwytująca zazwyczaj otrzymuje najlepsze posiadane przez okręt myśliwce przewagi powietrznej - to tu należało się po raz pierwszy spodziewać TIE/ln, gdy cała flota latała jeszcze na zwykłych TIE; tutaj też jako pierwsze do służby wchodziły TIE Interceptory. Jeżeli dany niszczyciel nie dorobił się żadnych specjalnych myśliwców dla swojego dywizjonu przechwytującego, zazwyczaj wyposaża się go po prostu w te spośród TIE/ln, które są aktualnie w najlepszym stanie technicznym, a czasem w ogóle zastępuje go zwykłą eskadrą myśliwską ogólnego przeznaczenia.

Pomimo tego, że Gwiezdne Niszczyciele są z reguły uprzywilejowane i zazwyczaj jako pierwsze otrzymują przydziały nowych typów myśliwców, powyższy schemat istnieje oczywiście w wielu przypadkach tylko na papierze. W rzeczywistości ISD pozostające w służbie w odległych rejonach Galaktyki często mają na pokładzie jedynie TIE/ln i TIE/gt, podczas gdy te na najbardziej elitarnych i prestiżowych posterunkach często wypełniają nawet i "plan maksimum", czyli posiadają nie tylko eskadrę bombową złożoną z T/B, ale także drugi dywizjon myśliwców T/I w miejsce jednego z trzech zwykłych, liniowych. Zdarza się też, że dowódca okrętu lub bazującego na nim skrzydła myśliwskiego przystosowuje jedną z maszyn myśliwskich do roli swojej jednostki dyspozycyjnej - i tak pojawiają się w hangarach na przykład T/I wyposażone w hipernapęd, czy też TIE/ln z dorobionymi generatorami osłon. Tego typu jednostki czasem pochodzą z nominalnego składu skrzydła myśliwskiego, a czasem rozliczane są niezależnie.

Poza maszynami klasy TIE, na niszczycielu często bazuje kilka (z reguły do pięciu) kanonierek lub myśliwców szturmowych StarWing (popularne Gunboaty), które dzięki wyposażeniu w hipernapędy wykorzystywane są przede wszystkim do prowadzenia dalekiego rozpoznania. Do zadań transportowych i kurierskich wykorzystuje się promy typu Lambda (standardowo na ISD bazuje ich 8), a do desantowania wojska i ciężkiego sprzętu na powierzchnię planet można skorzystać z 12 ciężkich barek desantowych typu Warlord lub 15 transportowców/kanonierek Dx-9 (sprawdzających się również w abordażu). Oczywiście do tego wszystkiego należy jeszcze dorzucić liczne pojazdy naprawcze, holowniki, małe jednostki kurierskie czy osobiste pojazdy wyższych oficerów z niszczyciela, a także wszelkiego rodzaju kapsuły kurierskie, nosicieli probotów itp. ISD z założenia dysponuje również zawsze jednym promem Gamma.

Jako dodatek do sprzętu używanego w kosmosie, na pokładzie ISD mieści się pełna dywizja szturmowców wraz ze wspierającym ją ciężkim sprzętem: 20 maszynami kroczącymi AT-AT i 30 zwiadowczymi AT-ST. Dodatkiem do tego jest pełna, gotowa do zmontowania standardowa baza naziemna z prefabrykatów, a na jej wyposażeniu dodatkowe 30 maszyn kroczących oraz 40 TIE (myśliwce te nie są dostępne do wykorzystania podczas przewożenia na pokładzie ISD). Niszczyciele są nie tylko najpotężniejszymi liniowymi okrętami bojowymi - pełnią też rolę latających, nie przywiązanymi do powierzchni planet baz wojskowych, są równocześnie transportowcami, lotniskowcami i warsztatami naprawczymi dla przenoszonych jednostek. Zapewniają projekcję siły wszędzie tam, gdzie zażyczy sobie tego Imperator.

Pierwszym okrętem typu Imperator była Executrix (Egzekutorka, w znaczeniu "wykonawczyni", na przykład testamentu), a zaraz po niej stocznie opuścił Exactor (Wymuszający). Później poszło już szybko, aż do osiągnięcia 25 000 tych okrętów w szczycie potęgi Marynarki Imperialnej. Począwszy od bitwy pod Endorem, Gwiezdne Niszczyciele typu Imperial typu dostawały się też w ręce Nowej Republiki. Dwia pierwsze przechwycone ISD to zdobyte pod Endorem Adjudicator i Accuser, przemianowane odpowiednio na Liberator i Emancipator, których oddanie do ponownej służby opóźniło się jednak znacznie ze względu na problemy pojawiające się podczas remontu (w tym atak Imperium na stocznie remontowe). Na podstawie analiz skuteczności ISD jeszcze przed bitwą o Yavin Imperium przygotowało jego udoskonaloną wersję - Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial II.

Warto też wiedzieć, że kilka Gwiezdnych Niszczycieli przebudowanych zostało na wzór krążowników przechwytujących typu Immobilizer, tworząc Gwiezdny Niszczyciel typu Interdictor. Taki "przechwytujący Gwiezdny Niszczyciel" w przeciwieństwie do swoich "młodszych braci w przechwytywaniu" nie potrzebował dodatkowej eskorty na polu bitwy i mógł działać zupełnie samodzielnie.

Pokrewnym do ISD okrętem był również Gwiezdny Niszczyciel typu Tector, stworzony pod koniec wojen klonów i zbudowany w znacznie mniejszych ilościach. Jego najbardziej widoczną cechą charakterystyczną był brak hangaru, a głównym przeznaczeniem - walka artyleryjska. Inne okręty, które powstały w oparciu o rozwiązania i elementy modułowe stworzone na potrzeby Imperiala to między innymi fregata typu Imperial II, lekki krążownik typu Pursuit, krążowniki Vindicator, Enforcer i przechwytujący Immobilizer, Gwiezdny Niszczyciel typu Procursator, a także stosunkowo niewielka liczba dużo większych okrętów jak np. krążownik liniowy Allegiance czy stanowiący rozwinięcie linii superniszczycieli Bellator. W oparciu o tę samą technologię stworzono również gigantycznego Assertora oraz Superniszczyciel typu Executor, największą regularną jednostkę Marynarki Imperialnej.

Komentarz handlowy Platt O'keefe, niezależny przem... przewoźnik; Platt's Starport Guide

Cena ISD przed długie lata nie była ujawniana. W końcu opublikowały ją Kultowe statki i pojazdy i jest to pierwsza znana wartość oficjalna, choć najprawdopodobniej oparta na nieco kruchych podstawach - na pierwszym wydaniu Strike Force: Shantipole i zawartej tam informacji o cenie fregaty eskortowej Nebulon, później usuniętej. Więcej informacji w komentarzu do opisu wspomnianej fregaty.

W 2014 roku natomiast Age of Rebellion wycenił ISD na 150 milionów.

Komentarz hermeneutyczny Tajemniczy człowiek w kapturze

Większość dawniejszych źródeł zgodna jest co do tego, że ISD powstały za czasów Imperium - stąd chociażby opisy potyczek imperialnej biurokracji z planami budowy tego okrętu. Complete Cross-Sections (a za nim The Essential Guide to Warfare) utrzymuje jednakże, że okręty te weszły do służby jeszcze w czasie wojen klonów, a po czystce Jedi przemianowano je z typu Imperator na Imperial. Na razie nikt nie wyjaśnił tej sprzeczności (a my wiemy, że należy za nią podziękować Curtisowi Saxtonowi).

pełna nazwa: KDY Imperial I-class Star Destroyer producent: Kuat Drive Yards
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial w slangu: impstar
prędkość: 6 wytrzymałość: 700
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: 2 zwrotność: 3
uzbrojenie:
  • 60 baterii turbolaserów o mocy 375
  • 60 dział jonowych o mocy 225
  • 10 emiterów promienia ściągającego o mocy 450
  • 6 dywizjonów myśliwców
długość: 1 600 m
załoga: 37 085 (w tym strzelcy: 275)
pasażerowie: 9 700
ładowność: 36 000 t
cena (nowy): 3 880 000 000 kr
używany:
w użyciu od / do: galaktyczna wojna domowa/koniec wojen klonów?
Źródła:
  • Imperial Sourcebook
  • Dark Empire Sourcebook
  • Star Wars Adventure Journal 10 (AIR: TIE Fighters)
  • Starships of the Galaxy
  • Starships of the Galaxy II
  • The Official Starships and Vessels Collection 5
  • Complete Cross-Sections
  • Essential Guide to Warfare
  • Age of Rebellion - Beta
  • Onslaught at Arda I
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial II (Imperial II Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial II. Autor i źródło obrazka: gra 'X-Wing Alliance' - LucasArts
Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial II
(gra 'X-Wing Alliance' - LucasArts)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Niszczyciel typu Imperial II to rasowa jednostka liniowa powstała po zmodyfikowaniu projektu standardowego Gwiezdnego Niszczyciela i wprowadzeniu do niego kilku zmian mających na celu zwiększenie możliwości bojowych tego i tak już wyjątkowo potężnego okrętu. Poza wykorzystaniem nowszego wyposażenia pokładowego, za najistotniejsze zmiany można uznać całkowitą reformę uzbrojenia oraz znaczne modyfikacje napędu, jak również - co stało się już niejako tradycją przy kolejnych modyfikacjach okrętów imperialnych - wzmocnienie pancerza tej jednostki. Ogólny kształt okrętu pozostał ten sam i w zasadzie jedynie specjaliści byli w stanie rozróżnić te jednostki na podstawie różnic w kształcie mostka, dysz silników oraz konfiguracji uzbrojenia.

ISD-I posiadał uzbrojenie mało zróżnicowane - turbolasery i działa jonowe w równej liczbie. "Stan posiadania" ISD-II wygląda pod tym względem znacznie ciekawiej. Bazując na doświadczeniach z niszczycielami typu I, liczbę dział jonowych zredukowano do 20, zwiększając za to ich moc. Turbolasery starego typu w ogóle usunięto z projektu - głównie ze względu na ich słabą moc - instalując za to niemal dwukrotnie więcej ciężkiej artylerii w dwóch dużo potężniejszych rodzajach: ciężkie baterie turbolaserów o sile nie spotykanej dotąd na żadnym okręcie kosmicznym (ten sam wzór, ale o słabszym zasięgu, wykorzystano też na SSD), oraz standardowe ciężkie turbolasery będące dotychczas najcięższym uzbrojeniem okrętów imperialnych. Artyleria głównego kalibru oraz działa jonowe rozmieszczone są tak, jak na poprzednim ISD, czyli w kierunku dziobu i burt okrętu, z możliwością skierowania całej siły ognia ku przodowi. Turbolasery do zwalczania celów drugorzędnych rozmieszczono natomiast tak, aby ich pola ostrzału były mniej więcej równomiernie rozłożone - co między innymi przyczyniło się do zapewnienia rufie okętu ochrony znacznie lepszej, niż dotychczas. Tak duża ilość silnego uzbrojenia sprawiła, że nie udało się bez drastycznej zmiany projektu dostarczyć wystarczającej mocy osłonom, co wymusiło ich osłabienie - założono jednak, że dodatkowy pancerz będzie wystarczającą rekompensatą.

Prędkość nadświetlną Gwiezdnego Niszczyciela typu Imperial-II także dostosowano do najnowszych standardów wojskowych, dzięki czemu jego grupa uderzeniowa może być u celu dwukrotnie szybciej, niż do tej pory - i nie przegrywać wyścigów z krążownikami czy fregatami Rebelii. ISD II są w stanie bez większych problemów pokonać każdą inną jednostkę liniową, za wyjątkiem może późniejszych wersji ciężkich krążowników Mon Calamari. Mogą też spacyfikować cały układ planetarny przy pomocy swojego uzbrojenia, przenoszonych statków kosmicznych oraz sił naziemnych - standardowo na ich pokładach zmagazynowanych jest 20 maszyn kroczących AT-AT, 30 AT-ST oraz 36 dodatkowych myśliwców TIE.

Premiera ISD II miała miejsce zaledwie miesiąc po bitwie o Yavin. Pierwszym, prototypowym ISD II był Empire, okręt dowodzony przez admirała Feyeta Kieza. Jednostka ta dysponowała dodatkowymi generatorami zapewniającymi jej moc osłon dwukrotnie większą od późniejszego standardu, posiadała również specjalnie dobraną załogę i była uważana przez Rebeliantów za okręt niemal tak groźny jak superniszczyciel Executor. Kolejne okręty tworzono i obsadzano już bardziej taśmowo, nadal jednak były one najniebezpieczniejszymi z przeciwników i Sojusz Rebeliantów starał się ich w miarę możności unikać. Przeszkodą przed masowym wprowadzeniem ISD-II do linii i zastąpieniem nimi Gwiezdnych Niszczycieli typu Imperial I była przede wszystkim wysoka cena jednostkowa tych okrętów oraz fakt, że nie każda stocznia posiadała zaplecze techniczne i materiałowe konieczne do produkcji tak potężnych machin bojowych.

Komentarz handlowy Platt O'keefe, niezależny przem... przewoźnik; Platt's Starport Guide

Uwaga, okazja! Niepowtarzalna okazja! Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial-II w cenie 1/27 Gwiezdnego Niszczyciela typu Imperial-I!

A wszystko stąd, że wycena ISD-II pochodzi z drugich ''Starships of the Galaxy'', podczas gdy ISD - z gazetki DeAgostini, która dane te uzyskała przez sięgnięcie do starych źródeł i wykonanie kilku prostych operacji matematycznych na cenie fregaty Nebulon...

pełna nazwa: KDY Imperial II-class Star Destroyer producent: Kuat Drive Yards
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial II w slangu: impstar deuce - impstar dwa
prędkość: 6 wytrzymałość: 733
w atmosferze: osłony: 267
hipernapęd: 1 zwrotność: 3
uzbrojenie:
  • 50 baterii ciężkich turbolaserów o mocy 750
  • 50 ciężkich dział turbolaserowych o mocy 525
  • 20 dział jonowych o mocy 300
  • 10 emiterów promienia ściągającego o mocy 450
  • 6 dywizjonów myśliwców
długość: 1 600 m
załoga: 37 085 (w tym strzelcy: 330)
pasażerowie: 9 700
ładowność: 36 000 t
cena (nowy): 145 670 000 kr
używany:
w użyciu od / do: galaktyczna wojna domowa (1 ABY)
Źródła:
  • Imperial Sourcebook
  • Starships of the Galaxy
  • Starships of the Galaxy II
  • Official Starships and Vessels Collection 5
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Interdictor (Interdictor Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Interdictor. Autor i źródło obrazka: zbiory autora
Gwiezdny Niszczyciel typu Interdictor
(zbiory autora)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Gwiezdny Niszczyciel typu Interdictor (nie mylić z krążownikiem typu Interdictor z czasów Starej Republiki) to hybryda Niszczyciela typu Imperial z krążownikiem przechwytującym IM-418 Immobilizer. Zamówienie na te jednostki zostało złożone w momencie, gdy Marynarka Imperialna stwierdziła, że jest ogólnie zadowolona z wyników działań Immobilizerów, ale czasem potrzebowałaby czegoś, co będzie w stanie skutecznie bronić się przed atakiem zmasowanych sił wroga, nie wymagając angażowania dodatkowej eskorty. Zamiast tworzyć jednak kolejny wyspecjalizowany okręt, postawiono na modyfikację starego, sprawdzonego ISD.

Kosztem pozbawienia okrętu połowy uzbrojenia artyleryjskiego, większości emiterów promienia ściągającego oraz niemal całej przestrzeni hangarowej wyposażono ten "Przechwytujący Gwiezdny Niszczyciel" w cztery generatory cienia masy, pozwalające mu na uniemożliwianie innym okrętom podróży nadprzestrzennych. Równocześnie wartość bojowa okrętu pozostała na tyle wysoka, że bez problemów może on sobie poradzić z większością przeciwników i z powodzeniem dotrzymać pola krążownikom kalamariańskim. Okręt jest wprawdzie nieco mniej wytrzymały od klasycznego ISD - i nie chodzi tu o pancerz, który jest w gruncie rzeczy równie silny, co o wewnętrzną konstrukcję, której spójność została zaburzona zainstalowaniem olbrzymich generatorów - jednak nie stanowi już słabego ogniwa, o ochronę którego musiałby się troszczyć dowódca flotylli. W wielu przypadkach Gwiezdny Niszczyciel typu Interdictor może wręcz działać całkowicie samodzielnie, zastępując wysyłaną czasami do akcji parę INT + ISD.

Budowa przechwytujących gwiezdnych niszczycieli nigdy nie weszła w fazę prawdziwie seryjną, jednak okręty te pojawiały się sporadycznie w różnych rejonach galaktyki, wzbudzając popłoch szczególnie wśród większych grup pirackich oraz nie wyposażonych w ciężkie okręty zgrupowań Sojuszu Rebeliantów. O ile bowiem klasycznego Immobilizera można było przytłoczyć i skłonić do odwrotu ogniem z kilkunastu kanonierek czy eskadry myśliwców, o tyle jego starszy brat był już na takie zagrożenia odporny.

Podobne do tych okrętów jednostki stworzył też - przez przebudowanie dwóch ISD - Sojusz Galaktyczny. W tym przypadku emitery symulowanego pola grawitacyjnego były zamaskowane, co zapewniało dodatkowy element zaskoczenia.

Komentarz handlowy Platt O'keefe, niezależny przem... przewoźnik; Platt's Starport Guide

Cena używanej jednostki według Onslaught at Arda. Za te pieniądze ja bym wzięła dziesięć.

pełna nazwa: KDY Imperial I-class Star Destroyer producent: Kuat Drive Yards
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial w slangu: impstar
prędkość: 6 wytrzymałość: 667
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: 2 zwrotność: 3
uzbrojenie:
  • 30 baterii turbolaserów o mocy 375
  • 30 dział jonowych o mocy 225
  • 2 emitery promienia ściągającego o mocy 450
  • 4 emitery grawitacyjne
  • 16 myśliwców
długość: 1 600 m
załoga: 37085
pasażerowie: -
ładowność: ? t
cena (nowy): ? kr
używany: 175 000 000 kr
w użyciu od / do: galaktyczna wojna domowa (po 10 BBY)
Źródła:
  • Starships of the Galaxy
  • Starships of the Galaxy II
  • Onslaught at Arda I
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Super / Executor (Executor / Super Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Super / Executor. Autor i źródło obrazka: zbiory autora
Gwiezdny Niszczyciel typu Super / Executor
(zbiory autora)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Gwiezdny Niszczyciel typu Executor (pierwotnie określany jako typu Super, a klasyfikowany formalnie jako pancernik) to jedna z najbardziej imponujących jednostek Marynarki Imperialnej, sama w sobie zawierająca małą flotę innych statków i okrętów i klasyfikowana jako jeden z niewielu gwiezdnych pancerników. Okręt ten przeznaczony jest do niszczenia silnych zgrupowań wrogich flot, przełamywania systemów obrony planetarnej i dokonywania inwazji na zamieszkałe planety; równocześnie jednak ma pełnić rolę okrętu dowodzenia oraz broni psychologicznej.

Korzenie Executora sięgają wielu lat wstecz. Już około 200 lat przed wybuchem wojen klonów firma Kuat Drive Yards wprowadziła do służby mierzący 2,5 kilometra Gwiezdny Niszczyciel typu Procurator (według klasyfikacji z Anaxes - krążownik liniowy), a następnie opracowywała kolejne jego wersje. Na podstawie tych doświadczeń zbudowano 4-kilometrowego Praetora, a 20 lat przed wybuchem wojen klonów na scenie pojawił się mierzący 8 kilometrów Mandator. Wszystkie te jednostki projektowane były zgodnie z ustaleniami reform ruusańskich, według których okręty mierzące więcej niż 600 metrów i o większej niż określona siła ognia musiały być konstrukcyjnie niezdolne do dalszych podróży międzygwiezdnych i nie mogły posiadać hipernapędów o rozsądnej prędkości. Miało to na celu ograniczenie ich wykorzystania do działań stricte obronnych i tak właśnie przez 1000 lat wyglądała sytuacja: flota obronna Kuat dysponowała gigantycznymi pancernikami, jednak w gruncie rzeczy pełniły one jedynie rolę dużych i prestiżowych patrolowców (niektóre okręty "wynajmowano" również "na okres próbny" flotom wybranych sektorów, które nie mogły sobie w myśl ograniczeń ruusańskich pozwolić na zakup czy budowę tak silnych jednostek, ale chciały skorzystać z prestiżu związanego z ich posiadaniem). Dopiero wybuch wojen klonów pozwolił konstruktorom superpancerników ruszyć z miejsca, jednak dotychczasowe ich modele oparte były na dość starej technologii i wymagały wielu prac celem przystosowania ich do nowych wymagań.

Prace postępowały więc dwutorowo. Z jednej strony w KDY opracowano ulepszonego Mandatora II, z drugiej - podjęto pracę nad zupełnie nową jednostką, tworzoną od podstaw przy użyciu technologii wypracowanej na potrzeby Gwiezdnego Niszczyciela typu Imperial. Krótko po proklamowaniu Imperium Galaktycznego pod kierownictwem Liry Wessex ruszył Projekt Sarlacc, czyli budowa 12-kilometrowej jednostki mającej pełnić rolę okrętu flagowego Marynarki Imperialnej. Prace trwały najpierw na Kuat, potem na Coruscant, później na Byss... Aż około 17 ABY plac budowy nawiedził oddział rebeliantów, niszcząc niegotowy jeszcze prototyp, co wstrzymało inwestycję na niemal 15 lat. W końcu jednak projekt odkurzono, odświeżono i w ścisłej tajemnicy rozpoczęto budowę jeszcze większej jednostki - mierzącego 19 kilometrów Executora.

Nazywany w sferach admiralicji "Gwiezdnym Superniszczycielem" (co jedni wykorzystywali jako obelgę, a inni poczytywali za powód do dumy), okręt ten oficjalnie miał mieć jedynie 8 kilometrów długości i parametrami odpowiadać raczej hipotetycznej wersji rozwojowej Gwiezdnego Niszczyciela typu Imperial (stąd oficjalne użycie przedrostka "Super-" w pierwotnej nazwie), co miało uchronić projekt zarówno przed atakami na jego budżet ze strony biurokracji imperialnej czy organizacji obywatelskich, jak i ukryć rzeczywistą siłę nowego okrętu przed wrogiem militarnym. W rzeczywistości stworzono zaś gwiezdny superpancernik nie mający sobie równych w dotychczasowej historii działań wojennych w przestrzeni kosmicznej.

Okręt ten dysponuje w sumie czterema tysiącami dział laserowych dwóch kalibrów, połączonych w ośmiolufowe baterie, a klinowaty kształt kadłuba pozwala mu na łatwe skoncentrowanie tej olbrzymiej siły ognia na celach znajdujących się z przodu lub po bokach pancernika - w tym także na prowadzenie niszczącego bombardowania orbitalnego. Dodatkowo superniszczyciel dysponuje 250 działami jonowymi do unieszkodliwiania wrogich statków i okrętów oraz taką samą liczbą wyrzutni rakiet wstrząsowych na wypadek, gdyby konieczna okazała się jeszcze większa koncentracja ognia. W klasycznej walce w przestrzeni kosmicznej okręt tego typu jest kilkunastokrotnie lub nawet kilkudziesięciokrotnie silniejszy od dowolnego krążownika klasycznego typu - czy będzie to krążownik kalamariański, czy też Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial. Wyraźnie daje się natomiast zauważyć brak przystosowania Gwiezdnego Niszczyciela typu Super do zwalczania myśliwców, czy choćby obrony przed nimi. Nie dość, że nie dysponuje on żadnym uzbrojeniem przeciwlotniczym, to jeszcze na dodatek jego olbrzymi kadłub obfituje w załomy, kanały i inne "elementy krajobrazu", które ułatwiają niewielkim maszynom wroga ukrycie się przed ogniem artylerii. Aby uniknąć losu Gwiazdy Śmierci, Executor musi polegać na eskorcie własnych myśliwców, co czasem, jak uczy historia, okazuje się być niewystarczające.

W swoich hangarach pancernik typu Executor przenosi ponad dwieście mniejszych pojazdów kosmicznych, wliczając w to dwanaście dywizjonów myśliwców, a także liczne kanonierki, promy, transportowce desantowe i jednostki naprawcze - w sumie poza myśliwcami do 200 innych jednostek latających. Na pokładzie ma też trzy standardowe bazy z prefabrykatów z pełnym wyposażeniem do działań naziemnych i wsparcia powietrznego, a ponadto przewozi korpus szturmowców, 25 robotów kroczących AT-AT i 50 zwiadowczych AT-ST oraz inne naziemne jednostki szturmowe i wspierające.

Superniszczyciele służą jako centra dowodzenia dla najpotężniejszych zgrupowań floty, kierowanych przez wielkich admirałów i lordów, skąd kontrolują oni wydarzenia zachodzące w ich strefie wpływów i działań, dowodzą oblężeniami, bitwami kosmicznymi itd. Mogą również służyć na potrzeby sił wojskowych Imperium za ruchome przekaźniki Holonetu na obszarach nie pokrytych tą siecią wymiany informacji oraz za... doki naprawczo-remontowe dla flot mniejszych jednostek.

Dowództwo okrętów typu Executor przydzielane było osobiście przez Imperatora i z reguły miało związek nie tyle z przypisaniem ich do poszczególnych flot czy formacji, co do konkretnego "właściciela", jako z jednej strony dowód uznania, a z drugiej - nadzwyczajny środek do wykonywania specjalnych misji na rzecz Imperium. SSD mieli pod swoją komendą emisariusze Ciemnej Strony: Vader i Jerec, funkcjonariusze Nowego Ładu w rodzaju moffa Kaine czy Ysanny Isard, a także niektórzy wybitni dowódcy Marynarki Imperialnej. W regularnych bitwach okręty te brały udział stosunkowo rzadko, jeżeli natomiast wkraczały gdzieś do akcji, to walka była zawsze wyjątkowo krótka i jednostronna. W późniejszym okresie Nowa Republika przejęła przynajmniej dwa z tych okrętów i chociaż sama jednostek tego typu nie budowała, to po remoncie i przebudowie zdobyte SSD zostały wcielone do służby liniowej i stosowane przeważnie jako jednostki "do specjalnych poruczeń".

Pierwsza jednostka tego typu, Executor (nazwa prawdopodobnie nieprzypadkowo zbieżna z Executrix, pierwszym Gwiezdnym Niszczycielem typu Imperator) budowana była z początku w układzie Scarl, jednak ostatecznie wykończono ją na Fondorze. Jeszcze przed oficjalnym oddaniem do służby wzięła ona udział w blokadzie Yavina 4, gdzie odniosła uszkodzenia w wyniku kolizji z okrętem admirała Amise Griffa. Następnie w układzie Kuat miał miejsce jej uroczysty chrzest z udziałem samego Imperatora, Dartha Vadera, wielkiego admirała Tigellinusa oraz całego sztabu dostojników Marynarki Imperialnej, w tym admirałów Ozzela, Tandresa, Tavaresa i Thrawna. Po oficjalnej prezentacji Executor włączony został do składu Eskadry Śmierci pod dowództwem samego Lorda Vadera, biorąc udział m. in. w bitwie o Hoth i pod Endorem. To właśnie podczas bitwy pod Endorem w 4 ABY Executor został ostatecznie zniszczony, kiedy jego osłony - osłabione po walce SSD z trzema ciężkimi krążownikami rebelianckimi - punktowo zawiodły na tyle, że pozwoliły na zniszczenie jednego z generatorów tarczy. Zanim załoga okrętu zdołała wyrównać moc osłon, w chwilowo nie chroniony mostek Executora wbił się uszkodzony A-wing, za sterami którego siedział sławny od tego momentu pilot rebeliancki Arvel Crynyd. Po takim ciosie ogromny niszczyciel borykający się jeszcze z innymi awariami stracił sterowność i zanim udało się odzyskać nad nim kontrolę z mostka zapasowego - uderzył w powierzchnię drugiej Gwiazdy Śmierci. W katastrofie tej zginęła cała załoga okrętu, składająca się z najlepiej wyszkolonych żołnierzy i oficerów floty Imperium, co znacznie utrudniło ponowne zebranie i odbudowę floty.

W okresie poprzedzającym bitwę o Hoth Imperium posiadało oficjalnie w służbie cztery superniszczyciele - były to kolejno Executor, Reaper, Aggressor i Brawl. Szacuje się, że stocznie imperialne - mimo kryzysu w dostawach ardanium związanego z wyczerpaniem złóż na planecie Questal - były w stanie oddawać do służby do czterech jednostek tego typu rocznie, a Imperium zdążyło w sumie zbudować nieco ponad 20 tych pancerników. Wyliczenia te są jednak obarczone pewnym błędem, z jednej strony bowiem SSD były budowane w takiej tajemnicy, że o niektórych z nich mało kto w ogóle wiedział; z drugiej zaś, niektóre z nich istniały tylko na papierze i służyły wyprowadzaniu funduszy na inne tajne projekty Imperatora lub sianiu zamieszania wśród wysokich urzędników Imperium.

Pod tym względem najbardziej spektakularna była prawdopodobnie sprawa siostrzanego okrętu Executora - budowanego jako Executor II, oddanego jednak do służby pod nazwą Lusankya. Był on budowany w ścisłej tajemnicy za fundusze uzyskane z dwukrotnego zawyżenia kosztów pierwszej jednostki i nie został wliczony do przedstawionych powyżej szacunków liczebności SSD. Po oddaniu do służby Lusankya'ę obudowano instalacją imitującą generator tarczy planetarnej i umieszczono na powierzchni Coruscant, gdzie służyła jako tajne więzienie Wywiadu Imperialnego (przejmując zadania naziemnego kompleksu więziennego noszącego tę właśnie nazwę) oraz potencjalna droga ucieczki dla Imperatora.

Lusankya była w porównaniu ze standardowymi SSD słabiej uzbrojona - posiadała "jedynie" 150 baterii ciężkich turbolaserów, 250 baterii turbolaserów, 100 dział jonowych, 100 wyrzutni rakiet (po 100 pocisków każda) i 40 emiterów promienia ściągającego; miała również nieco słabszy pancerz i osłony. Pozwoliło to zredukować jej załogę do 207 381 osób, a zwiększona ładowność pozwalała na przebywanie na jej pokładzie armii 57 tysięcy żołnierzy oraz przetrzymywanie do 115 tys. więźniów. Okręt przystosowano do bazowania zaledwie jednego skrzydła myśliwców, jednak posiadał możliwość przyjęcia na pokład dodatkowego tysiąca innych jednostek latających.

Podczas bazowania na Coruscant Lusankya była w tej uprzywilejowanej pozycji, że praktycznie bez przerwy otrzymywała nowe modernizacje oraz usprawnienia sprzętu i aktualizacje oprogramowania - stąd m.in. na jej wyposażeniu hipernapęd klasy 1.. Z planety zabrała ją, wykorzystując w sposób zaplanowany dla Imperatora, Ysanna Isard, która przy pomocy superniszczyciela opanowała Thyferrę. W następstwie wojny o bactę Lusankya została przejęta przez Nową Republikę, a nowi posiadacze przeprowadzili na jej pokładzie dość znaczące i trwające długie lata modyfikacje - m.in. jej przednią część przerobiono na doskonale wyposażony szpital, a na górnych powierzchniach wymalowano gigantyczne symbole Republiki. W 11 ABY okręt walczył z siłami Karmazynowego Imperium, a w 12 ABY wziął udział w bitwie o Orindę, którą ledwo przetrwała. Ostatecznie Lusankya została zniszczona podczas inwazji Yuuzhan Vongów, wykorzystana w samobójczej misji przeciwko ich największemu światostatkowi.

Z innych SSD, Reaper służył pod admirałem Ardusem Kaine'em, następnie stanowił ostoję floty Sprzymierzenia Pięciu Gwiazd, później zaś przeszedł na własność Resztek Imperium. Brał udział w kampanii orindyjskiej, gdzie starł się z Lusankya'ą i przyczynił do zniszczenia wiodącego lotniskowca typu Endurance wraz z całym skrzydłem myśliwskim, aż w końcu został zniszczony w bitwie pod Celanonem w 13 ABY.

Aggressor działał początkowo w Wewnętrznych Rubieżach pod dowództwem admirała Roeka i po śmierci Imperatora osłaniał odwrót sił Imperium z układu koreliańskiego. Następnie funkcjonował jako okręt flagowy wielkiego admirała Grungera, który w końcu w roku 5 ABY wykorzystał go do staranowania platformy oblężniczej swojego rywala, wielkiego admirała Pitty podczas bitwy o Tralus. W wyniku zderzenia obie jednostki zostały zniszczone, a obaj admirałowie ponieśli śmierć.

Brawl stanowił kluczowy element floty Nadsektora Quelii. Po znalezieniu się w rękach Zsinja przemianowany został na Iron Fist. Zniszczony został po długiej kampanii prowadzonej przeciw niemu przez Hana Solo, w 8 ABY.

Whelm przydzielony był do obrony Sektora Zero, następnie krótko przed kampanią Thrawna ewakuowany został na Byss. Wziął udział w odbiciu Światów Środka z rąk Nowej Republiki. Następnie podczas imperialnej wojny domowej uległ zniszczeniu w walce z pancernikiem typu Mandator III, Pantakiem.

Terror był okrętem macierzystym projektu TIE Phantom nadzorowanego przez admirała Sarna i posiadał urządzenie maskujące wykorzystujące kryształy stygium. Wraz z resztą projektu został zniszczony przez rebeliantów w 3 ABY nad Imdaar Alpha. W tym samym roku Eskadra Łotrów zniszczyła nie oddany jeszcze do służby drugi pancernik wyposażony w urządzenia maskujące, tym razem na Fondorze.

Również w 3 ABY w walkach w sektorze Airam wziął udział inny SSD typu Executor - Vengeance. Nie należy mylić tej jednostki z innym superniszczycielem - Vengeance, wiodącą jednostką swojego podtypu, należącą do Mrocznego Jedi Jereka.

Guardian przynależał do admirała Drommela. W 5 ABY został poważnie uszkodzony w bitwie z siłami Nowej Republiki pod Tantive V, w wyniku czego przez 10 lat orbitował nad planetą Soullex, podczas gdy jego załoga pracowała nad naprawą poszczególnych podsystemów pokładowych. W 16 ABY został przejęty przez siły Nowej Republiki w wyniku działania jej agentów, Cryle'a Cavva i Sienna Sconna. Pod dowództwem admirała Ackbara brał udział w wielu bitwach i kampaniach przeciw Imperium; działał również podczas inwazji Yuuzhan Vongów, biorąc udział m.in. w bitwie o Mon Calamari.

Intimidator należał do Czarnej Floty; przeniesiony z Głębokiego Jądra do stoczni Black-15 nad N'zoth, został tam przejęty przez Yevethów i pod nazwą Pride of Yevetha służył jako ich okręt flagowy podczas działań wojennych w 16-17 ABY. Pod koniec tego okresu kontrolę nad nim odzyskali zbuntowani jeńcy wywodzący się głównie spośród jego oryginalnej załogi. Okręt ruszył na Byss, jednak po odkryciu, że planeta ta wraz z twierdzą Imperatora została zniszczona dobre 6 lat wcześniej, imperialna flota poszła w rozsypkę. Dalsze losy Intimidatora nie są znane - jego wrak odnaleziono w 21 ABY na obrzeżach znanych terytoriów Galaktyki, zniszczony i całkowicie opuszczony.

Annihilator admirała Gaarna przydzielony był do obrony Kuat i został tam zniszczony w 4 ABY przez siły Konsorcjum Zanna podczas nieudanej próby udaremnienia porwania przez nie SSD Eclipse.

Razor's Kiss - budowany na Kuat, nieukończony porwany w 7 ABY przez siły Zsinja i niemal natychmiast zniszczony w ataku Nowej Republiki.

Night Hammer - skonstruowany dla admirała Delvardusa, charakteryzował się czarnym, wyciszonym poszyciem i wysokim stopniem automatyzacji systemów pokładowych. Przejęty przez admirał Daalę i przemianowany na Knight Hammer, uległ zniszczeniu podczas ataku na Yavin w 12 ABY, kiedy Callista Ming zniszczyła od wewnątrz jego silniki, sprawiając, że spłonął on w atmosferze Yavina Prime.

Imperium Galaktyczne nie zbudowało już okrętu większego od Executora, choć stworzyło kilka jednostek, które można traktować jako jego wersje rozwojowe: mierzący 17 kilometrów i potężniejszy od SSD Superniszczyciel typu Eclipse oraz jego mniejszy wariant - typ Sovereign, jak również 15-kilometrowy pancernik Assertor. Superniszczyciele przetarły także drogę innym pancernikom, stanowiącym kolejne wcielenia Mandatora sprzed wojen klonów: 12-km Mandatorowi III i szybkiemu pancernikowi typu Bellator mierzącemu 7200 metrów.

Komentarz lingwistyczny C3PO

Należy zwrócić uwagę na fakt, że Executor to nie to samo, co Executioner. Na szczęście polskie słowo Egzekutor można rozumieć na dwa sposoby.

Komentarz hermeneutyczny Tajemniczy człowiek w kapturze

Długość SSD, a w szczególności Executora, to jeden ze sztandarowych przykładów gmerania przy kanonie Gwiezdnych wojen. W pierwotnych źródłach SSD miał 8 kilometrów długości: w 1984 roku napisano, że jest "pięciokrotnie większy" od ISD, w 1989 - wprost, że jest długi na 8 kilometrów. Przez długie lata ta właśnie długość podawana była we wszystkich źródłach i uznawana za oficjalną, chociaż czasami pojawiały się głosy fanów, że jeśli dobrze przyjrzeć się filmowi, to SSD jest więcej niż pięć razy dłuższy od ISD.

W końcu XX wieku wydano Behind the Magic, w którym w jednym miejscu podano inną długość okrętu - 12 800 m, co mogło być próbą z jednej strony zwiększenia okrętu, a z drugiej - zachowania jego wymiarów jako mniejszych od superniszczyciela typu Eclipse. Następnie tę właśnie wartość wprowadzono na stronę starwars.com, równocześnie jednak wiele innych źródeł nadal utrzymywało 8 kilometrów. W Przewodniku po statkach... z 2000 roku podano 8 km, ale już w Nowym przewodniku... z 2003 roku - 12,8 km. W końcu, od roku 2004, stopniowo zaczęły pojawiać się też źródła podające wartość 19 kilometrów, opartą z grubsza na pomiarach modelu filmowego (dających w zestawieniu z modelami ISD ok. 17-18 km).

Obecnie oficjalne wyjaśnienie jest takie, że długość 8 km podawana była przez Imperium jako dezinformacja, aby ukryć prawdziwe rozmiary budowanej jednostki przed wrogiem zewnętrznym oraz krytyką wewnętrzną. Pewne niespójności nadal jednak pozostały: ich ofiarą padł przede wszystkim superniszczyciel typu Eclipse, który miał być największym spośród Gwiezdnych Niszczycieli, a niespodziewanie został "przeskoczony" przez "pęczniejącego" Executora. Oczywiście wszystkie dawne źródła, nie tylko podręczniki do RPG, ale też i książki oraz niektóre gry komputerowe, nadal podają starą wartość, co prowadzi do dodatkowych konfliktów w kanonie i czasem sprawia, że fani wymyślają najdziwniejsze interpretacje mające tłumaczyć tę rozbieżność.

Podobnie ma się kwestia nazewnictwa - pod naciskiem fanów, a szczególnie za sprawą Curtisa Saxtona, który został zatrudniony jako konsultant przy wydawaniu Niesamowitych przekrojów i przemycił tam nieco ze swoich kontrowersyjnych idei, Gwiezdny Niszczyciel typu Super stopniowo przemianowano na Gwiezdny Drednot typu Executor, choć i ta nazwa nie jest powszechna i - oczywiście - nie występuje w dawnych źródłach, z wyjątkiem pojedynczego pojawienia się w Kryzysie Czarnej Floty.

Komentarz medyczny 2-1B

Idée fixe to ciężka przypadłość, zwłaszcza u naukowców.

Komentarz taktyczny Admirał

Jeśli chodzi o spis superniszczycieli, to należy zwrócić uwagę na kilka spraw:

Poza okrętami wymienionymi w opisie, w źródłach pojawiło się parę jednostek o nie określonej nazwie, które mogą być jednym z powyższych (np. trzeci SSD ze składu Czarnej Floty) lub nowymi okrętami. Nie jest też wykluczone, że którejś z wymienionych powyżej jednostek w pewnym momencie zmieniono nazwę, w związku z czym niektóre SSD mogą pojawić się na liście dwukrotnie.

Istniało też kilka okrętów nie należących do ścisłego typu Executor, choć określanych jako superniszczyciele - chociażby wspomniany Vengeance Jereka, który stał się zaczątkiem [okret,vengeance_super_star_destroyer|własnego typu]]; czy Allegiance (wiodąca jednostka swojego typu) należący do sił odrodzonego Imperatora, zniszczony przez siły Nowej Republiki podczas odsieczy na Dac.

Kolejne dwa superniszczyciele, które według obecnego stanu wiedzy mogą, ale nie muszą należeć do typu Executor to Megador i Dominion. Z początku należały one do lorda Harrska. Pozostawione bez opieki w tajnej stoczni Deep 3 w Głębokim Jądrze, w 12 ABY zostały odnalezione przez admirała Pellaeona i ponownie wprowadzone do służby. Brały udział w kampaniach przeciw Nowej Republice, m.in. w walkach o Orindę. Megador wszedł w skład floty Sojuszu Galaktycznego, gdzie służył przynajmniej do 44 ABY, Dominion zaś został zniszczony w 41 ABY podczas drugiej galaktycznej wojny domowej.

Komentarz hermeneutyczny Tajemniczy człowiek w kapturze

Pojawia się również tu i ówdzie SSD Aramadia, która jest wynikiem ewidentnej pomyłki autorów Coruscant and the Core Worlds. Wygląda na to, że utożsamili oni yevethańską Aramadię typu Aramadia - flagową jednostkę Nila Spaara - z SSD Pride of Yevetha, który służył za jego okręt flagowy podczas bitwy o N'zoth. Dalej to już tylko komedia omyłek i sprzeczności: według tego sourcebooka Spaar wrócił na Aramadii z Coruscant, potem "wszystkie dziewięć" okrętów Czarnej Floty uciekło w nadprzestrzeń pod kontrolą Imperium (na razie wszystko się zgadza, pominięto tylko fakt, że Spaar po powrocie z Coruscant zdążył przenieść już flagę na ex-Intimidatora, gdzie spotkał go zasłużony koniec), potem "flagowiec Spaara, Aramadię" odnaleziono w Światach Środka (zadziwiająca zbieżność z historią Intimidatora), potem "SSD Aramadię" umieszczono na powierzchni N'zoth w Hariz jako inspirację dla przyszłych pokoleń. Na upartego można zinterpretować te fragmenty tak, że jest tu mowa o dwóch różnych Aramadiach, ale trzeba w tym celu dość mocno nagiąć zasady logicznego myślenia i rozumienia tekstu...

Komentarz Pani Admirałowej Pani Admirałowa (C) Johnny

Komentują tu i komentują, a śmieci się same nie wyniosą.

pełna nazwa: Super-class / Executor-class Star Destroyer producent: Kuat Drive Yards
polska nazwa: Superniszczyciel typu Executor w slangu: -
prędkość: 4 wytrzymałość: 1000
w atmosferze: osłony: 800
hipernapęd: 2 zwrotność: 0
uzbrojenie:
  • 250 baterii ciężkich turbolaserów o mocy 750
  • 250 baterii turbolaserów o mocy 525
  • 250 wyrzutni rakiet (200 pocisków każda) o mocy 675
  • 250 dział jonowych o mocy 300
  • 40 emiterów promienia ściągającego o mocy 675
  • 12 dywizjonów myśliwców
długość: 19 000 m
załoga: 280 734 (w tym strzelcy: 1590)
pasażerowie: 38 000
ładowność: 250 000 t
cena (nowy): 1 143 350 000 kr
używany:
w użyciu od / do: galaktyczna wojna domowa (1 ABY)
Źródła:
  • Imperial Sourcebook
  • Cracken's Threat Dossier
  • Starships of the Galaxy
  • Starships of the Galaxy II
  • Coruscant and the Core Worlds
  • Game Chambers of Questal
  • Powrót Jedi
  • X-Wing: Iron Fist
  • X-Wing: Solo Command
  • Ślub księżniczki Leii
  • Recon & Report: The Journey to Coruscant (Star Wars Adventure Journal 2)
  • Galaxywide NewsNets: Imperial Defense Daily (SWAJ 12)
  • Two for One (SWAJ 15)
  • ISB Intercepts (SWAJ 15)
  • New Essential Chronology
  • The Official Starships and Vessels Collection 5
  • Essential Guide to Warfare
  • Rebel Assault II
  • Rogue Squadron III: Rebel Strike
  • X-Wing vs. TIE Fighter: Balance of Power
  • Dark Forces II: Jedi Knight
  • Kryzys Czarnej Floty
  • Empire at War: Forces of Corruption
  • Darksaber
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Vengeance (Vengeance Super Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Vengeance. Autor i źródło obrazka: zbiory autora
Gwiezdny Niszczyciel typu Vengeance
(zbiory autora)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Gwiezdny Niszczyciel typu Vengeance to w pewnym sensie odprysk linii gwiezdnych pancerników typu Executor, często traktowany jako podtyp tego superniszczyciela. Zbudowany według w dużej mierze zbieżnej specyfikacji, charakteryzuje się niemal identycznym uzbrojeniem i parametrami technicznymi, choć z wyglądu można by go uznać za zupełnie inny okręt.

Charakterstyczną cechą Vengeance jest jego smukły, przypominający igłę kadłub, znacznie węższy, niż w klasycznych Gwiezdnych Niszczycielach typu Super. Dopiero na rufie poszerza się on w moduł silnikowy składający się z silników jonowych trzech typów: trzech jednostek głównych, dwóch drugorzędnych i sześciu wspomagających. Ponad nimi kadłub przyjmuje kształt nieco przypominający skrzydła - choć nie pełnią one oczywiście tej roli, gdyż okręt nie jest przystosowany do lotów w atmosferze.

Wiodącym okrętem tego typu był Vengeance, należący do Mrocznego Jedi Jereka (którego dwie poprzednie jednostki dyspozycyjne - Gwiezdny Niszczyciel typu Victory oraz typu Imperial, przebudowany do standardu lotniskowca floty - również nosiły to miano). Jednostka ta służyła mu jako okręt flagowy wydzielonej grupy floty i wzięła udział między innymi w poszukiwaniach Doliny Jedi.

W 10 ABY trzy okręty tego typu wraz z pięcioma jednostkami typu Mandator oraz czterema typu Executor wzięly udział w inspirowanej przez odrodzonego Imperatora ofensywie przeciwko Nowej Republice. W bratobójczych walkach, które wybuchły krótko po opanowaniu przez siły Imperium Coruscant przynajmniej jeden pancernik typu Vengeance, Javelin, uległ zniszczeniu, taranując pod Chasin platformę oblężniczą wrogiej frakcji.

pełna nazwa: Vengeance-class Super Star Destroyer producent: Kuat Drive Yards
polska nazwa: Superniszczyciel typu Vengeance w slangu: -
prędkość: 4 wytrzymałość: 1000
w atmosferze: osłony: 800
hipernapęd: 2 zwrotność: 0
uzbrojenie:
  • 250 baterii ciężkich turbolaserów o mocy 750
  • 250 baterii turbolaserów o mocy 525
  • 250 wyrzutni rakiet (200 pocisków każda) o mocy 675
  • 250 dział jonowych o mocy 300
  • 40 emiterów promienia ściągającego o mocy 675
  • 12 dywizjonów myśliwców
długość: 19 000 m
załoga: 280 734 (w tym strzelcy: 1590)
pasażerowie: 38 000
ładowność: 250 000 t
cena (nowy): 1 143 350 000 kr
używany:
w użyciu od / do: galaktyczna wojna domowa (1-3 ABY)
Źródła:
  • Starships of the Galaxy II
  • Rebel Agent
  • Jedi Knight (książka)
  • Dark Forces II: Jedi Knight (gra)
  • Essential Guide to Warfare
^ wróć do góry

Pancernik typu Bellator (Bellator Dreadnought)

Pancernik typu Bellator. Autor i źródło obrazka: Ansel Hsiao
Pancernik typu Bellator
(Ansel Hsiao)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Pancernik typu Bellator (marketingowo znany również jako Gwiezdny Niszczyciel typu Bellator) to owoc rozbudowy przez Kuat Drive Yards linii okrętów zapoczątkowanej ok. 39 BBY przez 8-kilometrowego Mandatora - któremu to z kolei drogę przetarły krążowniki liniowe z Praetorem na czele. Podobnie jak one podlegając ograniczeniom wprowadzonym po bitwie o Ruusan, Mandator był olbrzymi i silnie uzbrojony, nie był jednak w stanie wybierać się w dłuższe wojaże. Ponieważ dodatkowo mało kogo poza KDY było stać na jego "wynajęcie" i utrzymanie, produkcja tego okrętu zamknęła się w końcu w liczbie 7 egzemplarzy.

Dopiero wybuch wojen klonów pozwolił KDY na zbudowanie dysponującego przyzwoitym zasięgiem Mandatora II, którego nieliczne egzemplarze stanowiły trzon flot wojennych Starej Republiki podczas walk z separatystami. Podczas gdy starsze pancerniki i krążowniki liniowe funkcjonowały w tym czasie głównie jako obrona przed konfederacyjnymi pancernikami w rodzaju Bulwarków czy Subjugatorów, Mandatory II (których siłę oceniano jako odpowiednik ok. 1000 niszczycieli typu Recusant) były w stanie brać udział w wypadach większych formacji floty i prowadzić działania zaczepne.

Po zakończeniu wojen klonów Imperium podjęło prace nad kolejnymi typami superpancerników, przede wszystkim nad Projektem Sarlacc, który zaowocować miał zbudowaniem Gwiezdnego Niszczyciela typu Executor. Podczas galaktycznej wojny domowej pojawiła się jednak potrzeba posiadania przynajmniej kilku jednostek klasy pośredniej i w KDY postanowiono jeszcze raz przyjrzeć się projektom Mandatorów. Rezultaty tego przyglądania się były dwojakie: po pierwsze stworzono Mandatora III - mierzącego 12 kilometrów i dysponującego imponującym uzbrojeniem; po drugie zaś w oparciu o ten sam projekt postanowiono opracować "szybki pancernik" - jednostkę nieco słabiej uzbrojoną i opancerzoną, ale za to bardziej dyspozycyjną.

Prawdopodobnie aby nie wprowadzać zamieszania w typoszeregu Mandatorów, ten "kieszonkowy Mandator" nazwany został Bellatorem. Mierząc "zaledwie" 7200 metrów, zachował on charakterystyczny garbaty kształt swoich pierwowzorów, jak również wystarczającą ilość uzbrojenia i pancerza, aby dysponować siłą bojową większą, niż największe krążowniki liniowe. Bellator mógł być wykorzystywany zarówno jako trzon większego, mobilnego zgrupowania bojowego, jak i do działań samodzielnych. Zdarzało sie również, że jednostki tego typu pełniły zadania defensywno-eskortowe - Imperium wykorzystywało je m.in. w składzie floty stanowiącej kordon planety Byss podczas ofensywy odrodzonego Imperatora.

Okrętów tego typu nie zbudowano w ostatecznym rozrachunku zbyt wielu. Mandatory III wzięły udział w przepędzeniu republikanów z coruscant, ale potem nieco paradoksalnie posłużyły głównie do walk między rozmaitymi frakcjami podczas imperialnej wojny domowej. W ten sposób stracono np. Aculeusa oraz Pantaka (ten ostatni poległ w obustronnie śmiertelnym pojedynku z SSD Whelm). Zreorganizowana Marynarka Imperialna admirała Pellaeona nie miała zaś już tak wielkiej potrzeby, by budować nowe pancerniki, szczególnie po tym, gdy w stoczniach Jądra pozyskała dwa zapomniane superniszczyciele - Dominion i Megadora.

Komentarz lingwistyczny C3PO

"Mandator" to po łacinie zleceniodawca, ktoś wydający polecenia; "bellator" zaś - "wojownik".

pełna nazwa: Bellator-class Star Destroyer / Dreadnought producent: Kuat Drive Yards
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel (pancernik) typu Bellator w slangu:
prędkość: ? wytrzymałość: ?
w atmosferze: osłony: ?
hipernapęd: ? zwrotność: ?
uzbrojenie:
  • ? baterii turbolaserów o mocy ?
długość: 7 200 m
załoga: ?
pasażerowie: ?
ładowność: ? t
cena (nowy): ? kr
używany: ? kr
w użyciu od / do: galaktyczna wojna domowa
Źródła:
  • Essential Guide to Warfare
  • Complete Cross-Sections
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Sovereign (Sovereign Super Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Sovereign. Autor i źródło obrazka: zbiory autora
Gwiezdny Niszczyciel typu Sovereign
(zbiory autora)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Krótko po swoim "odrodzeniu", Imperator przystąpił do odbudowywania Marynarki Imperialnej z tego, co zostało jeszcze pod kontrolą lojalnych mu sił. Trzonem tej nowej armi miały być nowego typu niszczyciele - piętnastokilometrowej długości okręty zaprojektowane jako słabsze wersje superniszczyciela typu Eclipse, będącego nową flagową jednostką Palpatine'a. Podobnie jak jego większy kuzyn, Sovereign wyposażony jest w znany z Gwiazdy Śmierci superlaser zdolny wyrządzać poważne szkody planetom, oraz w generatory pola grawitacyjnego, których zadaniem jest nie dopuścić do ucieczki wrogich jednostek w nadprzestrzeń. Pomimo posiadania imponującego zestawu artylerii, nowy okręt nie jest jednak dużo silniejszy od "zwykłych" superniszczycieli - a z pewnością jest znacznie droższy i bardziej skomplikowany w produkcji.

Początkowo zamierzano wybudować cztery jednostki tego typu: Sovereign, Autarch, Heresiarch i Despot, jednak po śmierci Imperatora plany te zostały odwołane, a fundusze przeniesiono na konstrukcję okrętów nieco słabszych, ale bardziej przydatnych jako narzędzia bojowe.

pełna nazwa: KDY Sovereign-class Star Destroyer producent: Kuat Drive Yards
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel typu Sovereign w slangu: -
prędkość: 3 wytrzymałość: 1100
w atmosferze: osłony: 800
hipernapęd: 3 zwrotność: 3
uzbrojenie:
  • 1 superlaser o mocy 24000
  • 500 ciężkich dział laserowych o mocy 600
  • 500 baterii turbolaserów o mocy 150
  • 75 dział jonowych o mocy 225
  • 100 emiterów promienia ściągającego o mocy 450
  • 5 generatorów grawitacyjnych
  • 40 dywizjonów myśliwców
długość: 15 000 m
załoga: 605 745 (w tym strzelcy: 4075)
pasażerowie: 130 100
ładowność: 400 000 t
cena (nowy):
używany:
w użyciu od / do:
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Eclipse (Eclipse Super Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Eclipse. Autor i źródło obrazka: zbiory autora
Gwiezdny Niszczyciel typu Eclipse
(zbiory autora)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Gwiezdny Niszczyciel typu Eclipse to kolejny owoc megalomanii Palpatine'a, i równocześnie największy pod względem kubatury (chociaż nie długości) z linii superokrętów zbudowanych przez KDY. O ile Gwiezdne Niszczyciele typu Super były przeznaczone do dowodzenia grupami floty, o tyle nowy superniszczyciel miał stać się osobistym okrętem Imperatora i służyć mu w różnych przedsięwzięciach, nie związanych bezpośrednio z działaniami floty.

Okręt zaprojektowano go według osobistych wskazówek Imperatora; prace przygotowawcze do jego produkcji rozpoczęto na Kuat mniej więcej w okresie bitwy o Yavin, budowę zaś zainicjowano tuż po bitwie o Hoth. W ciągu wielu lat budowy jednostkę wyposażono w dużą liczbę różnych nowych wynalazków, takich jak turbolasery o wzmocnionej mocy, czy generatory symulujące obecność pola grawitacyjnego, znane z krążowników typu Immobilizer i mające uniemożliwić ucieczkę atakowanych celów w nadprzestrzeń. Eclipse miał też pełnić rolę superbroni, zastępującej utraconą pierwszą, a potem i drugą Gwiazdę Śmierci. W tym celu zainstalowano na nim pojedynczy superlaser, który wprawdzie nie mógł niszczyć planet tak efektywnie, jak jego większe wersje, ale był w stanie przerabiać ich powierzchnię na popiół, lub też jednym strzałem mniejszej mocy niszczyć ciężkie okręty bojowe. Poza tym w hangarach niszczyciela bazuje prawie siedemset myśliwców, z czego większość przechwytujących, a na pokładzie zakwaterowano pełny legion Gwardii Imperialnej wspierany przez 100 walkerów AT-AT.

W zamieszaniu, które nastąpiło po klęsce Imperium pod Endorem, kadłub pierwszej jednostki tego typu, Eclipse, dostał się na krótko w ręce organizacji przestępczej Tybera Zanna. Ten jednak nie ryzykował próby zatrzymania okrętu na dłużej i po pozyskaniu z pokładu okrętu interesujących go informacji porzucił nieukończoną jednostkę. Imperium odprowadziło okręt na Kuat i kontynuowało prace nad jego ukończeniem i pełnym wyposażeniem okrętu. W 8 ABY Nowa Republika przejęła Kuat dzięki kombinacji siły, podstępu i podejścia biznesowego, jednak zanim zdążyła nacieszyć się nowymi nabytkami, głęboko zakonspirowani agenci Imperium porwali kluczowych projektantów KDY i na pokładzie nieukończonego Eclipse umknęli w kierunku Głębokiego Jądra (przy okazji zniszczyli też pancernik Aurora, krążownik liniowy Stellar Halo i sporo infrastruktury). Tam, na Byss, Eclipse został wreszcie ukończony.

Gotowa jednostka została wykorzystana przez odrodzonego Imperatora podczas jego kampanii przeciw Nowej Republice w 10 ABY, jednak nie zdążyła wyrządzić szkód, do jakich była zdolna. Imperator sam bowiem "niechcący" zniszczył swój nowy instrument terroru przy pomocy Burzy Mocy podczas ataku na bazę republikańską na Da Soocha. Jedyny zaś zbudowany następca tej jednostki, nazwany Eclipse II, uległ zniszczeniu krótko później, w 11 ABY, gdy republikańscy sabotażyści doprowadzili na orbicie Byss do jego kolizji z kolejną superbronią Palpatine'a, Działem Galaktycznym.

pełna nazwa: Eclipse-class Star Destroyer producent: Kuat Drive Yards
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel (superniszczyciel) typu Eclipse {Eklips} w slangu: -
prędkość: 4 wytrzymałość: 1567
w atmosferze: osłony: 1133
hipernapęd: 2 zwrotność: 3
uzbrojenie:
  • 1 superlaser o mocy 24000
  • 550 ciężkich dział laserowych o mocy 600
  • 500 baterii turbolaserów o mocy 150
  • 75 dział jonowych o mocy 225
  • 100 emiterów promienia ściągającego o mocy 450
  • 10 generatorów grawitacyjnych
  • 50 dywizjonów myśliwców
długość: 17 500 m
załoga: 712 645 (w tym strzelcy: 4175)
pasażerowie: 150 000
ładowność: 600 000 t
cena (nowy):
używany:
w użyciu od / do: Nowa Republika (oddany do służby 8-9 ABY?) Nowa Republika (11 ABY)
Źródła:
  • Dark Empire Sourcebook
  • Starships of the Galaxy II
  • Essential Guide to Warfare
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Republic (Republic Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Republic. Autor i źródło obrazka: EvilleJedi wg Cracken's Threat Dossier, WEG
Gwiezdny Niszczyciel typu Republic
(EvilleJedi wg Cracken's Threat Dossier, WEG)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Walex Blissex, genialny konstruktor z dysfunkcją komputerową, znany jest przede wszystkim jako twórca Gwiezdnego Niszczyciela typu Victory. Nieco bardziej wtajemniczeni wiedzą, że to przez jego ręce przeszedł również myśliwiec Jedi - Delta-7 Aethersprite, Gwiezdny Niszczyciel typu Gladiator oraz, już za czasów Rebelii, myśliwiec RZ-1 A-wing. Córka zaś Walexa, Lira, opracowała pod patronatem Imperium Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial, będący rozwinięciem technologii opracowanych na potrzeby VSD - przez wielu ocenianym jako mało twórcze i pozbawione iskry geniuszu.

Blissex tymczasem, po perturbacjach z okresu wczesnej rebelii, dał się przekonać do stworzenia nowego gwiezdnego krążownika. Wychodząc od Niszczyciela Victory zaprojektował dla Nowej Republiki jego wersję rozwojową - Gwiezdny Niszczyciel typu Republic, jednostkę zdolną stawać w szranki z okrętami typu Imperial (o zamierzonym antagonizmie świadczy chociażby już i sama nazwa), a równocześnie wyraźnie od nich mniejszą, dwukrotnie tańszą i wymagającą dużo mniej licznej załogi. No i o bardziej obłych kształtach, bo choć okręty budowano pod szyldem Rendili, to pierwsze skrzypce w ich konstrukcji grały stocznie kalamariańskie.

Pod względem uzbrojenia Republic najłatwiej porównywać z Victory II. Podobnie jak tamten, posiada artylerię podstawową złożoną z baterii ciężkich turbolaserów rozmieszczonych tak, aby prowadzić ogień przede wszystkim do przodu, a także w kierunku burt okrętu. Turbolasery są jednak cięższe niż u poprzednika i jest ich dwukrotnie więcej. Uzbrojenie to wspierają działa turbolaserowe artylerii pomocniczej: również w dwukrotnie większej ilości i również nieco silniejsze, no i podobnie jak w VSD-II rozmieszczone tak, by swoim ogniem równomiernie pokrywały całe otoczenie okrętu. Do tego dodać trzeba 20 baterii dział jonowych które zdecydowanie wykraczają ponad dotychczasowe standardy mocy stosowane w jakiejkolwiek flocie wojennej. Dość powiedzieć, że pojedyncze działo jonowe Niszczyciela typu Republic jest w stanie jednym dobrze uplasowanym strzałem obezwładnić lekką korwetę. Po podsumowaniu tego wszystkiego okazuje się, że Republic dysponuje wyliczoną sumaryczną siłą ognia o 20% większą od tego, co może zaprezentować ISD-I, dobitnie w ten sposób udowadniając, że dało się zrobić to samo, co uczyniła Lira Wessex projektując ISD, tylko lepiej.

Ceną za wysoką moc artylerii turbolaserowej zainstalowanej RSD jest niestety jej niska celność, szczególnie na dalszych dystansach - problem, który w niemal identycznych proporcjach dotknął Gwiezdny Niszczyciel Imperial II. Lepiej sprawują się tylko systemy kontroli ognia zainstalowane w stanowiskach dział jonowych oraz emiterów promienia ściągającego.

Skoro już jesteśmy przy ISD-II, to powstaje oczywiście pytanie, jak najnowsze dziecko Walexa Blissexa ma się do najcięższego regularnego imperialnego okrętu liniowego. Porównanie wypada tu jednak na korzyść jednostki typu Imperial - przewyższa ona Republika zarówno ciężarem salwy, jak i odpornością pancerza. Tak więc RSD plasuje się w rankingu okrętów liniowych gdzieś pomiędzy ISD a ISD-II i w przypadku starcia bezpośredniego z pierwszym z nich posiada niewielką przewagę, a z drugim - sam ma powody do lekkiego niepokoju. Oczywiście gdyby doszło do takich starć na równych warunkach i przy zbliżonych umiejętnościach załóg i dowódców, najpewniej oba okręty wyszłyby z boju w zbliżonym stanie: albo z ciężkimi uszkodzeniami, albo jeden zniszczony, a drugi bardzo poważnie uszkodzony, albo wręcz oba zniszczone. Takie sytuacje zdarzają się jednak bardzo rzadko - w praktyce Gwiezdne Niszczyciele typu Republic częściej musiały stawiać czoła lżejszym jednostkom: mniejszym Gwiezdnym Niszczycielom, ciężkim krążownikom bądź zgrupowaniom mniejszych okrętów.

Republic to jednak nie tylko okręt artyleryjski. Jest również przystosowany do prowadzenia w szerokim zakresie operacji naziemnych, dzięki zaokrętowaniu na niego średniej wielkości regimentu wojska wzmocnionego o sprzęt wspomagający. Okręt przenosi również myśliwce - pełne skrzydło maszyn dalekiego zasięgu, podobnie, jak krążowniki kalamariańskie. W swoich rozlicznych zadaniach sprawował się na tyle dobrze, że Nowa Republika znalazła miejsce w swoim budżecie obronnym na stałe wzmacnianie floty tych okrętów i dopiero wprowadzenie Nowej Klasy wraz z krążownikami Majestic, Gwiezdnymi Niszczycielami Nebula i lotniskowcami sprawiło, że straciły one nieco na znaczeniu.

Komentarz hermeneutyczny Tajemniczy człowiek w kapturze

W Cracken's Threat Dossier opis Gwiezdnego Niszczyciela typu Republic urywa się nagle niczym hejnał w Krakowie (prawdopodobnie ze względu na błąd przy składaniu książki) w momencie opisywania przewożonego na pokładzie oddziału żołnierzy. Dlatego nie wiemy, w co konkretnie jest on wyposażony: może chodzić o wzmocnienie ciężkim sprzętem naziemnym w rodzaju czołgów czy śmigaczy, ale może chodzić o wyposażenie w cokolwiek innego, od myśliwców kosmicznych po miotacze kalarepy.

pełna nazwa: Republic-class Star Destroyer producent: Rendili StarDrive
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel typu Republic w slangu: -
prędkość: 6 wytrzymałość: 600
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: 2 zwrotność: 3
uzbrojenie:
  • 40 baterii ciężkich turbolaserów o mocy 600
  • 40 ciężkich dział turbolaserowych o mocy 450
  • 20 dział jonowych o mocy 375
  • 10 emiterów promienia ściągającego o mocy 450
  • 3 dywizjony myśliwców
długość: 1 250 m
załoga: 8 428 (w tym strzelcy: 260)
pasażerowie: 3 200
ładowność: 11 000 t
cena (nowy): ? kr
używany:
w użyciu od / do: Nowa Republika (ok. 7 ABY?) ?
Źródła:
  • Cracken's Threat Dossier
  • Kryzys Czarnej Floty (trylogia)
  • Essential Guide to Warfare
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Nebula (Defender) (Nebula (Defender) Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Nebula (Defender). Autor i źródło obrazka: Ansel Hsiao, The Essential Guide to Warfare, Del Rey
Gwiezdny Niszczyciel typu Nebula (Defender)
(Ansel Hsiao, The Essential Guide to Warfare, Del Rey)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Już w pierwszych chwilach istnienia Nowej Republiki jej stratedzy militarni zdawali sobie sprawę, że nie za bardzo da się stworzyć porządne siły zbrojne jednolitego organizmu państwowego przy użyciu sprzętu, który dotychczas służył rozmaitym frakcjom i stronnictwom wchodzącym w skład Sojuszu Rebeliantów. Dlatego od samego początku zaplanowano poważną reformę sił zbrojnych, a w szczególności floty kosmicznej. Pierwszym ruchem w tym kierunku był program Defender (zbieżność nazw z myśliwcem TIE Defender prawdopodobnie przypadkowa), zakładający stworzenie szkieletu floty z trzech podstawowych jednostek, których brakowało Sojuszowi: lekkiego myśliwca obronnego, ciężkiego okrętu liniowego oraz lotniskowca uderzeniowego.

Rolę okrętu liniowego miał pełnić świeżo zaprojektowany Gwiezdny Niszczyciel typu Nebula, od nazwy całego programu nazywany też czasem Gwiezdnym Niszczycielem typu Defender (nie mylić z Gwiezdnym Obrońcą typu Viscount), będący pod względem konstrukcyjnym następcą Gwiezdnego Niszczyciela typu Republic. Nebula bywa czasem określany mianem "kieszonkowego Gwiezdnego Niszczyciela" ze względu na swoje rozmiary: przy niewiele ponad kilometrze długości jest znacząco mniejszy nie tylko od imperialnych ISD, ale i od krążowników kalamariańskich. Nadrabia to jednak swoim uzbrojeniem i opancerzeniem (w tym niebywale silnymi osłonami), będąc w stanie bez większych problemów zjeść na śniadanie Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial II czy dowolny inny ciężki krążownik podobnej klasy. Takie były zresztą jego założenia konstrukcyjne - okręt liniowy projektu Defender miał być w stanie w równym boju zniszczyć jeden dowolny Gwiezdny Niszczyciel, dwa ciężkie krążowniki, cztery lekkie lub też całą linię bojową mniejszych jednostek imperialnych. Nie planowano radzenia sobie z superniszczycielami, jednak i dla takiego wroga Nebula byłaby poważnym przeciwnikiem, zdolnym sprawić sporo zamieszania.

Jednostka ta ma klinowaty kształt, pozwalający jej do maksimum wykorzystać posiadane uzbrojenie i równocześnie nieco kojarzący się z okrętami Imperium - do tego stopnia, że czasem z dalszej odległości bywa z nimi mylona. Wyposażona jest w ciężkie turbolasery dwóch kalibrów - superciężkie jak na ISD-II oraz zwykłe, o mocy i tak większej niż na jednostkach kalamariańskich. Uzbrojenie dostosowane jest do zwalczania celów z dużej odległości i rozmieszczone tak, że nie posiada martwych stref. Okręt posiada ponadto przyzwoite działa jonowe oraz standardowe wyrzutnie rakiet przydatne w walce z bliskiej odległości lub do przełamania obrony jednostek chronionych silnymi osłonami. Jednostka ta jest szybsza od większości standardowych okrętów liniowych, niemal tak, jak krążowniki typu Carrack, a jej zwrotność została zwiększona dzięki systemowi bocznych dysz manewrowych. Okręt może również wchodzić w atmosferę, co bywa przydatne czy to przy pościgach, czy do demonstracji siły lub ostrzału planetarnego.

Nebula przystosowana jest do działań samodzielnych, bez jednostek wsparcia. Na pokładzie przewozi standardowo dwa skrzydła myśliwców: jedno złożone z K-wingów do działań zaczepnych i bombardowania precyzyjnego oraz z Defenderów do eskorty tych misji lub samoobrony, a drugie - z maszyn bardziej uniwersalnych: E-wingów, A-wingów oraz zaawansowanych wariantów X-winga. Poza tym jej hangary mieszczą eskadrę 12 statków pomocniczych - z reguły promów, patrolowców i transportowców.

Krążowniki typu Nebula miały wejść do służby jak najprędzej po utworzeniu Nowej Republiki, jednak wdrożenie ich produkcji znacząco opóźniła kampania Thrawna oraz powrót odrodzonego Imperatora. Produkcja zaczęła się na dobre rozkręcać dopiero kilkanaście lat po bitwie o Yavin, kiedy to program Defender stał się trzonem programu Nowej Klasy, mającego doprowadzić do modernizacji całej republikańskiej floty. Podczas kryzysu yevethańskiego Republika dysponowała zaledwie dziesięcioma Gwiezdnymi Niszczycielami programu Defender i planowała oddawać do służby jeden kolejny w każdym nadchodzącym roku. Ze względu na wysoką wartość tych jednostek, postanowiono nie ryzykować wysyłania ich w ryzykowne misje i trzymać w rejonie Światów Środka jako trzon floty obronnej oraz sił zapewniających porządek na wewnętrznych szlakach międzygwiezdnych. Dopiero podczas najazdu Yuuzhan Vongów dowództwo zdecydowało się rzucić je do akcji i nie żałowało później tej decyzji.

Pierwszym oddanym do służby Gwiezdnym Niszczycielem typu Nebula był Obi-Wan, dowodzony przez kapitan Whyrrryk - Wookieego płci żeńskiej.

Gwiezdny Niszczyciel typu Nebula stał się również podstawą dla projektu flagowej jednostki Nowej Klasy - lotniskowca typu Endurance. Z Endurance usunięto większość turbolaserów i dział jonowych, dodając w zamian uzbrojenie przeciwlotnicze oraz możliwość przenoszenia dwóch dodatkowych skrzydeł myśliwców.

Komentarz techniczny Verpiński technik

Gwiezdny Niszczyciel typu Nebula w Cracken's Threat Dossier opisany jest jako "Gwiezdny Niszczyciel typu Defender", co z jednej strony jest zupełnie usprawiedliwione w związku z jego przynależnością do Programu Defender, ale z drugiej - mogłoby prowadzić do zamieszania, bo takie samo miano otrzymał również lotniskowiec (myśliwiec Defender pomylić z nimi byłoby już nieco trudniej). Nazwa utrzymała się w pierwszych Starships of the Galaxy, jednak w drugich przemianowano go na typ Nebula (o tym, że jest to ta sama jednostka, świadczą zarówno dane techniczne i opis, jak i fakt skojarzenia go, podobnie jak u Crackena, z lotniskowcem Endurance).

Komentarz techniczny Verpiński technik

Dodatkowo w kolejnych SoG dwukrotnie zmieniano wygląd tego okrętu, tak, że o ile ilustracja z Crackena faktycznie była spójna ze zbudowanym na tym samym kadłubie Endurance'em, o tyle te następne już niespecjalnie - a szczególnie rysunek z pierwszych Starships. W końcu The Essential Guide to Warfare zaprezentował spójne i "ostateczne" grafiki zarówno Nebuli, jak i Endurance'a, nawiązujące w obu przypadkach do obu poprzednich wariantów, choć czerpiące głównie z najpóźniejszego.

pełna nazwa: Nebula-class Star Destroyer producent: Republic Engineering Corporation
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel typu Nebula (Defender) w slangu: -
prędkość: 7 wytrzymałość: 700
w atmosferze: 1000 km/h osłony: 500
hipernapęd: 1 zwrotność: 3
uzbrojenie:
  • 40 baterii ciężkich turbolaserów o mocy 750
  • 40 ciężkich dział turbolaserowych o mocy 525
  • 20 dział jonowych o mocy 300
  • 8 wyrzutni rakiet (w sumie 240 pocisków) o mocy 675
  • 8 emiterów promienia ściągającego o mocy 300
  • 60 myśliwców
długość: 1 040 m
załoga: 7 039 (w tym strzelcy: 244)
pasażerowie: 1 600
ładowność: 15 000 t
cena (nowy): 168 528 000 kr
używany:
w użyciu od / do: Nowa Republika (po 11 ABY, przed 16 ABY) ?
Źródła:
  • Black Fleet Crisis FAQ
  • Cracken's Threat Dossier
  • Kryzys Czarnej Floty (trylogia)
  • Starships of the Galaxy
  • Starships of the Galaxy II
  • Essential Guide to Warfare
^ wróć do góry

Niszczyciel Bakura (Bakura Destroyer)

Niszczyciel Bakura. Autor i źródło obrazka: zbiory autora
Niszczyciel Bakura
(zbiory autora)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Zbudowany w oparciu o zespół napędowy Gwiezdnego Niszczyciela typu Imperial krążownik typu Bakura to trzon niezależnych sił kosmicznych planety, której nazwę nosi. Okręty te powstały głównie po to, aby zapewnić flocie bakurańskiej środki do obrony przed najazdami Ssi-ruuków oraz piratów w sytuacji, w której na pomoc Imperium nie można już było - i nie chciano - liczyć.

Gwiezdny Niszczyciel typu Bakura (czasem potocznie nazywany po prostu "niszczycielem") mierzy zaledwie połowę tego, co podstawowy krążownik Imperium Galaktycznego, dorównuje mu jednak zarówno pod względem uzbrojenia, jak i pancerza. Nieregularny cykl projektowania i budowy okrętów tego typu zaowocował znacznymi różnicami w wyglądzie między poszczególnymi egzemplarzami, jednak mimo tego parametry techniczne wszystkich jednostek pozostają w zasadzie identyczne. Podobnie, jak w przypadku ISD, pojedyncze baterie artylerii głównej okrętu nie charakteryzują się oszałamiającą siłą, jednak ich liczba sprawia, że jednostka ta jest poważnym zagrożeniem dla wszystkiego, co jest mniejsze od Gwiazdy Śmierci - w tym nawet dla gigantycznych Bellatorów czy jednostek klasy Executora.

Poza standardowym wyposażeniem bojowym unikalną cechą bakurańskich okrętów jest wyposażenie ich w system HIMS - używany również na niszczycielach typu Namana bezwładnościowy aktywator hipernapędu pozwalający na pokonywanie obszarów objętych polem powstrzymującym. Dzięki temu Gwiezdne Niszczyciele typu Bakura nie muszą lękać się nie tylko krążowników przechwytujących, ale i bardziej egzotycznych wynalazków, w rodzaju tego, które podczas kryzysu koreliańskiego broniło dostępu do stacji Centerpoint.

W bitwie o układ koreliański wzięły udział trzy okręty tego typu: BD-17 Defender, BD-80 Sentinel oraz BD-09 Watchkeeper - ten ostatni po ciężkim uszkodzeniu przekwalifikowany na zdalnie sterowany okręt-pułapkę i wykorzystany do sprowokowania przedwczesnego otwarcia ognia przez seloniański gigantyczny repulsor planetarny. Plan powiódł się, co dla okrętu skończyło się całkowitym zniszczeniem.

pełna nazwa: Bakura-class Star Destroyer producent: stocznie bakurańskie
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel typu Bakura w slangu: -
prędkość: 6 wytrzymałość: 700
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: 2 zwrotność: 3
uzbrojenie:
  • 60 baterii turbolaserów o mocy 375
  • 60 dział jonowych o mocy 225
  • 10 emiterów promienia ściągającego o mocy 450
długość: 850 m
załoga: 8 525 (w tym strzelcy: 275)
pasażerowie: 2 000
ładowność: 36 000 t
cena (nowy): ? kr
używany: ? kr
w użyciu od / do: Nowa Republika
Źródła:
  • Cracken's Threat Dossier
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Pellaeon (Pellaeon Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Pellaeon. Autor i źródło obrazka: Tsuneo Sanda, SW Legacy, Dark Horse Comics
Gwiezdny Niszczyciel typu Pellaeon
(Tsuneo Sanda, SW Legacy, Dark Horse Comics)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Okręt nazwany imieniem jednego z najbardziej znanych dowódców Marynarki Imperialnej wszedł do służby około 100 lat po bitwie pod Endorem, kiedy to jego patron po raz pierwszy objął dowództwo jednostki podobnej klasy - Chimery, Gwiezdnego Niszczyciela typu Imperial. Krążownik ten może być również uznany za ideowego następcę ISD, jako że został zbudowany z przeznaczeniem na podstawowy okręt liniowy nowego Imperium, rządzonego przez imperatora Roana Fela.

Gwiezdny Niszczyciel typu Pellaeon jest nieco krótszy od swoich ideowych pierwowzorów, zachowuje jednak zbliżoną kubaturę dzięki bardziej "pękatej" sylwetce. Zmiana kształtu kadłuba jest przede wszystkim skutkiem prac nad maksymalnie efektywnym rozmieszczeniem uzbrojenia - dzięki stożkowatej budowie okrętu większość jego broni jest w stanie prowadzić ogień zarówno do przodu, do góry jak i na boki okrętu z szerokim zakresem wychyleń. Ma to znaczenie szczególnie wobec faktu postawienia w uzbrojeniu tej jednostki na jakość - ilość artylerii nie jest bowiem szczególnie imponująca, ale jej siła przyprawiłaby o zawrót (lub ból) głowy każdego dowódcę z epoki galaktycznej wojny domowej. Poza turbolaserami, Pellaeon posiada silne działa jonowe pozwalające na obezwładnianie przeciwników bez zagrożenia ich zniszczeniem, a także solidną baterię wyrzutni rakiet, przydających się zwłaszcza do ataków na cele o większej powierzchni, obiekty naziemne lub do niszczenia bądź osłabiania osłon wroga.

Okręt jest solidnie opancerzony, a jak na jednostkę swojej klasy posiada dość mały przekrój boczny, co zmniejsza jego wrażliwość na ogień nieprzyjaciela. Na pokładzie przenosi cztery dywizjony myśliwców - standardowo są to myśliwce typu Predator, cumowane w hangarach na specjalnych wysięgnikach, co pozwala na zaoszczędzenie powierzchni hangarowej i garażowanie dodatkowo innych jednostek. Każdemu krążownikowi przysługuje z reguły sześć promów kosmicznych, jednak jego lądowiska przystosowane są do obsługi wielu maszyn dowolnych typów, w tym barek desantowych. Zgodnie z tradycją sięgającą ponad stulecia, wlot do hangarów umieszczony jest w dolnej powierzchni kadłuba, celem ułatwienia manewrów i uproszczenia procedury dokowania przyjmowanych jednostek zrezygnowano jednak z klasycznych od czasów Venatorów i Victory olbrzymich "otworów w podłodze" na rzecz "okna" podobnego jak na krążownikach kalamariańskich, skierowanego jednak do przodu - rozwiązanie to przypomina nieco pojedynczy wlot powietrza umieszczany pod kadłubem niektórych myśliwców atmosferycznych.

Gwiezdne Niszczyciele typu Pellaeon zostały zbudowane przy wykorzystaniu najnowszych zdobyczy techniki i przystosowane są do działania jako okręty flagowe zgrupowań floty. Większe formacje mogą liczyć nawet do kilkudziesięciu okrętów tego typu, tworzących trzon potężnej linii bojowej "obudowany" lekkimi krążownikami, fregatami i korwetami. Po przejęciu władzy w Imperium przez Sithów przewodzonych przez Dartha Krayta, jednostki te znalazły się w składzie zarówno sił lojalnych imperatorowi, jak i Lordowi Sithów. W związku z tym brały udział zarówno w akcjach przeciw okrętom Sojuszu (w tym krążownikom typu Scythe), jak i jednostkom do niedawna sprzymierzonym. Jedną z lepiej znanych jednostek tego typu był pierwszy Imperious, na pokładzie którego zaplanowano obalenie imperatora Roana Fela. Imię to otrzymał również nowy typ okrętu, będący wersją rozwojową Pellaeona - Gwiezdny Niszczyciel typu Imperious.

pełna nazwa: Pellaeon-class Star Destroyer producent: Kuat Drive Yards
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel typu Pellaeon w slangu: -
prędkość: 6 wytrzymałość: 800
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: 0.75 zwrotność: ?
uzbrojenie:
  • 5 baterii ciężkich turbolaserów o mocy 900
  • 5 baterii turbolaserów o mocy 600
  • 4 baterie ciężkich dział jonowych o mocy 450
  • 3 baterie emiterów promienia ściągającego o mocy ?
  • 5 baterii wyrzutni torped protonowych (po 40 pocisków) o mocy 750
  • 4 eskadry myśliwców
długość: ? m
załoga: 8 450 (w tym strzelcy: 110)
pasażerowie: 2 700
ładowność: 11 000 t
cena (nowy):
używany:
w użyciu od / do:
^ wróć do góry

Gwiezdny Niszczyciel typu Imperious (Imperious Star Destroyer)

Gwiezdny Niszczyciel typu Imperious. Autor i źródło obrazka: Sean Cooke, Legacy, Dark Horse Comics
Gwiezdny Niszczyciel typu Imperious
(Sean Cooke, Legacy, Dark Horse Comics)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Kiedy Darth Krayt zdał sobie sprawę, że w jego flocie nie ma jednostek posiadających przewagę nad siłami wiernymi Roanowi Felowi, a w szczególności - że stanowiące trzon sił imperium Sithów Gwiezdne Niszczyciele typu Pellaeon charakteryzują się dokładnie tymi samymi parametrami bojowymi, co takie same okręty po przeciwnej stronie barykady, rozkazał zmianę tego stanu rzeczy. Budowa nowego okrętu od podstaw trwałaby jednak zbyt długo, dlatego zdecydowano się na pójście za propozycją moffa Rulfa Yage i stworzenie wersji rozwojowej Pellaeona - czegoś, co w stosunku do niego miałoby się tak, jak Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial-II do zwykłego Imperiala. Misję stworzenia nowego okrętu, nazwanego Advanced Star Destroyer ("zaawansowany Gwiezdny Niszczyciel"), powierzono kontrolowanym przez Imperium stoczniom na Kalamarze.

Stworzony w wyniku tych działań okręt typu Imperious pod względem wyglądu nie różni się zbytnio od Pellaeona - główne zmiany zaszły bowiem we wnętrzu jednostki, przede wszystkim na poziomie jej wyposażenia. Korzystając z technologii kalamariańskich znanych już w czasach krążowników Mon Calamari, budowniczym udało się skrócić czas regeneracji osłon. W odróżnieniu od dawnych okrętów, Imperious nie posiada tradycyjnych generatorów zapasowych, uruchamianych po utracie któregoś z podstawowych i niejako je uzupełniających, a po prostu dodatkowe systemy przyspieszające odtwarzanie osłabionych tarcz. Dodatkowo wzmocniono nieco opancerzenie okrętu, wyposażono go również w nową broń - wyrzutnię min grawitacyjnych, na wzór tych stosowanych przez hapańskie Smoki Bitewne. Dzięki tym minom Gwiezdny Niszczyciel zwiększył swoją skuteczność w zwalczaniu stosujących taktykę partyzancką sił Sojuszu oraz lojalistów imperialnych: mógł skutecznie uniemożliwiać odwrót jednostkom działającym według strategii "uderz i odskocz", a także samodzielnie zastawiać pułapki na szlakach nadprzestrzennych czy też odcinać drogę ucieczki w przypadku przeprowadzania ataku na kryjówkę wroga.

Wewnątrz okrętu również zaszło sporo zmian. Zastosowanie najnowocześniejszej technologii i miniaturyzacja pozwoliły na znaczące zmniejszenie liczebności załogi, dzięki czemu wygospodarowano więcej miejsca dla oddziałów wojskowych, do przewożenia ładunku, no i na wspomniane miny. Ilość pozostałego uzbrojenia nie zmieniła się wprawdzie, jednak jego systemy sterowania udało się nieco ulepszyć, zwiększając w ten sposób celność całej artylerii pokładowej o ponad 5 procent. Ponadto w powiększonych hangarach znalazło się miejsce dla dodatkowej eskadry myśliwskiej lub bombowej - standardowo bazuje tam dywizjon bombowców typu Neutralizer. Wszystkie te zmiany nie uczyniły z nowego okrętu jednostki zdolnej bez większych problemów pokonać Pellaeona, ale dostarczyły mu tej niewielkiej przewagi, która w określonych warunkach może okazać się decydująca.

Na krótko przed oddaniem do służby, prototypowy okręt i imiennik nowego typu, Imperious, stał się przedmiotem ożywionego zainteresowania Sojuszu Galaktycznego. W wyniku operacji przeprowadzonej przez flotę Sojuszu Gwiezdny Niszczyciel został przejęty, przemianowany na Alliance ("Sojusz") i wprowadzony do akcji po stronie przeciwnej, niż zaplanowana przez jego budowniczych. Wydarzenie to mocno rozeźliło Dartha Krayta, który zarządził przeprowadzenie na Kalamarze poważnych czystek, a następnie rozpoczęcie intensywnych prac nad kilkoma kolejnymi okrętami tego typu.

pełna nazwa: Imperious-class Star Destroyer producent: Kuat Drive Yards / Mon Calamari Shipyards
polska nazwa: Gwiezdny Niszczyciel typu Imperious w slangu: -
prędkość: 6 wytrzymałość: 833
w atmosferze: osłony: 300
hipernapęd: 0.75 zwrotność: ?
uzbrojenie:
  • 5 baterii ciężkich turbolaserów o mocy 900
  • 5 baterii średnich turbolaserów o mocy 600
  • 4 baterie ciężkich dział jonowych o mocy 450
  • 3 baterie emiterów promienia ściągającego o mocy ?
  • 5 baterii wyrzutni torped protonowych (po 40 pocisków) o mocy 750
  • 1 wyrzutnia min grawitacyjnych (50 min)
  • 5 eskadr myśliwców
długość: ? m
załoga: 6 700 (w tym strzelcy: 111)
pasażerowie: 3 000
ładowność: 13 000 t
cena (nowy):
używany:
w użyciu od / do:
^ wróć do góry
Reklama: Proszek Biała Wampa pierze bez namaczania.
Kursy maturalne - Warszawa
Szkoła Matematyki - kursy do matury w Warszawie

<<  wróć na główną ^ wróć do góry