Y-wing
Towarzyszący Rebelii praktycznie od początku jej powstania i przez długie lata stanowiący jej podstawowy myśliwiec szturmowy, Y-wing był w praktyce szeroko dostępny i stosowany także przez piratów, grupy przemytnicze, najemników oraz siły wojskowe planet. Statystyki wskazują, że był to najczęściej niszczony statek kosmiczny okresu galaktycznej wojny domowej - nie ze względu na słabe parametry, ale na wielką ilość tych myśliwców w służbie.
Wczesna wersja Y-winga - BTL-B - została zbudowana na potrzeby floty Starej Republiki w czasach wojen klonów, a firma Koensayr w przygotowaniu na spodziewaną wielką ilość zamówień rządowych przestawiła produkcję większości swoich stoczni na budowanie tych właśnie myśliwców w kolejnych wersjach rozwojowych. Kiedy zamówienia przestały spływać, postanowiono odbić sobie część kosztów sprzedając produkowane maszyny praktycznie każdemu, kto chciał je kupić. Oficjalnie miały wprawdzie do tego prawo wyłącznie legalne byty w rodzaju rządów planetarnych, w praktyce sprzedawcy nie analizowali jednak zbyt dogłębnie przedstawianych im dokumentów, co pozwoliło na hurtowe zakupy zarówno grupom rebelianckim, jak i wietrzącym korzystny biznes Huttom oraz innym osobom spragnionym myśliwca kosmicznego. Y-wing jest jak na myśliwiec kosmiczny dosyć tani, części do niego są ogólnodostępne (wiele modułów ma wręcz wspólnych z transportowcem typu Citadel), a serwis niedrogi, co powoduje, że uznaje się go za najpopularniejszy i najbardziej uniwersalny(!) myśliwiec galaktyki. To właśnie wykorzystanie tej maszyny jako podstawowego myśliwca we wczesnych latach rebelii wpłynęło na wypracowanie przez Sojusz taktyki "hit and run" ("uderz i uciekaj"), która została potem dopracowana do perfekcji i wzmocniona użyciem myśliwców w rodzaju X-winga.
Y-wing zaprojektowany został i przystosowany przede wszystkim do wykonywania misji szturmowych - wliczając w to ataki na konwoje, instalacje orbitalne, okręty wojenne czy obiekty naziemne. Działka laserowe umieszczone są blisko siebie w nosie myśliwca, co pozwala na lepszą koncentrację ognia i ułatwia przebicie osłon lub kadłuba silnie opancerzonego celu. Jeżeli konieczna jest jeszcze większa siła uderzeniowa, Y-wing może użyć torped z dwóch wyrzutni ukrytych w opancerzonych lukach bombowych. Wyrzutnie te mają wspólną komorę amunicyjną, tak więc nawet w przypadku awarii jednej z nich żaden z ośmiu pocisków nie zostanie zmarnowany. Blok z magazynkiem torped może też być na lądowisku błyskawicznie wymontowany i wymieniony na nowy - pełny.
Y-wing jest bardzo solidną konstrukcją - kabina pilotów została mocno opancerzona (dodatkowo opancerzone są też fotele katapultowe), a i reszta kadłuba jest w stanie wytrzymać naprawdę bardzo wiele. W standardowym zestawie wyposażenia znajduje się również robot astronawigacyjno-naprawczy serii R2 albo R4, który poza spełnianiem zadań związanych z nawigacją może odciążyć i wspomóc załogę w działaniach takich jak naprawa uszkodzeń i gaszenie ewentualnych pożarów czy też dostrajanie systemów sterujących.
Y-W jest myśliwcem dwuosobowym, co sprawia, że jego piloci mają na głowie mniej zadań, niż piloci większości innych maszyn, a dzięki temu mogą lepiej koncentrować się na swoich zadaniach. Wyposażenie tej maszyny pozwala na niemal dowolny podział zadań między członkami załogi: klasyczne role to oczywiście pilot i operator uzbrojenia (dublujący jako mechanik), jednak podczas służby wojskowej wypracowano dwa zasadnicze sposoby szczegółowego podziału zadań. Pierwszy zakłada, że pilot powinien koncentrować się jedynie na sterowaniu statkiem - tak więc zajmuje się on pilotażem i obsługą sensorów, podczas gdy jego towarzysz obsługuje całe uzbrojenie, a także osłony i systemy łączności. Ten tryb stosowany jest we wszystkich sytuacjach wymagających ekstremalnego "latania precyzyjnego", szczególnie w kanionach, wśród zabudowań miast, pomiędzy konstrukcjami orbitalnymi czy też w polach asteroid. Drugi wariant stosuje się najczęściej w "zwyczajnych" warunkach bojowych. Pilot kontroluje tu działka laserowe i wyrzutnie torped, a więc w zasadzie robi to samo, co w myśliwcu jednoosobowym. Nie musi się jednak troszczyć o osłony, wykrywanie i komunikację, gdyż odciąża go w tym towarzysz w tylnym siedzeniu, który ponadto zajmuje się obsługą działek jonowych. Te są dodatkowym i znaczącym atutem Y-W w starciu z innymi jednostkami. Umieszczone w obrotowej wieżyczce nad kabiną drugiego pilota (w pierwszych wersjach tego myśliwca strzelec siedział w wieżyczce, z czasem jednak znacznie ją zmniejszono i wprowadzono sterowanie z kabiny), mogą być wykorzystywane do samoobrony i służyć do zwalczania przeciwników, którzy "wsiedli na ogon" Y-wingowi. Ich wykorzystanie jest jednak znacznie szersze - myśliwiec może dzięki nim ostrzeliwać wybrany cel nie kierując się w jego stronę i wykonując dowolnego rodzaju uniki. Działka mogą być na przykład użyte do ostrzału większego okrętu z pozycji odwróconego lotu koszącego: pilot odwraca myśliwiec grzbietem do powierzchni atakowanej jednostki i koncentruje się na wykonywaniu uników, strzelec zaś wybiera co bardziej wrażliwe punkty na kadłubie przeciwnika i stara się np. wyeliminować jego uzbrojenie przeciwlotnicze. Kiedy drugiego członka załogi zabraknie, wieżyczka z działkami jonowymi może być sterowana przez pilota, z reguły jednak ma on i tak tyle zadań na głowie, że blokuje ją w określonej pozycji (zazwyczaj do przodu) i w miarę potrzeby wykorzystuje jako uzbrojenie nieruchome.
Y-wing posiada też kilka ciekawych możliwości i detali znanych jedynie tym, którzy częściej korzystają z jego usług. Podczas dokowania na lądowisku można korzystać z dodatkowych repulsorów manewrowych - zarówno przy użyciu osobnego dżojstika na bocznej konsoli w kabinie, jak i z zewnątrz. O co chodzi? Otóż sterowanie jest zdublowane tak, aby dało się przesuwać myśliwiec idąc obok niego i korzystając z kontrolera ukrytego pod klapką w nosie maszyny. Na dalsze usprawnienie obsługi naziemnej tego myśliwca wpływa fakt, że cała komora amunicyjna może być błyskawicznie wymontowana i zastąpiona inną - pełną, co wydatnie skraca czas powtórnego przygotowania myśliwca do boju. Jeśli chodzi o wykorzystanie bojowe, to praktycznie każdy pilot wie, że Y-W ma możliwość sterowania wektorem ciągu, co pozwala mu osiągnąć jaką-taką zwrotność. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę, że w krytycznej sytuacji przy użyciu tych samych mechanizmów można dokonać gwałtownego zablokowania i odwrócenia ciągu, co skutkuje błyskawicznym wytraceniem prędkości przez myśliwiec. Pewną wadą tej metody jest fakt, że z reguły jej wykorzystanie kończy się całkowitym zniszczeniem pylonów i sterolotek i w rezultacie znacznie upośledza zwrotność myśliwca oraz może spowodować dodatkowe nieprzewidziane i niepożądane efekty (nie mówiąc już o znaczącej utracie walorów estetycznych). W kwestii walorów estetycznych warto także wspomnieć, że początkowe modele Y-wingów (nie tylko BTL-B czy S1 ale i maszyny serii S3) wyposażone były w pełne pokrycie kadłuba - podobnie jak np. później X-wing czy A-wing. Wkrótce jednak okazało się, że pancerz taki w zasadzie nie wzmacnia odporności maszyny na ogień wroga, a za to zdecydowanie utrudnia dostęp do systemów myśliwca w przypadku konieczności ich naprawy - która to konieczność w miarę starzenia się Y-wingów pojawiała się coraz częściej. W związku z tym wkrótce wszystkie Y-W zostały 'rozebrane' ze swoich 'ubranek', co nadało im może mniej dworski, ale za to dużo bardziej interesujący wygląd, a ponadto przyspieszyło czas remontów - także tych po powrocie z ciężkiej misji bojowej.
Pewna ilość egzemplarzy Y-W została specjalnie zmodyfikowana przez wywiad rebeliancki tak, aby służyły jako jednostki kurierskie - zazwyczaj nie mają one wówczas działek jonowych, a zaoszczędzone na systemach kontroli ognia miejsce wykorzystane jest do przewożenia rozmaitego rodzaju przesyłek specjalnych, na instalację zapasowego hipernapędu itp. Często mają one również zmodyfikowaną kabinę, wyposażoną w dodatkowy właz w dolnej części, pozwalającą pasażerowi (zabieranemu na pokład w miejsce drugiego pilota/strzelca) na opuszczanie myśliwca w czasie lotu - z reguły przy użyciu spadochronu klasycznego lub repulsorowego. Z innych ciekawych modyfikacji, w niektórych egzemplarzach tego myśliwca członkowie załogi instalują dodatkowe kamery połączone z monitorami w kabinach, co ma za zadanie poprawić dosyć słabe pole widzenia z kokpitu. Y-wingi bywają też modyfikowane tak, aby z całego kokpitu uczynić kapsułę ratunkową - może ona być wykorzystana zarówno podczas lotu, jak i podczas postoju maszyny na ziemi. W tej drugiej sytuacji specjalne ładunki wyrzucają kapsułę wysoko w powietrze, skąd opada ona na spadochronach.
Y-wing jest powszechnie uważany za twardego zawodnika, jednak ze względu na bardzo małą zwrotność bez właściwej eskorty może łatwo paść ofiarą myśliwców nieprzyjaciela. Dlatego też Sojusz Rebeliantów stara się w miarę możliwości zapewniać tym maszynom (klasyfikowanym nawet czasem jako bombowce) eskortę myśliwską. Poza flotą rebeliancką Y-W używany jest do wszystkiego, co bywa w konkretnej sytuacji konieczne, także do walk z myśliwcami. Piraci posiadający te maszyny ciesz się dosyć dużym prestiżem i najczęściej sławą dobrych pilotów - tylko tacy mogą przeżyć wystarczająco długo, aby dorobić się 'prawdziwego', liniowego myśliwca.
Wśród wielu bitew Y-W brały udział w ataku na pierwszą Gwiazdę Śmierci, a także, nieco wcześniej, dokonały pogromu bombowców TIE pod Ank Ki'Shor - wydarzenie, które przeszło do historii i pokazało dowódcom imperialnym, że nie warto oszczędzać na eskorcie myśliwskiej. Później, zwłaszcza za Nowej Republiki, kiedy świeżo produkowane/pozyskiwane maszyny nowszych typów nie szły już jedynie na uzupełnienie strat czy formowanie nowych grup lotniczych, dywizjony szturmowe Floty przezbrajano sukcesywnie w maszyny typu B, wycofując Y-W z linii i przeznaczając je do zadań szkoleniowych. W swoim czasie Y-wing zapisał jednak niejedną chlubną kartę w historii wojen kosmicznych.
| pełna nazwa: | Koensayr BTL-S3 Y-wing Assault Starfighter | producent: | Koensayr Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec szturmowy typu Y, Y-wing {Y-łing} | w slangu: | wishbone - proca |
| prędkość: | 7 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 1000 km/h | osłony: | 50 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 16 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.11 t | ||
| cena (nowy): | 135000 cr | ||
| używany: | 65000 cr |
Y-wing Longprobe
BTL-A4 Longprobe to zmodyfikowana wersja Y-winga przeznaczona do misji zwiadowczych. W maszynie tej w miejsce fotela drugiego członka załogi zainstalowano zapasowy system hipernapędu i dwa dodatkowe systemy komputerowe: nowocześniejszą niż w modelu S3 jednostkę astronawigacyjną oraz komputer przetwarzający dane otrzymywane z systemów wykrywania aktywnego i pasywnego; znalazło się tam też miejsce na dodatkowe zapasy paliwa i zaopatrzenie dla pilota. Robota astronawigacyjnego nie usunięto, jednak jego zadania ograniczono do przeprowadzania napraw w czasie lotu i pełnienia roli pokładowego mechanika-złotej rączki. Wieżyczka z działkami jonowymi w tej wersji myśliwca pozostaje pod kontrolą pierwszego (i jedynego) pilota i najczęściej blokowana jest w pozycji 'do przodu' - chociaż zdarzają się osoby, które celują nią do tyłu, pragnąc zapewnić sobie lepszą osłonę przed myśliwcami nieprzyjaciela.
W porównaniu z modelem BTL-S3, Y-Wing LP jest nieco lepiej opancerzony, za to zmniejszono mu moc osłon - po prostu dodatkowe systemy pokładowe zużywają więcej energii, niż w wersji podstawowej, i nie wystarcza jej już dla tarcz. Oczywiście w myśliwcu ulepszono też wszelkiego rodzaju sensory i systemy wykrywania, a zwiększona ilość zapasów i paliwa wystarcza one na do trzech tygodni lotu.
Y-wing Longprobe jest jak na jednostkę zwiadowczą bardzo dobrze uzbrojony, co zapewnia mu bezpieczeństwo podczas lotu i zwiększa szansę dostarczenia zebranych informacji do bazy. Wartością dodaną jest też możliwość zniszczenia przez niego "mimochodem" podczas misji zwiadowczej jakiegoś interesującego obiektu - coś, co trudno jest zrobić klasycznym, słabo uzbrojonym maszynom rozpoznawczym. Dla zwiększenia skuteczności myśliwce tego typu działają zazwyczaj w formacjach - zwanych zespołami rozpoznawczymi - składających się z 6 do 12 maszyn, co pozwala im szybciej i dokładniej zbadać dany obszar, a w przypadku pojawienia się silniejszego przeciwnika - zniszczyć go wspólnie lub przynajmniej odeprzeć.
Mimo, że myśliwiec ten skonstruowano z myślą o misjach rozpoznawczych i patrolowych, w praktyce równie często jak wersję podstawową wykorzystuje się go w regularnych zadaniach szturmowych - po prostu rzadko zdarza się, żeby dowództwo mogło pozwolić sobie na zrezygnowanie z wysłania do akcji pełnowartościowego myśliwca. W ostatecznym rozrachunku lepiej jest zazwyczaj posłać do boju dwa Y-W z jednoosobową załogą, niż jeden z dwuosobową - nawet jeśli oznacza to, że ich piloci będą mieli pełne ręce roboty.
| pełna nazwa: | Koensayr BTL-A4 (LP) Y-wing Longprobe | producent: | Koensayr Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec rozpoznawczy typu Y | w slangu: | |
| prędkość: | 7 | wytrzymałość: | 130 |
| w atmosferze: | 1000 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 16 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.08 t | ||
| cena (nowy): | 142000 cr | ||
| używany: | 73500 cr |
X-wing
X-wing to w zasadzie jeden z podstawowych symboli floty rebelianckiej, a równocześnie jedna z najbardziej uniwersalnych maszyn myśliwskich w galaktyce. Zaprojektowano go na samym początku galaktycznej wojny domowej, krótko przed przejęciem przez Imperium kontroli nad zakładami Incoma. Kiedy rozpoczęły się przesłuchania załóg fabryk tej firmy przez ISB, zespół projektantów X-winga postanowił przejść na stronę Rebelii, zabierając ze sobą plany tej maszyny i wszystkie istniejące prototypy. Ucieczka dzięki pomocy agentów rebelianckich zakończyła się sukcesem, a Rebelia w szybkim tempie zaczęła przygotowywać się do uruchomienia produkcji tego najnowszego i najnowocześniejszego myśliwca przewagi powietrznej. Wymagało to stworzenia od podstaw nie tylko samych fabryk, ale i maszyn służących do wytwarzania komponentów do myśliwców kosmicznych i przy bardzo ograniczonych możliwościach produkcyjnych Rebelii było zadaniem niemal niemożliwym. Alternatywy jednak nie było - Sojusz potrzebował zdecydowanej przewagi jakościowej nad maszynami Imperium, a tej nie były w stanie zapewnić przestarzałe Y-wingi, Z-95 czy jeszcze inne maszyny kupowane z trzeciej ręki. Tak więc produkcja w końcu ruszyła - na początku na małą skalę, później na nieco większą, a praktycznie wszystkie próby prototypów i pierwszych egzemplarzy X-winga odbywały się podczas misji bojowych. W krótkim czasie okazało się, że każdy wyprodukowany wielkim nakładem sił i środków X-wing warty jest swojej wagi w złocie czy jakimkolwiek innym rzadkim metalu.
Zgodnie z doktryną wojenną, która przedkłada jakość nad ilość, X-W jest bardzo dobrze wyposażony i uzbrojony. Ma wyjątkowo mocny i odporny pancerz, co stało się niemal tradycją w produktach Incoma, oraz oczywiście osłony. Duża odporność myśliwca w wielu przypadkach pozwoliła na bezpieczny powrót do bazy maszyny, którą pozornie można by już spisać na straty. W sytuacjach krytycznych, w przypadku awarii napędu głównego, dodatkowy generator energii zapewnia podtrzymanie zasilania systemów pokładowych myśliwca - przy czym może to dotyczyć nie tylko systemów podtrzymywania życia i radiokomunikacyjnych, ale nawet osłon czy uzbrojenia. Przewożona w gnieździe za kabiną pilota jednostka astronawigacyjna typu R2 służy za komputer astronawigacyjny, a także pomaga przy diagnostyce stanu maszyny i wszelkiego rodzaju naprawach, jakich może wymagać myśliwiec. Robot może też w ograniczony sposób sterować X-wingiem, a w przypadku zestrzelenia - jest katapultowany wraz z pilotem. Kilka razy zdarzyło się, że po ciężkim zranieniu czy utracie przytomności przez pilota, myśliwiec wrócił do bazy prowadzony przez robota astronawigacyjnego. Z drugiej strony, znane jest zdarzenie, kiedy to Wywiad Imperialny pozwolił rebeliantom przejąć cały transport jednostek typu R2 z ukrytym złośliwym oprogramowaniem, dzięki któremu droidy te przejęły w locie kontrolę nad eskadrą myśliwców w których były zainstalowane, i niemal doprowadziły do pochwycenia X-wingów przez siły imperialne.
W porównaniu z konkurencyjnymi maszynami, X-wing dysponuje niezłą zwrotnością, a prędkością przewyższa praktycznie wszystkie statki cywilne oraz większość wojskowych okrętów i myśliwców. Problemy może mieć z krążownikami typu Carrack oraz - oczywiście - z szybszymi spośród imperialnych maszyn typu TIE. Cztery działka laserowe umieszczone na końcach rozkładanych skrzydeł zapewniają X-owi sporą siłę i korzystną dystrybucję ognia. Przeciw cięższym celom przewidziano także użycie torped protonowych, odpalanych z dwóch wyrzutni umieszczonych w kadłubie maszyny pod kabiną pilota - każda wyrzutnia dysponuje zapasem trzech pocisków. X-wing wyposażony jest w hipernapęd, dzięki czemu nie jest zależny od przenoszących go okrętów i może wypełniać misje daleko na terytorium wroga, atakować z zaskoczenia i bezpiecznie uciekać w nadprzestrzeń po wykonaniu misji. Dzięki temu idealnie wpasowuje się w doktrynę wojenną Sojuszu Rebeliantów i szybko awansował do roli podstawowego myśliwca przewagi powietrznej i nie tylko. Wykorzystywany jest praktycznie wszędzie tam, gdzie potrzebna jest obecność myśliwca kosmicznego - czy chodzi o misje eskortowe, szturmowe, obronne, czy też rozpoznawcze. Dodatkowo X ma opinię "łatwego w prowadzeniu" - po krótkim przeszkoleniu można się na niego przesiąść nie tylko z dowolnego innego myśliwca kosmicznego, ale i ze słynnego T-16 Skyhopper.
Na X-ach latało wielu słynnych pilotów Rebelii, między innymi Wedge Antilles, Keyan Farlander i Halley Kadorto. Z maszyn tych korzystała Eskadra Łotrów i Eskadra Widm, a także Klucz Renegatów komandora Narry, nazwany tak na pamiątkę grupy uciekającej z Incoma i rozbity doszczętnie pod Derrą IV.
X-wing najprawdopodobniej pobije rekord swojego poprzednika - Łowcy Głów, dzięki licznym modyfikacjom i kolejnym wersjom pozostając w służbie dłużej, niż jakakolwiek inna nowożytna maszyna myśliwska (w kategorii wszechczasów palmę pierwszeństwa najprawdopodobniej dzierży starorepublikański myśliwiec typu Aurek). Za czasów Rebelii najpopularniejszymi wersjami X-winga były T-65B (pierwsza wyprodukowana długa seria tych maszyn) i T-65C A2 - pod względem osiągów w zasadzie identyczne. Wersja C powstała jako pierwszy owoc doświadczeń z eksploatacji maszyny - wyposażono ją przede wszystkim w ułatwiającą i przyspieszającą serwis techniczny modularną budowę niektórych systemów, jak również przekonstruowano nieco kadłub dla ułatwienia dostępu do najważniejszych systemów pokładowych. Ponadto na T-65C-A2 zainstalowano nowsze wyposażenie techniczne, w tym lepszy komputer celowniczy. W okresie bitwy o Yavin obie wymienione wersje X'a były w powszechnym użyciu w siłach Rebelii. W późniejszych latach modyfikacje kontynuowano, co doprowadziło do powstania wariantów takich jak X-wing AC4, X-wing XJ czy StealthX. Warto również wspomnieć o istnieniu dwóch wariantów zwiadowczych tej maszyny: T-65R X-wing do rozpoznania pasywnego raz T-65BR X-wing do aktywnego.
Wielokrotnie spekulowano, dlaczego Imperium nie rozpoczęło produkcji własnego odpowiednika myśliwca typu X, mimo podnoszących się we Flocie głosów na ten temat. Powodem ku temu mogły być działania lobby SFS-KDY, fakt niechęci do przeznaczania funduszy na "nowe zabawki" zamiast na rozbudowę floty TIE, Gwiezdnych Niszczycieli czy budowę Gwiazdy Śmierci, a także niechęć decydentów do zmiany strategii wykorzystania myśliwców kosmicznych w oderwaniu od przenoszących je okrętów-baz. Tak więc z reguły Imperium dysponowało w sytuacjach podbramkowych przewagą liczebną i prędkości, a Rebelia - zaskoczeniem i odpornością swoich myśliwców. Ostatecznie wszystko rozstrzygało się zazwyczaj na poziomie umiejętności pilotów.
| pełna nazwa: | Incom T-65B X-wing Space Superiority Starfighter | producent: | Incom Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec typu T-65B X-wing | w slangu: | pointer - igła, iks |
| prędkość: | 8 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 1050 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 12.5 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.11 t | ||
| cena (nowy): | 150000 cr | ||
| używany: | 90000 cr |
T-65R X-wing Recon
X-wing Recon to dość mało znana zwiadowcza wersja podstawowego myśliwca rebelianckiego. W przeciwieństwie do dużo popularniejszego Y-winga Longprobe, T-65R nie może być wykorzystywany w walce z jednego prostego powodu - jest on całkowicie pozbawiony uzbrojenia.
Łyska (nazwana tak właśnie z powodu kompletnego braku broni) wyposażona jest w specjalistyczny komputer, którego zadaniem jest analizowanie sygnałów zbieranych przez pokładowe systemy wykrywania. Komputer ten mieści się właśnie tam, gdzie w maszynach bojowych zwykło się montować wyrzutnie torped... Aby być w stanie zebrać jak najwięcej informacji, X-wing R holuje w pewnej odległości za sobą dwa zasobniki, po brzegi wypełnione najnowszej generacji aparaturą nasłuchową i skanującą o wysokiej czułości. To właśnie obecność tych zasobników wymusiła usunięcie działek laserowych - ich emisje (nawet w stanie spoczynku) były zbyt duże, aby zapewnić sprzętowi niezakłócone działanie. Tak więc w przypadku walki, pilot może polegać tylko na zwrotności swojej maszyny i liczyć na refleks eskorty... Ale chociaż piloci myśliwców bardziej 'bojowych' lubią się czasem trochę ponabijać ze swoich podopiecznych, są świadomi wielkiej wagi tych nielicznych odważnych gości, którzy ryzykują lecąc nieuzbrojoną maszyną po to, by zapewnić informacje, które w przyszłości mogą zadecydować o wyniku bitwy.
Z X-wingów w wariancie pasywno-zwiadowczym Nowa Republika korzystała od samego swojego zarania, a następnie przez długie lata - wprawdzie kilka lat po bitwie pod Endorem do służby weszły fretki i Prowlery, jednak ich wykorzystanie pozostawało domeną wywiadu, a X-wingi służyły taktycznym, operacyjnym i strategicznym potrzebom marynarki wojennej. Mniej więcej równolegle Nowa Republika używała też zwiadowczych X-wingów BR, które nastawione były raczej na aktywne wykrywanie i z tego względu pozostawiono na nich uzbrojenie energetyczne i zainstalowano im mocniejsze silniki, co uniemożliwiło korzystanie z gondoli pasywnych.
| pełna nazwa: | Incom T-65R X-wing Reconnaissance Starfighter | producent: | Incom Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec zwiadowczy typu T-65R X-wing | w slangu: | (snoop)scoot - (wścibska) łyska |
| prędkość: | 8 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 1050 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 12.5 m |
| uzbrojenie: | załoga: | 1 | |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.11 t | ||
| cena (nowy): | 170000 cr | ||
| używany: |
T-65BR X-wing (Recon-X)
T-65BR, znany również jako Recon-X, to specjalny wariant X-winga przeznaczony do działań zwiadowczych, zaprojektowany przez Nową Republikę jako następca dla Y-winga Longprobe. W przeciwieństwie do podobnej maszyny, T-65R, nastawiony jest on raczej na wykrywanie aktywne niż na pasywne zbieranie informacji, a w związku z tym jest również bardziej narażony na wykrycie przez wroga. Dlatego w tej wersji myśliwca zdecydowano się pozostawić uzbrojenie strzeleckie, jak również z czasem zainwestować dodatkowo w zwiększenie jego prędkości, tak, aby miał szanse uciekać przed wrogami lub nawet przebijać się przez ich blokady celem lepszego wybadania interesujących obszarów.
Ponieważ Nowa Republika nigdy nie miała wystarczającej ilości nowych X-wingów nawet na wyposażanie świeżo tworzonych eskadr czy uzupełnianie strat w jednostkach liniowych, budowanie nowych maszyn w standardzie T-65BR raczej nie wchodziło w rachubę. Zamiast tego wprowadzono program przerabiania na warianty zwiadowcze myśliwców, które znalazły się już blisko kresu swojej żywotności jako maszyna bojowa. Demontowano im wyrzutnie torped, instalowano aparaturę zwiadowczą i nowsze silniki, łatano ewentualne dziury i poddawano ogólnemu remontowi. W efekcie otrzymywano X-winga będącego w stanie niemal tak samo dobrze jak przedtem pełnić misje bojowe, a równocześnie zdolnego do pozyskiwania interesujących danych wywiadowczych. T-65R w działaniach zwiadowczych nie jest może tak skuteczny, jak dużo bardziej wyspecjalizowany model R, ale często bywa używany z braku innej alternatywy.
Z zewnątrz X-winga BR najłatwiej jest odróżnić od wersji bojowych dzięki charakterystycznemu modułowi sensorów i łączności zainstalowanemu w poszerzonym nosie maszyny. Narośl ta nieco zmniejsza widzialność z kabiny i zmienia wyważenie całego myśliwca, nie na tyle jednak, aby sprawiać pilotom większe trudności w przesiadaniu się na wariant zwiadowczy ze zwykłego T-65B. Oczywiście do sprawnego korzystania z całej dodatkowej aparatury pilot musi przejść dodatkowe przeszkolenie, jednak w większości obsługą czujników, systemów przetwarzania oraz wysokowydajnych przekaźników zajmuje się pokładowy droid astromechaniczny typu R2. W większości przypadków dane są na bieżąco przekazywane do bazy macierzystej myśliwca, do wybranej stacji nasłuchowej albo też do specjalnej jednostki floty Republiki, dzięki czemu nawet w przypadku utraty myśliwca zabrane informacje nie zostaną utracone. Z możliwości tej nie korzysta się praktycznie w dwóch sytuacjach - albo w związku z prozaicznym brakiem łączności, albo też gdy maszyna ukrywa się przed nieprzyjacielem i nawiązanie łączności zdradziłoby jej pozycję.
Swoistą ciekawostką jest zastosowanie w T-65BR systemu autodestrukcji sprzężonego z systemem monitorującym stan zdrowia pilota. Aby upewnić się, że dane zebrane podczas misji nie wpadną w niepowołane ręce, w przypadku śmierci pilota cała pamięć systemów pokładowych jest kasowana, robot astronawigacyjny zostaje zniszczony, a cały myśliwiec jest automatycznie wysadzany w powietrze przez potężny ładunek baradium, będący w stanie zniszczyć lub ciężko uszkodzić również inne znajdujące się w pobliżu jednostki. Sekwencja samozniszczenia może być również zainicjowana przez pilota - w takim wypadku przygotowany jest dla niego zastrzyk z bezbolesną, śmiertelną trucizną. Cóż, nikt nie obiecywał, że życie pilota służb specjalnych będzie proste...
X-wingi BR sukcesywnie wprowadzono do służby we flocie Nowej Republiki w ramach procesu jej modernizacji i konsolidacji trwającego przez całą pierwszą dekadę po bitwie pod Endorem. Prowadziły one patrole zarówno na terenach należących do Republiki jak też i poza nimi, dyskretnie (a czasem demonstracyjnie) obserwując sąsiadów i mniej stabilne politycznie rejony Galaktyki, z których mogło nadejść zagrożenie. Maszyny tego typu były jednymi z pierwszych, które nawiązały kontakt bojowy z siłami yevethańskimi podczas konfliktu zwanego kryzysem Czarnej Floty. W przypadku braku standardowych X-wingów, T-65 BR wykorzystywane były również nierzadko jako myśliwce eskortowe.
| pełna nazwa: | Incom T-65BR X-wing Starfighter | producent: | Incom Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec zwiadowczy typu T-65BR X-wing | w slangu: | Recon-X |
| prędkość: | 10 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 1150 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 12.5 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.11 t | ||
| cena (nowy): | 150000 cr | ||
| używany: | 95000 cr |
X-wing AC4
Pomimo pojawiania się wielu nowych typów myśliwców, stary X-wing pozostał w użyciu jeszcze przez wiele lat po zakończeniu galaktycznej wojny domowej. W miarę upływu czasu do oryginalnego projektu wprowadzano coraz to nowe zmiany i modyfikacje, które pozwoliły mu zachować miano najbardziej uniwersalnego myśliwca wśród wszystkich jednostek bojowych Republiki. Przeróbkom poddawano aktualnie latające maszyny standardów T-65B i C, ale równocześnie pracowano nad planami konstrukcyjnymi, tak, że nowe maszyny wychodzące z fabryk Incoma coraz mniej przypominały swoich przodków z czasów bitwy o Yavin. Około 7 lat po bitwie pod Endorem światło dzienne ujrzał model X-a oznaczony jako T-65 AC4
Nowa wersja X-winga różni się od swoich poprzedników zarówno znacznie lepszymi parametrami bojowymi, jak i większą prostotą obsługi i krótszym czasem serwisu technicznego. Przede wszystkim, dzięki wyposażeniu w nowoczesne silniki, jest w stanie dorównać prędkością A-wingowi, co czyni ją jedną z najszybszych seryjnie produkowanych maszyn myśliwskich w Galaktyce. Równocześnie znacznie poprawiono zwrotność tej jednostki, prawie zrównując ją z osiągami prezentowanymi przez maszyny typu A. Dodatkowym atutem AC4 są też działka laserowe o wzmocnionej mocy i zwiększonym zasięgu - dzięki nim pilot może sięgać nieprzyjaciela będąc jeszcze poza jego polem rażenia. Jeżeli dodać do tego tradycyjnie bardzo solidny kadłub myśliwca, wzmocnione osłony i ulepszone systemy wykrywania, to okazuje się, że Incomowi udało się utrzymać X-winga w ścisłej czołówce, na poziomie pozwalającym na swobodną konkurencję z typami takimi jak E-wing czy A-9 Vigilance.
Mimo wszystkich tych nowinek, młodsi piloci republikańscy uważają X-a - poniekąd słusznie - za konstrukcję z gruntu przestarzałą i wolą latać na bardziej nowoczesnych jednostkach. Jest to jak najbardziej na rękę dotychczasowym weteranom, którzy przyzwyczaili się do X-wingów i wręcz przeciwnie - nie zamierzają przesiadać się z nich na cokolwiek innego. Dzięki temu pozorna "przestarzałość" konstrukcji jest rekompensowana przez bogate doświadczenie bojowe pilotów, powodując, że jednostki X-wingów pozostają w ścisłej elicie sił myśliwskich Republiki.
| pełna nazwa: | Incom T-65 AC4 X-wing Space Superiority Starfighter | producent: | Incom Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec typu T-65 AC4 X-wing | w slangu: | pointer - igła, iks |
| prędkość: | 12 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 1300 km/h | osłony: | 50 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 12.5 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.15 t | ||
| cena (nowy): | 200000 cr | ||
| używany: | 180000 cr |
X-wing XJ
Incom się nie poddaje. Po względnie finalnej wersji największego przeboju myśliwskiego Rebelii, którą był X-wing AC4, ewolucja serii i wprowadzanie kolejnych poprawek i modyfikacji postępowały dalej. 17 lat po bitwie pod Endorem do linii wszedł model T-65D A1, w którym miejsce robota astronawigacyjnego zajął komputer nawigacyjny. Wkrótce jednak okazało się, że taki układ pozbawia myśliwiec i pilota wielu dodatkowych korzyści, na przykład możliwości wykonywania napraw w czasie lotu, więc ostatecznie zrezygnowano z wprowadzania tej zmiany we wszystkich jednostkach. Poza tym, jak twierdzą złośliwi piloci, w przypadku ataku na myśliwiec od tyłu, wystająca za kabiną kopułka droida świetnie chroni przed bezpośrednim trafieniem w pilota.
W tej samej dekadzie pojawiła się modyfikacja systemów uzbrojenia oznaczona jako A3 - pozwalała ona na wybór jednego z dwóch trybów prowadzenia ognia z działek laserowych, podobnie jak w B-wingu. Drążek sterowniczy wzbogacono mianowicie o dodatkowy spust: naciskając jeden z przycisków, pilot mógł prowadzić ogień w standardowy sposób, a korzystając z drugiego - strzelać szybkimi seriami w trybie ognia naprzemiennego. Ponadto w A3 zwiększono nieco moc laserów i osłon, a także definitywnie powrócono do wykorzystywania robota stronawigacyjnego.
Mniej więcej 20 lat po Endorze do linii zaczęto wprowadzać kolejną wersję X-winga: model XJ. Maszyna ma wiele cech wspólnych z modelem A3, różnice dotyczą przede wszystkim systemów uzbrojenia. Po pierwsze, nowego X-a uzbrojono w trzy wyrzutnie torped protonowych, po 3 pociski każda. Po drugie, system sterujący ogniem działek laserowych wzbogacono o możliwość 'programowania' - istnieje możliwość ustawienia go tak, żeby na przykład przy pojedynczym, ciągłym naciśnięciu spustu najpierw oddawał salwę z czterech działek, potem osiem wiązek pojedynczych, potem dwie salwy podwójne na ukos, dwie podwójne w konfiguracji góra-dół itp. Z mniej rozrywkowych modyfikacji, maszynę przystosowano do współpracy z robotami astronawigacyjnymi serii R7. Myśliwce te zaczęto sukcesywnie wprowadzać do linii, poczynając od Rycerzy Jedi oraz elitarnych eskadr z pokładów gwiezdnych krążowników.
Powstały także rozwojowe wersje XJ2 i XJ3, przeznaczone do walki z jednostkami Yuuzhan Vongów i przekonstruowane w oparciu o doświadczenia uzyskane w tych walkach. XJ3 miały zwiększoną zwrotność pionową oraz ulepszone systemy tarcz i kontroli ognia: posiadały zapasowe generatory osłon, a ich wzmocnione ciężkie działka laserowe mogły pracować w trybie nieregularnego ostrzału pozwalającego uzyskać większą efektywność przeciw dovin basalom. Standardowo przenosiły one ciężkie torpedy protonowe w miejsce zwykłych, w trzech wyrzutniach mieszczących po 4 pociski każda. Egzemplarzom pilotowanym przez Jedi ładowano natomiast zazwyczaj do jednej z wyrzutni cztery naprowadzane wyłącznie przy użyciu Mocy (a więc niekierowane) pociski kinetyczne (czyli bez własnego napędu) o jeszcze większym ładunku bojowym - niemal dwukrotnie silniejszym od standardowego.
Na skutek wprowadzonych modyfikacji X-wingi XJ3 były o 10 cm dłuższe od standardowego X-winga, ale to i tak nic w porównaniu ze wzrostem ceny - do 315 tysięcy kredytów za nowego i 220 tysięcy za używanego T-65 XJ3. Na myśliwcach tych typów latało wielu weteranów poprzednich kampanii, w tym Wedge Antilles oraz reszta Eskadry Łotrów.
Po zakończeniu konfliktu z Yuuzhanami myśliwiec typu X dorobił się jeszcze jednej wersji - StealthX. Model ten wyposażony został w zaawansowane systemy maskowania, a podczas działań zachowywał całkowitą ciszę radiową oraz polegał jedynie na pasywnych systemach wykrywania. Używany był niemal wyłącznie przez Jedi, którzy dzięki użyciu Mocy mogli utrzymywać kontakt między sobą oraz wyczuwać inne obiekty w przestrzeni kosmicznej, sami nie będąc widziani.
Dzięki tym wszystkim kolejnym wcieleniom, maszyna o charakterystycznym układzie skrzydeł w kształcie litery X pozostała jednym z najlepiej rozpoznawalnych symboli Republiki i chociażby z tego względu spekuluje się, że czeka ją jeszcze wiele lat służby, bynajmniej nie w charakterze szacownego antyku.
| pełna nazwa: | Incom T-65 XJ X-wing Space Superiority Starfighter | producent: | Incom Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec typu T-65 XJ X-wing | w slangu: | pointer - igła, iks |
| prędkość: | 12 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 1300 km/h | osłony: | 50 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 12.5 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.15 t | ||
| cena (nowy): | 140000 cr | ||
| używany: | 125000 cr |
A-wing
A-wing to myśliwiec przechwytujący trzeciej generacji, kolejny krok w ewolucji po maszynach w rodzaju Z-95 oraz X-W. Skonstruowany został z myślą o dwóch podstawowych zadaniach: walce myśliwskiej oraz dalekim rozpoznaniu.
Architektami tej opartej częściowo o dawny projekt R-22 Spearhead maszyny byli republikański generał Jan Dodonna oraz znany z zaprojektowania niszczycieli typu Victory inżynier i konstruktor Walex Blissex. Bezpośrednim powodem rozpoczęcia budowy A-winga był fakt, że Rebelia nie posiadała myśliwców zdolnych osiągać prędkości z którymi latały maszyny Imperium. Wskutek tego - co dobitnie wykazała bitwa o Yavin - w pewnych sytuacjach imperialne TIE/ln nie miały problemów z prześcignięciem maszyn rebelianckich i narzuceniem im wybranych przez siebie warunków walki, co pozwalało im uzyskać przewagę taktyczną znacząco wpływającą na wyniki starcia. Nowy myśliwiec został więc zaprojektowany przede wszystkim pod kątem prędkości i zwrotności.
Produkcję A-winga postanowiono zorganizować inaczej, niż w przypadku reszty maszyn Sojuszu. Podczas gdy X'y tworzono w kilku głównych fabrykach, A-W budowane były w wielu rozrzuconych po całej Galaktyce małych zakładach i warsztatach, do których łatwiej było dowozić zaopatrzenie przy pomocy lekkich frachtowców nie rzucając się zbytnio w oczy. Z tego względu konkretne egzemplarze tego myśliwca często różnią się między sobą mniejszą lub większą liczbą detali i wykończeniem - oczywiście wszystko w ramach jednego projektu. Dopiero za czasów Nowej Republiki model produkcji A-wingów zaczął "normalnieć", a dłuższą ich serię wyprodukował dla nowych władz borykający się z problemami kadrowymi i wizerunkowymi Incom - te myśliwce siłą rzeczy pozbawione już były swojej "indywidualności"; próżno na przykład szukać by w nich drewnianych wykończeń.
Podstawą konstrukcji A-winga są dwa potężne silniki nowego wzoru wymownie nazwane EventHorizon ("horyzont zdarzeń" lub po prostu "kres możliwości"), zasilane bezpośrednio z reaktora fuzyjnego. Napęd ten pozwala mu uzyskać niespotykaną wcześniej prędkość, znacznie przekraczającą dotychczasowe osiągi tak maszyn rebelianckich, jak i imperialnych. Aż do końca galaktycznej wojny domowej A-W był powszechnie uważany za najszybszy z seryjnie produkowanych myśliwców kosmicznych (oczywiście w konkurencji tej nie wystawiono późnych modeli TIE Advanced oraz Defenderów, które nigdy nie osiągnęły statusu "powszechności"). Aby pozwolić na takie osiągi, zastosowano w tym myśliwcu bardzo lekką konstrukcję kadłuba, odciążoną ze wszystkich zbędnych elementów. Maszynę opancerzono jedynie w symboliczny sposób, generatory osłon także nie posiadają zbyt imponującej mocy. Ze względu na konieczność oszczędzania miejsca i energii, zastosowany w A-W komputer astronawigacyjny to model pozwalający przechować w pamięci koordynaty jedynie dwóch skoków nadprzestrzennych.
Jeżeli chodzi o uzbrojenie, to podstawową bronią A-winga są dwa działka laserowe, posiadające pewną unikalną cechę. Dzięki specjalnym serwomotorom mogą one być odchylane o 60 stopni w górę lub w dół, znakomicie zwiększając pole ostrzału i ułatwiając zarówno walkę kołową, jak i ewentualne ataki naziemne. W niektórych egzemplarzach działka te zostały zmodyfikowane w taki sposób, aby można je było obracać nawet i o 180 stopni celem sprawienia nieprzyjemnej niespodzianki siedzącemu na ogonie przeciwnikowi - m.in. tę modyfikację Incom wprowadził w swoich maszynach jako standard. Pierwsze egzemplarze A-W nie posiadały wyrzutni pocisków kierowanych, jednak niebawem postanowiono zwiększyć uniwersalność tego myśliwca przez ich dodanie. Poza tradycyjnym uzbrojeniem, A-wing wyposażony jest też (w większości egzemplarzy) w aparaturę do walki radioelektronicznej - silną zagłuszarkę systemów elektronicznych nieprzyjaciela skalibrowaną tak, aby jej emisje zakłócały działanie układów celowniczych wrogiego uzbrojenia. W połączeniu z wysoką prędkością i zwrotnością myśliwca daje to bardzo duże szanse uniknięcia nieprzyjacielskiego ognia, co przy słabym pancerzu wydaje się być szczególnie zalecane. System ten był z dużym powodzeniem wykorzystany w bitwie pod Endorem - skoordynowane zagłuszanie prowadzone przez A-wingi znacznie zredukowało celność artylerii imperialnej podczas pierwszych faz ataku. Nie zaleca się jednak stosowania tego typu systemów przez pojedyncze jednostki postawione wobec większych i nowocześnie wyposażonych okrętów liniowych - zamiast utrudniać, pełni ono wtedy w wielu przypadkach rolę naprowadzającej na cel radiolatarni.
A-wing jest jednym z najbardziej wymagających statków kosmicznych jeżeli chodzi o utrzymanie i obsługę techniczną. Wszystkie jego systemy są wyżyłowane do granic możliwości i pracują pod bardzo wysokim obciążeniem, co sprawia, że wymagają praktycznie ciągłych przeglądów. W zasadzie po każdym locie myśliwiec ten wymaga porządnego przeglądu i podregulowania systemów, w szczególności napędu oraz elektroniki. W przeciwieństwie do np. Y-winga, nie jest w związku z tym zbyt dobrze przystosowany do operowania z polowych baz o minimalnej bazie technicznej i zaopatrzeniowej - jego domeną są raczej dobrze wyposażone główne bazy oraz pokłady krążowników kosmicznych, na których można znaleźć odpowiednie wyposażenie diagnostyczne.
Głównym przeznaczeniem A-wingów są misje typu "uderz i odskocz", w których myśliwce te mogą do maksimum wykorzystać swoją przewagę prędkości i zwrotności. A-W przeznaczone są również do działań zwiadowczych - podczas których przemykają z włączoną zagłuszarką wśród jednostek lub nad terytorium wroga zbierając dane i nie dając się zestrzelić, a także do ochrony własnych kluczowych obiektów. W defensywie głównym zadaniem A-wingów jest przechwytywanie jednostek uderzeniowych wroga, zanim zdołają one zbliżyć się do swojego celu na odległość skutecznego ognia; a w niektórych przypadkach także angażowanie się w walkę kołową ze zwrotniejszymi spośród myśliwców wroga - przede wszystkim z TIE Interceptorami. A-W często pełnią też rolę szpicy większego ataku, mając za zadanie związać, zdezorganizować i osłabić (lub zniszczyć) osłonę myśliwską celu i wspierać w ataku jednostki szturmowe. Początkowo przewidywano także wykorzystanie tego myśliwca w roli bliskiej osłony konwojów, baz i zgrupowań floty, jednak ta taktyka nie do końca się sprawdziła - okazało się, że takie misje lepiej spełniają X-wingi, które są wprawdzie mniej zwrotne, jednak dysponują większą siłą ognia i mocniejszymi osłonami. Wysoki koszt (175 tys. kredytów za sztukę) i nieprzystosowanie do misji szturmowych sprawił, że myśliwce RZ-1 nie wyparły X-ów, były jednak szeroko i skutecznie wykorzystywane przez Sojusz.
A-wing zdecydowanie nie jest maszyną, do której można się przesiąść z ciągnika rolniczego, przez co w początkowym okresie Rebelii trudniej było o pilotów mogących sprawnie latać tymi myśliwcami, niż o same myśliwce. Z zasady przydzielano je najlepszym spośród najlepszych wśród pilotów rebelianckich (a później republikańskich) - jedynie Eskadra Łotrów odmówiła przezbrojenia w te maszyny. Prawdopodobnie najsłynniejszą grupą A-W w siłach Sojuszu i Nowej Republiki jest skrzydło myśliwskie Pasha Crackena, a najsłynniejszym pojedynczym pilotem - Arvel Crynyd, który swoim ciężko uszkodzonym A-wingiem staranował i zniszczył mostek imperialnego SSD Executor, doprowadzając tym samym do zderzenia imperialnego okrętu flagowego z drugą Gwiazdą Śmierci.
| pełna nazwa: | Dodonna/Blissex RZ-1 A-wing Fighter/Interceptor | producent: | niezależne fabryki |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec przechwytujący typu A, A-wing {A-łing} | w slangu: | slim - chudziak |
| prędkość: | 12 | wytrzymałość: | 80 |
| w atmosferze: | 1300 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 9.6 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.04 t | ||
| cena (nowy): | 175000 cr | ||
| używany: | 70000 cr |
B-wing
Historia tego myśliwca zaczęła się, gdy siły rebelianckie w przeciągu bardzo krótkiego okresu doznały szeregu klęsk z rąk imperialnych fregat eskortowych. Okazało się, że jednostki Sojuszu nie są w stanie skutecznie atakować konwojów chronionych przez okręty przeznaczone specjalnie do walki z myśliwcami. Ponieważ od powodzenia takich ataków zależała duża część zaopatrzenia Sojuszu, a więc i jego przyszłość, niejaki komandor Ackbar w krótkim czasie przekonał Radę o konieczności budowy nowego statku, przeznaczonego do zadań szturmowych i mogącego zastąpić wysłużone maszyny typu Y. Przy współpracy Verpinów - insektoidów z układu Roche - zbudowano nowy myśliwiec, którego dwie pierwszoplanowe cechy to duża siła ognia i odporność na uszkodzenia.
Prace badawczo-konstrukcyjne pierwszych prototypów prowadził zespół verpińskich techników z kolonii Slayn i Korpil pod kierownictwem przydzielonego przez Sojusz Ackbara. Projekt ten, nazwany Shantipole, nie miał jednak szczęścia, jeden ze współpracowników Ackbara był bowiem imperialnym agentem. Po wyprodukowaniu zaledwie dwóch prototypów nowej maszyny instalacje w pasie Fara zostały zaatakowane i przejęte przez siły Imperium. Ackbar wraz z ocalałymi pracownikami projektu zdołał wprawdzie uciec w ostatniej chwili, jednak asteroida z całą dokumentacją projektu oraz dwoma pototypami myśliwca została przejęta przez Imperium. Dzięki wsparciu rebelianckiego oddziału specjalnego wkrótce udało się odzyskać dane projektowe oraz oba myśliwce, całe zamieszanie znacznie opóźniło jednak przygotowania do rozpoczęcia seryjnej produkcji nowej wersji myśliwca.
B-W powstaje w dwóch podstawowych podtypach, z których każdy to istna etażerka z różnego rodzaju broni, na myśl o której większość pilotów co mniejszych od korwety jednostek kosmicznych może poczuć się mocno niepewnie. Pierwszy z nich to wersja szturmowa, uzbrojona w trzy działka jonowe na końcach skrzydeł, dwa (w niektórych egzemplarzach - cztery) autoblastery dalekiego zasięgu pod kabiną pilota i ciężkie działo laserowe na końcu pionowego płata. To ostatnie jest zdolne wyrzdzić dużą krzywdę nawet silnie opancerzonym celom, może też strzelać ogniem ciągłym o znikomej sile, pełniącym rolę swoistego połączenia urządzenia namierzająco/skanującego i wskaźnika celu. Maszyna w takiej konfiguracji przeznaczona jest przede wszystkim do ataków na duże cele - okręty i instalacje orbitalne wroga. Drugi podtyp B-W przystosowany jest do zadań o profilu nieco bardziej "myśliwskim" i zamiast ciężkiego lasera i blasterów wyposażony jest w trzy jednakowe działka laserowe, a do tego te same działka jonowe. Oprócz tego w skład wyposażenia każdej z wersji wchodzą dwie wyrzutnie torped o robiącej wrażenie pojemności 6 pocisków każda. Stosunkowo łatwo może też być B-wing przezbrojony w jeszcze inne środki bojowe, przez wymianę całych modułów uzbrojenia.
Systemy celownicze i stabilizacyjne B-winga należą niemal do dzieł sztuki i znacznie ułatwiają atakowanie rozmaitych celów, chociaż - z drugiej strony - są bardzo delikatne i podatne na uszkodzenia w przypadku trafienia bezpośredniego. O ile w normalnych warunkach pilot B-W może ostrzeliwać cel zmieniając równocześnie konfigurację płatów maszyny celem unikania ataków przeciwnika (pierwotna wersja tego systemu stosowana była w rozmaitych statkach verpińskich do polepszenia orientacji pilota i ułatwienia wykonywania uników w czasie lotów w polu asteroid systemu Roche), o tyle bez wsparcia systemów stabilizujących pilotaż i walka przy użyciu tej maszyny staje się naprawdę ciekawym wyzwaniem - zwłaszcza jeśli kokpit "zatnie się" w jakimś nietypowym położeniu. System stabilizacji obrotowego kokpitu powoduje też, że B-wing wymaga jeszcze dłuższego czasu obsługi niż jego myśliwski partner tej samej generacji - A-W. Rozwiązanie to wymusiło również korektę w taktyce walki myśliwskiej Sojuszu: podczas gdy dotychczas maszyny poruszały się zazwyczaj w szyku klina, nowe myśliwce szturmowe zdecydowano się podczas rozwinięcia do ataku formować w linię, aby nagłe ruchy kadłuba wiodącej maszyny nie naraziły jej na ogień z podążających za nią myśliwców.
Pewną wadą B-winga jest też nadmierna emisja energii cieplnej, a co za tym idzie, silna sygnatura termiczna, pozwalająca na stosunkowo łatwe wykrycie i identyfikację go nawet z dużej odległości. Podczas bitwy pod Endorem okazało się też, że długie operowanie na granicy możliwości technicznych tej maszyny może prowadzić do przegrzewania się i usterek poszczególnych komponentów myśliwca - szczególnie tych bardziej czułych i precyzyjnych, jak na przykład systemy wykrywania.
Historia bojowa B-winga na krótko po wprowadzeniu do służby jest dość pouczająca. W czasie jednej z pierwszych misji wykonywanych przez B-W przed pojedynczą maszyną tego typu w panice uciekło pół dywizjonu maszyn typu TIE. Maszyna okazała się też niesamowicie skuteczna w niszczeniu imperialnych pól minowych oraz okazała się być w stanie skutecznie działać przeciw Gwiezdnym Niszczycielom - pod Endorem wykazano, że pojedyncza eskadra tych maszyn jest w stanie poradzić sobie samodzielnie z ISD. Klęską zakończył się natomiast rajd na pas asteroidów Fara: wysłany bez eskorty myśliwskiej dywizjon B-W wpadł w pułapkę i został rozproszony i wycięty w pień przez TIE Fightery.
Jak wykazały te wydarzenia oraz późniejsza praktyka, B-wing doskonale sprawdza się w misjach szturmowych, jednak nie ma większych szans w walce z dużo od siebie zwrotniejszymi myśliwcami (jak np. T/I), przez co wymaga silnej eskorty. Z drugiej strony, grupa tych maszyn tworzy istny walec, mogący przejechać przez formację myśliwców wroga bez większych draśnięć, równocześnie dziesiątkując przeciwnika. Niedobitki mogą potem zostać wykończone przez zwrotniejsze myśliwce przewagi powietrznej, a B-wingi kontynuują szarżę - są więc swoistym odpowiednikiem staropolskiej husarii... także jeśli chodzi o kwestie finansowe: pojedyncza maszyna kosztuje 220 tys. kredytów, dlatego też, podobnie jak A-wing, B-W był dosyć rzadko stosowany w pierwszych etapach wojny. Później sukcesywnie przezbrajano w nowe maszyny wszystkie grupy dotychczas wyposażone w Y-wingi. Wersją rozwojową tej konstrukcji stał się zaś B-wing E oraz E2.
| pełna nazwa: | Slayn&Korpil B-wing Heavy Assault Starfighter | producent: | Kolonie verpińskie Slayn i Korpil |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec szturmowy typu B, B-wing {Be-łing}. | w slangu: | cross - krzyżak |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 90 |
| w atmosferze: | 950 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 16.9 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.045 t | ||
| cena (nowy): | 220000 cr | ||
| używany: | 120000 cr |
B-wing E
B-wing Enhanced to - jak sama nazwa wskazuje - wersja rozwojowa B-winga, jednego z najciekawszych i równocześnie najcięższych myśliwców Sojuszu (jeśli nie najcięższego myśliwca w Galaktyce w ogóle). Maszynę tę zaczęto wprowadzać do służby za Nowej Republiki, jednak ze względu na inne prorytety był to proces dość powolny.
Aby myśliwiec ten mógł rzeczywiście angażować się w walkę z cięższymi okrętami, znacznie wzmocniono jego kadłub oraz osłony, kosztem - niestety - niewielkiej redukcji zwrotności. Strata ta jednak nie jest tak duża, jak można by się tego obawiać - dzięki przedłużeniu kokpitu i wygospodarowaniu w nim miejsca dla operatora uzbrojenia, pilot może koncentrować się wyłącznie na sterowaniu myśliwcem, co w ostatecznym rozrachunku wyrównuje nieco trudniejsze "prowadzenie się" maszyny. Wspomniane stanowisko operatora uzbrojenia wyposażone jest w niezależny system stabilizacyjny, co ułatwia celowanie np. podczas wykonywania przez myśliwiec uników, jak również dodaje kolejny skomplikowany mechanizm mogący zawieść w krytycznym momencie.
B-wing E jest szybszy od swojego poprzednika, co zwiększa jego "przeżywalność" w niesprzyjających warunkach, jak i pozwala na sprawniejsze wykonywanie ataków przeciw nawet silnie bronionym celom. Uzbrojenie w tym myśliwcu zostało nieco zmienione: pozbawiono go jednej z wyrzutni torped, zapas amunicji do drugiej zwiększając za to do 8 sztuk. Zamiast działka laserowego i blasterów wyposażono go w dwa działka laserowe o sumarycznej mocy nawet większej, niż ciężkie działo w pierwszych wersjach B-W. Taka ilość i rozmieszczenie uzbrojenia jest rodzajem kompromisu, a może raczej złotego środka między dwoma podtypami standardowego B-winga, z których jeden lepiej sprawdzał się w atakach na większe cele, a drugi - w walkach myśliwskich.
Kolejną odmianą B-winga E jest wersja E2 - główną wprowadzoną w niej modyfikacją jest możliwość podwieszenia dodatkowego zasobnika z 12 torpedami protonowymi. Zasobnik ten można łatwo odmontować i wymienić na nowy, co znacznie skraca czas uzupełniania uzbrojenia w sytuacjach bojowych. Może on też być odrzucany w czasie lotu, z czego piloci często korzystają w przypadku walki kołowej - mało zwrotny B-wing z dodatkowym obciążeniem staje się jeszcze bardziej nieruchawy. Wiadomo, że w warunkach polowych niektórzy mechanicy przerabiają zasobniki i wyrzutnie torped B-wingów poprzednich wersji (B-W i B-W/E) tak, aby mogły ze sobą współpracować, jednak są to modyfikacje nielicencjonowane i nikt nie gwarantuje ich sprawnego działania.
Wyprodukowano także kilka zmodyfikowanych B-wingów E przeznaczonych do działania w charakterze niewielkiej jednostki kurierskiej. Charakteryzują się one szerokim kokpitem, w którym obaj członkowie załogi siedzą obok siebie, a przestrzeń za kabiną przeznaczona jest na niewielki luk ładunkowy (lub dla trzeciego pasażera). Maszyny tego typu stosowane bywają jako osobiste promy niektórych dowódców wojskowych Republiki - admirał Ackbar przez pewien czas latał właśnie tego typu jednostką.
| pełna nazwa: | B-wing Enhanced Heavy Assault Starfighter | producent: | Kolonie verpińskie Slayn i Korpil |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Zmodyfikowany myśliwiec szturmowy typu B, B-wing E {Be-łing e} | w slangu: | cross - krzyżak |
| prędkość: | 7 | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | 1000 km/h | osłony: | 80 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 16.9 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.05 t | ||
| cena (nowy): | 250000 cr | ||
| używany: | 135000 cr |
Defender
Myśliwiec typu Defender (Obrońca, nie związany w żaden sposób z imperialnym TIE Defenderem, chociaż chodziły słuchy, że sama nazwa miała być czytelnym nawiązaniem) to pierwsza z maszyn myśliwskich stworzonych pod egidą Nowej Republiki, wprowadzona do służby w ciągu kilkunastu miesięcy od bitwy pod Endorem. W przeciwieństwie do większości jednostek rebelianckich, Defender to maszyna lekka, niezbyt uniwersalna i charakteryzująca się niewielkim zasięgiem ze względu na brak hipernapędu. Takie odstępstwo od tradycyjnej doktryny było jednak świadome: Nowa Republika stając się organizmem państwowym z określonym terytorium zaczęła potrzebować już nie tylko środków do prowadzenia działań partyzanckich, ale i do obrony własnego terytorium, zapewniania bezpieczeństwa szlakom żeglugowym, planetom i stacjom kosmicznym. Nowy myśliwiec miał spełniać tę właśnie rolę, a równocześnie miał być dostępny jak najszybciej.
Z początku Defender miał być jednym z trzech ogniw Programu Defender - inicjatywy mającej wprowadzić na wyposażenie floty republikańskiej nowy myśliwiec, ciężki krążownik (Gwiezdny Niszczyciel typu Nebula) oraz lotniskowiec - i wejść do służby razem z pozostałymi. Szybko jednak stwierdzono, że myśliwiec potrzebny jest od zaraz, w związku z czym Republic Engineering Corporation nie będzie tworzyło całkowicie nowej maszyny, a wykorzysta plany znanego już od przeszło dwóch dekad i dostępnego na rynku cywilnym ATL Interceptora. Poddano je oczywiście daleko idącym modyfikacjom, jednak mimo znaczącego postępu technicznego z zewnątrz nowy pojazd niewiele różnił się od swojego pierwowzoru, podobnie jak miało to miejsce z A-wingiem i R-22 Spearhead.
Mimo, że Defender jest jednym z najmniejszych myśliwców kosmicznych, mniejszym nawet od myśliwca TIE, na jego pokładzie znalazło się miejsce dla dwóch członków załogi: pilota i pasażera/obserwatora lub strzelca pokładowego. Maszyna, podobnie jak X-wing, posiada zmienną konfigurację skrzydeł: w trybie atmosferycznym lub do lądowania płaty składane są tak, by przylegały do kadłuba, w trybie bojowym natomiast odchylają się do dołu, umożliwiając użycie umieszczonych na ich końcach dodatkowych silników manewrowych. Przy użyciu tych silników maszyna może wykonywać manewry jakich nie powstydziłby się A-wing, przewyższając zwrotnością TIE Interceptora i będąc w stanie zaskoczyć niejednego wroga na przykład momentalnym obrotem o 180 stopni. Niestety płaty są na tyle delikatne, że gwałtowniejsze zwroty w atmosferze groziłyby ich zniszczeniem (podobnie jak w myśliwcu Arakyd Helix), dlatego w takich warunkach są one z reguły składane. Ma to ten niekorzystny efekt, że przy złożonych skrzydłach myśliwiec może korzystać tylko z jednego z trzech działek laserowych - tego umieszczonego w nosie maszyny. Skoro jesteśmy już przy działkach, to należy zauważyć, że dysponują one całkiem sporą siłą ognia - zadziwiająco wręcz dużą jeśli spojrzeć na rozmiary ich nosiciela.
Defender jest bardzo lekko opancerzony, posiada jednak niewielki generator osłon zapewniający nieco dodatkowej ochrony. Jego prędkość nie jest zbyt imponująca, plasując się gdzieś w połowie między statkami starszych generacji a nowoczesnymi myśliwcami przewagi powietrznej, dorównując jednak szybkości maksymalnej X-winga. Uznano bowiem, że maszyna do obrony bezpośredniej nie musi służyć równocześnie jako jednostka przechwytująca czy pościgowa, a ograniczone zapasy energii lepiej przeznaczyć na uzyskanie dużej siły ognia oraz zabezpieczenie przed atakami wroga.
Dzięki stosunkowo prostej konstrukcji i niskiej cenie Defendery szybko znalazły się w służbie, podczas gdy program budowy większych okrętów programu Defender uległ znaczącym opóźnieniom. Dopiero kilkanaście lat po bitwie pod Endorem, kiedy Flota Republiki na dobre wdrożyła program Nowej Klasy wraz z okrętami zaprojektowanymi specjalnie do przewożenia Defenderów, maszyny te zaczęły być wykorzystywane już nie tylko w roli defensywno-stacjonarnej, ale też jako eskorta grup uderzeniowych, w szczególności tych złożonych z K-wingów, jak to przewidywano od samego początku. W międzyczasie zaś pewna liczba egzemplarzy trafiła w prywatne ręce - między innymi należące do Talona Karrde i Mazzica, przy czym ten ostatni wyposażył swoje jednostki w hipernapęd. Defendery wzięły też udział w republikańskiej wyprawie badawczo-bojowej do układu Kathol w roku 8 ABY, gdzie stanowiły znaczącą część kontyngentu lotniczego zmodyfikowanej korwety koreliańskiej Far Star.
| pełna nazwa: | Defender Starfighter | producent: | Republic Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec typu Defender | w slangu: | |
| prędkość: | 8 | wytrzymałość: | 80 |
| w atmosferze: | 1000 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 5.3 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.05 t | ||
| cena (nowy): | 45000 cr | ||
| używany: |
E-wing
Korporacja Frei'Tek, która powstała w czasach Nowej Republiki, stworzona została na bazie zepołu naukowców i techników odpowiedzialnych wcześniej w Incomie za konstrukcję X-winga. Powodem wynajęcia tej firmy do zbudowania nowego myśliwca kosmicznego była drastyczna zmiana sytuacji politycznej i, co za tym idzie, wojskowej. Kiedy główną liczącą się na gwiezdnych szlakach siłą było Imperium, jednostki rebelianckie organizowały rajdy na jego konwoje i instalacje wojskowe. Tymczasem w Nowej Republice sytuacja szybko uległa odwróceniu, a dawni rebelianci nie mieli żadnego myśliwca przeznaczonego do ochrony konwojów. Dlatego rozpoczęto planowanie i produkcję nowej maszyny, oznaczonej jako E-wing, a mającej być następcą X-winga oraz A-winga.
W projekcie postawiono przede wszystkim na zwiększenie zwrotności i szybkości - co uzyskano przez "odchudzenie" kadłuba dzięki miniaturyzacji niektórych systemów pokładowych; jak również na mocne opancerzenie jednostki. Zrezygnowano z czterech rozkładanych skrzydeł, charakterystycznych dla typu X: w nowym myśliwcu pozostały tylko dwa, nieruchome. Dwa spośród trzech działek laserowych składających się na uzbrojenie tej maszyny umieszczono na końcach skrzydeł, trzecie zaś - na wysigniku bezpośrednio nad kokpitem.
Stworzona w ten sposób maszyna ma zwrotność taką, jak imperialny TIE Interceptor, jest jednak lepiej opancerzona i ma potężne osłony. Jej prędkość także została zwiększona, co dało przewagę nad klasycznymi modelami TIE. Pojedynczą wyrzutnię torped dodano na wypadek konieczności ataków na większe jednostki, jednak głównym zadaniem E-winga jest ochrona stacji orbitalnych oraz eskortowanie konwojów i dużych okrętów, a także walki o uzyskanie przewagi w przestrzeni.
E-wing to myśliwiec bardzo nowoczesny: tak nowoczesny, że pilotom i obsłudze dobrą chwilę zajmuje przyzwyczajenie się do jego skomplikowanych systemów komputerowych. Skok technologiczny jest tak duży, że postanowiono równocześnie z tworzeniem myśliwca opracować nowy typ droida astromechanicznego, który byłby specjalnie przystosowany do współpracy z nim. W ten sposób powołano do istnienia linię R7 - produkowaną przez Industrial Automaton, lecz w miejsce głównego komputera rodziny Intellex wyposażoną w dedykowaną jednostkę centralną stworzoną przez Frei'Tek. Dzięki temu udało się osiągnąć zwiększoną koordynację i prędkość transmisji danych między myśliwcem a droidem, większą nawet od tej, jaką osiągał R2-D2 w interakcji z myśliwcem Luke'a Skywalkera dzięki nie przeprowadzaniu regularnego czyszczenia pamięci. W przypadku braku jednostki typu R7 można na pokład E-winga wsadzić droida astromechanicznego innego typu, jednak wiąże się to z koniecznością jego dodatkowego przeprogramowywania (koszta takiej operacji to ok. 10 tys. kredytów) - te problemy nie występowały w X-wingach czy Y-wingach, które bez problemu współpracowały z droidami typu R2, R4 czy R5. W przeciwieńswie do rozwiązań tradycyjnych, stosowanych chociażby w X-ach, droid na pokładzie E-winga ukryty jest w zabudowanej komorze, co ma zwiększyć jego przeżywalność w czasie walki. Piloci nie zwykli protestować, ponieważ w tym myśliwcu ich plecy chroni porządny kawał kadłuba, a nie jedynie warstwa transparistali i kopułka droida.
Obok wszystkich swoich zalet, E-W posiada jedną dosyć poważną wadę. Dla obniżenia kosztów i ułatwienia produkcji seryjnej zdecydowano się na wykorzystanie w jego działkach sztucznie preparowanego gazu Tibanna, co - jak się okazało - negatywnie wpłynęło na ich zasięg. Wiązka laserowa rozprasza się tak szybko, że w porównaniu ze standardowymi typami uzbrojenia broń E-winga ma aż trzykrotnie mniejszy zasięg, co w przypadku misji polegających na przechwytywaniu może okazać się poważnym utrudnieniem. W maszynach oznaczonych jako seria B rozwiązano tymczasowo ten problem przez trzykrotne zwiększenie mocy dostarczanej do działek, co pozwoliło zwiększyć ich zasięg do standardowego, równocześnie wprowadzając ryzyko, że cała instalacja wybuchnie w twarz pilotowi. Docelowym rozwiązaniem jest wymiana "sztucznego" gazu na naturalny, jest to jednak proces dosyć skomplikowany i długotrwały. Jest jeszcze druga wada tego myśliwca: hipernapęd klasy II(!), który nie jest problemem podczas eskortowania w nadprzestrzeni powolnych frachtowców, ale trochę przeszkadza podczas misji, w których liczy się czas dolotu do celu.
Myśliwce te zaczęto wprowadzać do służby podczas ofensywy wielkiego admirała Thrawna. Pierwszą poważną bitwą, w której wzięła udział znacząca ilość E-wingów, była jednak dopiero walka z Pogromcami Światów i ich droidami-myśliwcami na Mon Calamari, podczas powrotu Imperatora. Maszyny typu E walczyły również z Yevethami i Yuuzhan vongami, a w momencie wybuchu konfliktu z Killikami w linii służyła już czwarta generacja E-wingów.
| pełna nazwa: | E-wing Heavy Fighter | producent: | Frei'Tek Incorporated |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec typu E, E-wing {E-łing} | w slangu: | |
| prędkość: | 11 | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | 1300 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 11.2 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.11 t | ||
| cena (nowy): | 185000 cr | ||
| używany: |
K-wing
K-wing jest owocem kontynuacji zmodyfikowanego projektu Koensayr VGK-3 ShootingStar - przerwanego około roku 10 BBY, gdy prototyp tego ciężkiego republikańskiego myśliwca zaginął, skradzony przez dezerterów. Po pewnym czasie prace jednak ponowiono, aż ostatecznie K-W wszedł do służby we Flocie Nowej Republiki blisko 16 lat po bitwie o Yavin.
Myśliwiec ten przeznaczony jest przede wszystkim do działań w atmosferze, a jego główne zadanie to przeprowadzanie precyzyjnego bombardowania punktowych, ważnych strategicznie celów z lotu nurkowego lub koszącego na niskim pułapie, a także bezpośrednie wsparcie oddziałów naziemnych przez niszczenie ufortyfikowanych punktów oporu przeciwnika. Po odpowiednim skonfigurowaniu uzbrojenia K-wing może też wspierać własne oddziały przez zwalczanie wrogich pojazdów opancerzonych i maszyn kroczących.
Jak przystało na maszynę o takim przeznaczeniu, K-wing jest myśliwcem o bardzo solidnej konstrukcji, posiada opancerzony kadłub oraz podwójne generatory osłon. W ciekawy sposób zdecydowano się rozwiązać kwestię uzbrojenia tego myśliwca: pomimo konieczności przenoszenia rozmaitych ładunków bojowych, K-W nie posiada standardowych, modularnych wyrzutni pocisków kierowanych, ani też dedykowanych wyrzutni rakiet lub torped spotykanych na myśliwcach rebelianckich. Zamiast nich wprowadzono system pylonów pod- i nadskrzydłowych, na których podwieszać można rozmaite dostosowane do wymagań sytuacji środki bojowe. Mogą to być rakiety, bomby kierowane i niekierowane, torpedy protonowe, zasobniki z pociskami niekierowanymi czy jakakolwiek inna aktualnie potrzebna i dostępna kombinacja uzbrojenia. Poza standardowymi środkami ogniowymi, K-wing może być wyposażony w zaprojektowaną specjalnie dla niego ciężką bombę fuzyjną, przeznaczoną do niszczenia szczególnie odpornych i silnie ufortyfikowanych celów naziemnych, głębokich wielopiętrowych bunkrów itp. Jeżeli maszyna niesie taką bombę, pod drugim skrzydłem musi mieć podwieszony specjalny odrzucany balast, mający za zadanie zrównoważyć ciężar pocisku i zapobiec niestabilnemu lotowi myśliwca w atmosferze.
W odróżnieniu od innych myśliwców kosmicznych, K-wing w ogóle nie posiada natomiast uzbrojenia strzeleckiego - ani laserów, ani tym bardziej działek jonowych. W związku z tym przed myśliwcami wroga może się bronić tylko przy użyciu pocisków kierowanych - a gdy te się skończą, zostaje mu tylko liczyć na eskortę myśliwską lub na wysoką prędkość w warunkach atmosferycznych. O ile bowiem w przestrzeni kosmicznej K-wing nie należy do maszyn najszybszych, a już z pewnością nie do najzwrotniejszych, o tyle w atmosferze jest w stanie osiągać prędkość naddźwiękową przy ciśnieniu sięgającym nawet 5 at. i manewrować znacznie skuteczniej, niż jakiekolwiek inne myśliwce kosmiczne - między innymi dzięki systemowi sterowania wektorem ciągu środkowego z trzech silników, oraz dzięki skrzydłom wyprofilowanym tak, żeby zapewniały dodatkową siłę nośną.
Aby K-W mógł bezpiecznie wydostać się ze strefy eksplozji po zrzuceniu bomby fuzyjnej, lub też skuteczniej przełamywać obronę nieprzyjaciela, wyposażony został w dopalacz jonowy, działający podobnie, jak system SLAM w prototypowych imperialnych MissileBoatach. System ten zużywa niewiarygodnie dużo paliwa i energii z pokładowych generatorów myśliwca, jest jednak w stanie zapewnić odpowiednią przewagę w krytycznych sytuacjach - czy chodzi tu o atak, czy o ucieczkę.
Załoga K-winga składa się z dwóch osób: pilota oraz siedzącego w drugiej kabinie (w konfiguracji tandem) operatora uzbrojenia. Podczas gdy pierwszy koncentruje się na samym prowadzeniu maszyny i unikaniu wykrycia lub zestrzelenia przez wroga, drugi pełni kilka dodatkowych funkcji - od wykrywania przeciwników, przez kontrole parametrów taktycznych wykonywanego zadania, aż do obsługi systemów uzbrojenia - czyli namierzania wroga i jego eliminacji przy użyciu posiadanych środków bojowych. Pod względem przeznaczenia myśliwce typu K są w zasadzie uważane za odpowiednik dużo wcześniejszych imperialnych Scimitarów, jednak są od nich znacznie bardziej zaawansowane technicznie i przewyższają je większością parametrów lotu. Podobnie natomiast jak większość maszyn imperialnych, K-wing dla zaoszczędzenia miejsca nie jest wyposażony w napęd nadprzestrzenny, stąd na miejsce akcji musi być dowożony przez krążowniki lub lotniskowce. K-wingów po raz pierwszy użyto bojowo w trakcie Kryzysu Yvethiańskiego, kiedy to weszły w skład republikańskiej Piątej Floty, bazując na jej lotniskowcach.
Po pewnym czasie, w oparciu o doświadczenia z pierwszych konfliktów, opracowano drugi wariant K-winga. Kokpit poszerzono tak, aby obaj członkowie załogi mogli siedzieć obok siebie, osłonięci osobnymi owiewkami - zapewnia to bombardierowi dużo lepszy widok pola walki "na żywo". Z przodu poszerzonego kadłuba umieszczono dolną wieżyczkę obrotową uzbrojoną w cztery sprzężone działka laserowe, a w tylnej, górnej części kokpitu - wieżyczkę z dwoma działkami jonowymi. Oba te stanowiska ogniowe obsługiwane są przez niezależnych strzelców, co zwiększa liczebność załogi K-winga do 4 osób. Działka laserowe posiadają specjalną konstrukcję wielostopniową, co zwiększa ich siłę rażenia do porównywalnej z klasycznymi turbolaserami, a odpowiednie zarządzanie podwieszeniami pozwoliło na wypracowanie standardowego pakietu uzbrojenia składającego się z 18 torped protonowych, 4 rakiet oraz 6 torped plazmowych. Kokpit całej maszyny może być w sytuacji awaryjnej odstrzelony i służyć jako autonomiczna kapsuła ratunkowa.
Ze względu na zmiany w aerodynamice, K-wingi drugiej generacji - w przeciwieństwie do pierwszej - poruszają się w standardowej atmosferze z prędkością poddźwiękową - 1000km/h. Masowa produkcja tych maszyn pozwoliła zaś na obniżenie kosztów pojedynczej maszyny do 250 tys. kredytów, z czarnorynkową ceną za "używany" (co najczęściej oznacza skreślony ze względu na uszkodzenia, a następnie odremontowany sposobem gospodarczym) myśliwiec kształtującą się w granicach 120 tysięcy.
W sytuacji braków kadrowych we Flocie Republiki i w obliczu ciągłych kryzysów, praktycznie uniemożliwiających wdrożenie regularnego procesu szkolenia pilotów, strzelców i bombardierów dla tych wysoko wyspecjalizowanych maszyn, myśliwce typu K nie stały się szczególnie powszechne w siłach Nowej Republiki. Wkrótce zaniechano ich produkcji, istniejące egzemplarze zachowano jednak w linii i pełniły one służbę jeszcze długie lata po odparciu inwazji Yuuzhan Vongów.
| pełna nazwa: | BTL-S8 K-wing Heavy Assault Fighter | producent: | Koensayr |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec szturmowy typu K, K-wing | w slangu: | kawka |
| prędkość: | 9 | wytrzymałość: | [150] |
| w atmosferze: | 1150 km/h | osłony: | [60] |
| hipernapęd: | długość: | 16 m | |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.44 t | ||
| cena (nowy): | 285000 cr | ||
| używany: |
CF9 Crossfire
Kontynuując chlubną tradycję X-winga, Incom ponad sto lat po bitwie o Yavin przygotował dla Sojuszu Galaktycznego ciężki, uniwersalny myśliwiec będący jego ideowym następcą. CF9 Crossfire, bo o tej maszynie mowa, nie tylko przeznaczeniem i parametrami, ale również wyglądem i zastosowanymi rozwiązaniami technicznymi nawiązuje do statków, z których intensywnie korzystał Sojusz Rebeliantów oraz Nowa Republika.
Bez wątpienia najbardziej charakterystyczną cechą tego myśliwca jest jego wygląd, a konkretnie - skrzydła, które w pozycji bojowej układają się w kształt krzyża. W istocie jest to rozwiązane w ten sposób, że tylna część płata obraca się do pozycji pionowej, podczas gdy przednia pozostaje w takim samym położeniu, jak podczas startu czy zwykłego lotu. Skrzydło jest na tyle cienkie, aby nie ograniczało pilotowi widoczności, zresztą elektroniczne wyświetlacze w kabinie i tak pozwoliłyby mu na lot na ślepo. Rozsunięcie działek pozwala natomiast pokryć ogniem dużo większy obszar i zwiększyć zasięg skutecznego ognia przez ustawienie punktu ich zbieżności odpowiednio daleko.
Ze względu na konieczność spełnienia rządowych wymagań oraz dostosowania konstrukcji do posiadanej technologii, maszyna nie kontynuuje linii stylistycznej Headhuntera i X-winga, nawiązuje natomiast do najlepszych tradycji jeśli chodzi o ich reputację jako statku będącego w stanie znieść wyjątkowo dużą ilość uszkodzeń i dalej latać. Częściowo jest to zasługa nowych technologii zastosowanych w konstrukcji pancerza, a częściowo po prostu solidnego projektu i wykonania. Myśliwiec ma też trzy porządne silniki jonowe podłączone do wysokowydajnego rdzenia Coldstar zapewniające mu sporą prędkość oraz imponującą zwrotność i przyspieszenie. Wyposażono go również we wbudowany hipernapęd klasy pierwszej oraz przyzwoite osłony, zrezygnowano natomiast z droida astromechanicznego, zamiast tego instalując pełnowartościowy komputer astronawigacyjny zdolny do obliczania wszelkich potrzebnych tras nadprzestrzennych. Myśliwiec został również zaprojektowany tak, aby jego kokpit dało się łatwo dostosować do obsługiwania przez przedstawiciela dowolnego z licznych gatunków rozumnych wchodzących w skład Sojuszu.
Poza głównym uzbrojeniem w postaci czterech działek laserowych na końcach płatów oraz wyrzutni torped protonowych przygotowanej do zwalczania większych celów, Crossfire został również wyposażony w niespodziankę - podwójne działko laserowe obsługiwane przez strzelca ogonowego. Wysoka zwrotność tego myśliwca sprawia jednak, że z broni tej dość ciężko jest w coś trafić, w związku z czym w praktyce miejsce strzelca pozostaje z reguły nieobsadzone lub przeznaczone jest dla pasażera. Przeciwnik usiłujący wejść CF9 na ogon nigdy jednak nie może być pewien, jak to wygląda akurat w tym przypadku...
CF9 Crossfire stanowiły trzon sił myśliwskich Sojuszu Galaktycznego w momencie wybuchu wojny sithiańsko-imperialnej i regularnie ścierały się w boju z imperialnymi Predatorami. Na maszynach tych latała między innymi słynna Eskadra Łotrów, biorąc udział chociażby w bitwie o Mon Calamari i zdobyciu pierwszego imperialnego Gwiezdnego Niszczyciela typu Imperious.
| pełna nazwa: | CF9 Crossfire | producent: | Incom Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Myśliwiec typu Crossfire | w slangu: | |
| prędkość: | 10 | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | 1200 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | ? m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.07 t | ||
| cena (nowy): | |||
| używany: |
X-83 TwinTail
Okryty sławą X-wing musiał kiedyś zejść ze sceny, jednak koncepcja, jaka przyświecała jego konstrukcji, pozstała przy życiu. Po wypuszczeniu na rynek zmodernizowanego projektu R-28 i jego stopniowym zużyciu, około stu lat po bitwie o Yavin zaowocowała ona zbudowaniem przez Incom najpierw maszyny CF9 Crossfire, a potem kolejnego ogniwa ewolucji - myśliwca X-83 TwinTail.
TwinTail to, jak jego poprzednik, przede wszystkim myśliwiec przewagi powietrznej, mający być w stanie prowadzić walkę mimo przewagi liczebnej nieprzyjaciela i wytrzymywać wiele trafień bezpośrednich. Jego charakterystyczny kadłub ze zdwojonym ogonem wyposażono w tym celu w niezwykle silny pancerz, odpowiadający odpornością kanonierce lub promowi i niemal dwukrotnie silniejszy, niż te, w jakie wyposażane były najtwardsze maszyny myśliwskie czy bombowe z okresu galaktycznej wojny domowej. Nie zabrakło też oczywiście generatorów osłon o bardzo przyzwoitej mocy w charakterze pierwszej linii obrony.
X-83 posiada również silne uzbrojenie - cztery ciężkie działka laserowe dużej mocy na rozkładających się skrzydłach, żywo przypominających te z X-winga, a także dwie wyrzutnie torped protonowych. Dzięki nim jest w stanie nie tylko szybko i sprawnie radzić sobie z myśliwcami przeciwnika, ale może pełnić też wiele innych ról - na przykład maszyny szturmowej. Kombinacja tych cech sprawia, że X-83 szybko stały się jednostką najczęściej wykorzystywaną w awangardzie sił uderzeniowych, pełniąc tam dwojaką rolę - zarówno trzebiąc wrogie siły i wycinając szpaler w liniach obronnych, jak i osłaniając inne własne jednostki, nadciągające w drugim rzucie. W zasadzie jedyną niezbyt mocną stroną TwinTaila jest jego niezbyt wysoka prędkość w przestrzeni kosmicznej, rekompensuje on to jednak wysoką zwrotnością, a w atmosferze dodatkowo - aerodynamicznymi kształtami.
Maszyny te wyposażone są zarówno w komputer astronawigacyjny, jak i w droida astromechanicznego, który może wspierać pilota w planowaniu trasy lotu, jak i przeprowadzając drobne naprawy pokładowe. Stałe połączenie między droidem a myśliwcem zapewnia lepszą integrację i skuteczność działań, powoduje jednak, że droidy szybko "przyzwyczajają się" do systemów X-83 i w końcu zaczynają wytwarzać rodzaj sztucznej osobowości, co wywołuje również nietypowe zachowania myśliwca. Prowadzi to do przejmowania coraz większej kontroli nad lotem przez sprzężone maszyny, co niektórym pilotom niespecjalnie się podoba, w związku z czym ordynują oni swoim droidom regularne czyszczenie pamięci przeciwdziałające takim zjawiskom. Z drugiej strony, niektórzy są przekonani, że dzięki takiemu "sprzężeniu" myśliwiec lepiej reaguje na działania pilota i może je częściowo przewidywać i uprzedzać, sztucznie "wzmacniając" jego refleks.
Myśliwiec X-83 szybko stał się ulubioną maszyną członków Zakonu Jedi działających w Galaktyce w okresie poprzedzającym konflikt między Imperium wspieranym przez Dartha Krayta a Sojuszem Galaktycznym. Pozwalał on na dalekie samodzielne podróże i był przydatny w wykonywaniu wielu zadań - czy to bojowych, czy dyplomatycznych - do których Rycerze byli kierowani. Promy Jedi były nawet specjalnie przystosowane do dokowania z myśliwcami tego typu i mogły przenosić jedną maszynę typu TwinTail w ładowni.
Po wybuchu konfliktu, X-83 wielokrotnie okazywał swoją skuteczność w walce z imperialnymi Predatorami - dobrym przykładem tego jest ucieczka Jedi z Ossusa, podczas której Cade Skywalker na pojedynczym TwinTailu siał spustoszenie w szeregach ścigającego jego towarzyszy wroga. Po przejęciu władzy w Galaktyce przez Imperium myśliwce te zostały uznane za zbyt niebezpieczne dla istniejącego porządku i w związku z tym zakazano ich produkcji oraz sprzedaży. Incom jednak, podtrzymując tradycje z dawnych czasów, nie dał się całkowicie stłamsić nowej władzy i zamknąwszy oficjalnie fabryki X-83, wkrótce potajemnie na powrót uruchomił wiele z nich, a produkowane tam maszyny sprzedawane były przez nieoficjalne kanały dystrybucji i często trafiały do rąk najbardziej zajadłych przeciwników nowego reżimu.
| pełna nazwa: | X-83 TwinTail Starfighter | producent: | Incom Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | myśliwiec typu TwinTail | w slangu: | |
| prędkość: | 10 | wytrzymałość: | 170 |
| w atmosferze: | 1200 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | ? m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | |||
| ładowność: | 0.07 t | ||
| cena (nowy): | 160000 cr | ||
| używany: | 75000 cr |


Szkoła Matematyki - kursy do matury w Warszawie
















